
{"id":37,"date":"2007-08-28T11:27:09","date_gmt":"2007-08-28T09:27:09","guid":{"rendered":"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/?p=37"},"modified":"2007-09-07T18:52:40","modified_gmt":"2007-09-07T16:52:40","slug":"kilku-kompozytorow-w-jednym","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2007\/08\/28\/kilku-kompozytorow-w-jednym\/","title":{"rendered":"Kilku kompozytor\u00f3w w jednym"},"content":{"rendered":"<p>Kiedy zesz\u0142o mimochodem w naszej ostatniej rozmowie na metamorfozy tw\u00f3rcze Pendereckiego, pomy\u015bla\u0142am, \u017ce to te\u017c jest pasjonuj\u0105cy temat: &#8222;przepoczwarzenia&#8221;, jak wyrazi\u0142a si\u0119 <strong>a cappella<\/strong>, a ja powiem bardziej elegancko: metamorfozy stylistyczne kompozytor\u00f3w. Jak to z tym jest? Czy czas przyspieszy\u0142 i kompozytorzy cz\u0119\u015bciej musz\u0105 &#8222;zmienia\u0107 sk\u00f3r\u0119&#8221;? Czy to specjalno\u015b\u0107 XX i XXI wieku?<br \/>\nNa pewno w ostatnim stuleciu to si\u0119 spot\u0119gowa\u0142o. Tempo \u017cycia znacznie si\u0119 przyspieszy\u0142o, ludzie szybciej si\u0119 nudz\u0105 nowinkami i modami stylistycznymi, jest wi\u0119c po prostu przymus ci\u0105g\u0142ego zmieniania. Wida\u0107 to szczeg\u00f3lnie dobitnie w przypadkach, gdy autor \u017cyje i tworzy d\u0142ugo. Taki Strawi\u0144ski. Zacz\u0105\u0142 od wp\u0142yw\u00f3w neoromantycznych na studiach, zaraz po studiach napisa\u0142 uwertur\u0119 <em>Sztuczne ognie<\/em> ju\u017c pod widocznym wp\u0142ywem impresjonizmu; potem by\u0142 <em>S\u0142owik<\/em> i <em>Ognisty ptak<\/em>, w\u0142asna droga w tym kontek\u015bcie. Zaraz potem <em>Pietruszka<\/em> &#8211; motywy rosyjskie objawiaj\u0105 si\u0119 z ca\u0142\u0105 moc\u0105, rytm staje si\u0119 jednym z dominuj\u0105cych czynnik\u00f3w. W par\u0119 lat p\u00f3\u017aniej &#8211; trz\u0119sienie ziemi, czyli <em>\u015awi\u0119to wiosny<\/em> &#8211; ju\u017c nic nie mog\u0142o by\u0107 potem takie jak by\u0142o. Ale kolejna wolta przynios\u0142a niespodziank\u0119: neoklasycyzm, nawi\u0105zywanie do tw\u00f3rczo\u015bci Bacha, Pergolesiego i jemu wsp\u00f3\u0142czesnych (<em>Pulcinella<\/em>), a nawet Czajkowskiego (<em>Poca\u0142unek wieszczki<\/em>). Ten okres trwa\u0142 par\u0119 dziesi\u0119cioleci, wreszcie Wielki Igor stwierdzi\u0142, \u017ce musi p\u00f3j\u015b\u0107 za mod\u0105 i przej\u015b\u0107 na dodekafoni\u0119. To by\u0142 pierwszy i jedyny moment, kiedy &#8211; w niekt\u00f3rych utworach &#8211; trudno by\u0142oby go rozpozna\u0107, p\u00f3ki nie odnalaz\u0142 si\u0119 i w tej stylistyce, a <em>Requiem canticles<\/em>, jeden z ostatnich jego utwor\u00f3w, nie m\u00f3g\u0142by by\u0107 napisany przez kogokolwiek innego.<\/p>\n<p><!--more--><br \/>\nW Polsce te\u017c mamy niejeden taki przypadek: nie tylko wspomniany Penderecki, ale np. G\u00f3recki, kt\u00f3ry zacz\u0105\u0142 od dodekafonii (<em>Epitafium<\/em>, jego debiut na Warszawskiej Jesieni), przeszed\u0142 przez tzw. sonoryzm &#8211; utwory bardzo energetyczne, skoncentrowane na brzmieniu, w ko\u0144cu, jak Penderecki, doszed\u0142 do nawi\u0105za\u0144 do tradycji; to opis bardzo skr\u00f3cony, droga tw\u00f3rcza G\u00f3reckiego przebiega\u0142a bardziej p\u0142ynnie i ewolucyjnie. Ale jego wczesna tw\u00f3rczo\u015b\u0107 ma niewiele wsp\u00f3lnego z obecn\u0105. To samo w przypadku Kilara &#8211; by\u0142 kiedy\u015b kim\u015b ca\u0142kiem innym. <em>Riff 62<\/em> czy <em>Upstairs-Downstairs<\/em> nie ma nic wsp\u00f3lnego z <em>Missa pro pace<\/em>.<br \/>\nA jak by\u0142o kiedy\u015b? Kiedy si\u0119 pomy\u015bli o Bachu czy Haydnie, wida\u0107 w ich tw\u00f3rczo\u015bci pewien rozw\u00f3j, ale ca\u0142kowicie w obr\u0119bie jednej przyj\u0119tej stylistyki. Bach od pocz\u0105tku do ko\u0144ca by\u0142 Bachem, Haydn &#8211; Haydnem. Ale ju\u017c Mozart si\u0119 troch\u0119 zmienia\u0142 &#8211; cho\u0107 te\u017c wydawa\u0142 si\u0119 od pocz\u0105tku ukszta\u0142towany, to jednak gdy pos\u0142ucha si\u0119 jego juwenili\u00f3w, zw\u0142aszcza oper, wida\u0107, \u017ce ten kilkunastolatek chcia\u0142 by\u0107 najmodniejszym spo\u015br\u00f3d modnych W\u0142och\u00f3w \ud83d\ude42 Jak postawi\u0107 np. <em>Il Re Pastore<\/em> obok <em>Don Giovanniego<\/em>, to wida\u0107 przepa\u015b\u0107. Beethoven te\u017c przeszed\u0142 d\u0142ug\u0105 drog\u0119 od pierwszych, jeszcze troch\u0119 haydnowskich sonat fortepianowych po <em>Grosse Fuge<\/em>&#8230;<br \/>\nUkszta\u0142towany na sta\u0142e od pocz\u0105tku wydaje si\u0119 Brahms. A Liszt z pustego wirtuoza sta\u0142 si\u0119 my\u015blicielem. Chopin by\u0142 sob\u0105 od pocz\u0105tku, cho\u0107 w okresie warszawskim zdarza\u0142y mu si\u0119 utworki b\u0142ahe, a p\u00f3\u017ana <em>Sonata wiolonczelowa<\/em> mog\u0142aby poprowadzi\u0107 ju\u017c w ca\u0142kiem inn\u0105 stron\u0119&#8230;<br \/>\nTak mo\u017cna by d\u0142ugo. I czy znajdujemy w tym jak\u0105\u015b regu\u0142\u0119? Nie. Nie do ko\u0144ca da si\u0119 obroni\u0107 tez\u0119 o przyspieszaniu czasu, cho\u0107 brzmi efektownie. To zale\u017cy od tw\u00f3rcy. I teraz te\u017c s\u0105 tacy, kt\u00f3rzy od lat pozostaj\u0105 wierni sobie (cho\u0107 pewnej ewolucji zawsze podlegaj\u0105). U nas kim\u015b takim jest np. Pawe\u0142 Szyma\u0144ski: sw\u00f3j j\u0119zyk (jak dla mnie &#8211; fascynuj\u0105cy) odnalaz\u0142 jeszcze w czasach studenckich, w latach siedemdziesi\u0105tych, i rozwija go do dzi\u015b.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Kiedy zesz\u0142o mimochodem w naszej ostatniej rozmowie na metamorfozy tw\u00f3rcze Pendereckiego, pomy\u015bla\u0142am, \u017ce to te\u017c jest pasjonuj\u0105cy temat: &#8222;przepoczwarzenia&#8221;, jak wyrazi\u0142a si\u0119 a cappella, a ja powiem bardziej elegancko: metamorfozy stylistyczne kompozytor\u00f3w. Jak to z tym jest? Czy czas przyspieszy\u0142 i kompozytorzy cz\u0119\u015bciej musz\u0105 &#8222;zmienia\u0107 sk\u00f3r\u0119&#8221;? Czy to specjalno\u015b\u0107 XX i XXI wieku? Na pewno [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/37"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=37"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/37\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=37"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=37"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=37"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}