
{"id":4130,"date":"2014-04-28T00:32:37","date_gmt":"2014-04-27T22:32:37","guid":{"rendered":"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/?p=4130"},"modified":"2014-04-28T00:36:27","modified_gmt":"2014-04-27T22:36:27","slug":"teatr-gluchniecia","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2014\/04\/28\/teatr-gluchniecia\/","title":{"rendered":"Teatr g\u0142uchni\u0119cia"},"content":{"rendered":"<p>Marcin Masecki z realizatorem d\u017awi\u0119ku Micha\u0142em Kupiczem stworzyli w TR Warszawa form\u0119, kt\u00f3ra jest bardziej wydarzeniem teatralnym ni\u017c muzycznym, ale chyba jeszcze bardziej wizyt\u0105 w swoistym gabinecie osobliwo\u015bci.<\/p>\n<p><!--more--><\/p>\n<p>W niewielkim wn\u0119trzu o \u015bcianach szczelnie zas\u0142oni\u0119tych kotarami sta\u0142o pianino r\u00f3wnie\u017c przys\u0142oni\u0119te grubym, chyba pluszowym materia\u0142em. Pod t\u0105 zas\u0142on\u0105 znajdowa\u0142y si\u0119 zapewne r\u00f3wnie\u017c kable, dzi\u0119ki pod\u0142\u0105czeniu kt\u00f3rych do aparatury d\u017awi\u0119k m\u00f3g\u0142 by\u0107 odkszta\u0142cany elektronicznie. Na pocz\u0105tku by\u0142 tylko zduszony, potem pojawia\u0142o si\u0119 coraz wi\u0119cej zniekszta\u0142ce\u0144, szum\u00f3w, huk\u00f3w, coraz bardziej nieprzyjemnych. Marcin Masecki zacz\u0105\u0142 od wczesnej <em>Sonaty C-dur<\/em> op. 2 nr 3, p\u00f3\u017aniej przeszed\u0142 do <em>Sonaty E-dur<\/em> op. 109, po drodze jeszcze by\u0142a <em>Waldsteinowska<\/em> i par\u0119 innych; jak na Maseckiego by\u0142o to granie ca\u0142kiem normalne, ale swobodne, czyli tak, jakby pianista gra\u0142 sobie sam dla siebie w domu. P\u00f3\u017aniej by\u0142y te\u017c improwizacje, ale bliskie orygina\u0142owi. W miar\u0119 coraz wi\u0119kszych zniekszta\u0142ce\u0144 przestawa\u0142o to by\u0107 istotne.<\/p>\n<p>Mi\u0119dzy granymi utworami Adam Woronowicz czyta\u0142 fragmenty list\u00f3w kompozytora (szkoda tylko, \u017ce z pastora Amendy zrobi\u0142 Amed\u0119 i strasznie si\u0119 zapl\u0105ta\u0142 na s\u0142owie &#8222;heiligenstadzki&#8221; &#8211; m\u00f3g\u0142 przecie\u017c sobie wcze\u015bniej spr\u00f3bowa\u0107). Listy opisuj\u0105 coraz wi\u0119ksz\u0105 samotno\u015b\u0107 kompozytora, kt\u00f3ry kr\u0119powa\u0142 si\u0119 ujawnia\u0107 przed lud\u017ami tak wstydliw\u0105 i przykr\u0105 dla muzyka chorob\u0119. Ale z czasem nie m\u00f3g\u0142 ju\u017c jej ukrywa\u0107. Smutna by\u0142a te\u017c relacja innego kompozytora, Ludwiga Spohra, z wizyty u Beethovena: &#8222;&#8230;jego fortepian by\u0142 \u017ca\u0142o\u015bnie rozstrojony, co w \u017cadnej mierze mu nie przeszkadza\u0142o, bo przecie\u017c i tak ju\u017c nic nie s\u0142ysza\u0142&#8230; (&#8230;) przez swoj\u0105 g\u0142uchot\u0119 zatraci\u0142 ca\u0142kowicie wirtuozeri\u0119, kt\u00f3r\u0105 zawsze tak wysoko ceni\u0142. W g\u0142o\u015bnych cz\u0119\u015bciach biedak wali\u0142 w klawiatur\u0119 tak mocno, \u017ce struny zaczyna\u0142y brz\u0119cze\u0107, a w cichych z kolei gra\u0142 tak delikatnie, \u017ce czasem ca\u0142e grupy d\u017awi\u0119k\u00f3w nie by\u0142y ju\u017c s\u0142yszalne; nie mo\u017cna by\u0142o w og\u00f3le zrozumie\u0107 jego zamys\u0142u kompozytorskiego, je\u015bli nie mia\u0142o si\u0119 przed sob\u0105 nut&#8221;. Ale ten zamys\u0142 zawsze by\u0142 &#8211; mimo wszystko &#8211; precyzyjny. Ciekawe, czy Beethoven napisa\u0142by np. <em>Wielk\u0105 fug\u0119<\/em> &#8211; czy m\u00f3g\u0142by sobie co\u015b takiego wyobrazi\u0107 &#8211; gdyby normalnie s\u0142ysza\u0142.<\/p>\n<p>Do\u015bwiadczenie nie nale\u017ca\u0142o do przyjemnych i nie mia\u0142o do takich nale\u017ce\u0107, nale\u017ca\u0142o by\u0107 przygotowanym na mocne wra\u017cenia &#8211; i nie dziwi\u0142o, \u017ce cz\u0119\u015b\u0107 publiczno\u015bci pod koniec koncertu zatyka\u0142a ju\u017c uszy, a kilka os\u00f3b nie wytrzyma\u0142o i wysz\u0142o. Na szcz\u0119\u015bcie rzecz nie trwa\u0142a d\u0142ugo, niewiele ponad p\u00f3\u0142 godziny. A biedny Beethoven m\u0119czy\u0142 si\u0119 z tym przez po\u0142ow\u0119 \u017cycia.<\/p>\n<p><a href=\"http:\/\/trwarszawa.pl\/#!\/mediateka\/media\/n\/bioformy-ludwig-van-beethoven\/\">Tutaj<\/a> zapowied\u017a wydarzenia, a w tym moja w\u0142asna wypowied\u017a nagrana oczywi\u015bcie jaki\u015b czas temu &#8211; to i owo zosta\u0142o z niej wyci\u0119te, wi\u0119c uzupe\u0142ni\u0119, \u017ce kiedy m\u00f3wi\u0142am o odbieraniu muzyki przez wibracje, poda\u0142am przyk\u0142ad s\u0142ynnej g\u0142uchej perkusistki Evelyn Glennie (bardzo szkoda, \u017ce to wypad\u0142o), no i sprostuj\u0119, \u017ce w muzeum Beethovena w Bonn s\u0105 tr\u0105bki, kt\u00f3rych u\u017cywa\u0142 kompozytor, by lepiej s\u0142ysze\u0107, ale te, o kt\u00f3rych m\u00f3wi\u0119 w filmiku, obrazuj\u0105ce r\u00f3\u017cne stopnie g\u0142uchni\u0119cia Beethovena, znajduj\u0105 si\u0119 nie tam, lecz w Haus der Musik w Wiedniu.<\/p>\n<p>I jeszcze Beethoven (wcze\u015bniej genialny <em>Zarostly chodniczek<\/em>, a potem jeszcze konwersacja) w <a href=\"http:\/\/new.livestream.com\/thegreenespace\/events\/2942042\/videos\/49251434\">The Green Space<\/a> w siedzibie nowojorskiego radia WQXR &#8211; dzi\u0119ki,<strong> \u0142ab\u0105dku<\/strong>, za link! Bez bajgli i sa\u0142atki owocowej, wybaczcie.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Marcin Masecki z realizatorem d\u017awi\u0119ku Micha\u0142em Kupiczem stworzyli w TR Warszawa form\u0119, kt\u00f3ra jest bardziej wydarzeniem teatralnym ni\u017c muzycznym, ale chyba jeszcze bardziej wizyt\u0105 w swoistym gabinecie osobliwo\u015bci.<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/4130"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=4130"}],"version-history":[{"count":9,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/4130\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":4139,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/4130\/revisions\/4139"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=4130"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=4130"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=4130"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}