
{"id":3460,"date":"2013-08-24T02:13:06","date_gmt":"2013-08-24T00:13:06","guid":{"rendered":"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/?p=3460"},"modified":"2013-08-24T12:56:30","modified_gmt":"2013-08-24T10:56:30","slug":"jak-rozni-sa-pianisci","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2013\/08\/24\/jak-rozni-sa-pianisci\/","title":{"rendered":"Jak r\u00f3\u017cni s\u0105 piani\u015bci"},"content":{"rendered":"<p>W pi\u0105tek gra\u0142o ich na festiwalu troje. Dwie panie i jeden pan. Ka\u017cde z zupe\u0142nie innego \u015bwiata muzycznego.<\/p>\n<p><!--more--><\/p>\n<p>Po po\u0142udniu &#8211; cudowna Maria Jo\u00e3o Pires z wiolonczelist\u0105 Antoniem Menesesem. On te\u017c godny uwagi &#8211; cz\u0142onek ostatniego (przed rozwi\u0105zaniem) sk\u0142adu Beaux Arts Trio, zreszt\u0105 gra\u0142 tu <a href=\"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/2010\/08\/29\/intensywny-dzien\/\">trzy lata temu<\/a> w\u0142a\u015bnie z Menachemem Presslerem (a propos, Pressler w tym roku ko\u0144czy dziewi\u0119\u0107dziesi\u0105tk\u0119). Mo\u017ce tym razem nie by\u0142 a\u017c tak perfekcyjny, ale wci\u0105\u017c ma t\u0119 ujmuj\u0105c\u0105 cech\u0119, kt\u00f3ra zreszt\u0105 \u0142\u0105czy go z Pires: skromno\u015b\u0107 i pokor\u0119, umiej\u0119tno\u015b\u0107 schowania si\u0119 za muzyk\u0119 i jej\u00a0eksponowanie bardziej ni\u017c swojej osobowo\u015bci. Tak by\u0142o w obu wykonanych utworach: <em>Sonacie &#8222;Arpeggione&#8221;<\/em> Schuberta i <em>Sonacie e-moll<\/em> Brahmsa, plus jeszcze wykonanej w \u015brodku programu jednej z <em>Pie\u015bni bez s\u0142\u00f3w<\/em> Mendelssohna oraz &#8211; na bis &#8211; nokturnowej cz\u0119\u015bci wolnej z <em>Sonaty<\/em> Chopina. Ale mimo to najwa\u017cniejszym punktem popo\u0142udnia by\u0142y <em>Trzy Intermezza<\/em> op. 117 Brahmsa. Tego, co Pires wyczarowa\u0142a, nie da si\u0119 opisa\u0107 &#8211; po prostu poezja w stanie czystym. \u0141agodna, melancholijna, wyrazista, ludzka i ciep\u0142a.<\/p>\n<p>Nie mog\u0119 si\u0119 doczeka\u0107 <em>IV Koncertu<\/em> Beethovena w jej wykonaniu &#8211; to na pewno b\u0119dzie wielkie prze\u017cycie, a utw\u00f3r jest w sam raz w jej typie. Wzruszy\u0142a mnie dzi\u015b pani prof. Poniatowska zwierzaj\u0105c si\u0119, \u017ce kiedy s\u0142ucha\u0142a <em>III Koncertu<\/em> w jej wykonaniu <a href=\"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/2012\/08\/29\/znow-intensywny-dzien\/\">rok temu<\/a>, pomy\u015bla\u0142a, \u017ce jest szcz\u0119\u015bliwa, \u017ce do\u017cy\u0142a takiego wykonania tego utworu. W niedziel\u0119 co prawda Pires zagra na instrumencie wsp\u00f3\u0142czesnym, ale my\u015bl\u0119, \u017ce b\u0119dziemy szcz\u0119\u015bliwi wszyscy.<\/p>\n<p>Ewa Pob\u0142ocka to zupe\u0142nie inna osobowo\u015b\u0107, mocna i nami\u0119tna. Jest obok Zimermana najlepsz\u0105 moim zdaniem wykonawczyni\u0105 <em>Koncertu fortepianowego<\/em> Lutos\u0142awskiego. I odnosz\u0105c si\u0119 do tego, co m\u00f3wi\u0142am o tym utworze wcze\u015bniej &#8211; \u017ce kompozytor nawi\u0105za\u0142 tu do tylu tradycji pianistycznych, \u017ce ka\u017cdy wykonawca mo\u017ce wyci\u0105gn\u0105\u0107 z niego inn\u0105 &#8211; wydaje mi si\u0119, \u017ce w jej interpretacji du\u017c\u0105 rol\u0119 odgrywa fakt wykonywania przez ni\u0105 znakomicie muzyki XX wieku. \u015awietna by\u0142a jej p\u0142yta z trzema koncertami: Lutos\u0142awskiego, Andrzeja Panufnika i Paw\u0142a Szyma\u0144skiego. A tu s\u0142ysza\u0142o si\u0119 troch\u0119 Prokofiewa (ale tego patetycznego z <em><a href=\"http:\/\/www.youtube.com\/watch?v=oLnSZczAdZI\">II Koncertu<\/a><\/em>), troch\u0119 Bart\u00f3ka (jest w \u015brodku utworu jeden zupe\u0142nie bart\u00f3kowski motyw), a w pewnym momencie\u00a0mo\u017cna dopatrzy\u0107 si\u0119 nawet\u00a0odniesienia do <em>Koncertuj\u0105cej <\/em>Szymanowskiego. Wspania\u0142a, intensywna pianistyka. Na bis powt\u00f3rzono ostatni odcinek utworu.<\/p>\n<p>Tu &#8211; jako przerywnik mi\u0119dzy opisami pianist\u00f3w &#8211; dodajmy, \u017ce i na \u017cywo <em>IV Symfonia<\/em> by\u0142a znakomita; w przerwie m\u00f3wili\u015bmy o tym, \u017ce muzyka Lutos\u0142awskiego ma to do siebie, \u017ce za ka\u017cdym razem mo\u017cna w niej us\u0142ysze\u0107 co\u015b nowego. W \u017cadnym wykonaniu nie s\u0142ysza\u0142am tak dramatycznej kulminacji jak ta blisko ju\u017c zako\u0144czenia. Maksymiuk ma ostatnio fantastyczn\u0105 r\u0119k\u0119 do Lutos\u0142awskiego. S\u0142abszym troch\u0119 ogniwem by\u0142 Robert Cohen w <em>Koncercie wiolonczelowym<\/em> (a ju\u017c najbardziej mnie zirytowa\u0142 &#8211; cho\u0107 \u0142adnie zagrany &#8211; bis: <em>Sarabanda<\/em> z <em>Suity c-moll<\/em> Bacha; czy kiedy\u015b wreszcie jaki\u015b wiolonczelista zabisuje czym\u015b innym?); znam o wiele lepsze wykonania tego utworu.<\/p>\n<p>Trzeci pianista, na koniec &#8211; to Marc-Andr\u00e9 Hamelin w <em>Koncercie f-moll <\/em>Chopina. Bana\u0142 niestety. Pianista, jak ju\u017c wiemy, nieskazitelny technicznie, ale kompletnie zimny, bez emocji. Dwa wirtuozowskie bisy, w tym lisztowska przer\u00f3bka <em>Mojej pieszczotki<\/em> Chopina, zaplumka\u0142y sobie bez wi\u0119kszego wra\u017cenia, chyba \u017ce na wielbicielach szybkiego przebierania paluszkami. Imponuj\u0105cego w istocie.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>W pi\u0105tek gra\u0142o ich na festiwalu troje. Dwie panie i jeden pan. Ka\u017cde z zupe\u0142nie innego \u015bwiata muzycznego.<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/3460"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=3460"}],"version-history":[{"count":4,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/3460\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":3464,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/3460\/revisions\/3464"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=3460"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=3460"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=3460"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}