
{"id":346,"date":"2009-06-22T01:59:10","date_gmt":"2009-06-21T23:59:10","guid":{"rendered":"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/?p=346"},"modified":"2009-06-24T23:14:07","modified_gmt":"2009-06-24T21:14:07","slug":"swieto-muzyki","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2009\/06\/22\/swieto-muzyki\/","title":{"rendered":"\u015awi\u0119to Muzyki"},"content":{"rendered":"<p>To ju\u017c tradycja od 1982 r. Raz w roku, u pocz\u0105tku lata, ca\u0142y Pary\u017c muzykuje. Na r\u00f3\u017cnych poziomach, w r\u00f3\u017cnych miejscach. Od imprez organizowanych przez merostwo po \u017cywio\u0142owe granie na ulicach. Na pewno wiele si\u0119 od tamtej pory zmieni\u0142o, ale jednak \u015bwi\u0119to wci\u0105\u017c \u017cyje, ca\u0142e miasto cieszy si\u0119 muzyk\u0105.<\/p>\n<p>Mia\u0142y\u015bmy z <strong>Teresk\u0105<\/strong> ambitny plan, \u017ceby towarzyszy\u0107 imprezom przez ca\u0142y dzie\u0144. Uda\u0142o si\u0119 to oczywi\u015bcie tylko w pewnym stopniu, ale przecie\u017c obejrzenie i wys\u0142uchanie wszystkiego by\u0142oby niemo\u017cliwie, zbyt wiele dzieje si\u0119 r\u00f3wnocze\u015bnie. Tylko przed po\u0142udniem by\u0142a praktycznie tylko jedna impreza na skwerze za Teatrem Marigny (ko\u0142o P\u00f3l Elizejskich): wyst\u0119py szkolnych zespo\u0142\u00f3w i fanfar my\u015bliwskich. Poziom zespo\u0142\u00f3w by\u0142 niestety \u017cenuj\u0105cy (z wyj\u0105tkiem dw\u00f3ch &#8211; dzieciaczk\u00f3w graj\u0105cych na tr\u0105bkach i m\u0142odych d\u0119ciak\u00f3w, kt\u00f3re wykona\u0142y marsza z <em>Aidy<\/em>) i obrazuje upadek, jaki dokona\u0142 si\u0119 w ostatnich latach we francuskim publicznym szkolnictwie muzycznym; na ten temat <strong>Tereska<\/strong> ma nader wiele do powiedzenia&#8230;<\/p>\n<p>Potem ju\u017c by\u0142o lepiej. Uda\u0142y\u015bmy si\u0119 do Hotelu Matignon (blisko polskiej ambasady), jednego z budynk\u00f3w Ministerstwa Obrony. Tam trafia\u0142o si\u0119 bardzo r\u00f3\u017cnie: od profesjonalnego ch\u00f3ru radiowego i sympatycznego kwartetu saksofon\u00f3w poprzez marnych piosenkarzy po&#8230; Arpeggiat\u0119, kt\u00f3ra wykona\u0142a znany program <em>Tarantella<\/em> wraz z ta\u0144cami. W\u0142osi zdecydowanie poprawili nam humor. W tym momencie zboczy\u0142y\u015bmy na Montparnasse, \u017ceby poje\u015b\u0107 sobie galetek, a potem do Dzielnicy \u0141aci\u0144skiej. Tam szale\u0144stwo, na ka\u017cdym rogu Boulevard Saint-Germain inny zesp\u00f3\u0142 (g\u0142\u00f3wnie rockowe), ale my w ko\u0144cu skierowa\u0142y\u015bmy kroki w stron\u0119 bardzo sympatycznej imprezy na spokojniejszej rue de Seine. Ot\u00f3\u017c niejaki Jo\u00ebl Dalle, niegdy\u015b dyrektor przedsi\u0119biorstwa, po przej\u015bciu na emerytur\u0119 zabra\u0142 si\u0119 za animowanie zbiorowego \u015bpiewania klasycznych piosenek francuskich. Rozdawano \u015bpiewniki z tekstami i polecia\u0142y r\u00f3\u017cne Aznavoury, Gilberty B\u00e9caud czy Brassensy, a\u017c po Serge&#8217;a Gainsbourga. Ludzie \u015bwietnie si\u0119 bawili, \u015bpiewali do\u015b\u0107 czysto, niekt\u00f3rzy nawet \u015bpiewnik\u00f3w nie potrzebowali. Potem nad Sekwan\u0105, przed Instytutem Francuskim, gra\u0142 m\u0142ody band z wielkim temperamentem, a publika podta\u0144cowywa\u0142a.<\/p>\n<p>Czas nam zlecia\u0142, ani si\u0119 obejrze\u0107, a chcia\u0142y\u015bmy na 22. p\u00f3j\u015b\u0107 do Luwru, gdzie pod piramid\u0105 Boulez mia\u0142 dyrygowa\u0107 <em>Ognistym Ptakiem<\/em>, ale niestety nie dosta\u0142y\u015bmy si\u0119, bo by\u0142 full! (Za to pos\u0142ucha\u0142y\u015bmy w bramie kontratenora.) Ostatnim wi\u0119c etapem by\u0142a wyprawa do Beaubourg, Marais (gdzie nie tylko zespo\u0142y rockowe, ale przede wszystkim by\u0142a jedna wielka dyskoteka, potworny ha\u0142as i \u015bcisk) a\u017c po Place des Vosges, gdzie spotka\u0142y\u015bmy kilka atrakcji, od b\u0119bn\u00f3w poprzez ch\u00f3r gej\u00f3w po zesp\u00f3\u0142 pod cudn\u0105 nazw\u0105 Les Tigresses Diatoniques, pod kt\u00f3r\u0105 kry\u0142y si\u0119 akordeony i zn\u00f3w animacja do wsp\u00f3lnego \u015bpiewu. Pyszna zabawa, ale d\u0142ugo nie wytrzyma\u0142y\u015bmy, bo mnie ju\u017c po prostu nogi odpada\u0142y.<\/p>\n<p>Wracaj\u0105c mia\u0142y\u015bmy smutn\u0105 refleksj\u0119. Pi\u0119kne te imprezy ze wsp\u00f3lnym \u015bpiewaniem\u00a0i pozazdro\u015bci\u0107 Francuzom, \u017ce maj\u0105 tak\u0105 fajn\u0105 integruj\u0105c\u0105 muzyk\u0119. (W Polsce takie imprezy ze \u015bpiewem pie\u015bni najcz\u0119\u015bciej patriotycznych odbywaj\u0105 si\u0119 tylko w Krakowie.) Ale jak tak dalej p\u00f3jdzie, to ju\u017c i tego nie b\u0119dzie. Z jednej strony dlatego, \u017ce w szko\u0142ach ucz\u0105 tak, jak ucz\u0105 (pok\u0142osie wychowania bez stres\u00f3w i wymaga\u0144), wi\u0119c te dzieciaki pewnie nie b\u0119d\u0105 umia\u0142y w przysz\u0142o\u015bci tak\u017ce czysto za\u015bpiewa\u0107; z drugiej &#8211; dzisiejsza muzyka m\u0142odzie\u017cowa jest raczej bez melodii, s\u0142u\u017cy tylko do kiwania si\u0119, a kiwanie jest na pewno \u0142atwiejsze od grania czy \u015bpiewania&#8230;<\/p>\n<p>A u nas? Kilka lat temu by\u0142a taka pr\u00f3ba w Warszawie; wysz\u0142o jako\u015b nienadzwyczajnie i sprawa upad\u0142a. Mo\u017ce jednak warto i u nas takie rzeczy robi\u0107?<\/p>\n<p>Zdj\u0119cia <a href=\"http:\/\/www.flickr.com\/photos\/29981629@N07\/sets\/72157620085627455\/\">tutaj<\/a>. A <a href=\"http:\/\/www.flickr.com\/photos\/29981629@N07\/sets\/72157620100000537\/\">tutaj<\/a> kilka filmik\u00f3w.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>To ju\u017c tradycja od 1982 r. Raz w roku, u pocz\u0105tku lata, ca\u0142y Pary\u017c muzykuje. Na r\u00f3\u017cnych poziomach, w r\u00f3\u017cnych miejscach. Od imprez organizowanych przez merostwo po \u017cywio\u0142owe granie na ulicach. Na pewno wiele si\u0119 od tamtej pory zmieni\u0142o, ale jednak \u015bwi\u0119to wci\u0105\u017c \u017cyje, ca\u0142e miasto cieszy si\u0119 muzyk\u0105. Mia\u0142y\u015bmy z Teresk\u0105 ambitny plan, \u017ceby [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/346"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=346"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/346\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=346"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=346"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=346"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}