
{"id":3848,"date":"2014-01-13T00:06:29","date_gmt":"2014-01-12T23:06:29","guid":{"rendered":"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/?p=3848"},"modified":"2014-01-13T00:06:29","modified_gmt":"2014-01-12T23:06:29","slug":"capella-gialla","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2014\/01\/13\/capella-gialla\/","title":{"rendered":"Capella gialla"},"content":{"rendered":"<p>Dawno nie widzia\u0142am w naszych teatrach operowych tak konsekwentnej i precyzyjnej wizji plastyczno-ruchowej, poddanej przy tym w pe\u0142ni muzyce. Tak w\u0142a\u015bnie my\u015bli o teatrze muzycznym Natalia Babi\u0144ska, co <a href=\"http:\/\/www.nataliababinska.pl\/teatr.html\">podkre\u015bla<\/a> na swojej stronie.<\/p>\n<p><!--more--><\/p>\n<p>Natalia jest muzykiem, znam j\u0105\u00a0jeszcze ze \u015bwiata &#8222;dawniactwa&#8221; (grywa\u0142a na fideli, wsp\u00f3\u0142pracowa\u0142a m.in. ze znan\u0105 tu niekt\u00f3rym Paulin\u0105 Ceremu\u017cy\u0144sk\u0105). Jest te\u017c cz\u0142owiekiem teatru. Dlatego wszystkie elementy s\u0105 tu ze sob\u0105 zwi\u0105zane, a jeszcze na dodatek wysnute z tre\u015bci, kontekstu historycznego. Operuje skr\u00f3tem, czyteln\u0105 aluzj\u0105, dowcipem. Nie upiera si\u0119, \u017ce publiczno\u015b\u0107 jest g\u0142upia i nie zrozumie dzie\u0142a tak bardzo zakorzenionego w poetyce swoich czas\u00f3w, wi\u0119c trzeba jej przet\u0142umaczy\u0107 na dzisiejsze. Cho\u0107 dzisiejszego te\u017c troch\u0119 jest, akurat tyle, \u017ceby zr\u0119cznie przymru\u017cy\u0107 oko.<\/p>\n<p>Kiedy <strong>macias1515<\/strong> napisa\u0142, \u017ce spektakl jest w poetyce komiksowej, troch\u0119 si\u0119 wystraszy\u0142am. Ale to wcale nie jest poetyka komiksowa, tylko taka z chi\u0144skich cieni, albo\u00a0sylwetek wycinanych z czarnego papieru na jarmarku. Dekoracje (Diana Marsza\u0142ek, z kt\u00f3r\u0105 Babi\u0144ska stale wsp\u00f3\u0142pracuje od pocz\u0105tku dzia\u0142alno\u015bci) i kostiumy (Julia Skrzynecka) s\u0105 utrzymane w kolorach podstawowych: czerwie\u0144, \u017c\u00f3\u0142\u0107, niebieski plus czer\u0144 i biel, a sylwetki (tak si\u0119 widzi poszczeg\u00f3lne postacie, bo stroje maj\u0105 monochromatyczne) nawi\u0105zuj\u0105 do rokoko poprzez wariackie fryzury-nakrycia g\u0142owy oraz fasony ubra\u0144 (Rozyna ma prze\u015bmieszn\u0105 sp\u00f3dnic\u0119-bombk\u0119). Jako wi\u0119c \u017ce Rozyna jest ca\u0142a na \u017c\u00f3\u0142to (podobnie Almaviva, chyba \u017ce przebiera si\u0119 za pijanego \u017co\u0142nierza na niebiesko czy za ucznia Don Basilia &#8211; na czerwono), Figaro \u015bpiewa do niej, \u017ce ukochana Almavivy ma &#8222;capella gialla&#8221; (zapewne by mi to przelecia\u0142o, gdyby\u015bmy o tym akurat dzi\u015b nie rozmawiali).<\/p>\n<p>Spektakl rozpoczyna si\u0119 ju\u017c na uwerturze filmow\u0105 dowcipn\u0105 animowan\u0105 czo\u0142\u00f3wk\u0105, zrealizowan\u0105 przez Paulin\u0119 Urba\u0144sk\u0105 i Justyn\u0119 Brz\u0105kalik. Kiedy na pocz\u0105tku pokazuje si\u0119 twarz Rossiniego i widnieje przez par\u0119 minut, ju\u017c si\u0119 domy\u015blamy, \u017ce zaraz do nas mrugnie. A \u017ce armata, kt\u00f3ra pokazuje si\u0119 przez chwil\u0119 w pierwszym akcie, w drugim akcie wystrzeli &#8211; to nie szkodzi, \u017ce te\u017c si\u0119 tego domy\u015blali\u015bmy, i tak zaskakuje. Wiele gag\u00f3w jest przewidywalnych. Ale to w niczym nie przeszkadza przyjemno\u015bci z odbioru. Wi\u0119cej spoilerstwa nie zrobi\u0119, zwr\u00f3c\u0119 jeszcze uwag\u0119 na \u015bwietny pomys\u0142 czarnych, ta\u0144cz\u0105cych cieni bohater\u00f3w oraz sylwetek mieszka\u0144c\u00f3w Sewilli&#8230;<\/p>\n<p>No i trzeba w ko\u0144cu\u00a0powiedzie\u0107 o muzyce: Eraldo Salmieri wie, jak si\u0119 takie rzeczy prowadzi, ma to w genach (cho\u0107 de facto jest W\u0142ochem austriackim, urodzonym w Linzu). Obsada dzi\u015b by\u0142a chyba ta sama, co wczoraj &#8211; i jest nie\u017ale. Co prawda chcia\u0142oby si\u0119 wi\u0119cej blasku w barwie g\u0142osu sympatycznej sk\u0105din\u0105d Bernadetty Grabias (Rozyna), a jeszcze bardziej &#8211; si\u0142y d\u017awi\u0119ku i precyzji w g\u0142osie Sylwestra Smulczy\u0144skiego (Almaviva), kt\u00f3ry wci\u0105\u017c niestety zachowuje format dobry do Warszawskiej Opery Kameralnej,\u00a0gdzie jest jednym z czo\u0142owych tenor\u00f3w, ni\u017c na wi\u0119ksz\u0105 scen\u0119. Lepiej radzi sobie inny bywalec WOK, Tomasz Rak, cho\u0107 troch\u0119 forsuje barw\u0119 (trudno si\u0119 przestawi\u0107). Klas\u0105 dla siebie jest Krzysztof Szuma\u0144ski jako Bartolo, tak\u017ce pod wzgl\u0119dem aktorskim, Aleksander Teliga bawi rosyjskim akcentem jako Basilio, a o dw\u00f3ch pobocznych rolach koniecznie trzeba wspomnie\u0107: Patrycji Krzeszowskiej jako Berty (kt\u00f3rej re\u017cyserka dopisuje podczas jej arii sympatyczn\u0105 historyjk\u0119) i Patryka Rymanowskiego jako Fiorella, pierwszego aktora, kt\u00f3ry pokazuje si\u0119 na scenie.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Dawno nie widzia\u0142am w naszych teatrach operowych tak konsekwentnej i precyzyjnej wizji plastyczno-ruchowej, poddanej przy tym w pe\u0142ni muzyce. Tak w\u0142a\u015bnie my\u015bli o teatrze muzycznym Natalia Babi\u0144ska, co podkre\u015bla na swojej stronie.<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/3848"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=3848"}],"version-history":[{"count":2,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/3848\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":3850,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/3848\/revisions\/3850"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=3848"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=3848"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=3848"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}