
{"id":3845,"date":"2014-01-10T00:08:33","date_gmt":"2014-01-09T23:08:33","guid":{"rendered":"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/?p=3845"},"modified":"2014-01-10T00:08:33","modified_gmt":"2014-01-09T23:08:33","slug":"prawykonanie-po-140-latach","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2014\/01\/10\/prawykonanie-po-140-latach\/","title":{"rendered":"Prawykonanie po 140 latach"},"content":{"rendered":"<p>Zapomniany m\u0142odzie\u0144czy <em>Koncert fortepianowy h-moll<\/em> Maurycego (Moritza) Moszkowskiego po raz pierwszy od czasu jego powstania wykona\u0142 dzi\u015b w Filharmonii Narodowej bu\u0142garski pianista Ludmil Angelov, kt\u00f3ry niedawno odkry\u0142 te nuty w Pary\u017cu.<\/p>\n<p><!--more--><\/p>\n<p>Arty\u015bcie (kt\u00f3rego znamy jako\u00a0dobrego <a href=\"https:\/\/www.youtube.com\/watch?v=f4yQv6QfiaA\">chopinist\u0119<\/a>,\u00a0zdobywc\u0119 wyr\u00f3\u017cnienia na Konkursie Chopinowskim w 1985 r.) towarzyszy\u0142a orkiestra Filharmonii Podkarpackiej z Rzeszowa, prowadzona przez pe\u0142ni\u0105cego tam funkcj\u0119 pierwszego dyrygenta rodaka Angelova, Vladimira Kiradjieva, mieszkaj\u0105cego od \u0107wier\u0107 wieku w Wiedniu. Po tym koncercie pojechali do Rzeszowa, gdzie powt\u00f3rz\u0105 wykonanie, a potem jeszcze w Gda\u0144sku. Chc\u0105 gra\u0107 ten utw\u00f3r w r\u00f3\u017cnych miejscach na \u015bwiecie i oczywi\u015bcie nagra\u0107 &#8211; nie wiadomo jeszcze, czy dla Naxosa, czy dla jakiej\u015b innej wytw\u00f3rni.<\/p>\n<p>Pan Angelov wspomina\u0142 mi o tym odkryciu, kiedy spotkali\u015bmy si\u0119 w jury szkolnego konkursu im. Lutos\u0142awskiego w Sofii. Jest pianist\u0105, kt\u00f3rego pasjonuj\u0105 utwory ma\u0142o znane, zw\u0142aszcza wirtuozowskie, a do <a href=\"https:\/\/www.youtube.com\/watch?v=toAErDJuY1M\">Moszkowskiego<\/a> w og\u00f3le ma s\u0142abo\u015b\u0107. <em>Kaprys hiszpa\u0144ski<\/em>, kt\u00f3ry zagra\u0142 dzi\u015b na bis (a kt\u00f3ry by\u0142 niegdy\u015b wielkim przebojem <a href=\"https:\/\/www.youtube.com\/watch?v=gsmp8w7ycvQ\">J\u00f3zefa Hofmana<\/a>), zada\u0142 do wykonania na wspomnianym konkursie swojej uczennicy, 16-letniej\u00a0Konstancy, kt\u00f3ra zreszt\u0105 wygra\u0142a w swojej grupie.<\/p>\n<p>O koncercie opowiedzia\u0142 mu przyjaciel, \u017ce zobaczy\u0142 takie nuty\u00a0w jednej z paryskich bibliotek.\u00a0Pianista uda\u0142 si\u0119 tam, domy\u015blaj\u0105c si\u0119, \u017ce mo\u017ce to by\u0107 zaginiony m\u0142odzie\u0144czy koncert Moszkowskiego (o kt\u00f3rym by\u0142o wiadomo) i rzeczywi\u015bcie odnalaz\u0142 partytur\u0119. Ekspertyzy wykaza\u0142y, \u017ce na dziewi\u0119\u0107dziesi\u0105t procent jest to Moszkowski. Cho\u0107 kiedy si\u0119 s\u0142ucha tej muzyki, trudno zgadn\u0105\u0107 (mo\u017ce poza paroma momentami w partii fortepianu), \u017ce to autor <em>Kaprysu hiszpa\u0144skiego<\/em> czy s\u0142ynnych etiud. Koncert ten jest te\u017c zupe\u0142nie inny ni\u017c znany, p\u00f3\u017aniejszy o par\u0119 dziesi\u0119cioleci\u00a0<em><a href=\"https:\/\/www.youtube.com\/watch?v=t1L8592UM2o\">Koncert E-dur<\/a><\/em>. Moszkowski, Breslauer o nazwisku pisanym po polsku (jego rodzice byli polskimi \u017bydami spod Zawiercia), jako dziesi\u0119ciolatek przeprowadzi\u0142 si\u0119 z rodzin\u0105 do Drezna, a potem studiowa\u0142 w Berlinie. <em>Koncert h-moll<\/em> skomponowa\u0142 jako dwudziestolatek i wykona\u0142 go na dwa fortepiany z zachwyconym nim Lisztem na jego specjalne zaproszenie.<\/p>\n<p>I trudno si\u0119 dziwi\u0107, \u017ce Liszt zachwyci\u0142 si\u0119 tym dzie\u0142em (a to kawa\u0142 dzie\u0142ska &#8211; 40 minut, cztery cz\u0119\u015bci grane bezpo\u015brednio po sobie) &#8211; niema\u0142o tam jest z niego, niema\u0142o z Mendelssohna. Ze skojarze\u0144 Kacper Miklaszewski dorzuci\u0142 Czajkowskiego (w dziedzinie instrumentacji), a <strong>lesio<\/strong> &#8211; Henry&#8217;ego Litolffa. Mo\u017cna by tak jeszcze&#8230; W ka\u017cdym razie dzie\u0142o ma charakter raczej symfonii koncertuj\u0105cej ni\u017c koncertu fortepianowego: s\u0105 wirtuozowskie fragmenty, nawet kadencje, ale s\u0105 te\u017c d\u0142u\u017csze passusy orkiestrowe, kt\u00f3re opowiadaj\u0105 jak\u0105\u015b swoj\u0105 odr\u0119bn\u0105 histori\u0119. Rzecz zaczyna si\u0119 w og\u00f3le od wst\u0119pu orkiestrowego o charakterze poematu symfonicznego. Tylko pierwsza cz\u0119\u015b\u0107 jest w rytmie tr\u00f3jdzielnym (co powierzchownie kojarzy si\u0119 z <em>Koncertem e-moll<\/em> Chopina). Cz\u0119\u015b\u0107 wolna jest w G-dur, liryczno-nokturnowa, i tu w\u0142a\u015bnie najpierw gra d\u0142ugo fortepian, a potem gra d\u0142ugo orkiestra. Scherzo z kolei przechodzi do E-dur i ma w sobie mendelssohnowsk\u0105 lekko\u015b\u0107. Wreszcie patetyczny fina\u0142, z powrotem w h-moll, rozpoczyna si\u0119 pos\u0119pnym wst\u0119pem\u00a0na motywie przypominaj\u0105cym ten z <em>Marszu \u017ca\u0142obnego<\/em> Chopina.\u00a0Potem jednak atmosfera pogodnieje, a samo zako\u0144czenie triumfuje kot\u0142ami i blach\u0105.<\/p>\n<p>Koncert ma by\u0107 odtworzony w radiowej Dw\u00f3jce; R\u00f3\u017ca \u015awiatczy\u0144ska, kt\u00f3ra wyg\u0142asza\u0142a dzi\u015b s\u0142owo wst\u0119pne, przeprowadzi\u0142a dla radia dwudziestominutowy wywiad z Ludmilem Angelovem na przerw\u0119 w koncercie. Podobno bardzo ciekawy.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Zapomniany m\u0142odzie\u0144czy Koncert fortepianowy h-moll Maurycego (Moritza) Moszkowskiego po raz pierwszy od czasu jego powstania wykona\u0142 dzi\u015b w Filharmonii Narodowej bu\u0142garski pianista Ludmil Angelov, kt\u00f3ry niedawno odkry\u0142 te nuty w Pary\u017cu.<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/3845"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=3845"}],"version-history":[{"count":2,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/3845\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":3847,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/3845\/revisions\/3847"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=3845"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=3845"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=3845"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}