
{"id":3394,"date":"2013-07-16T02:58:57","date_gmt":"2013-07-16T00:58:57","guid":{"rendered":"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/?p=3394"},"modified":"2013-07-16T02:58:57","modified_gmt":"2013-07-16T00:58:57","slug":"zorn-w-siedmiu-odslonach","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2013\/07\/16\/zorn-w-siedmiu-odslonach\/","title":{"rendered":"Zorn w siedmiu ods\u0142onach"},"content":{"rendered":"<p>Najbardziej eklektyczny koncert \u015bwiata. Kilka r\u00f3\u017cnych stylistyk: od latynoskich piosenek poprzez hardcorowe wrzaski po &#8222;warszawskojesienn\u0105&#8221; powa\u017ck\u0119 &#8211; wszystko autorstwa jednego faceta, co ko\u0144czy 60 lat, a wygl\u0105da, jakby ko\u0144czy\u0142 najwy\u017cej 40.<\/p>\n<p><!--more--><\/p>\n<p>Oczywi\u015bcie zacz\u0119\u0142o si\u0119 od przepychanki z telewizj\u0105, przez pewien czas grozi\u0142o nawet, \u017ce rejestracji nie b\u0119dzie. Twarde negocjacje sprawi\u0142y, \u017ce koncert przesun\u0105\u0142 si\u0119 o p\u00f3\u0142 godziny. Zacz\u0119\u0142o si\u0119 od <em>Song Project<\/em>, kt\u00f3ry na pierwszy rzut oka wygl\u0105da\u0142 na \u0142agodniejszy punkt program\u00f3w. Pocz\u0105tek jednak od razu by\u0142 z pazurami, i to ostrymi: s\u0142ynnymi wrzaskami Mike&#8217;a Pattona. P\u00f3\u017aniej rzeczywi\u015bcie by\u0142y milutkie pioseneczki, po angielsku i hiszpa\u0144sku, \u015bpiewane przez seksown\u0105 Sofi\u0119 Rei, drobniutkiego brodacza Jesse Harrisa &#8211; no i Pattona poddaj\u0105cemu si\u0119 tym nastrojom. Ale par\u0119 razy jeszcze pokaza\u0142 swoj\u0105 specjalno\u015b\u0107. Zabawne jest obserwowa\u0107, jak si\u0119 nabuzowywuje przed tymi wrzaskami: zaczyna ca\u0142y chodzi\u0107, pochyla\u0107 si\u0119, wczuwa\u0107, wreszcie ryk wylatuje z jego gard\u0142a, jakby chcia\u0142 wyrycze\u0107 dusz\u0119. Gra\u0142a z nimi grupa oldboy\u00f3w: siwiute\u0144ki ju\u017c jak go\u0142\u0105b, ale wci\u0105\u017c znakomity Marc Ribot na gitarze, genialny jak zawsze Joey Baron przy perkusji, misiowaty Cyro Baptista od przeszkadzajek, \u0142ysiej\u0105cy okularnik Kenny Wollesen na wibrafonie, przynudzaj\u0105cy nieco John Medeski oraz m\u0142odzie\u0144czy Trevor Dunn na basie.<\/p>\n<p>Po przerwie nast\u0105pi\u0142a cz\u0119\u015b\u0107, kt\u00f3ra r\u00f3wnie dobrze mog\u0142aby stanowi\u0107 koncert Warszawskiej Jesieni. Najpierw projekt <em>Illuminations<\/em>, zainspirowany Rimbaudem i szalony jak on: \u015bwietny pianista Steve Gosling gra\u0142 z nut zupe\u0142nie awangardowe kawa\u0142ki, a Dunn i Wollesen robili mu za sekcj\u0119 freejazzow\u0105. Potem pi\u0119\u0107 kobiecych g\u0142os\u00f3w a cappella (jak dawne Studio 600) z programem <em>The Holy Visions<\/em>, opartym na tekstach Hildegardy z Bingen; by\u0142y tam drobne nawi\u0105zania do \u015bredniowiecznego chora\u0142u, ale wi\u0119cej &#8211; do repetitive music. Dziewczyny \u015bpiewa\u0142y po prostu po wirtuozowsku. Cz\u0119\u015b\u0107 t\u0119 zako\u0144czy\u0142 <em>The Alchemist<\/em> &#8211; kompozycja na kwartet smyczkowy, opowiadaj\u0105ca pono\u0107 o seansach spirytystycznych w laboratorium alchemika, ale gdy tego si\u0119 nie wie, s\u0142yszy si\u0119 po prostu awangardow\u0105 muzyk\u0119, w kt\u00f3rej jednak znalaz\u0142o si\u0119 par\u0119 cytat\u00f3w: par\u0119 razy pojawia si\u0119 motyw z <em>Wielkiej Fugi<\/em> Beethovena, w innym momencie wyda\u0142o mi si\u0119, \u017ce s\u0142ysz\u0119 jeden z chora\u0142\u00f3w protestanckich.<\/p>\n<p>W kolejnej cz\u0119\u015bci -Moonchild, projekt <em>Templars, In Sacred Blood<\/em>. Tu szale\u0144stwo wrzask\u00f3w Pattona, kt\u00f3ry mi\u0119dzy nimi wymrukiwa\u0142 basem recytacje po \u0142acinie, a czasem te\u017c pr\u00f3bowa\u0142 co\u015b \u015bpiewa\u0107 (acz z trudem). Niesamowita sekcja Dunna i Barona, plus Medeski.<\/p>\n<p>Ostatnia cz\u0119\u015b\u0107 to by\u0142y po\u0142\u0105czone dwa projekty. Najpierw The Dreamers, w kt\u00f3rych uczestniczy\u0142 z grubsza podobny sk\u0142ad, co w pierwszym secie, tylko pianista zmieni\u0142 si\u0119 na o wiele sprawniejszego Jamiego Safta. O ile niegdysiejszy tutaj wyst\u0119p tego zespo\u0142u skojarzy\u0142am z milusi\u0105, senn\u0105,\u00a0&#8222;pla\u017cow\u0105&#8221; muzyczk\u0105, to teraz &#8211; nic z tych rzeczy: milutki jazzik by\u0142, przyni\u00f3s\u0142 swoimi zwyczajnymi harmoniami i regularnymi rytmami ulg\u0119 po poprzedniej produkcji, ale mia\u0142 w sobie o wiele wi\u0119cej energii &#8211; muzycy byli ju\u017c nie\u017ale nakr\u0119ceni, a w finale, gdy dosz\u0142a jeszcze Ikue Mori z laptopem i sam Zorn na saksofonie, rozp\u0119ta\u0142o si\u0119 szale\u0144stwo Electric Masada.<\/p>\n<p>Szale\u0144stwo by\u0142o te\u017c na sali. Podj\u0119to nawet pr\u00f3b\u0119 od\u015bpiewania <em>Sto lat,<\/em> ale jako\u015b nie wysz\u0142o, bo muzycy akurat schodzili ze sceny, a jak wr\u00f3cili, to zagrali bis. Zorn albo siedzia\u0142 i dyrygowa\u0142 reszt\u0105 (czemu muzycy poddawali si\u0119 z widoczn\u0105 frajd\u0105), albo &#8211; w drugiej cz\u0119\u015bci &#8211; s\u0142ucha\u0142 sobie z boczku i nie wtr\u0105ca\u0142 si\u0119. Gra\u0142 tylko w ostatniej formacji. Coraz bardziej podkre\u015bla, \u017ce jest przede wszystkim kompozytorem.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Najbardziej eklektyczny koncert \u015bwiata. Kilka r\u00f3\u017cnych stylistyk: od latynoskich piosenek poprzez hardcorowe wrzaski po &#8222;warszawskojesienn\u0105&#8221; powa\u017ck\u0119 &#8211; wszystko autorstwa jednego faceta, co ko\u0144czy 60 lat, a wygl\u0105da, jakby ko\u0144czy\u0142 najwy\u017cej 40.<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/3394"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=3394"}],"version-history":[{"count":3,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/3394\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":3397,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/3394\/revisions\/3397"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=3394"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=3394"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=3394"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}