
{"id":4074,"date":"2014-04-17T18:40:17","date_gmt":"2014-04-17T16:40:17","guid":{"rendered":"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/?p=4074"},"modified":"2014-04-18T14:59:11","modified_gmt":"2014-04-18T12:59:11","slug":"list-otwarty-do-andrzeja-skworza-redaktora-naczelnego-miesiecznika-press","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2014\/04\/17\/list-otwarty-do-andrzeja-skworza-redaktora-naczelnego-miesiecznika-press\/","title":{"rendered":"List otwarty do Andrzeja Skworza, redaktora naczelnego miesi\u0119cznika &#8222;Press&#8221;"},"content":{"rendered":"<p>Szanowny Panie Redaktorze, Drogi Andrzeju &#8211; znamy si\u0119 jeszcze z czas\u00f3w &#8222;Gazety Wyborczej&#8221;, kiedy ja pisa\u0142am tam o muzyce, a Ty kierowa\u0142e\u015b oddzia\u0142em pozna\u0144skim. Przykro mi, \u017ce na \u0142amach Twojego obecnego pisma, relacjonuj\u0105cego sprawy polskiego dziennikarstwa, moje nazwisko znalaz\u0142o si\u0119 tym razem w tek\u015bcie ur\u0105gaj\u0105cym dziennikarstwu.<\/p>\n<p><!--more--><\/p>\n<p>Chodzi o artykulik p. Anny Ma\u0142uch w najnowszym numerze &#8222;Press&#8221; pt. <em>Ruchy w &#8222;Ruchu&#8221;<\/em>. Zajmuje on co prawda tylko jedn\u0105 kolumn\u0119, ale przek\u0142ama\u0144 w nim, nie m\u00f3wi\u0105c o niedopowiedzeniach i kompletnym niezrozumieniu sprawy (a co najmniej braku woli zrozumienia), wystarczy\u0142oby na tekst du\u017co wi\u0119kszy.<\/p>\n<p>Ju\u017c w leadzie jest: &#8222;Gdy nowy naczelny wprowadzi\u0142 zmiany w &#8222;Ruchu Muzycznym&#8221;, w \u015brodowisku rozgorza\u0142a dyskusja, kto ma prawo tam publikowa\u0107. W tle s\u0105 pieni\u0105dze z dotacji i pytanie o niezale\u017cno\u015b\u0107 redakcji&#8221;. Po pierwsze, od razu brzydka insynuacja, \u017ce je\u015bli nie wiadomo, o co chodzi, to chodzi o pieni\u0105dze. Pieni\u0105dze to niewielkie &#8211; w tek\u015bcie wysoko\u015b\u0107 dotacji jest nawet wymieniona (700 tys. rocznie), ale ju\u017c robi si\u0119 atmosferk\u0119, \u017ce jest k\u0142\u00f3tnia o kas\u0119 (w dalszej cz\u0119\u015bci artyku\u0142u jest ju\u017c expressis verbis, \u017ce obecne kierownictwo redakcji &#8222;zabiera dotychczasowym autorom miejsce na \u0142amach i pieni\u0105dze&#8221; &#8211; co prawda jako cytat, ale zawsze &#8211; i st\u0105d jakoby niezadowolenie tych ostatnich). Po drugie, w tym samym zdaniu pada sformu\u0142owanie &#8222;niezale\u017cno\u015b\u0107 pisma&#8221;. Szermuje nim Grzegorz Gauden, kt\u00f3ry pragnie uniezale\u017cni\u0107 fachowe pismo od fachowc\u00f3w. Przyznasz, \u017ce ch\u0119\u0107 to paranoidalna &#8211; podobnie jakby chcia\u0142 uniezale\u017cni\u0107 pismo np. techniczne od in\u017cynier\u00f3w. Ale ju\u017c w leadzie wszystko jest ustawione: to &#8222;\u015brodowisko&#8221; m\u00f3wi o kasie, a Grzegorz Gauden o niezale\u017cno\u015bci, a s\u0142owo &#8222;niezale\u017cno\u015b\u0107&#8221; jak\u017ce dobrze brzmi w zestawieniu z pras\u0105, prawda?<\/p>\n<p>Tylko \u017ce sytuacja &#8222;Ruchu Muzycznego&#8221; jest zupe\u0142nie inna i pr\u00f3bowa\u0142am to wyt\u0142umaczy\u0107 p. Annie Ma\u0142uch bardzo d\u0142ugo, jak wida\u0107 bezskutecznie. Po pierwsze, \u015brodowisko muzyczne nie k\u0142\u00f3ci si\u0119 o jakie\u015b tam pieni\u0105dze, kt\u00f3re jakoby chce wyszarpn\u0105\u0107, tylko o to, \u017ceby pieni\u0105dze podatnik\u00f3w &#8211; bo to one przecie\u017c s\u0105 &#8211; by\u0142y wydawane racjonalnie, na produkt dobrej jako\u015bci. Bo to JEDYNE fachowe pismo na naszym rynku. A &#8222;niezale\u017cno\u015b\u0107&#8221;, kt\u00f3r\u0105 chce mie\u0107 Grzegorz Gauden, wci\u0105\u017c podkre\u015blaj\u0105cy, \u017ce &#8222;ma do niej prawo jako wydawca&#8221;? Przecie\u017c on nie jest wydawc\u0105 &#8222;Ruchu Muzycznego&#8221;! \u015aci\u015ble rzecz bior\u0105c, jest nim na zlecenie Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, bo prawdziwym wydawc\u0105 pism patronackich jest minister. Czy dyrektor Instytutu Ksi\u0105\u017cki mia\u0142by prawo rozwi\u0105za\u0107 &#8222;Ruch Muzyczny&#8221;? No w\u0142a\u015bnie.<\/p>\n<p>To, \u017ce p. Anna Ma\u0142uch ustawi\u0142a spraw\u0119 ju\u017c na pocz\u0105tku, to jeszcze nic. Ot\u00f3\u017c nie rozmawia\u0142a ona z \u017bADN\u0104 z os\u00f3b z &#8222;Ruchu Muzycznego&#8221;. Rozmawia\u0142a tylko ze mn\u0105, cho\u0107 powtarza\u0142am jej wielokrotnie w trakcie rozmowy, \u017ce ja jestem tu tylko &#8222;przyjacielem domu&#8221; i \u017ce powinna porozmawia\u0107 z odchodz\u0105cymi cz\u0142onkami redakcji, poda\u0142am jej nawet numery telefon\u00f3w. Jednak co do redakcji p. Ma\u0142uch ograniczy\u0142a si\u0119 do rozmowy tylko z jedn\u0105 stron\u0105: z Grzegorzem Gaudenem i Tomaszem Cyzem. A moim s\u0142owom nada\u0142a cechy niewiarygodno\u015bci, pisz\u0105c, \u017ce to ja zarzucam tekstom z obecnego &#8222;Ruchu Muzycznego&#8221; niski poziom merytoryczny (cho\u0107 ka\u017cda kompetentna osoba zauwa\u017cy to go\u0142ym okiem), \u017ce skracanie autorskich tekst\u00f3w &#8222;rzekomo wypacza ich sens&#8221; (podczas gdy mo\u017cna s\u0142u\u017cy\u0107 konkretnymi przyk\u0142adami, kt\u00f3re zrozumia\u0142aby nawet p. Ma\u0142uch, gdyby chcia\u0142o si\u0119 jej je prze\u015bledzi\u0107) i \u017ce &#8222;razi&#8221; mnie to, \u017ce wyrzucono z redakcji do\u015bwiadczone redaktorki &#8211; jakby to mog\u0142a by\u0107 kwestia &#8222;ra\u017cenia&#8221;, a nie zwyk\u0142ej przyzwoito\u015bci. P. Ma\u0142uch da\u0142a wiar\u0119 raczej s\u0142owom Tomasza Cyza, kt\u00f3ry &#8222;twierdzi, \u017ce nie jest dyktatorem, a zwolnienia by\u0142y efektem wewn\u0119trznej rewolty&#8221;. Nie rozmawia\u0142a z nikim, kto m\u00f3g\u0142by jej potwierdzi\u0107 &#8211; a da si\u0119 to potwierdzi\u0107 &#8211; dowody na mobbing, jaki mia\u0142 miejsce w tej redakcji. Tak by\u0142o wygodniej. Za to porozmawia\u0142a sobie z Markiem Knapem, kt\u00f3ry, m\u00f3wi\u0105c naj\u0142agodniej, bardzo daleko mija si\u0119 z prawd\u0105 twierdz\u0105c, \u017ce cz\u0142onk\u00f3w poprzedniej redakcji &#8222;uczy\u0142 pracy na szpiglu i na \u015bcianie&#8221; (w rzeczywisto\u015bci przed nastaniem p. Knapa redakcja sk\u0142ada\u0142a pismo SAMA!). Nie doda\u0142 jako\u015b, \u017ce jego makieta zosta\u0142a og\u00f3lnie uznana za afunkcjonaln\u0105, zar\u00f3wno w obr\u00f3bce, jak i w efekcie finalnym, czyli &#8211; banalnie &#8211; w czytaniu. Za to rzuci\u0142 insynuacj\u0105, \u017ce &#8222;wrzawa (sic! &#8211; DS) wynika z tego, \u017ce presti\u017c naczelnego przypad\u0142 m\u0142odemu cz\u0142owiekowi, a nie osobie o silnej pozycji w muzycznym \u015bwiatku&#8221;. W rzeczywisto\u015bci Tomasz Cyz nie jest ju\u017c cz\u0142owiekiem m\u0142odym &#8211; jak nietrudno sprawdzi\u0107, ma 37 lat, a mimo to do dzi\u015b nie da\u0142 rady uko\u0144czy\u0107 \u017cadnych studi\u00f3w; muzykologi\u0119 przerwa\u0142 gdzie\u015b na II roku. Je\u015bli takie kwalifikacje ma mie\u0107 redaktor naczelny pisma fachowego, to nisko upadli\u015bmy.<\/p>\n<p>P. Ma\u0142uch wspomina tylko mimochodem, \u017ce otwarty protest do Ministra Kultury przeciwko obecnej sytuacji podpisa\u0142o ponad 600 os\u00f3b. Nie dodaje, \u017ce s\u0105 to ludzie nie tylko ze \u015brodowiska muzycznego, o kt\u00f3rych mo\u017cna by powiedzie\u0107, \u017ce s\u0142u\u017c\u0105 jakim\u015b wyimaginowanym partykularnym interesom, ale te\u017c mn\u00f3stwo student\u00f3w oraz ludzi innych zawod\u00f3w, po prostu meloman\u00f3w zainteresowanych losem pisma. Autorka dziwi si\u0119, \u017ce np. nie chc\u0105 w &#8222;Ruchu Muzycznym&#8221; felieton\u00f3w ludzi spoza \u015bwiata muzycznego. Ale przecie\u017c, jak ju\u017c wspomina\u0142am, to ma by\u0107 to jedyne pismo robione przez fachowc\u00f3w, czyli takie, kt\u00f3remu si\u0119 wierzy. Magazyn\u00f3w og\u00f3lnokulturalnych jest wiele, na papierze i w sieci, i tam jest do\u015b\u0107 miejsca na dywagacje amator\u00f3w. Jednak p. Ma\u0142uch nie zada\u0142a sobie &#8211; zn\u00f3w &#8211; trudu, \u017ceby porozmawia\u0107 z kim\u015b z sygnatariuszy protestu, znalaz\u0142a tylko (chyba starannie szuka\u0142a) jeden g\u0142os na plus &#8211; p. Jerzego Snakowskiego, podaj\u0105c jeszcze na dodatek mylnie, \u017ce jest on wyk\u0142adowc\u0105 Akademii Muzycznej w Gda\u0144sku (co od dobrych paru lat jest nieaktualne). Je\u015bli on poda\u0142 jej tak\u0105 informacj\u0119 sam, \u015bwiadczy to o wiarygodno\u015bci obojga (bo przecie\u017c mo\u017cna to sprawdzi\u0107).<\/p>\n<p>Na koniec zada\u0142a mi kuriozalne pytanie: w swoim artykule napisa\u0142a &#8222;czy zaakceptowa\u0142abym podobn\u0105 ingerencj\u0119 w sprawy redakcyjne &#8222;Polityki&#8221;, a w rzeczywisto\u015bci &#8211; co ja bym pomy\u015bla\u0142a, gdyby jaka\u015b grupa wys\u0142a\u0142a podobny list w sprawie &#8222;Polityki&#8221; (to jednak pewna r\u00f3\u017cnica). Odpowiedzia\u0142am jej &#8211; to oczywista oczywisto\u015b\u0107 &#8211; \u017ce listy mo\u017ce pisa\u0107 ka\u017cdy, bo \u017cyjemy przecie\u017c w wolnym kraju. Po jakim\u015b czasie zaniepokoi\u0142am si\u0119 jednak, czy rzeczywi\u015bcie zrozumia\u0142a, o co w og\u00f3le w tej sprawie chodzi, i zadzwoni\u0142am do niej jeszcze raz prosz\u0105c, by da\u0142a mi moj\u0105 wypowied\u017a do autoryzacji &#8211; po prostu przesta\u0142am jej wierzy\u0107. O\u015bwiadczy\u0142a mi na to, \u017ce tekst ju\u017c poszed\u0142 do druku i nic nie mo\u017cna zmieni\u0107. Teraz widz\u0119, \u017ce moja nieufno\u015b\u0107, niestety sp\u00f3\u017aniona, by\u0142a uzasadniona. Raz jeszcze powtarzam &#8211; przykro mi, \u017ce Twoje pismo firmuje tak\u0105 dziennikarsk\u0105 robot\u0119.<\/p>\n<p>Pozdrawiam serdecznie, mimo wszystko<\/p>\n<p>Dorota Szwarcman<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Szanowny Panie Redaktorze, Drogi Andrzeju &#8211; znamy si\u0119 jeszcze z czas\u00f3w &#8222;Gazety Wyborczej&#8221;, kiedy ja pisa\u0142am tam o muzyce, a Ty kierowa\u0142e\u015b oddzia\u0142em pozna\u0144skim. Przykro mi, \u017ce na \u0142amach Twojego obecnego pisma, relacjonuj\u0105cego sprawy polskiego dziennikarstwa, moje nazwisko znalaz\u0142o si\u0119 tym razem w tek\u015bcie ur\u0105gaj\u0105cym dziennikarstwu.<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/4074"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=4074"}],"version-history":[{"count":22,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/4074\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":4077,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/4074\/revisions\/4077"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=4074"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=4074"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=4074"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}