
{"id":399,"date":"2009-10-05T01:02:07","date_gmt":"2009-10-04T23:02:07","guid":{"rendered":"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/?p=399"},"modified":"2009-10-05T01:02:07","modified_gmt":"2009-10-04T23:02:07","slug":"festiwal-u-beethovena","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2009\/10\/05\/festiwal-u-beethovena\/","title":{"rendered":"Festiwal u Beethovena"},"content":{"rendered":"<p><a href=\"\/wp-content\/uploads\/2009\/10\/img_0716.jpg\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" class=\"alignnone size-full wp-image-400\" title=\"img_0716\" src=\"\/wp-content\/uploads\/2009\/10\/img_0716.jpg\" alt=\"\" width=\"500\" height=\"375\" srcset=\"\/szwarcman\/wp-content\/uploads\/2009\/10\/img_0716.jpg 3264w, \/szwarcman\/wp-content\/uploads\/2009\/10\/img_0716-300x225.jpg 300w\" sizes=\"(max-width: 500px) 100vw, 500px\" \/><\/a><\/p>\n<p><em>Kent Nagano, p. burmistrz miasta Bonn, Ilona Schmiel, Kurt Masur<\/em><\/p>\n<p>Festiwal Beethovenowski w Bonn jest zarazem jednym z najstarszych i najm\u0142odszych festiwali w Niemczech. Powsta\u0142 w 1845 r. i przetrwa\u0142, cho\u0107 inne jemu wsp\u00f3\u0142cze\u015bnie zak\u0142adane pad\u0142y. Ale w 1990 r. go zamkni\u0119to &#8211; wtedy, kiedy nast\u0105pi\u0142o po\u0142\u0105czenie Niemiec, a stolic\u0119 przeprowadzono z powrotem do Berlina. Co by\u0142 winny Beethoven &#8211; nie wiadomo. &#8222;Polityka&#8221; &#8211; m\u00f3wi szefowa festiwalu Ilona Schmiel. Na szcz\u0119\u015bcie po dziesi\u0119ciu latach uda\u0142o si\u0119\u00a0festiwal przywr\u00f3ci\u0107 i od tej pory dzia\u0142a w innej zupe\u0142nie strukturze. Rozwija si\u0119 i rozrasta, trwa teraz ca\u0142y wrzesie\u0144 (zwykle ko\u0144czy si\u0119 w pierwszych dniach pa\u017adziernika).<\/p>\n<p>Podobnie jak warszawski beethovenowski, i\u00a0on ma co roku temat. Tym razem &#8222;W \u015bwietle&#8221; &#8211; wok\u00f3\u0142 romantyzmu, jako \u017ce Beethovena uznaje si\u0119 za pierwszego romantyka. Ale &#8211; te\u017c jak w przypadku warszawskiego festiwalu &#8211; formu\u0142a jest bardzo pojemna, wszystkoistyczna, mo\u017cna powiedzie\u0107. Beethovena oczywi\u015bcie by\u0142o\u00a0najwi\u0119cej: cykle sonatowe, wszystkie symfonie i wiele utwor\u00f3w pomniejszych. Ale s\u0105 utwory z r\u00f3\u017cnych epok, a co roku jest te\u017c troch\u0119 prawykona\u0144 utwor\u00f3w zam\u00f3wionych u kompozytor\u00f3w (od 2004 r. by\u0142o ich ju\u017c 36). W zesz\u0142ym roku np. by\u0142 to utw\u00f3r Vladimira Tarnopolskiego <em>Schatten<\/em>, w tym\u00a0by\u0142 performans\u00a0Moritza Eggerta. Muzyki wsp\u00f3\u0142czesnej by\u0142o du\u017co wi\u0119cej (w tym troch\u0119 sp\u00f3\u017aniony koncert jubileuszowy Pendereckiego), by\u0142a te\u017c muzyka l\u017cejsza, z hip hopem w\u0142\u0105cznie (do tego jeszcze nasz wielkanocny nie doszed\u0142, i mo\u017ce lepiej). Wa\u017cny jest jednak poziom. Troch\u0119 koncert\u00f3w mieli\u015bmy mo\u017cno\u015b\u0107 mie\u0107 r\u00f3wnie\u017c w Polsce, np. zosta\u0142 tam powt\u00f3rzony <em>Izrael w Egipcie<\/em> pod Gardinerem. Du\u017co znakomitych nazwisk si\u0119 przewin\u0119\u0142o;<a href=\"http:\/\/www.beethovenfest.de\/home\/\"> tu<\/a> zreszt\u0105 mo\u017cna zapozna\u0107 si\u0119 z programem. Wspomn\u0119 tylko przy okazji, co mi opowiedzia\u0142a p. Schmiel: \u017ce Gustavo Dudamel tu stawia\u0142 swoje pierwsze europejskie kroki z orkiestr\u0105 niewenezuelsk\u0105, po wygraniu konkursu dyrygenckiego w Bambergu; sta\u0142o si\u0119 to zreszt\u0105 troch\u0119 przypadkiem, na skutek nag\u0142ego zast\u0119pstwa. Od tej pory festiwal stale wsp\u00f3\u0142pracuje z nim, jak te\u017c w og\u00f3le z wenezuelskim El Sistema &#8211; ma przyjecha\u0107 tu w przysz\u0142ym roku jeszcze kolejna orkiestra. Tematem przysz\u0142orocznym ma by\u0107 Rewolucja Francuska i\u00a0Beethoven jako jej zwolennik.<\/p>\n<p>To teraz pora opowiedzie\u0107, co mnie si\u0119 uda\u0142o us\u0142ysze\u0107. W pi\u0105tek &#8211; <em>Eliasz<\/em> Mendelssohna. Gra\u0142a naprawd\u0119 przyzwoicie Das Neue Orchester z Kolonii pod batut\u0105 Christopha Speringa &#8211; to by\u0142a pierwsza orkiestra w Niemczech wykonuj\u0105ca dzie\u0142a romantyczne na instrumentach z epoki. \u015apiewa\u0142 \u015bwietny Chorus Musicus K\u00f6ln (do tego oratorium lepiej pasuje du\u017cy ch\u00f3r, nie kameralny, jak to by\u0142o pod Herreweghe&#8217;iem). Z solistami by\u0142o r\u00f3\u017cnie; w\u0142a\u015bciwie tylko o tenorze Christianie Elsnerze mog\u0119 powiedzie\u0107, \u017ce mi si\u0119 podoba\u0142. Ale wykonanie by\u0142o \u017cywe i ekspresyjne, a efekty burzy, wichru i innych \u017cywio\u0142\u00f3w wypad\u0142y adekwatnie.<\/p>\n<p>W sobot\u0119 o 11. w Domu Schumanna gra\u0142 m\u0142ody zdolny kontrabasista z Bia\u0142orusi &#8211; Stanislau Anishchanka; towarzyszy\u0142a mu pianistka Dunja Robotti. <em>Arpeggione<\/em> Schuberta to mo\u017ce ju\u017c by\u0142a pewna przesada &#8211; nie wszystko tam dobrze wysz\u0142o. Ale \u015bwietnie wypad\u0142y dwa utwory napisane ju\u017c w za\u0142o\u017ceniu na kontrabas: Adolfa Miska <em>Sonata<\/em> op. 2 (co\u015b mia\u0142a w sobie z Dworzaka) i Nina Roty <em>Divertimento concertante<\/em> (utw\u00f3r z kolei troch\u0119 prokofiewowski). Nie\u017ale wypad\u0142a te\u017c transkrypcja <em>Sonaty na r\u00f3g<\/em> Beethovena, w kt\u00f3rej partia ta jest do\u015b\u0107 oszcz\u0119dna. By\u0142y dwa bisy, w tym jeden naprawd\u0119 wirtuozowski.<\/p>\n<p>I koncert zamykaj\u0105cy: Mahler Chamber Orchestra pod Kentem Nagano. Program bardzo starannie skomponowany. Najpierw transkrypcja na orkiestr\u0119 smyczkow\u0105 Beethovenowskiej <em>Wielkiej Fugi<\/em> &#8211; kompletny odjazd. Potem <em>Metamorfozy<\/em>, jeden z ostatnich utwor\u00f3w Richarda Straussa z 1945 r., lament za upadaj\u0105cym dawnym \u015bwiatem (pod koniec ujawnia si\u0119, \u017ce g\u0142\u00f3wny motyw pochodzi z <em>Marsza \u017ca\u0142obnego<\/em> z <em>Eroiki<\/em> Beethovena). Utw\u00f3r, po kt\u00f3rym mo\u017cna wpa\u015b\u0107 w depresj\u0119. Ale na koniec &#8211; <em>I Symfonia<\/em> Brahmsa, te\u017c nawi\u0105zuj\u0105ca do Beethovena, ale podnosz\u0105ca na duchu. Orkiestra by\u0142a naprawd\u0119 znakomita. Potem odby\u0142 si\u0119 bankiet (z niego pochodzi zdj\u0119cie powy\u017cej; Kurt Masur by\u0142 obecny w zwi\u0105zku z prowadzonym przez siebie kursem). Tam spotka\u0142a mnie mi\u0142a niespodzianka &#8211; podesz\u0142a do mnie polska skrzypaczka, Katarzyna Wo\u017aniakowska z Warszawy. Gra w tej orkiestrze ju\u017c z siedem lat; gra\u0142a te\u017c w du\u017cej Gustav Mahler Youth Orchestra. To zreszt\u0105 tradycja, \u017ce w tej orkiestrze pojawiaj\u0105 si\u0119 \u015bwietni polscy muzycy &#8211; dw\u00f3ch kontrabasist\u00f3w, Jurek Dyba\u0142 i Bartosz Sikorski, zostali przez Claudia Abbado \u015bci\u0105gni\u0119ci do Filharmonik\u00f3w Wiede\u0144skich.<\/p>\n<p>Tyle na razie. Dalszy ci\u0105g nast\u0105pi.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Kent Nagano, p. burmistrz miasta Bonn, Ilona Schmiel, Kurt Masur Festiwal Beethovenowski w Bonn jest zarazem jednym z najstarszych i najm\u0142odszych festiwali w Niemczech. Powsta\u0142 w 1845 r. i przetrwa\u0142, cho\u0107 inne jemu wsp\u00f3\u0142cze\u015bnie zak\u0142adane pad\u0142y. Ale w 1990 r. go zamkni\u0119to &#8211; wtedy, kiedy nast\u0105pi\u0142o po\u0142\u0105czenie Niemiec, a stolic\u0119 przeprowadzono z powrotem do Berlina. [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/399"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=399"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/399\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=399"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=399"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=399"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}