
{"id":3585,"date":"2013-10-04T00:20:20","date_gmt":"2013-10-03T22:20:20","guid":{"rendered":"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/?p=3585"},"modified":"2013-10-04T00:20:20","modified_gmt":"2013-10-03T22:20:20","slug":"ubu-w-konwencji-kantora","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2013\/10\/04\/ubu-w-konwencji-kantora\/","title":{"rendered":"Ubu w konwencji Kantora"},"content":{"rendered":"<p>Mo\u017cna si\u0119 by\u0142o w\u0142a\u015bciwie spodziewa\u0107 takiego w\u0142a\u015bnie wystawienia <em>Kr\u00f3la Ubu<\/em> Pendereckiego przez Oper\u0119 Ba\u0142tyck\u0105 wiedz\u0105c, \u017ce zabra\u0142 si\u0119 za niego Janusz Wi\u015bniewski. Od wielu lat ten re\u017cyser zanurzony jest w tradycji teatru Tadeusza Kantora. Ale akurat do tego dzie\u0142a ta konwencja pasuje.<\/p>\n<p><!--more--><\/p>\n<p>Gdy rozsuwa si\u0119 kurtyna, zakrywaj\u0105ca jedynie ma\u0142e pude\u0142ko sceniczne &#8211; klaustrofobiczny czarny pok\u00f3j z drewnianymi szafami po bokach, w kt\u00f3rym rozegra si\u0119 ca\u0142o\u015b\u0107 spektaklu &#8211; widzimy &#8222;portret rodzinny we wn\u0119trzu&#8221;, grup\u0119 \u015bpiewak\u00f3w-aktor\u00f3w przesadnie ucharakteryzowanych, ustawionych jak do zdj\u0119cia. I ju\u017c wiemy, \u017ce podobne sceny b\u0119d\u0105 si\u0119 powtarza\u0107 i \u017ce podobnie spektakl si\u0119 zako\u0144czy. Charakterystyczny ruch sceniczny, panopticum r\u00f3\u017cnych typ\u00f3w, brak dos\u0142owno\u015bci w rozgrywaniu scen parady czy wojny &#8211; wszystko to pasuje do zjadliwego humoru tej muzyki.<\/p>\n<p>Pami\u0119tam, jak\u0105 niespodziank\u0105 by\u0142a premiera <em>Kr\u00f3la Ubu<\/em> w 1991 r. w Monachium &#8211; s\u0142ucha\u0142am wtedy przez radio transmisji (prowadzonej przez Andrzeja Ch\u0142opeckiego). Z Pendereckim ju\u017c od lat kojarzy\u0142y si\u0119 w\u00f3wczas wy\u0142\u0105cznie tematy martyrologiczne i religijne, \u015bmiertelna powaga i monumentalizm. A tu &#8211; prawdziwy humor, ci\u0119\u017cki co prawda w niemieckim stylu (cho\u0107 orygina\u0142 by\u0142 przecie\u017c francuski) i sprawiaj\u0105cy, \u017ce co pewien czas \u015bmiech zamiera na ustach, ale zawsze. Humor zawarty w samej muzyce, te pseudocytaty a to z Wagnera, a to z Rossiniego czy Mozarta, a to z Musorgskiego&#8230; nie s\u0105 to cytaty dos\u0142owne, lecz parodie znakomicie przywodz\u0105ce koloryt i skojarzenia. Wszystko w wartkim p\u0119dzie, ta\u0144cu nieco ko\u015blawym i groteskowym.<\/p>\n<p>To dzie\u0142o piekielnie trudne, zw\u0142aszcza dla orkiestry (cz\u0119\u015b\u0107 z niej gra za scen\u0105, kilka instrument\u00f3w na balkonie; ci\u0119\u017cko si\u0119 tu napracowa\u0142 Wojciech Michniewski) i dla solist\u00f3w, tych g\u0142\u00f3wnych przede wszystkim. Szczeg\u00f3lnie karko\u0142omna jest partia Ubicy, tej mutacji Lady Makbet, kt\u00f3ra bez przerwy sypie nonsensownymi koloraturami. W tej inscenizacji s\u0105 one jeszcze bardziej nonsensowne, bo podane na zimno, z oboj\u0119tno\u015bci\u0105 &#8211; tak ustawiona jest ta rola (znakomicie sprawna Karolina Sikora). Sam Ubu jest najbardziej karykaturalny: garbaty, zgarbiony, ku\u015btykaj\u0105cy na rozstawionych nogach, z ko\u0142pakiem na g\u0142owie przypominaj\u0105cym s\u0142ynne rysunki autora sztuki i wymalowany tak, \u017ce rodzona matka by nie pozna\u0142a Jacka Laszczkowskiego. Biedak schodzi ze sceny z b\u00f3lem plec\u00f3w, ale czego si\u0119 nie robi dla sztuki &#8211; i efekt jest niesamowity. Mn\u00f3stwo r\u00f3l pobocznych zwraca uwag\u0119, najbardziej Kr\u00f3lowej Rozamundy (patetyczna &#8211; w odr\u00f3\u017cnieniu od Ubicy &#8211; Anna Miko\u0142ajczyk) i Bardiora (Piotr Nowacki, ucharakteryzowany na Murzyna). Trzeba tu podkre\u015bli\u0107, \u017ce pochwa\u0142y nale\u017c\u0105 si\u0119 zar\u00f3wno zdolno\u015bciom wokalnym solist\u00f3w, jak aktorskim.<\/p>\n<p>W Polsce realizowano to dzie\u0142o wcze\u015bniej trzy razy: 20 lat temu wystawi\u0142y to niemal r\u00f3wnolegle Teatr Wielki w \u0141odzi (re\u017cyseria i dekoracja Lecha Majewskiego, kierownictwo muzyczne Antoniego Wicherka) i Opera Krakowska (re\u017cyseria Krzysztofa Nazara, pod batut\u0105 Ewy Michnik). Zw\u0142aszcza ta druga realizacja, przywieziona te\u017c do Warszawy, zapada\u0142a w pami\u0119\u0107 (straszny \u017cal, \u017ce ten zmar\u0142y par\u0119 miesi\u0119cy temu re\u017cyser w gruncie rzeczy niewiele oper wystawi\u0142). W Operze Narodowej z kolei pokazano <em>Ubu<\/em> dziesi\u0119\u0107 lat temu, w re\u017cyserii Krzysztofa Warlikowskiego i pod kierownictwem muzycznym Jacka Kaspszyka (kt\u00f3ry p\u00f3\u017aniej nagra\u0142 dzie\u0142o na p\u0142yty). Jak na Warlikowskiego, by\u0142 to jeszcze spektakl do\u015b\u0107 &#8222;normalny&#8221;, id\u0105cy nie za w\u0142asnymi do\u015b\u0107 jednostajnymi fantazjami, ale za tre\u015bci\u0105 i aktualn\u0105 sytuacj\u0105 polityczn\u0105. Reliktem po nim jest t\u0142umaczenie pokazywane dzi\u015b w napisach: wci\u0105\u017c Sandomir t\u0142umaczony jest jako Starachowice, cho\u0107 nikt ju\u017c nie pami\u0119ta o aferze starachowickiej. \u015awit\u0119 Ubu Warlikowski przebra\u0142 w lepperowskie krawaty, a w tle parady pojawia si\u0119 wielki orze\u0142. <a href=\"http:\/\/www.youtube.com\/watch?v=a2BSfZLXSlQ\">Tutaj<\/a> ma\u0142y trailer.<\/p>\n<p>W spektaklu Wi\u015bniewskiego te\u017c oczywi\u015bcie odbiera si\u0119 cz\u0119\u015b\u0107 tekstu jako aktualn\u0105 &#8211; zawsze b\u0119d\u0105 si\u0119 pcha\u0107 do w\u0142adzy na ni\u017cszych czy wy\u017cszych szczeblach rozmaici, mniej lub bardziej gro\u017ani Ubowie, po polsku Dyzmowie. Niekt\u00f3rzy nie musz\u0105 do swoich cel\u00f3w a\u017c mordowa\u0107 kr\u00f3l\u00f3w, ale r\u00f3wnie energicznie przebieraj\u0105 nogami (coraz cz\u0119\u015bciej dzi\u015b s\u0142yszane z r\u00f3\u017cnych stron sceny politycznej okrzyki &#8222;idziemy po w\u0142adz\u0119&#8221;). A po co im w\u0142adza? Po prostu po to, by j\u0105 mie\u0107 i czerpa\u0107 z niej profity. Bana\u0142, p\u00f3ki ogl\u0105dany na scenie lub ukazany w literaturze, a nie do\u015bwiadczany w \u017cyciu. Drugi dzie\u0144 z rz\u0119du stwierdzam, jak aktualne s\u0105 dzi\u015b opery Pendereckiego. Co za czasy.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Mo\u017cna si\u0119 by\u0142o w\u0142a\u015bciwie spodziewa\u0107 takiego w\u0142a\u015bnie wystawienia Kr\u00f3la Ubu Pendereckiego przez Oper\u0119 Ba\u0142tyck\u0105 wiedz\u0105c, \u017ce zabra\u0142 si\u0119 za niego Janusz Wi\u015bniewski. Od wielu lat ten re\u017cyser zanurzony jest w tradycji teatru Tadeusza Kantora. Ale akurat do tego dzie\u0142a ta konwencja pasuje.<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/3585"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=3585"}],"version-history":[{"count":2,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/3585\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":3587,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/3585\/revisions\/3587"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=3585"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=3585"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=3585"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}