
{"id":4070,"date":"2014-04-16T00:41:55","date_gmt":"2014-04-15T22:41:55","guid":{"rendered":"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/?p=4070"},"modified":"2014-04-16T00:42:17","modified_gmt":"2014-04-15T22:42:17","slug":"gwiazdozbior-spiewa-caldare","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2014\/04\/16\/gwiazdozbior-spiewa-caldare\/","title":{"rendered":"Gwiazdozbi\u00f3r \u015bpiewa Caldar\u0119"},"content":{"rendered":"<p>Na koncercie prowadzonym przez Fabia Biondiego zdarzy\u0142o mi si\u0119 zawie\u015b\u0107 chyba tylko raz. Ale zwykle jest firm\u0105 niezawodn\u0105 i przywozi nam \u015bwietne znaleziska, a i doborowych solist\u00f3w.<\/p>\n<p><!--more--><\/p>\n<p>Tym razem by\u0142o bez pud\u0142a. Po pierwsze, repertuarowo. Oratorium <em>Morte et sepoltura di Christo<\/em> Antonia Caldary po prostu ujmuje. Mimo do\u015b\u0107 kiczowatego tekstu &#8211; rzecz rozgrywa si\u0119 mi\u0119dzy \u015bmierci\u0105 a pogrzebem Jezusa i polega g\u0142\u00f3wnie na strzelistych mi\u0142osno-\u017ca\u0142obnych monologach w formie recytatyw\u00f3w i arii &#8211; muzyka nie ma w sobie nic z przesady, nie ma w niej efekciarstwa, jest szlachetny nastr\u00f3j smutku i powagi oraz zaskakuj\u0105ce czasem harmonie. Forma jest charakterystyczna dla wielkotygodniowych uroczysto\u015bci, kt\u00f3re odprawiano w Wiedniu, gdzie Caldara dzia\u0142a\u0142 (na dworze cesarza Karola VI Habsburga). Autor om\u00f3wienia w programie podaje, \u017ce formy te by\u0142y substytutem na ten czas ulubionej przez wiede\u0144czyk\u00f3w w\u0142oskiej opery. Owszem, troch\u0119 operowa ta narracja jest, ale bez przesady.<\/p>\n<p>Po drugie, wysoka jako\u015b\u0107 zespo\u0142u Europa Galante to oczywista oczywisto\u015b\u0107 i nie ma co si\u0119 nad ni\u0105 rozwodzi\u0107, ale komplet solist\u00f3w by\u0142 tym razem naprawd\u0119 wybitny. Przede wszystkim ulubienica krakowskiej publiczno\u015bci Maria Grazia Schiavo jako Maria Magdalena. Ale i druga sopranistka, zast\u0119puj\u0105ca niedysponowan\u0105 Raffaell\u0119 Milanesi Monica Piccinini (Maria, matka Jakuba), \u015bpiewa\u0142a znakomicie, z wyrazem i pi\u0119kn\u0105 dykcj\u0105. Du\u017ce wra\u017cenie zrobi\u0142a \u015bpiewaj\u0105ca altem Martina Belli (J\u00f3zef z Arymatei) &#8211; chyba jej tu dot\u0105d nie by\u0142o. Barw\u0119 g\u0142osu ma niecodzienn\u0105, ciemn\u0105, ciep\u0142\u0105 i intensywn\u0105. Znany nam z kolei dobrze jest Carlo Alemano, kt\u00f3ry bardzo ekspresyjnie wykona\u0142 rol\u0119 Nikodema. Kwintet dope\u0142ni\u0142 r\u00f3wnie\u017c znany nam Ugo Guagliardo (Centurion), cho\u0107 on rozkr\u0119ca\u0142 si\u0119 dopiero w trakcie koncertu.<\/p>\n<p>Oratorium zosta\u0142o dope\u0142nione przez dwa motety Caldary przed ka\u017cd\u0105 z cz\u0119\u015bci, jego muzyk\u0119 instrumentaln\u0105 wstawion\u0105 dla odpoczynku solist\u00f3w w paru miejscach, ale by\u0142y to nie tylko utwory Caldary, lecz tak\u017ce Vivaldiego i Fuxa. A soli\u015bci na koniec ka\u017cdej cz\u0119\u015bci prezentowali si\u0119 w ch\u00f3rze &#8211; naprawd\u0119 znakomitym.<\/p>\n<p>Pi\u0119knie rozpocz\u0119\u0142y si\u0119 Misteria Paschalia, szkoda tylko, \u017ce jest ch\u0142odno i leje&#8230;<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Na koncercie prowadzonym przez Fabia Biondiego zdarzy\u0142o mi si\u0119 zawie\u015b\u0107 chyba tylko raz. Ale zwykle jest firm\u0105 niezawodn\u0105 i przywozi nam \u015bwietne znaleziska, a i doborowych solist\u00f3w.<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/4070"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=4070"}],"version-history":[{"count":3,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/4070\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":4073,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/4070\/revisions\/4073"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=4070"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=4070"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=4070"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}