
{"id":383,"date":"2009-09-08T00:56:34","date_gmt":"2009-09-07T22:56:34","guid":{"rendered":"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/?p=383"},"modified":"2009-09-10T19:19:41","modified_gmt":"2009-09-10T17:19:41","slug":"od-plag-do-chwaly","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2009\/09\/08\/od-plag-do-chwaly\/","title":{"rendered":"Od plag do chwa\u0142y"},"content":{"rendered":"<p><a href=\"\/wp-content\/uploads\/2009\/09\/img_0452.jpg\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" class=\"alignnone size-medium wp-image-386\" title=\"img_0452\" src=\"\/wp-content\/uploads\/2009\/09\/img_0452-300x225.jpg\" alt=\"\" width=\"300\" height=\"225\" \/><\/a><\/p>\n<p>To by\u0142 jeden z tych koncert\u00f3w, po kt\u00f3rych cz\u0142owiek wychodzi tak poruszony, \u017ce trudno mu gada\u0107, kontaktowa\u0107 z rzeczywisto\u015bci\u0105, robi\u0107 cokolwiek &#8211; musi nadal prze\u017cywa\u0107. I to w pe\u0142nej euforii. Oczywi\u015bcie nie jest \u017cadn\u0105 niespodziank\u0105, \u017ce John Eliot Gardiner to mistrz i \u017ce jego zespo\u0142y cudownie muzykuj\u0105 w idealnej dyscyplinie. Ale i tak zetkni\u0119cie si\u0119 z ich sztuk\u0105 na \u017cywo za ka\u017cdym razem\u00a0budzi zdumienie i pytanie: jak to mo\u017cliwe, \u017ceby taki aparat wykonawczy dzia\u0142a\u0142 jak jedna osoba albo jak precyzyjny zegarek szwajcarski? No, jest mo\u017cliwe. A je\u015bli i muzyka jest ekspresyjna, jak\u00a0w\u0142a\u015bnie oratorium Haendla <em>Izrael w Egipcie<\/em>, to wra\u017cenie jest tym wi\u0119ksze.<\/p>\n<p>A to oratorium szczeg\u00f3lne, bo przede wszystkim o \u017cywio\u0142ach. W\u0142a\u015bciwie nie ma tam akcji jako takiej. Zaczyna si\u0119 od plag egipskich, potem przychodzi przej\u015bcie przez Morze Czerwone, i w tym momencie w\u0142a\u015bciwie akcja si\u0119 zatrzymuje, ca\u0142a druga cz\u0119\u015b\u0107 to w\u0142a\u015bciwie jedno wielkie dzi\u0119kczynienie z paroma powrotami do faktu zwyci\u0119stwa narodu wybranego nad materi\u0105 w postaci morskich w\u00f3d, z woli Najwy\u017cszego. Przedstawiane \u017cywio\u0142y s\u0105 skrupulatnie ilustrowane muzyk\u0105 i mo\u017cemy tu podziwia\u0107 inwencj\u0119 Haendla, ca\u0142kowicie zreszt\u0105 zgodn\u0105 z panuj\u0105c\u0105 w\u00f3wczas tzw. <a href=\"http:\/\/pl.wikipedia.org\/wiki\/Teoria_afekt%C3%B3w\">teori\u0105 afekt\u00f3w<\/a>.<\/p>\n<p>Woda zmieniona w krew faluje w smyczkach. \u017baby skacz\u0105 w rytmach punktowanych &#8211; tu niesamowity popis wokalno-aktorski da\u0142 solista-alcista (nie podano \u017cadnych nazwisk- wszyscy soli\u015bci to cz\u0142onkowie ch\u00f3ru), bardzo sugestywny w swoim przera\u017ceniu \u017cabami, a tak\u017ce zaraz\u0105 z\u00a0wrzodami i pryszczami prze\u015bladuj\u0105c\u0105 byd\u0142o i ludzi. Muchy brz\u0119cz\u0105 w szybkich biegnikach skrzypiec, grad pada g\u0119stymi, osobnymi d\u017awiekami. Ciemno\u015bci egipskie objawiaj\u0105 si\u0119 znieruchomieniem (wra\u017cenie zupe\u0142nie nieprawdopodobne), zabicie pierworodnych &#8211; akordami ostrymi jak uderzenia mieczem. Strach w Egipcie wyra\u017ca si\u0119 \u015bciszeniem. No i w ko\u0144cu wody faluj\u0105ce, p\u0142yn\u0105ce, rozst\u0119puj\u0105ce si\u0119. Tego si\u0119 s\u0142ucha, ale to si\u0119 widzi!<\/p>\n<p>Co do wi\u0119kszo\u015bci solist\u00f3w, po prostu nie mam s\u0142\u00f3w. Zw\u0142aszcza dwa soprany w duecie i trzeci &#8211; drobna dziewczyna \u015bpiewaj\u0105ca ostatnie solo, solo prorokini Miriam,\u00a0w taki porywaj\u0105cy spos\u00f3b, \u017ce mog\u0142aby obudzi\u0107 umar\u0142ych. Nie\u017ali te\u017c byli panowie (zabawny duet bas\u00f3w jako dw\u00f3ch samc\u00f3w alfa wyg\u0142aszaj\u0105cych wojowniczy tekst). Ch\u00f3r i orkiestra, jak ju\u017c powiedzia\u0142am, byli idealnie precyzyjni. A Gardiner, kt\u00f3ry tak\u017ce, jak Herreweghe, dyryguje jak typowy\u00a0ch\u00f3rmistrz, bez batuty, sugestywnymi ruchami d\u0142oni &#8211; kierowa\u0142 tym wszystkim z pami\u0119ci.<\/p>\n<p>Co jeszcze mo\u017ce zdarzy\u0107 si\u0119 na tym festiwalu, skoro punkt kulminacyjny by\u0142 ju\u017c trzeciego dnia?<\/p>\n<p>PS kasuj\u0119, bo ju\u017c niektualny &#8211; obrazek wisi.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>To by\u0142 jeden z tych koncert\u00f3w, po kt\u00f3rych cz\u0142owiek wychodzi tak poruszony, \u017ce trudno mu gada\u0107, kontaktowa\u0107 z rzeczywisto\u015bci\u0105, robi\u0107 cokolwiek &#8211; musi nadal prze\u017cywa\u0107. I to w pe\u0142nej euforii. Oczywi\u015bcie nie jest \u017cadn\u0105 niespodziank\u0105, \u017ce John Eliot Gardiner to mistrz i \u017ce jego zespo\u0142y cudownie muzykuj\u0105 w idealnej dyscyplinie. Ale i tak zetkni\u0119cie si\u0119 [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/383"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=383"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/383\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=383"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=383"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=383"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}