
{"id":3350,"date":"2013-06-23T00:51:12","date_gmt":"2013-06-22T22:51:12","guid":{"rendered":"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/?p=3350"},"modified":"2013-06-23T00:52:22","modified_gmt":"2013-06-22T22:52:22","slug":"barwny-japonski-motyl","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2013\/06\/23\/barwny-japonski-motyl\/","title":{"rendered":"Barwny japo\u0144ski motyl"},"content":{"rendered":"<p>Nowa \u0142\u00f3dzka <em>Madame Butterfly<\/em> jest jednym z tych spektakli, w kt\u00f3rych wszystko jest w ca\u0142kowitej r\u00f3wnowadze: i pi\u0119kna wizja plastyczna, i przemy\u015blany ruch sceniczny, i przede wszystkim wspania\u0142e muzykowanie. Wielkie brawa dostali zar\u00f3wno realizatorzy, jak \u015bpiewacy, a orkiestra z entuzjazmem (i s\u0142usznie!) potupa\u0142a Tadeuszowi Koz\u0142owskiemu zaraz po zako\u0144czeniu ostatnich takt\u00f3w.<\/p>\n<p><!--more--><\/p>\n<p>Bo te\u017c Koz\u0142owski ma do Pucciniego \u015bwietn\u0105 r\u0119k\u0119. Niedawno obchodzi\u0142 jubileusz 40-lecia na scenie operowej r\u00f3wnie\u017c spektaklem pucciniowskim &#8211; <em>Tosc\u0105<\/em>. W\u015br\u00f3d k\u0142\u0119bi\u0105cych si\u0119 nami\u0119tno\u015bci, oddanych w muzyce, czuje si\u0119 jak w domu. &#8211; Gdyby za te 40 lat podliczy\u0107 wszystkie trupy w przedstawieniach, kt\u00f3rymi dyrygowa\u0142em, mo\u017cna by za to z wi\u0119zienia nie wyj\u015b\u0107 &#8211; \u017cartuje.<\/p>\n<p>Tutaj trup jest jeden, wiadomy, na ko\u0144cu &#8211; ale nie b\u0119d\u0119 opisywa\u0107, jak to si\u0119 odbywa. Powiem tylko og\u00f3lnie, \u017ce Waldemara Zawodzi\u0144skiego wizja <em>Butterfly<\/em> (scenograficzna) jest pod wzgl\u0119dem wykorzystania przestrzeni scenicznej r\u00f3wnie odwa\u017cna i pe\u0142na rozmachu, jak ta w pami\u0119tnym spektaklu Treli\u0144skiego, ale zupe\u0142nie inna.\u00a0Zawiera wiele nawi\u0105za\u0144 do japo\u0144szczyzny, ale nieco przetworzonej. Scenografi\u0119 uzupe\u0142niaj\u0105 tradycyjnie kostiumy Marii Balcerek, nie brak oczywi\u015bcie ognistej gamy kolor\u00f3w, tak lubianej przez tych realizator\u00f3w. A wszystko jest ca\u0142o\u015bci\u0105 ze starannie opracowanym przez Janin\u0119 Niesobsk\u0105 ruchem scenicznym, w kt\u00f3rym ka\u017cda posta\u0107 ma sw\u00f3j j\u0119zyk gest\u00f3w okre\u015blaj\u0105cy jej osobowo\u015b\u0107: Butterfly &#8211; kocia mi\u0119kko\u015b\u0107, przeginanie si\u0119 i pieszczotliwo\u015b\u0107 z cieniem uni\u017cono\u015bci; Pinkerton &#8211; nami\u0119tno\u015b\u0107, ale w granicach wojskowego drylu, troch\u0119 nadrabianie min\u0105;\u00a0Suzuki, chroni\u0105ca bezgranicznie swoj\u0105 pani\u0105 &#8211; zdecydowane, zamaszyste ruchy; Sharpless &#8211; w II i III akcie ogromnie skr\u0119powany sytuacj\u0105 (charakterystyczny gest wycierania chusteczk\u0105 karku); Kate Pinkerton &#8211; troch\u0119 taka ameryka\u0144ska dziumdzia (w futerku i z pieskiem), sztywna i czuj\u0105ca jednak fa\u0142sz ca\u0142ej sytuacji, pr\u00f3buj\u0105ca jednak ca\u0142y czas trzyma\u0107 g\u0142ow\u0119 w g\u00f3rze.<\/p>\n<p>G\u0142osowo &#8211; by\u0142o par\u0119 niespodzianek. Przede wszystkim rola tytu\u0142owa, w kt\u00f3rej wyst\u0105pi\u0142a m\u0142oda \u015bpiewaczka po szkole warszawskiej, Anna Wi\u015bniewska-Schoppa. Nie s\u0142ysza\u0142am jeszcze o tej solistce, a okaza\u0142a si\u0119 naprawd\u0119 \u015bwietna i zaanga\u017cowana, tak\u017ce aktorsko. Pawe\u0142 Ska\u0142uba z Opery Ba\u0142tyckiej by\u0142 mi ju\u017c znany jako niez\u0142y tenor, ale nowo\u015bci\u0105 jest m\u0142ody Dominik Sutowicz w roli Goro, kt\u00f3ry po wakacjach ma r\u00f3wnie\u017c wykonywa\u0107 rol\u0119 Pinkertona &#8211; te kilka d\u017awi\u0119k\u00f3w, kt\u00f3re us\u0142yszeli\u015bmy, ka\u017c\u0105 s\u0105dzi\u0107, \u017ce sobie \u015bwietnie poradzi. Mi\u0142\u0105 niespodziank\u0105 by\u0142 powr\u00f3t na t\u0119 scen\u0119 po przerwie Rafa\u0142a Songana w roli Sharplessa &#8211; artysta jest w znakomitej formie, a wszyscy ogromnie si\u0119 ucieszyli widz\u0105c go tu zn\u00f3w.<\/p>\n<p>Banalna, zgrana do cna <em>Butterfly<\/em> &#8211; a jednak w dobrym wykonaniu wci\u0105\u017c potrafi wzruszy\u0107.<\/p>\n<p>PS. Jako \u017ce kilka ostatnich spektakli przygotowa\u0142 team Niesobska-Zawodzi\u0144ski-Balcerek, spyta\u0142am na stronie dyrektora Zawodzi\u0144skiego, czy to znaczy, \u017ce b\u0119dzie to teatr autorski, podobnie jak to zrobi\u0142 Marek Weiss w Operze Ba\u0142tyckiej. Odpowiedzia\u0142, \u017ce nie, tak si\u0119 po prostu z\u0142o\u017cy\u0142o, oni najlepiej znali t\u0119 scen\u0119 i mogli szybko przygotowa\u0107 realizacje, a teraz przyjdzie kolej na innych. Oby spektakle by\u0142y co najmniej r\u00f3wnie interesuj\u0105ce.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Nowa \u0142\u00f3dzka Madame Butterfly jest jednym z tych spektakli, w kt\u00f3rych wszystko jest w ca\u0142kowitej r\u00f3wnowadze: i pi\u0119kna wizja plastyczna, i przemy\u015blany ruch sceniczny, i przede wszystkim wspania\u0142e muzykowanie. Wielkie brawa dostali zar\u00f3wno realizatorzy, jak \u015bpiewacy, a orkiestra z entuzjazmem (i s\u0142usznie!) potupa\u0142a Tadeuszowi Koz\u0142owskiemu zaraz po zako\u0144czeniu ostatnich takt\u00f3w.<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/3350"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=3350"}],"version-history":[{"count":4,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/3350\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":3354,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/3350\/revisions\/3354"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=3350"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=3350"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=3350"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}