
{"id":340,"date":"2009-06-06T23:39:58","date_gmt":"2009-06-06T21:39:58","guid":{"rendered":"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/?p=340"},"modified":"2009-06-06T23:39:58","modified_gmt":"2009-06-06T21:39:58","slug":"z-lutoslawskim-w-nazwie","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2009\/06\/06\/z-lutoslawskim-w-nazwie\/","title":{"rendered":"Z Lutos\u0142awskim w nazwie"},"content":{"rendered":"<p>Festiwal \u0141a\u0144cuch VI &#8211; nazwa oczywi\u015bcie od utworu Lutos\u0142awskiego, tylko numery ju\u017c wyprzedzi\u0142y stan autorski (WL napisa\u0142 tylko trzy <em>\u0141a\u0144cuchy<\/em>) &#8211; ko\u0144czy si\u0119 dopiero w niedziel\u0119 koncertem Filharmonii Wroc\u0142awskiej im. Witolda Lutos\u0142awskiego pod batut\u0105 Jacka Kaspszyka. \u017ba\u0142uj\u0119, ale b\u0119d\u0119 w tym czasie w Krakowie (tzn. nie \u017ca\u0142uj\u0119 Krakowa, ale &#8211; po raz kolejny &#8211; tego, \u017ce rozdwoi\u0107 si\u0119 nie mog\u0119). A skoro dla mnie festiwal ju\u017c si\u0119 z dzisiejszym wieczorem zako\u0144czy\u0142, mog\u0119 pokusi\u0107 si\u0119 o ma\u0142e podsumowanie.<\/p>\n<p>To, \u017ce publiczno\u015bci w Studiu im. Lutos\u0142awskiego nie by\u0142o wiele, to a\u017c tak bardzo nie zaskakuje. Jest to jednak muzyka elitarna, co tu du\u017co gada\u0107, no i w og\u00f3le u nas na koncertach kameralnych nader rzadko s\u0105 t\u0142umy. Ale pono\u0107 na zagranicznych festiwalach podobnej muzyki bywa jeszcze mniej ludzi, a organizatorzy si\u0119 ciesz\u0105, \u017ce w og\u00f3le kto\u015b przychodzi. Organizatorka g\u0142\u00f3wna, czyli by\u0142a prezeska Towarzystwa im. Witolda Lutos\u0142awskiego Jadwiga Rapp\u00e9 (w\u0142a\u015bnie zmieni\u0142 j\u0105 na tym stanowisku Grzegorz Michalski), nie mog\u0142a tym razem obserwowa\u0107 swojego dzie\u0142a, czyli festiwalu, bo jest ju\u017c w Pary\u017cu na pr\u00f3bach <em>Kr\u00f3la Rogera<\/em>. Ale program stworzy\u0142a atrakcyjny.<\/p>\n<p>Jeden jest sta\u0142y punkt \u0141a\u0144cuch\u00f3w &#8211; koncerty z udzia\u0142em dzieci i z utworami Lutos\u0142awskiego dla nich przeznaczonymi; tym razem \u015bpiewa\u0142 ch\u00f3r ze szko\u0142y na Krasi\u0144skiego, gra\u0142a zwyci\u0119\u017cczyni zesz\u0142orocznego konkursu na wykonanie utwor\u00f3w Lutos\u0142awskiego w Drozdowie, 18-letnia skrzypaczka Barbara Malcolm, a centralnym punktem programu by\u0142 kr\u00f3tki wyst\u0119p \u0141ukasza Kuropaczewskiego, kt\u00f3ry gra\u0142 <em>Rossiniana<\/em> Maura Giulianiego i gitarowe transkrypcje <em>Melodii ludowych<\/em> Lutos\u0142awskiego, kt\u00f3re brzmi\u0105 po prostu pi\u0119knie. Ale og\u00f3lnie forma tego koncertu mnie nie zachwyci\u0142a &#8211; m\u0142odzie\u017c licealna przebrana jak na Dzie\u0144 Wagarowicza, miotaj\u0105ca si\u0119 po scenie i recytuj\u0105ca wierszyki w stylu podstaw\u00f3wkowym. Trudno zreszt\u0105 by\u0142o wyczu\u0107, jaki naprawd\u0119 maj\u0105 stosunek do tej farsy.<\/p>\n<p>Na pozosta\u0142ych koncertach wyst\u0105pi\u0142y zespo\u0142y, kt\u00f3re maj\u0105 nazwisko Lutos\u0142awskiego w nazwie. Na pocz\u0105tek Lutos\u0142awski Piano Duo. Ma\u0142o jest takich zespo\u0142\u00f3w, zw\u0142aszcza po\u015bwi\u0119caj\u0105cych si\u0119 g\u0142\u00f3wnie muzyce XX i XXI wieku. Maj\u0105 te\u017c nietuzinkowe pomys\u0142y, jak granie r\u00f3\u017cnych w\u0142asnych wariacji na tematy ludowe &#8211; par\u0119 lat temu wygrali tymi wariacjami radiowy konkurs folkowy Nowa Tradycja. Pierwsza ich p\u0142yta te\u017c si\u0119 spodoba\u0142a. Ale na tym koncercie wydali mi si\u0119 jednak przereklamowani. Rozczarowa\u0142 mnie szczeg\u00f3lnie\u00a0cykl Ravela <em>Ma M\u00e8re l&#8217;Oie<\/em>, zagrany p\u0142asko, bez poezji; podobnie <em>Sonata<\/em> Poulenca &#8211; bez b\u0142ysku i polotu. Ciekawy by\u0142 nieznany zupe\u0142nie <em>Mazurek elegijny in memoriam I.J. Paderewski<\/em> Brittena &#8211; w \u017cyciu nie rozpozna\u0142abym autora. Lepiej wypad\u0142y <em>Wariacje na temat Paganiniego<\/em> Lutos\u0142awskiego, bo to ich numer sztandarowy; najmniej zastrze\u017ce\u0144 mam do <em>Sze\u015bciu epigraf\u00f3w antycznych<\/em> Debussy&#8217;ego, a <em>Celestial Mechanics<\/em> Crumba&#8230; no c\u00f3\u017c, by\u0107 mo\u017ce odbiera\u0142oby si\u0119 je lepiej, gdyby \u015bwiat\u0142o by\u0142o przygaszone.<\/p>\n<p>Filharmonia Lutos\u0142awskiego, jak ju\u017c rzek\u0142am, na koniec, a dzi\u015b jeszcze by\u0142 Kwartet im. Lutos\u0142awskiego. Istnieje od dw\u00f3ch lat, a sk\u0142ada si\u0119 z koncertmistrz\u00f3w Filharmonii Wroc\u0142awskiej; od marca rol\u0119 prymariusza spe\u0142nia Kuba Jakowicz (kt\u00f3ry w ostatnich latach si\u0119 rozkameralni\u0142 &#8211; gra\u0142 w Kwartecie Thomasa Zehetmaira, nagra\u0142 z nim p\u0142yt\u0119 dla ECM, kt\u00f3ra otrzyma\u0142a Diapazon d&#8217;Or). Reszta muzyk\u00f3w zreszt\u0105 te\u017c wywodzi si\u0119 nie z Wroc\u0142awia, ale z Warszawy. Graj\u0105 naprawd\u0119 przyzwoicie. Zacz\u0119li od Lutos\u0142awskiego, p\u00f3\u017aniej zagrali <em>Kwartet smyczkowy nr 3<\/em> swojego drugiego skrzypka, Marcina Markowicza, oparty na motywie, kt\u00f3ry mo\u017cna odnale\u017a\u0107 i w <em>Pie\u015bni Roksany<\/em>, i w kwartetach Bart\u00f3ka. W drugiej cz\u0119\u015bci <em>Kwartet C-dur &#8222;Cesarski&#8221;<\/em> Haydna, nazywany tak z powodu drugiej cz\u0119\u015bci opartej na melodii, kt\u00f3ra sta\u0142a si\u0119 hymnem najpierw Austrii (<em>Gott erhalte Franz der Kaiser<\/em>), a potem Niemiec (nies\u0142awnej pami\u0119ci <em>Deutschland, Deutschland\u00a0\u00fcber alles<\/em>). Na bis by\u0142 Piazzolla oraz inny utw\u00f3r Marcina Markowicza &#8211; <em>SzostakoWic<\/em>, czyli zjadliwa poleczka w czystym szostakowiczowskim stylu, bardzo zabawna.<\/p>\n<p>Ciekawa jest te\u017c inna inicjatywa Jadwigi Rapp\u00e9: zam\u00f3wienie u kompozytor\u00f3w opracowa\u0144 pie\u015bni Lutos\u0142awskiego na g\u0142os i orkiestr\u0119 w wersji fortepianowej. Najgorsze zadanie mia\u0142 Edward Sielicki, bo odtworzenie na fortepianie zawarto\u015bci muzycznej <em>Les espaces du sommeil<\/em> jest niemo\u017cliwe &#8211; inn\u0105 zupe\u0142nie jako\u015bci\u0105 jest stawiany od czasu do czasu fortepianowy akord, a inn\u0105 &#8211; brzmienie orkiestrowe, w kt\u00f3rym zawsze co\u015b si\u0119 dzieje, nawet kiedy jest statyczne. Ale Adam Kruszewski (z Marcinem \u0141opackim przy fortepianie) za\u015bpiewa\u0142 znakomicie, jak zwykle zreszt\u0105. W og\u00f3le \u015bpiewacy spisali si\u0119\u00a0\u015bwietnie: Anna Luba\u0144ska (z Paw\u0142em Sommerem) \u015bpiewa\u0142a <em>Pi\u0119\u0107 pie\u015bni do s\u0142\u00f3w I\u0142\u0142akowicz\u00f3wny<\/em> (jedyny na koncercie utw\u00f3r w wersji autorskiej), Agnieszka Piass (akompaniament Robert Morawski)\u00a0&#8211; <em>Tryptyk \u015bl\u0105ski<\/em> z czas\u00f3w socrealistycznych, kt\u00f3ry sam kompozytor nazywa\u0142 stalinowsk\u0105 cha\u0142tur\u0105 (opracowa\u0142 Jerzy Kornowicz), a Agnieszka Tomaszewska z towarzyszeniem Tomasza Stroynowskiego\u00a0&#8211; <em>Chantefleurs et chantefables<\/em> (transkrypcja Eugeniusza Knapika). Te opracowania powsta\u0142y po to, \u017ceby \u015bpiewacy mogli je prezentowa\u0107 np. na konkursach wokalnych. Miejmy nadziej\u0119, \u017ce tak b\u0119dzie.<\/p>\n<p>A teraz &#8211; <a href=\"http:\/\/lutoslawski.org.pl\/index.php?option=com_content&amp;task=view&amp;id=187&amp;Itemid=1\">empetr\u00f3je z Lutosem<\/a>! Polecam.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Festiwal \u0141a\u0144cuch VI &#8211; nazwa oczywi\u015bcie od utworu Lutos\u0142awskiego, tylko numery ju\u017c wyprzedzi\u0142y stan autorski (WL napisa\u0142 tylko trzy \u0141a\u0144cuchy) &#8211; ko\u0144czy si\u0119 dopiero w niedziel\u0119 koncertem Filharmonii Wroc\u0142awskiej im. Witolda Lutos\u0142awskiego pod batut\u0105 Jacka Kaspszyka. \u017ba\u0142uj\u0119, ale b\u0119d\u0119 w tym czasie w Krakowie (tzn. nie \u017ca\u0142uj\u0119 Krakowa, ale &#8211; po raz kolejny &#8211; tego, [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/340"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=340"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/340\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=340"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=340"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=340"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}