
{"id":3520,"date":"2013-09-10T01:18:19","date_gmt":"2013-09-09T23:18:19","guid":{"rendered":"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/?p=3520"},"modified":"2013-09-10T12:24:50","modified_gmt":"2013-09-10T10:24:50","slug":"francja-i-lutoslawski","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2013\/09\/10\/francja-i-lutoslawski\/","title":{"rendered":"Francja i Lutos\u0142awski"},"content":{"rendered":"<p>Koncert w Filharmonii Berli\u0144skiej by\u0142 ostatnim w wielkim, imponuj\u0105cym <a href=\"http:\/\/woven-words.co.uk\/concerts\">tournee<\/a> londy\u0144skiej Philharmonia Orchestra pod batut\u0105 Esy-Pekki Salonena, po\u015bwi\u0119conym Lutos\u0142awskiemu w r\u00f3\u017cnych kontekstach. Najcz\u0119\u015bciej francuskim (jak dzi\u015b), co &#8211; my\u015bl\u0119 &#8211; bardzo podoba\u0142oby si\u0119 kompozytorowi-frankofilowi.<\/p>\n<p><!--more--><\/p>\n<p>Salonen traktowa\u0142 t\u0119 przygod\u0119 z Lutos\u0142awskim bardzo osobi\u015bcie. Nawet teraz, przemawiaj\u0105c na bankiecie po koncercie, wyznawa\u0142, \u017ce wci\u0105\u017c o nim my\u015bli i go wspomina. Cho\u0107 o samej jego tw\u00f3rczo\u015bci m\u00f3wi rzeczy, kt\u00f3re mnie osobi\u015bcie pobudzaj\u0105 do \u015bmiechu &#8211; coraz bardziej odlatuje. Mnie w Londynie powiedzia\u0142 jeszcze tylko, \u017ce jego ci\u0119\u017ckie \u017cycie ma odbicie w jego tw\u00f3rczo\u015bci, \u017ce s\u0142yszy w niej katastrof\u0119. P\u00f3\u017aniej w wywiadzie dla radia doda\u0142, \u017ce w finale wielu utwor\u00f3w widzi par\u0119 ludzi chodz\u0105cych po ruinach. W jednej z broszurek programowych Musikfest Berlin przeszed\u0142 ju\u017c samego siebie, rozwijaj\u0105c jeszcze t\u0119 wizj\u0119 i nawet wymieniaj\u0105c utwory, kt\u00f3re ma na my\u015bli: jako taki &#8222;krajobraz po bitwie&#8221; z przechadzaj\u0105c\u0105 si\u0119 po ruinach par\u0105 widzi fina\u0142y <em>II<\/em> i<em> IV Symfonii<\/em> czy <em>Livre pour orchestre<\/em>, a tak\u017ce cz\u0119\u015b\u0107 drug\u0105, powoln\u0105, z <em>I Symfonii<\/em>. Na sto procent przekonana jestem, \u017ce Lutos\u0142awskiemu ani to by\u0142o w g\u0142owie, czemu da\u0142am swego czasu wyraz w artykule <a href=\"http:\/\/www.polityka.pl\/kultura\/aktualnoscikulturalne\/1538679,1,lutoslawskiego-biografia-tragiczna-i-muzyczna.read\"><em>Rozbieranie d\u017centelmena<\/em><\/a>, z kt\u00f3rego szczeg\u00f3lnie ucieszy\u0142 si\u0119 p. Marcin Bogus\u0142awski, pasierb kompozytora &#8211; a my\u015bl\u0119, \u017ce on by\u0142 na tyle blisko, \u017ceby mie\u0107 niesfa\u0142szowany obraz. C\u00f3\u017c, ale p\u00f3ki Salonen tak wspaniale dyryguje muzyk\u0105 Lutos\u0142awskiego, jestem mu w stanie te wszystkie fantazje wybaczy\u0107.<\/p>\n<p>Bardzo mnie te\u017c ujmuje, \u017ce cho\u0107 w jednej z wersji swego programu zestawia\u0142 Lutos\u0142awskiego z Beethovenem czy Strawi\u0144skim, to jednak przede wszystkim umieszcza\u0142 go w kontek\u015bcie francuskim: Debussy&#8217;ego i Ravela. Polskiego kompozytora \u0142\u0105czy z francuskimi barwno\u015b\u0107 brzmie\u0144 i swoista lekko\u015b\u0107, cho\u0107 jego muzyka jest mniej obrazowa, a bardziej emocjonalna. Tyle \u017ce on te emocje, kiedy trzeba, umie pow\u015bci\u0105ga\u0107. Jak w <em>Les espaces du sommeil<\/em>, przepi\u0119knym utworze zbyt rzadko wykonywanym (gdzie taki baryton, kt\u00f3ry na dodatek b\u0119dzie dobrze wymawia\u0142 po francusku?), gdzie orkiestra jest bardzo dyskretna: statyczne t\u0142o i ozdobniki i opowiastki, bez cienia dos\u0142owno\u015bci. Matthias Goerne niestety nie wszystkie nuty \u015bpiewa\u0142 te, jakie mia\u0142y by\u0107, a z jego francuszczyzn\u0105 by\u0142o mo\u017ce troch\u0119 lepiej ni\u017c, powiedzmy, u Bostridge&#8217;a \u015bpiewaj\u0105cego<em> Les Illuminations<\/em> Brittena, ale te\u017c nienadzwyczajnie.<\/p>\n<p>Francuski kontekst &#8211; <em>Popo\u0142udnie fauna<\/em> Debussy&#8217;ego (ech, ju\u017c rozpoczyna si\u0119 nostalgia za latem&#8230;) i <em>Moja Matka G\u0119\u015b<\/em> Ravela &#8211; by\u0142 barwny i soczysty. Ale wszystko, jak si\u0119 okaza\u0142o, by\u0142o tylko wst\u0119pem do jednego z najwspanialszych wykona\u0144 <em>III Symfonii<\/em>, jakie s\u0142ysza\u0142am w \u017cyciu. To jest wbrew pozorom utw\u00f3r zdradliwy i je\u015bli kto\u015b go nie rozumie i nie wie, co z nim robi\u0107, to sprawi, \u017ce ca\u0142y \u015brodek tej kompozycji stanie si\u0119 jak\u0105\u015b czarn\u0105 dziur\u0105, podczas kt\u00f3rej nie wiadomo, co si\u0119 dzieje. U Salonena napi\u0119cie wci\u0105\u017c by\u0142o intensywne i ros\u0142o, ani sekunda nie by\u0142a puszczona. Publiczno\u015b\u0107 rozgrzana do bia\u0142o\u015bci krzycza\u0142a, gwizda\u0142a, nawet par\u0119 stojak\u00f3w da\u0142o si\u0119 zauwa\u017cy\u0107 ( i nie byli to bynajmniej go\u015bcie z Polski, kt\u00f3rych tego wieczoru by\u0142o do\u015b\u0107 du\u017co). Salonen z wdzi\u0119czno\u015bci dla kompozytora najpierw wyci\u0105gn\u0105\u0142 partytur\u0119 w stron\u0119 publiczno\u015bci (gest zaczerpni\u0119ty od Zimermana), a potem po prostu j\u0105 przytuli\u0142. Przed symfoni\u0105, a po Ravelu troch\u0119 ludzi wysz\u0142o &#8211; gdyby wiedzieli, na co si\u0119 zanosi, to zapewne by zostali&#8230;<\/p>\n<p>Swoj\u0105 drog\u0105 nie jest \u0142atwo sprzeda\u0107 taki program &#8211; dzi\u015b rozmawiaj\u0105c z nami szef artystyczny Musikfest Winrich Hopp stwierdzi\u0142, \u017ce ani razu nie uda\u0142o si\u0119 sprawi\u0107, by przysz\u0142o 2 tys. ludzi. Podobny problem by\u0142 w zesz\u0142ym roku, gdy kr\u00f3lowa\u0142 Ives, Cage i muzyka ameryka\u0144ska &#8211; wi\u0119kszo\u015b\u0107 z wyst\u0119puj\u0105cych orkiestr gra\u0142a zreszt\u0105 te utwory po raz pierwszy. Przysz\u0142y rok ma by\u0107 bardziej zachowawczy &#8211; Brahms, Schumann i do tego wsp\u00f3\u0142cze\u015bni kompozytorzy niemieccy, kt\u00f3rych mo\u017cna jako\u015b tam skojarzy\u0107 z romantyzmem.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Koncert w Filharmonii Berli\u0144skiej by\u0142 ostatnim w wielkim, imponuj\u0105cym tournee londy\u0144skiej Philharmonia Orchestra pod batut\u0105 Esy-Pekki Salonena, po\u015bwi\u0119conym Lutos\u0142awskiemu w r\u00f3\u017cnych kontekstach. Najcz\u0119\u015bciej francuskim (jak dzi\u015b), co &#8211; my\u015bl\u0119 &#8211; bardzo podoba\u0142oby si\u0119 kompozytorowi-frankofilowi.<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/3520"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=3520"}],"version-history":[{"count":12,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/3520\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":3529,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/3520\/revisions\/3529"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=3520"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=3520"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=3520"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}