
{"id":3406,"date":"2013-07-21T15:17:56","date_gmt":"2013-07-21T13:17:56","guid":{"rendered":"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/?p=3406"},"modified":"2013-07-21T15:17:56","modified_gmt":"2013-07-21T13:17:56","slug":"dwie-polowki-andrzeja-czajkowskiego","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2013\/07\/21\/dwie-polowki-andrzeja-czajkowskiego\/","title":{"rendered":"Dwie po\u0142\u00f3wki Andrzeja Czajkowskiego"},"content":{"rendered":"<p>Mamy wi\u0119c dzie\u0142o wybitne, godne wystawiania na najlepszych scenach \u015bwiata. <em>Kupiec wenecki<\/em> Andrzeja Czajkowskiego to kawa\u0142 wspania\u0142ej muzyki.<\/p>\n<p><!--more--><\/p>\n<p>Dlaczego kompozytor wybra\u0142 to w\u0142a\u015bnie dzie\u0142o uwielbianego Szekspira? (Uwielbianego do tego stopnia, \u017ce w\u0142asn\u0105 czaszk\u0119 zapisa\u0142 w testamencie Royal Shakespeare Company, by s\u0142u\u017cy\u0142a jako rekwizyt w <em>Hamlecie<\/em>.) Dziwi\u0142o to zw\u0142aszcza tych, co znali histori\u0119 \u017cycia Czajkowskiego: czemu on, ocaleniec z Holocaustu, wzi\u0105\u0142 na warsztat dzie\u0142o o wyd\u017awi\u0119ku antysemickim? C\u00f3\u017c, w tej sztuce nie ma nic jednoznacznego. Jak powiedzia\u0142 w s\u0142owie wst\u0119pnym szef Bregenzer Festspiele David Pountney, jej g\u0142\u00f3wnym tematem jest wielowymiarowo\u015b\u0107 stosunk\u00f3w mi\u0119dzyludzkich. Czajkowski te\u017c, razem ze swym librecist\u0105, Johnem O&#8217;Brienem, poprzesuwa\u0142 pewne akcenty u Szekspira. O&#8217;Brien, obecny r\u00f3wnie\u017c tutaj, opowiada\u0142, \u017ce kompozytor by\u0142 od pocz\u0105tku pewien dw\u00f3ch pomys\u0142\u00f3w: \u017ce Antonia b\u0119dzie \u015bpiewa\u0142 kontratenor i \u017ce Shylockowi b\u0119d\u0105 towarzyszy\u0107 puzony i tuba.<\/p>\n<p>Rzecz w tym, \u017ce obie te postaci stanowi\u0105 swoiste alter ego kompozytora. Shylock &#8211; to jest oczywiste, jako \u017byd, kt\u00f3ry ostatecznie staje si\u0119 ofiar\u0105\u00a0(mimo utrwalania antysemickiego stereotypu przez Szekspira, przecie\u017c wstrz\u0105saj\u0105cy jest jego monolog, czemu jest prze\u015bladowany, skoro tak samo jest cz\u0142owiekiem). Antonio &#8211; jako&#8230; homoseksualista, i to sk\u0142onny do depresji. W tej wersji bowiem Antonio robi wszystko dla swojego przyjaciela Bassania, poniewa\u017c go po prostu kocha. W sumie zreszt\u0105 Czajkowski czu\u0142 si\u0119 ju\u017c bli\u017cej Antonia ni\u017c Shylocka &#8211; w ko\u0144cu prze\u017cy\u0142 wojn\u0119, nigdy nie by\u0142 religijnym \u017bydem (ani nie by\u0142a przed wojn\u0105\u00a0jego rodzina, ca\u0142kowicie zasymilowana), a problemy erotyczne mia\u0142 przez ca\u0142e \u017cycie.<\/p>\n<p>Mniejsza jednak o \u017cycie osobiste Czajkowskiego, najwa\u017cniejsza jest jego muzyka. Cho\u0107 \u015bwiat muzyczny pozna\u0142 go, i zna\u0142 przez wiele lat, przede wszystkim jako wybitnego pianist\u0119, laureata Konkursu Chopinowskiego oraz Konkursu im. Kr\u00f3lowej El\u017cbiety w Brukseli, kt\u00f3rego sam Artur Rubinstein nama\u015bci\u0142 na swojego nast\u0119pc\u0119 (ale z czego m\u0142ody\u00a0kontestator szybko si\u0119 wy\u015blizga\u0142). Ma\u0142o kto zna\u0142 go jako kompozytora, a to przecie\u017c by\u0142a jego najwi\u0119ksza pasja od dzieci\u0144stwa. I on sam r\u00f3wniez uwa\u017ca\u0142 si\u0119 za o wiele lepszego kompozytora ni\u017c pianist\u0119. C\u00f3\u017c, wiele wskazuje na to, \u017ce mia\u0142 racj\u0119 &#8211; zw\u0142aszcza teraz, kiedy poznali\u015bmy <em>Kupca<\/em> na \u017cywo.<\/p>\n<p>Jego dzie\u0142a kameralne i fortepianowe przypomina\u0142 w Polsce od lat niezmordowany Maciej Grzybowski, wielbiciel jego tw\u00f3rczo\u015bci. I on tak\u017ce wci\u0105\u017c postulowa\u0142 wystawienie <em>Kupca<\/em>. Nied\u0142ugo przed \u015bmierci\u0105 Czajkowski prezentowa\u0142 fragmenty wyci\u0105gu fortepianowego opery w English National Opera, niestety odm\u00f3wiono w\u00f3wczas jej wykonania. Dzie\u0142o czeka\u0142o wi\u0119c do dzi\u015b. Inna jeszcze sprawa, \u017ce w roku 1981 stylistyka tej opery, ze s\u0142yszalnymi cieniami Berga,\u00a0Brittena, chwilami nawet Hindemitha &#8211; mog\u0142a wydawa\u0107 si\u0119 zbyt tradycyjna jak na wsp\u00f3\u0142czesne dzie\u0142o. Dzi\u015b ju\u017c odbieramy po prostu jego jako\u015b\u0107, bez obci\u0105\u017ce\u0144. A jako\u015b\u0107 jest wybitna.<\/p>\n<p>O ile utwory kameralne, jakie dot\u0105d poznali\u015bmy, z natury by\u0142y pos\u0119pne, mia\u0142y w sobie jakby co\u015b spopielonego, to w operze mo\u017cna us\u0142ysze\u0107 du\u017co wi\u0119cej nastroj\u00f3w. Pos\u0119pny jest oczywi\u015bcie I i III akt, ale II akt, w kt\u00f3rym Portia wybiera sobie m\u0119\u017ca, jest satyryczny (nie brak tu cytat\u00f3w, np. z <em>Leonory III<\/em> Beethovena czy te\u017c&#8230; z <em>IV Symfonii<\/em> imiennika kompozytora, Piotra Czajkowskiego, kt\u00f3rego muzyki Andrzej zreszt\u0105 serdecznie nienawidzi\u0142 i nigdy nie zagra\u0142 z niej nawet nuty). Po III akcie bezpo\u015brednio jest epilog, troch\u0119 przegadany, ale z wyj\u0105tkowo pi\u0119kn\u0105, liryczno-lunatyczn\u0105 muzyk\u0105.<\/p>\n<p>Spektakl, kt\u00f3ry zobaczymy r\u00f3wnie\u017c w Warszawie w sezonie 2014\/15, wyre\u017cyserowa\u0142 Keith Warner (Pountney podkre\u015bla, \u017ce od razu za\u0142o\u017cyli, \u017ce ze wzgl\u0119du na j\u0119zyk re\u017cyserem musi by\u0107 Anglik). Jego inscenizacja, przeniesiona w czasy edwardia\u0144skie (Pountney: &#8222;to dobry pomys\u0142, bo ka\u017cdy z nich, tak\u017ce Shylock, jest tu szanowanym biznesmenem&#8221;)\u00a0ma swoje plusy i minusy, ciekawa plastycznie, z r\u00f3\u017cnymi interesuj\u0105cymi pomys\u0142ami, ale tak\u017ce z pewnymi dra\u017cni\u0105cymi oczywisto\u015bciami, zw\u0142aszcza zwi\u0105zanymi z prze\u015bladowaniami Shylocka (przebiera\u0144cy maj\u0105 jednoznacznie kojarz\u0105ce si\u0119 stroje; co prawda mamy niby karnawa\u0142 wenecki, ale przebrania zbytnio jednak wybiegaj\u0105 w dwudziestowieczn\u0105 przysz\u0142o\u015b\u0107). Za to wspania\u0142a jest obsada i w\u0142a\u015bciwie powinna zosta\u0107 sprowadzona do Warszawy w ca\u0142o\u015bci. Mo\u017ce najs\u0142abszy, i to w sensie dos\u0142ownym (niewielki g\u0142os) by\u0142 Antonio, Christopher Ainslie (nie bardzo wiem, kt\u00f3ry kontratenor m\u00f3g\u0142by wyrobi\u0107 tak forsown\u0105 parti\u0119, i to przy tak g\u0119stej orkiestrze &#8211; kiedy\u015b by\u0142 takim Paul Esswood, kt\u00f3rego jeszcze Penderecki obsadzi\u0142 jako \u015amier\u0107 w <em>Raju utraconym<\/em>). Ale reszta kompletu rewelacyjna, a przede wszystkim: Charles Workman (Bassanio), Adrian Clarke (Salerio), Jason Bridges (Lorenzo), fantastyczny Adrian Er\u00f6d (Shylock), no i wszystkie trzy\u00a0kobiety: Jessica (Kathryn Lewek), Portia (Magdalena Anna Hofmann) i Nerissa (Verena Gunz). Dyrygent Erik Nielsen przebrn\u0105\u0142 przez g\u0119st\u0105 partytur\u0119 z powodzeniem, wydobywaj\u0105c wszelkie niuanse.<\/p>\n<p>Ju\u017c za kwadrans\u00a0rozpoczyna si\u0119 sympozjum po\u015bwi\u0119cone Czajkowskiemu. Dzi\u015b i jutro tak\u017ce jeszcze dwa koncerty. Dzi\u015b zagra Meccorre String Quartet (<em>II Kwartet<\/em> Czajkowskiego oraz <em>Kwartet<\/em> Lutos\u0142awskiego), a jutro Maciej Grzybowski z Wiener Symphoniker pod batut\u0105 Paula Daniela zagra <em>Koncert fortepianowy<\/em>, ten sam, kt\u00f3ry gra\u0142 <a href=\"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/2008\/08\/18\/czajkowski-andrzej\/\">pi\u0119\u0107 lat temu<\/a> na festiwalu Chopin i Jego Europa.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Mamy wi\u0119c dzie\u0142o wybitne, godne wystawiania na najlepszych scenach \u015bwiata. Kupiec wenecki Andrzeja Czajkowskiego to kawa\u0142 wspania\u0142ej muzyki.<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/3406"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=3406"}],"version-history":[{"count":3,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/3406\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":3409,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/3406\/revisions\/3409"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=3406"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=3406"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=3406"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}