
{"id":391,"date":"2009-09-21T18:24:10","date_gmt":"2009-09-21T16:24:10","guid":{"rendered":"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/?p=391"},"modified":"2009-09-22T01:37:26","modified_gmt":"2009-09-21T23:37:26","slug":"stary-demiurg","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2009\/09\/21\/stary-demiurg\/","title":{"rendered":"Stary demiurg"},"content":{"rendered":"<p><a href=\"\/wp-content\/uploads\/2009\/09\/img_0562.jpg\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" class=\"alignnone size-full wp-image-392\" title=\"img_0562\" src=\"\/wp-content\/uploads\/2009\/09\/img_0562.jpg\" alt=\"\" width=\"500\" height=\"375\" srcset=\"\/szwarcman\/wp-content\/uploads\/2009\/09\/img_0562.jpg 3264w, \/szwarcman\/wp-content\/uploads\/2009\/09\/img_0562-300x225.jpg 300w\" sizes=\"(max-width: 500px) 100vw, 500px\" \/><\/a><\/p>\n<p><em>Pierre Henry na spotkaniu z publiczno\u015bci\u0105<\/em><\/p>\n<p>\u017bywa historia. Cz\u0142owiek, kt\u00f3ry wsp\u00f3\u0142tworzy\u0142 muzyk\u0119 konkretn\u0105, zanim u\u017cywano ta\u015bmy magnetofonowej. Zabawne, \u017ce historia zatoczy\u0142a ko\u0142o i dzisiejsi did\u017ceje tak samo,\u00a0jak on 60 lat temu, dzia\u0142aj\u0105 na p\u0142ytach winylowych. Ale muzyka konkretna by\u0142a odkrywaniem \u015bwiata wok\u00f3\u0142, pr\u00f3b\u0105 utrwalenia, systematyzowania (to ju\u017c by\u0142a dzia\u0142ka drugiego z pionier\u00f3w, Pierre&#8217;a Schaeffera, kt\u00f3ry tworzy\u0142 katalog &#8222;przedmiot\u00f3w d\u017awi\u0119kowych&#8221;) i z tych utrwalonych element\u00f3w &#8211; tworzeniem innego \u015bwiata &#8211; muzyki.<\/p>\n<p>Jak od\u015bwie\u017caj\u0105co brzmia\u0142 wczorajszy koncert w Studiu im. Lutos\u0142awskiego! Siedzieli\u015bmy jakby wewn\u0105trz orkiestry g\u0142o\u015bnik\u00f3w (oczywi\u015bcie najlepiej odbierali ci, kt\u00f3rzy siedzieli po\u015brodku sali), kt\u00f3rych by\u0142o 52. 82-letni Henry, chocia\u017c ma ju\u017c du\u017ce trudno\u015bci w poruszaniu si\u0119 (do konsolety przyprowadzi\u0142a go \u017cona, po r\u00f3wnym terenie je\u017adzi na w\u00f3zku), wci\u0105\u017c ma ogromn\u0105 si\u0142\u0119 wewn\u0119trzn\u0105. Pami\u0119tam jego wyst\u0119p na Warszawskiej Jesieni 26 lat temu, wtedy &#8222;wykona\u0142&#8221; swoj\u0105 <em>Apokalips\u0119 \u015bw. Jana<\/em>; tak si\u0119 z\u0142o\u017cy\u0142o, \u017ce nawet pisa\u0142am recenzj\u0119 z tego koncertu do &#8222;Ruchu Muzycznego&#8221; i opisywa\u0142am jego postaw\u0119 ni to dyrygenta, ni to demiurga. Dzi\u015b te\u017c jest demiurgiem &#8211; jak m\u00f3wi, ka\u017cdy jego ruch r\u0119ki na konsolecie zmienia trajektori\u0119 d\u017awi\u0119ku, w zwi\u0105zku z tym tkanka utworu wci\u0105\u017c jest \u017cywa i zmienna.<\/p>\n<p>W programie by\u0142y tym razem trzy utwory (plus bis) i w sumie lepiej odda\u0142y obraz tw\u00f3rczo\u015bci Henry&#8217;ego ni\u017c owa <em>Apokalipsa<\/em>, b\u0119d\u0105ca w jakim\u015b sensie muzyk\u0105 ilustracyjn\u0105, z w\u0142\u0105czon\u0105 recytacj\u0105. <em>Grande Toccata<\/em> (2006),<em> Capriccio<\/em> (2009, na zam\u00f3wienie Warszawskiej Jesieni) i najd\u0142u\u017cszy <em>Histoires naturelles ou les roues de la terre<\/em> (1997), a na bis <em>Tokio<\/em> (2002) s\u0105 abstrakcyjne, ale stanowi\u0105 zdecydowanie pewn\u0105 opowie\u015b\u0107. Cho\u0107 tylko muzyczn\u0105.\u00a0Pierwszy z utwor\u00f3w przywo\u0142ywa\u0142 wspomnienia dawnych utwor\u00f3w konkretnych (podczas kr\u00f3tkiej odzywki g\u0142osu \u017ce\u0144skiego od razy skojarzy\u0142a mi si\u0119 pami\u0119tna <em>Symphonie pour un homme seul<\/em> z 1950 r.). Drugi brzmia\u0142, jakby\u015bmy znajdowali si\u0119 w g\u0142\u0119bi wielkiego fortepianu. W trzecim, zgodnie z nazw\u0105, wiele by\u0142o d\u017awi\u0119k\u00f3w przyrody i fabu\u0142a by\u0142a niemal namacalna. Wspomnia\u0142am, \u017ce ca\u0142o\u015b\u0107 sprawia\u0142a wra\u017cenie ogromnie od\u015bwie\u017caj\u0105ce, do tego stopnia, \u017ce po koncercie czu\u0142am\u00a0si\u0119, jakbym wysz\u0142a z k\u0105pieli (d\u017awi\u0119kowej). Nareszcie nie jakie\u015b martwe, czysto maszynowe brzmienia, tylko co\u015b, co \u017cyje, co jest nieobliczalne. No i to totalne otoczenie d\u017awi\u0119kiem. Prawie dwie godziny zlecia\u0142y, jak z bicza trzas\u0142.<\/p>\n<p>Nie mam teraz czasu szuka\u0107, bo zaraz biegn\u0119 na dalsze koncerty, ale na YouTube jest ca\u0142a masa filmik\u00f3w zwi\u0105zanych z Pierre&#8217;em Henrym, z kt\u00f3rych mo\u017cna si\u0119 te\u017c dowiedzie\u0107, jaki wp\u0142yw ma on na dzisiejszych m\u0142odych muzyk\u00f3w. Od lat wyst\u0119puje ze swoj\u0105 muzyk\u0105 na du\u017cych koncertach &#8211; niedawno na La Defense odtwarza\u0142 j\u0105 dla ok. 6 tys. ludzi. We Francji jest \u015bwi\u0119to\u015bci\u0105 narodow\u0105, cho\u0107 jest tw\u00f3rc\u0105 osobnym, niesfornym. Sam o sobie m\u00f3wi: &#8222;Jestem tylko satelit\u0105 wielkiej gwiazdy, kt\u00f3r\u0105 jest muzyka. Kr\u0105\u017c\u0119 wok\u00f3\u0142 niej i to jest moje zadanie&#8221;.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Pierre Henry na spotkaniu z publiczno\u015bci\u0105 \u017bywa historia. Cz\u0142owiek, kt\u00f3ry wsp\u00f3\u0142tworzy\u0142 muzyk\u0119 konkretn\u0105, zanim u\u017cywano ta\u015bmy magnetofonowej. Zabawne, \u017ce historia zatoczy\u0142a ko\u0142o i dzisiejsi did\u017ceje tak samo,\u00a0jak on 60 lat temu, dzia\u0142aj\u0105 na p\u0142ytach winylowych. Ale muzyka konkretna by\u0142a odkrywaniem \u015bwiata wok\u00f3\u0142, pr\u00f3b\u0105 utrwalenia, systematyzowania (to ju\u017c by\u0142a dzia\u0142ka drugiego z pionier\u00f3w, Pierre&#8217;a Schaeffera, kt\u00f3ry [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/391"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=391"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/391\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=391"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=391"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=391"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}