
{"id":337,"date":"2009-05-31T21:36:46","date_gmt":"2009-05-31T19:36:46","guid":{"rendered":"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/?p=337"},"modified":"2009-05-31T22:09:54","modified_gmt":"2009-05-31T20:09:54","slug":"powrot-papy","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2009\/05\/31\/powrot-papy\/","title":{"rendered":"Powr\u00f3t Papy"},"content":{"rendered":"<p>Haydna gra si\u0119 zawsze. Ale tylko w pewnym zakresie: symfonie, troch\u0119 sonaty fortepianowe, troch\u0119 muzyki kameralnej, czasem co\u015b z wi\u0119kszych rzeczy, np. oratoria\u00a0<em>Stworzenie \u015bwiata<\/em> czy <em>Pory roku<\/em>.\u00a0W tym roku gra si\u0119 go cz\u0119\u015bciej w zwi\u0105zku z 200. rocznic\u0105 \u015bmierci, kt\u00f3ra przypada w\u0142a\u015bnie dzi\u015b. Przypomina si\u0119 te\u017c &#8211; i \u015bwietnie &#8211; wiele dzie\u0142, kt\u00f3re zwykle rzadko si\u0119 s\u0142yszy (w Polsce akurat ma\u0142o, ale np. ostatnio we Wroc\u0142awiu wystawiono jednorazowo szerzej nieznan\u0105 oper\u0119 marionetkow\u0105\u00a0<em><a href=\"http:\/\/miasta.gazeta.pl\/wroclaw\/1,35750,6647716,Udana_prapremiera_opery_marionetkowej_Haydna.html\">Po\u017car<\/a><\/em>). Ogl\u0105damy wi\u0119c\u00a0nieco dok\u0142adniej oblicze &#8211; jak go zwykle postrzegamy &#8211; poczciwego Papy, tw\u00f3rcy <em><a href=\"http:\/\/www.youtube.com\/watch?v=B0GCyxO3H9Y&amp;feature=related\">Zegarowej<\/a><\/em>, <em><a href=\"http:\/\/www.youtube.com\/watch?v=ZJDWh9F3Vig&amp;feature=related\">Niespodzianki<\/a><\/em> czy <em><a href=\"http:\/\/www.youtube.com\/watch?v=icItGTp7zTY&amp;feature=related\">Po\u017cegnalnej<\/a><\/em>.<\/p>\n<p>Z tym Haydnem jest tak troch\u0119 dziwnie. Ceni si\u0119 go jako kompozytora, co ugruntowa\u0142 klasycyzm,\u00a0 by\u0142\u00a0przyjacielem dla\u00a0Mozarta i mistrzem dla m\u0142odego\u00a0Beethovena. Ale stosunek do jego tw\u00f3rczo\u015bci bywa bardzo r\u00f3\u017cny. Jedni go nie doceniaj\u0105, inni &#8211; no, nie powiem, \u017ce przeceniaj\u0105, ale chyba troch\u0119 demonstracyjnie wynosz\u0105 go nawet ponad Mozarta. Oczywi\u015bcie s\u0105 i tacy, kt\u00f3rzy po prostu go kochaj\u0105 mi\u0142o\u015bci\u0105 wielk\u0105, jak redaktor Dw\u00f3jki Marcin Majchrowski, kt\u00f3ry w tym roku jest przeszcz\u0119\u015bliwy, bo mo\u017ce w k\u00f3\u0142ko robi\u0107 audycje o swoim ulubie\u0144cu.<\/p>\n<p>Ja jestem gdzie\u015b po\u015brodku. Ale lubi\u0119 Haydna, z przyjemno\u015bci\u0105 grywa\u0142am jego sonaty w szko\u0142ach (najpierw podstawowej, potem \u015bredniej); nawet mam par\u0119 dy\u017curnych kawa\u0142k\u00f3w, kt\u00f3re lubi\u0119 sobie (coraz rzadziej ju\u017c niestety) gra\u0107 w zawrotnym tempie dla \u015bmiechu, np. <a href=\"http:\/\/www.youtube.com\/watch?v=S2eGgE0J9w4&amp;feature=related\">ten<\/a>, ale te\u017c np. przypomina\u0107 sobie zupe\u0142nie inne ni\u017c typowe pogodne dzie\u0142a Papy,\u00a0<em><a href=\"http:\/\/www.youtube.com\/watch?v=MiLa1JZwOZI&amp;feature=related\">Andante con variazioni<\/a><\/em> (druga cz\u0119\u015b\u0107 w tym wykonaniu <a href=\"http:\/\/www.youtube.com\/watch?v=j3pNj6x3uKU&amp;feature=related\">tutaj<\/a>). Doceniam te\u017c jego \u015bwietn\u0105 kompozytorsk\u0105 robot\u0119, kt\u00f3r\u0105 zachwyca\u0142 si\u0119 Lutos\u0142awski (to w\u0142a\u015bnie on gdzie\u015b powiedzia\u0142, \u017ce ceni Haydna\u00a0nawet bardziej ni\u017c Mozarta).\u00a0Tu zwr\u00f3ci\u0142 uwag\u0119 na ciekaw\u0105 rzecz: &#8222;Wiele nauczy\u0142em si\u0119 (&#8230;) od Haydna, kt\u00f3rego muzyka &#8211; w szczeg\u00f3lno\u015bci symfonie &#8211; stanowi \u015bwiadectwo wielkiego wyrafinowania w tym, co nazwa\u0142bym prowadzeniem s\u0142uchacza poprzez dzie\u0142o. Haydn by\u0142 mistrzem w rozk\u0142adaniu tre\u015bci muzycznej w czasie. Zastrzegam si\u0119, \u017ce s\u0142owo \u201atre\u015b\u0107\u2019 u\u017cyte jest tutaj w sensie czysto muzycznym. Znamy wszyscy dobrze spos\u00f3b, w jaki Haydn buduje w swych symfoniach cz\u0119\u015bci \u015brodkowe allegra symfonicznego, a wi\u0119c (&#8230;) przetworzenie (&#8230;). Cz\u0119sto dla przygotowania wej\u015bcia nowego tematu czy repryzy pierwszego tematu u\u017cywa jakiego\u015b kr\u00f3tkiego motywu, kt\u00f3ry powtarzany jest wielokrotnie w coraz mniejszych odcinkach, w r\u00f3\u017cnych pozycjach i modulacjach, jakby w zamiarze umy\u015blnego znu\u017cenia czy nawet znudzenia s\u0142uchacza. Chodzi o to, aby przygotowa\u0107 grunt, wywo\u0142a\u0107 \u201apodci\u015bnienie\u2019 dla odbioru czego\u015b bardzo wa\u017cnego z punktu widzenia muzycznej budowy dzie\u0142a. Bez tej \u201apr\u00f3\u017cni\u2019 nie mo\u017cna by\u0142oby w ca\u0142ej pe\u0142ni odebra\u0107 tego, co autor w nast\u0119pnym momencie swemu s\u0142uchaczowi prezentuje. Jest to klasyczny trik&#8221; (Tadeusz Kaczy\u0144ski, <em>Rozmowy z Witoldem Lutos\u0142awskim<\/em>). Ten trik rozwin\u0105\u0142 te\u017c p\u00f3\u017aniej Beethoven.<\/p>\n<p>No to troch\u0119 przyk\u0142ad\u00f3w. <a href=\"http:\/\/www.youtube.com\/watch?v=KHxF4KMj0Ac&amp;feature=related\">Tutaj<\/a> z naszym ulubionym Minkowskim. <a href=\"http:\/\/www.youtube.com\/watch?v=vHEGqdznNS4&amp;feature=related\">Tutaj<\/a>, w finale przedostatniej, bawi si\u0119 g\u0142\u00f3wnym motywem niemal jak Beethoven w <em>Pi\u0105tej, <\/em>podobnie <a href=\"http:\/\/www.youtube.com\/watch?v=lt3eZ_TOXr4&amp;feature=related\">tutaj<\/a>. Do tego, co opisywa\u0142 Lutos\u0142awski, dodam przekorne pauzy i zawieszenia. Nazywano Haydna Pap\u0105, ale w jego muzyce do ko\u0144ca by\u0142o co\u015b dzieci\u0119cego.<\/p>\n<p>Mo\u017ce dlatego te\u017c byli sobie tak bliscy z Mozartem. Kiedy\u015b tu <a href=\"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/?p=155\">pisa\u0142am<\/a> przy okazji maso\u0144skich inspiracji Mozarta, \u017ce wci\u0105gn\u0105\u0142 on do lo\u017cy zar\u00f3wno swego ojca, jak w\u0142a\u015bnie Haydna. Na inicjacj\u0119 zadedykowa\u0142 Haydnowi sze\u015b\u0107 przepi\u0119knych kwartet\u00f3w, na kt\u00f3rych napisa\u0142 d\u0142ug\u0105 dedykacj\u0119 rozpoczynaj\u0105c\u0105 si\u0119 w\u0142oskimi s\u0142owami &#8222;Al mio caro amico Haydn&#8221;. Pono\u0107 gdy spytano Haydna, co my\u015bli o doprawdy szokuj\u0105cym w owych czasach <a href=\"http:\/\/www.youtube.com\/watch?v=B7dv2-bxhE8&amp;feature=related\">wst\u0119pie<\/a> do <em>Kwartetu C-dur<\/em> KV 465, mia\u0142 powiedzie\u0107: &#8222;Je\u015bli Mozart tak to napisa\u0142, to mia\u0142 ku temu powody&#8221;. C\u00f3\u017c, dobrze wiedzia\u0142, jakie&#8230;<\/p>\n<p>A teraz por\u00f3wnajmy ten Mozartowski wst\u0119p z&#8230; <a href=\"http:\/\/www.youtube.com\/watch?v=NyO4VqZP1k8\">Chaosem<\/a>, czyli pocz\u0105tkiem <em>Stworzenia \u015bwiata<\/em> Haydna. Wiele maj\u0105 wsp\u00f3lnego &#8211; bo te\u017c i o co\u015b podobnego chodzi\u0142o. A Haydn napisa\u0142 to ju\u017c kilka lat po \u015bmierci Mozarta&#8230;<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Haydna gra si\u0119 zawsze. Ale tylko w pewnym zakresie: symfonie, troch\u0119 sonaty fortepianowe, troch\u0119 muzyki kameralnej, czasem co\u015b z wi\u0119kszych rzeczy, np. oratoria\u00a0Stworzenie \u015bwiata czy Pory roku.\u00a0W tym roku gra si\u0119 go cz\u0119\u015bciej w zwi\u0105zku z 200. rocznic\u0105 \u015bmierci, kt\u00f3ra przypada w\u0142a\u015bnie dzi\u015b. Przypomina si\u0119 te\u017c &#8211; i \u015bwietnie &#8211; wiele dzie\u0142, kt\u00f3re zwykle rzadko [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/337"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=337"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/337\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=337"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=337"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=337"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}