
{"id":3866,"date":"2014-01-25T00:04:13","date_gmt":"2014-01-24T23:04:13","guid":{"rendered":"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/?p=3866"},"modified":"2014-01-25T00:04:13","modified_gmt":"2014-01-24T23:04:13","slug":"fn-konczy-rok-lutoslawskiego","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2014\/01\/25\/fn-konczy-rok-lutoslawskiego\/","title":{"rendered":"FN ko\u0144czy Rok Lutos\u0142awskiego"},"content":{"rendered":"<p>Mimo siarczystego mrozu sala Filharmonii Narodowej by\u0142a dzi\u015b pe\u0142na. I to na zako\u0144czeniu Roku Lutos\u0142awskiego. No, ale jeszcze by\u0142 Brahms i Haydn, Gabor Boldoczky i Jacek Kaspszyk.<\/p>\n<p><!--more--><\/p>\n<p>Trzeba przyzna\u0107, \u017ce nasza filharmonia obesz\u0142a setne urodziny autora <em>Livre pour orchestre<\/em> bardzo porz\u0105dnie. Cykl koncert\u00f3w, na kt\u00f3rym muzyka Lutos\u0142awskiego spotyka\u0142a si\u0119 z innymi dzie\u0142ami wed\u0142ug \u015bci\u015ble okre\u015blonych zasad &#8211; zawsze z cytatem t\u0142umacz\u0105cym dany zestaw &#8211; zosta\u0142 starannie zaplanowany jeszcze przez dyr. Wita. I dzi\u015b w\u0142a\u015bnie, na zako\u0144czenie cyklu, w przeddzie\u0144 101. urodzin kompozytora zabrzmia\u0142a <em>IV Symfonia<\/em>, kt\u00f3rej pierwsze polskie wykonanie\u00a0poprowadzi\u0142 swego czasu w\u0142a\u015bnie Antoni Wit.<\/p>\n<p>O Brahmsie i o Haydnie Lutos\u0142awski wspomina\u0142; o tym pierwszym w kontek\u015bcie zbyt na jego gust rozbudowanej formy symfonicznej (&#8222;&#8230;po wys\u0142uchaniu\u00a0symfonii, koncertu czy nawet sonaty Brahmsa zawsze czuj\u0119 si\u0119 wyczerpany&#8221;), o drugim &#8211; wprost przeciwnie, wychwalaj\u0105c jego zwi\u0119z\u0142o\u015b\u0107 i mistrzostwo w kszta\u0142towaniu formy. Jednak akurat <em>III Symfonia<\/em> Brahmsa jest chyba najkr\u00f3tsz\u0105 ze wszystkich czterech (ze wzgl\u0119du na kr\u00f3tk\u0105 i do\u015b\u0107 w sumie \u017cyw\u0105 cz\u0119\u015b\u0107 woln\u0105), a War<em>iacje na temat Haydna<\/em> to utw\u00f3r r\u00f3wnie\u017c nied\u0142ugi i bardzo zwarty. Po\u015brodku mieli\u015bmy wyst\u0119p m\u0142odego w\u0119gierskiego wirtuoza &#8211; mo\u017ce s\u0142ysza\u0142o si\u0119 lepsze wykonania koncertu Haydna, ale i to by\u0142o sympatyczne, a jeszcze lepszy by\u0142 bis-niespodzianka: <em>Vivace<\/em> Telemanna zagrane na ma\u0142ej tr\u0105beczce, z orkiestr\u0105 oczywi\u015bcie.<\/p>\n<p>Naprawd\u0119 z przyjemno\u015bci\u0105 si\u0119 obserwuje, jak ta orkiestra si\u0119 rozlu\u017ani\u0142a pod now\u0105 dyrekcj\u0105. I o ile na pocz\u0105tku symfonii Brahmsa wynik\u0142 z tego drobny ba\u0142aganik rytmiczny\u00a0(kt\u00f3ry zreszt\u0105 si\u0119 wyprostowa\u0142; to nie jest \u0142atwa pod tym wzgl\u0119dem symfonia), to symfonia Lutos\u0142awskiego by\u0142a absolutnie pi\u0119kna. R\u00f3\u017cne bywaj\u0105\u00a0interpretacje tego dzie\u0142a &#8211; bardziej refleksyjne, przypominaj\u0105ce o jesieni, zmierzchu \u017cycia, ale te\u017c zdarzaj\u0105 si\u0119 dramatyczne, jak niezapomniane, zaskakuj\u0105ce wykonanie pod batut\u0105 Jerzego Maksymiuka. U Kaspszyka atmosfera by\u0142a po\u015brodku: pocz\u0105tek zamy\u015blony i jakby senny (klarnecista w swoim solo przeszed\u0142 samego siebie; a\u017c dyrygent na brawach wywo\u0142a\u0142 go do uk\u0142onu), p\u00f3\u017aniej napi\u0119cie wzrasta\u0142o i opada\u0142o, by\u0142 dramat, i owszem, a tak\u017ce intensywno\u015b\u0107, ale nie jak u Maksymiuka, gdzie by\u0142 prawie krzyk. By\u0142 &#8211; mimo wszystko &#8211; umiar i zachowane proporcje. Bardzo podoba\u0142o mi si\u0119 to wykonanie.<\/p>\n<p>W dzie\u0144 urodzin Towarzystwo im. Lutos\u0142awskiego uczci orkiestr\u0119 za zas\u0142ugi po\u0142o\u017cone przy jubileuszu. Jacek Kaspszyk ju\u017c sw\u00f3j medal dosta\u0142 wcze\u015bniej. Rok Lutos\u0142awskiego w FN ju\u017c si\u0119 ko\u0144czy, ale poza filharmoni\u0105 jeszcze trwa &#8211; ju\u017c w niedziel\u0119 w Studiu im. Lutos\u0142awskiego inauguracja \u0141a\u0144cucha i Apollon Musagete, laureaci Paszportu &#8222;Polityki&#8221;, co dodaj\u0119 z prawdziw\u0105 dum\u0105.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Mimo siarczystego mrozu sala Filharmonii Narodowej by\u0142a dzi\u015b pe\u0142na. I to na zako\u0144czeniu Roku Lutos\u0142awskiego. No, ale jeszcze by\u0142 Brahms i Haydn, Gabor Boldoczky i Jacek Kaspszyk.<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/3866"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=3866"}],"version-history":[{"count":2,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/3866\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":3868,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/3866\/revisions\/3868"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=3866"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=3866"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=3866"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}