
{"id":3490,"date":"2013-09-02T00:21:36","date_gmt":"2013-09-01T22:21:36","guid":{"rendered":"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/?p=3490"},"modified":"2013-09-02T00:21:36","modified_gmt":"2013-09-01T22:21:36","slug":"z-aimardem-na-pierwszym-planie","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2013\/09\/02\/z-aimardem-na-pierwszym-planie\/","title":{"rendered":"Z Aimardem na pierwszym planie"},"content":{"rendered":"<p>Najpierw trzy osoby na estradzie, potem siedem, potem trzyna\u015bcie (plus dyrygent), wreszcie ca\u0142a Chamber Orchestra of Europe. Wszystkie te sk\u0142ady \u0142\u0105czy\u0142a osoba pianisty Pierre&#8217;a-Laurenta Aimarda. Niestety, mo\u017cna by doda\u0107.<\/p>\n<p><!--more--><\/p>\n<p>Aimard ma wysok\u0105 reputacj\u0119 ju\u017c odk\u0105d Boulez zacz\u0105\u0142 go wspiera\u0107 jako obiecuj\u0105cego dwudziestolatka. Na muzyce wsp\u00f3\u0142czesnej zrobi\u0142 karier\u0119, nawet sam Ligeti dedykowa\u0142 mu niekt\u00f3re ze swych wspania\u0142ych etiud, kt\u00f3re wykonywa\u0142 tak\u017ce na Warszawskiej Jesieni. Prawykonywa\u0142 wiele utwor\u00f3w, kierowa\u0142 kilkoma festiwalami. Podpisa\u0142 kilka lat temu kontrakt z Deutsche Grammophon i zacz\u0105\u0142 poszerza\u0107 repertuar o rzeczy bardziej klasyczne. Nagradzana jego p\u0142yta z <em>Kunst der Fuge<\/em> Bacha okropnie mi si\u0119 nie podoba, a i rzeczone etiudy Ligetiego wol\u0119 w innych wykonaniach. Aimard ma tendencj\u0119 do zamazywania peda\u0142em i do nijakiej ekspresji. To wysz\u0142o i dzi\u015b.<\/p>\n<p>Sam program by\u0142 w pierwszej cz\u0119\u015bci ogromnie ciekawy. Najpierw dzie\u0142a dw\u00f3ch z tegorocznej festiwalowej Wielkiej Czw\u00f3rki. <em>Kontrasty<\/em> Bart\u00f3ka (1938) s\u0105 o 12 lat p\u00f3\u017aniejsze od <em>Concertina<\/em> Jan\u00e1\u010dka, ale \u0142\u0105czy je tw\u00f3rcze podej\u015bcie do muzyki ludowej kraj\u00f3w pochodzenia kompozytor\u00f3w.<em> Kontrasty<\/em> (<a href=\"http:\/\/www.youtube.com\/watch?v=L2niZ2hDl14\">tutaj<\/a> i <a href=\"http:\/\/www.youtube.com\/watch?v=W6Nhw1YQRrQ\">tutaj<\/a>) w cz\u0119\u015bciach skrajnych s\u0105 zdecydowanie taneczne: pierwsza to marsz zwany <em>verbunkos<\/em>, trzecia &#8211; skoczny, \u017cartobliwy <em>sebes<\/em>. Ale mnie w tym utworze najbardziej bierze zupe\u0142nie niefolkowa \u015brodkowa cz\u0119\u015b\u0107, kt\u00f3rej zw\u0142aszcza pocz\u0105tek jest kompletnie niepodobny do niczego &#8211; w pierwszym z link\u00f3w od 5&#8217;31&#8221;. Z kolei <a href=\"http:\/\/www.youtube.com\/watch?v=1mRNleIDw2s\">utw\u00f3r Jan\u00e1\u010dka<\/a>, bardzo typowy dla jego stylu, jest wyrazem nostalgicznej, niepokoj\u0105cej melancholii rodem z Moraw, cho\u0107 bez konkretnych cytat\u00f3w. Niestety w obu utworach Aimard by\u0142 tym najs\u0142abszym ogniwem&#8230;<\/p>\n<p>Kolejny utw\u00f3r, <em>Kammerkonzert<\/em> Ligetiego (<a href=\"http:\/\/www.youtube.com\/watch?v=Hbb6b2bMdCQ\">tutaj<\/a> pierwsza cz\u0119\u015b\u0107, s\u0105 i dalsze), Aimard po prostu poprowadzi\u0142 jako dyrygent, tym bardziej, \u017ce fortepian nie ma tu roli wiod\u0105cej. Mo\u017ce dlatego to zabrzmia\u0142o lepiej? To d\u017awi\u0119kowe chmury typowe dla muzyki Ligetiego z prze\u0142omu lat 60. i 70. &#8211; jak dla mnie bardzo pi\u0119kne i zdumiewaj\u0105 mnie komentarze pod filmikiem&#8230; ale to tak jak z Lutos\u0142awskim, albo nie dajesz rady polubi\u0107, albo zakochujesz si\u0119 w tym &#8211; oboj\u0119tnego na t\u0119 muzyk\u0119 nie ma.<\/p>\n<p>W drugiej cz\u0119\u015bci by\u0142 <em>Koncert fortepianowy G-dur<\/em> Mozarta (jeden z moich ulubionych), ju\u017c z ca\u0142\u0105 orkiestr\u0105. Wykonany zosta\u0142 zwyczajnie nudno. Aimard ho\u0142duje koncepcji, \u017ce Mozarta trzeba gra\u0107 ca\u0142y czas takim samym d\u017awi\u0119kiem, ca\u0142y czas mezzo piano i ca\u0142y czas bez wyrazu. Na dodatek, mimo \u017ce gra\u0142 siedz\u0105c twarz\u0105 do orkiestry, nie nawi\u0105zywa\u0142 z ni\u0105 \u017cadnego kontaktu, wszystko pad\u0142o na pierwsz\u0105 skrzypaczk\u0119, kt\u00f3ra robi\u0142a, co mog\u0142a. Bis\u00f3w nie by\u0142o.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Najpierw trzy osoby na estradzie, potem siedem, potem trzyna\u015bcie (plus dyrygent), wreszcie ca\u0142a Chamber Orchestra of Europe. Wszystkie te sk\u0142ady \u0142\u0105czy\u0142a osoba pianisty Pierre&#8217;a-Laurenta Aimarda. Niestety, mo\u017cna by doda\u0107.<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/3490"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=3490"}],"version-history":[{"count":2,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/3490\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":3492,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/3490\/revisions\/3492"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=3490"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=3490"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=3490"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}