
{"id":41,"date":"2007-09-09T12:58:42","date_gmt":"2007-09-09T10:58:42","guid":{"rendered":"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/?p=41"},"modified":"2007-09-14T01:17:04","modified_gmt":"2007-09-13T23:17:04","slug":"retoryka-i-emocje","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2007\/09\/09\/retoryka-i-emocje\/","title":{"rendered":"Retoryka i emocje"},"content":{"rendered":"<p>Mam ju\u017c za sob\u0105 cztery koncerty Wratislavii i kr\u00f3tk\u0105, a ciekaw\u0105 konferencj\u0119 prasow\u0105, kt\u00f3ra mi to i owo rozja\u015bni\u0142a&#8230;<br \/>\nOd tej konferencji wi\u0119c zaczn\u0119. Bohaterem jej by\u0142 Rinaldo Alessandrini, a prowadzi\u0142 j\u0105 szef artystyczny festiwalu, czyli Paul McCreesh. Concerto Italiano przywioz\u0142o do Wroc\u0142awia dwa programy: madryga\u0142y Monteverdiego oraz kompletnie nieznane oratorium w\u0142oskie: <em>Ofiar\u0119 Abla<\/em> Alessandra Melaniego (1639-1703).<br \/>\nO oratorium za chwil\u0119. Ale kiedy dosz\u0142o do rozmowy o Monteverdim, McCreesh nie wytrzyma\u0142 i zada\u0142 pytanie Alessandriniemu. By\u0142a mowa o tym, \u017ce zar\u00f3wno u\u017cywane przez tw\u00f3rc\u0119 <em>Orfeusza<\/em> teksty, jak i muzyka, w jak\u0105 je ubra\u0142, s\u0105 bardzo emocjonalne, mimo \u017ce mieszcz\u0105 si\u0119 w okre\u015blonych konwencjach epoki, w retoryce, kt\u00f3ra mia\u0142a swoje okre\u015blone zasady i regu\u0142y. Brytyjski dyrygent na to: &#8211; A mo\u017ce te emocje to tylko gra? Jak pan uwa\u017ca, czy Monteverdiego nale\u017cy traktowa\u0107 powa\u017cnie?<\/p>\n<p><!--more--><br \/>\nZnamienna by\u0142a odpowied\u017a Alessandriniego: &#8211; W tamtych czasach nie by\u0142o telewizji, radia ani kina, muzyka stanowi\u0142a jedn\u0105 z nielicznych mo\u017cliwo\u015bci rozrywki. Trzeba te\u017c pami\u0119ta\u0107, \u017ce do ko\u0144ca XVI wieku madryga\u0142 by\u0142 domen\u0105 powszechniejsz\u0105, dopiero za Gesualda kierowany by\u0142 bardziej do profesjonalist\u00f3w. Poezja z muzyk\u0105 &#8211; to zawsze by\u0142 rodzaj rozrywki typu intelektualnego. Ale na pocz\u0105tku nowego, XVII wieku, kiedy Monteverdi pisa\u0142 swoje madryga\u0142y, muzyka, zw\u0142aszcza w sferze ekspresji, zmieni\u0142a si\u0119, mi\u0119dzy innymi w\u0142a\u015bnie dzi\u0119ki niemu, a udawanie sta\u0142o si\u0119 prawd\u0105.<br \/>\nPo tej wymianie zda\u0144 ju\u017c wiedzia\u0142am, dlaczego nagranie <em>Vespro<\/em>, kt\u00f3re McCreesh zrealizowa\u0142 w zesz\u0142ym roku (przedstawi te\u017c to dzie\u0142o na zako\u0144czenie tegorocznej Wratislavii), jest tak ma\u0142o przekonuj\u0105ce. On chyba przyj\u0105\u0142 za pewnik, \u017ce Monteverdiego nie nale\u017cy traktowa\u0107 powa\u017cnie. Dlatego spieszy mu si\u0119 w tym utworze nie wiadomo dok\u0105d, a duszy brak&#8230;<br \/>\nNie dziwi mnie te\u017c w tym kontek\u015bcie, dlaczego <em>Madryga\u0142y<\/em> w wykonaniu Concerto Italiano by\u0142y, owszem, emocjonalne, ale bez och\u00f3w i ach\u00f3w. Bo Alessandrini wie, \u017ce to prawda, ale zarazem, \u017ce to retoryka. I interpretuje rzecz bardzo po prostu. Cho\u0107 ja bym mo\u017ce tych emocji chcia\u0142a tam jednak jeszcze troszeczk\u0119 wi\u0119cej&#8230;<br \/>\nZa to w oratorium Melaniego by\u0142o ich akurat tyle, ile trzeba. Jego archaiczna forma, jak powiedzia\u0142 Alessandrini, wzi\u0119\u0142a si\u0119 st\u0105d, \u017ce &#8211; cytuj\u0119 &#8211; &#8222;Rzym jako miasto papieskie nie by\u0142 otwarty na nowe style&#8221; \ud83d\ude42 Bardzo to by\u0142o ciekawe: rozbudowane recytatywy, kr\u00f3tkie arie, ma\u0142o ozdobnik\u00f3w i innych fintifluch\u00f3w, i w to wbudowany dramat dw\u00f3ch braci, a przede wszystkim matki &#8211; rewelacyjn\u0105 Ew\u0105 by\u0142a Anna Simboli, warto zapami\u0119ta\u0107 to nazwisko. Efektem by\u0142a owacja na stoj\u0105co. A koncert Alessandrini dedykowa\u0142 Pavarottiemu&#8230;<br \/>\nA z gospodarzami spotka\u0142am si\u0119 na koncercie Gabrieli Consort z programem &#8222;R\u00f3\u017ca bez skazy&#8221; &#8211; o tematyce maryjnej. Z jednej strony osobie, kt\u00f3ra, jak ja, ju\u017c dawno wyros\u0142a ze \u015bpiewaczych tradycji soboru trydenckiego i wie, \u017ce wcze\u015bniej \u015bpiewa\u0142o si\u0119 jednak inaczej &#8211; z inn\u0105 retoryk\u0105 i emocjami, \u017ceby zosta\u0107 w temacie &#8211; trudno jest s\u0142ucha\u0107 kogo\u015b, kto muzyk\u0119 pi\u0119tnastowiecznego anonima, Josquina, Griega, Strawi\u0144skiego, Tavenera czy Arnolda Baxa interpretuje tak samo, sielsko-anielsko (cho\u0107 pod koniec zdarza\u0142y si\u0119 intonacyjne k\u0142opoty w sopranach &#8211; pewnie zm\u0119czenie, za du\u017co tych koncert\u00f3w i pr\u00f3b&#8230;). Z drugiej strony &#8211; ma to pewien przekorny wdzi\u0119k. Tym bardziej, \u017ce dwudziestowieczna cz\u0119\u015b\u0107 tego repertuaru &#8211; to przede wszystkim archaizacje. Tylko w utworze Thomasa Adesa by\u0142o troch\u0119 nowszych \u015brodk\u00f3w, cho\u0107 sam w sobie by\u0142 raczej nier\u00f3wny. Za to za\u015bpiewany na bis &#8211; i zapowiedziany przez dyrygenta po polsku (s\u0142usznie, jak ju\u017c tu pracuje, niech uczy si\u0119 j\u0119zyka \ud83d\ude42 ) &#8211; <em>Totus Tuus<\/em> G\u00f3reckiego okaza\u0142 si\u0119 dobrym utworem procesyjnym &#8211; McCreesh prowadz\u0105c go wyprowadzi\u0142 ch\u00f3r z ko\u015bcio\u0142a&#8230; Takie numery on lubi i w tym jest dobry.<br \/>\nDzi\u015b uczta wiolonczelowo-bachowska. I niemieckie \u015bpiewy RIAS-Kammerchor. A potem niestety czas wraca\u0107&#8230;<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Mam ju\u017c za sob\u0105 cztery koncerty Wratislavii i kr\u00f3tk\u0105, a ciekaw\u0105 konferencj\u0119 prasow\u0105, kt\u00f3ra mi to i owo rozja\u015bni\u0142a&#8230; Od tej konferencji wi\u0119c zaczn\u0119. Bohaterem jej by\u0142 Rinaldo Alessandrini, a prowadzi\u0142 j\u0105 szef artystyczny festiwalu, czyli Paul McCreesh. Concerto Italiano przywioz\u0142o do Wroc\u0142awia dwa programy: madryga\u0142y Monteverdiego oraz kompletnie nieznane oratorium w\u0142oskie: Ofiar\u0119 Abla Alessandra [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/41"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=41"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/41\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=41"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=41"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=41"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}