
{"id":3495,"date":"2013-09-03T00:13:04","date_gmt":"2013-09-02T22:13:04","guid":{"rendered":"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/?p=3495"},"modified":"2013-09-03T00:15:05","modified_gmt":"2013-09-02T22:15:05","slug":"piaty-do-czterech","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2013\/09\/03\/piaty-do-czterech\/","title":{"rendered":"Pi\u0105ty do czterech"},"content":{"rendered":"<p>Oficjalnie Musikfest ma w tym roku, jak wspomina\u0142am, czterech bohater\u00f3w: Bart\u00f3ka (a\u017c 14 utwor\u00f3w w programie), Lutos\u0142awskiego (9), Jan\u00e1\u010dka (te\u017c 9) i Brittena (5). Ale Szostakowicza utwor\u00f3w jest tylko o jeden mniej ni\u017c Brittena. Dzi\u015b dominowa\u0142 &#8211; w znakomitym wykonaniu solist\u00f3w i Mahler Chamber Orchestra pod batut\u0105 Teodora Currentzisa.<\/p>\n<p><!--more--><\/p>\n<p>Zaskoczeniem by\u0142o zagrane na pocz\u0105tek <a href=\"http:\/\/www.youtube.com\/watch?v=iip3j1ILudA\"><em>Preludium i Scherzo<\/em><\/a> na oktet smyczkowy w\u0142a\u015bnie Szostakowicza, studenckie dzie\u0142o 19-latka, bardzo intensywne, w stylistyce p\u00f3\u017anego neoromantyzmu. A\u017c trudno uwierzy\u0107, \u017ce praktycznie w tym samym czasie tworzy\u0142 <a href=\"http:\/\/www.youtube.com\/watch?v=anTFOY3yYjA\"><em>I Symfoni\u0119<\/em><\/a>, kt\u00f3ra jest ju\u017c absolutnie &#8222;szostakowiczowska&#8221;. Intensywno\u015b\u0107 pozosta\u0142a ju\u017c jako nastr\u00f3j ca\u0142ego koncertu. Bo i drugi, b\u0119d\u0105cy pierwszym pojawieniem si\u0119 na festiwalu dzie\u0142a czwartego z oficjalnych bohater\u00f3w i drugiego tegorocznego jubilata, te\u017c by\u0142 pe\u0142en intensywno\u015bci, ale zupe\u0142nie innego rodzaju.<\/p>\n<p>Benjamin Britten napisa\u0142 kantat\u0119 <em>Phaedra<\/em> do tekstu Roberta Lowella wed\u0142ug Racine&#8217;a ju\u017c pod koniec \u017cycia. Tu podrzucam wykonanie<a href=\"http:\/\/www.youtube.com\/watch?v=6AePJ6AgbPo\"> niezr\u00f3wnanej Janet Baker<\/a>, dla kt\u00f3rej dzie\u0142o zosta\u0142o napisane i kt\u00f3ra dokona\u0142a jego prawykonania w Aldeburgh (kompozytor zd\u0105\u017cy\u0142 jeszcze je us\u0142ysze\u0107 na par\u0119 miesi\u0119cy przed \u015bmierci\u0105), ale trzeba powiedzie\u0107, \u017ce Angela Denoke, cho\u0107 mo\u017ce w jej urodziwym g\u0142osie nie by\u0142o a\u017c tak ekstremalnych nami\u0119tno\u015bci, wypad\u0142a bardzo dobrze &#8211; w tej interpretacji by\u0142o to mo\u017ce troch\u0119 mniej osobiste. Nami\u0119tno\u015b\u0107 jednak zawiera si\u0119 w samej muzyce, o mocnej linii melodycznej i ascetycznym akompaniamencie. Britten my\u015bla\u0142 o ca\u0142ej operze, ale na skomponowanie wielkiego dzie\u0142a nie pozwoli\u0142 mu stan zdrowia. Poprzesta\u0142 wi\u0119c na kantacie-monodramie typu haendlowskiego, z udzia\u0142em smyczk\u00f3w i perkusji.<\/p>\n<p>Szostakowicz w ostatniej dekadzie \u017cycia (zmar\u0142 w tym samym 1975 roku, co Britten) tak\u017ce pozosta\u0142 przy intensywno\u015bci emocji, ale jego muzyka sta\u0142a si\u0119 ju\u017c skrajnie ascetyczna. Dwie z jego p\u00f3\u017anych symfonii &#8211; <em>XIII Symfonia &#8222;Babi Jar&#8221;<\/em> do poezji Jewtuszenki (zabrzmi tutaj 5 wrze\u015bnia) i wykonana w\u0142a\u015bnie dzi\u015b <a href=\"http:\/\/www.youtube.com\/watch?v=D4de2rKHV38\"><em>XIV Symfonia<\/em><\/a> &#8211; s\u0105 w\u0142a\u015bciwie cyklami pie\u015bni i w gruncie rzeczy nie wiadomo, czemu upiera\u0142 si\u0119 nazwa\u0107 je symfoniami. Utw\u00f3r ten po\u015bwi\u0119cony zosta\u0142 Brittenowi i po jego batut\u0105 wykonany po raz pierwszy, wi\u0119c programowe ko\u0142o koncertu si\u0119 zamkn\u0119\u0142o. Tematem tej symfonii jest \u015bmier\u0107 &#8211; to jakby nawi\u0105zanie do <em>Pie\u015bni i ta\u0144c\u00f3w \u015bmierci<\/em> Musorgskiego (kt\u00f3re Szostakowicz zinstrumentowa\u0142 wcze\u015bniej) zilustrowana r\u00f3wnie\u017c &#8211; jak w dziele Brittena &#8211; intensywnie emocjonalnym \u015bpiewem i bardzo prostym (cz\u0119sto s\u0142ycha\u0107 tylko dwa g\u0142osy) towarzyszeniem smyczk\u00f3w oraz dobarwiaj\u0105c\u0105, cz\u0119sto nader dos\u0142ownie ilustracyjn\u0105 (ksylofon i bloki drewniane, czyli &#8222;ko\u015bciane&#8221; brzmienia) perkusj\u0105. Splataj\u0105 si\u0119 tu poezje Garcii Lorki, Apollinaire&#8217;a czy Rilkego, cykl jest wi\u0119c w du\u017cym stopniu protestem przeciwko bezsensowi wojny. Znakomicie \u015bpiewali Denoke oraz bas Piotr Migunow, solista Bolszoj. Currentzis (to ten sam, kt\u00f3ry dyrygowa\u0142 <em>Pasa\u017cerk\u0105<\/em> i innymi utworami Weinberga w Bregencji) prowadzi\u0142 ca\u0142o\u015b\u0107 bardzo ekspresyjnie. A na koniec, z ostatni\u0105 nut\u0105, zgas\u0142o na estradzie \u015bwiat\u0142o. Publiczno\u015b\u0107 d\u0142ugo nie chcia\u0142a wypu\u015bci\u0107 artyst\u00f3w. Bis\u00f3w jednak nie by\u0142o, bo jak tu bisowa\u0107 co\u015b takiego?<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Oficjalnie Musikfest ma w tym roku, jak wspomina\u0142am, czterech bohater\u00f3w: Bart\u00f3ka (a\u017c 14 utwor\u00f3w w programie), Lutos\u0142awskiego (9), Jan\u00e1\u010dka (te\u017c 9) i Brittena (5). Ale Szostakowicza utwor\u00f3w jest tylko o jeden mniej ni\u017c Brittena. Dzi\u015b dominowa\u0142 &#8211; w znakomitym wykonaniu solist\u00f3w i Mahler Chamber Orchestra pod batut\u0105 Teodora Currentzisa.<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/3495"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=3495"}],"version-history":[{"count":6,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/3495\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":3501,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/3495\/revisions\/3501"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=3495"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=3495"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=3495"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}