
{"id":4190,"date":"2014-05-21T23:16:17","date_gmt":"2014-05-21T21:16:17","guid":{"rendered":"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/?p=4190"},"modified":"2014-05-21T23:19:29","modified_gmt":"2014-05-21T21:19:29","slug":"bach-dla-buszmenow","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2014\/05\/21\/bach-dla-buszmenow\/","title":{"rendered":"Bach dla Buszmen\u00f3w"},"content":{"rendered":"<p>&#8230;czy innego egzotycznego, oderwanego od \u015bwiata plemienia. Tak\u0105 misj\u0119 wydawa\u0142 si\u0119 dzi\u015b przynosi\u0107 do Filharmonii Narodowej Richard Egarr z Academy of Ancient Music. A przynajmniej takie wra\u017cenie robi\u0142y jego wypowiedzi.<\/p>\n<p><!--more--><\/p>\n<p>Tak to bywa, \u017ce dobrze jest skorzysta\u0107 z okazji, \u017ceby siedzie\u0107 cicho. Klawesynista i zarazem obecny szef zespo\u0142u przywita\u0142 warszawsk\u0105 publiczno\u015b\u0107 s\u0142owami: Hello, everybody! Po czym nast\u0105pi\u0142o t\u0142umaczenie, \u017ce pojedyncza obsada, w jakiej graj\u0105, to w\u0142a\u015bnie sk\u0142ad prawdziwej orkiestry u Bacha. Po owej \u0142opatologii pierwszy akord by\u0142 wr\u0119cz wstrz\u0105saj\u0105cy w swym fa\u0142szu&#8230; ale muzycy w ko\u0144cu jako\u015b wybrn\u0119li i przebrn\u0119li przez <em>IV Suit\u0119 orkiestrow\u0105 D-dur<\/em>.<\/p>\n<p>Po czym nast\u0105pi\u0142a opowie\u015b\u0107: co tu robi\u0107 w Lipsku gdzie\u015b ko\u0142o 1730 r., kiedy pada deszcz? Najlepiej schroni\u0107 si\u0119 w Cafe Zimmermann. To by\u0142a bardzo ma\u0142a kawiarnia, warunki bardzo intymne&#8230; itd. itp., po drodze jeszcze t\u0142umaczenie, \u017ce klawesyn ma nik\u0142y d\u017awi\u0119k, i wyja\u015bnienie, \u017ce tonacja E-dur oznacza s\u0142odycz, \u0142agodno\u015b\u0107. Bez tej zapowiedzi nie da\u0142o si\u0119 zagra\u0107 <em>Koncertu E-dur<\/em>?<\/p>\n<p>Po przerwie zabrzmia\u0142o rozkoszne: Welcome back! i wyt\u0142umaczenie, \u017ce A-dur oznacza amoroso, ale fis-moll, w kt\u00f3rej jest druga cz\u0119\u015b\u0107,\u00a0to tonacja \u015bmierci i cierpienia. Natomiast fina\u0142 to polonez, ale nie taki, jak u Chopina, tylko\u00a0z bagpipe (czyli dudami &#8211; gdzie je Egarr us\u0142ysza\u0142, trudno zgadn\u0105\u0107). <em>Koncert A-dur<\/em> zosta\u0142 zagrany nawet gorzej &#8211; cho\u0107 Egarr nie jest przecie\u017c z\u0142ym klawesynist\u0105, to tym razem nie\u017ale dawa\u0142 po s\u0105siadach. Niech b\u0119dzie, ka\u017cdemu si\u0119 zdarza.<\/p>\n<p>Po tym wszystkim by\u0142am niemal zaskoczona, \u017ce przed <em>III Suit\u0105 D-dur<\/em> nie nast\u0105pi\u0142a opowie\u015b\u0107 np. \u017ce <em>Aria na strunie G<\/em> wcale nie jest na stronie G. No, ale zagrali &#8211; szczeg\u00f3lnie du\u017cy plus dla tr\u0105bek, tym razem ani razu nie skiksowa\u0142y. Ale czy to wystarczy?<\/p>\n<p>Zesp\u00f3\u0142, kt\u00f3ry przed 40 laty by\u0142 legend\u0105, dzi\u015b gra z entuzjazmem urz\u0119dnik\u00f3w. Nie by\u0142o jednak jakiego\u015b wielkiego obciachu. Kr\u00f3tko m\u00f3wi\u0105c, nie poczu\u0142am\u00a0si\u0119 ani wstrz\u0105\u015bni\u0119ta, ani zmieszana.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>&#8230;czy innego egzotycznego, oderwanego od \u015bwiata plemienia. Tak\u0105 misj\u0119 wydawa\u0142 si\u0119 dzi\u015b przynosi\u0107 do Filharmonii Narodowej Richard Egarr z Academy of Ancient Music. A przynajmniej takie wra\u017cenie robi\u0142y jego wypowiedzi.<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/4190"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=4190"}],"version-history":[{"count":5,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/4190\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":4195,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/4190\/revisions\/4195"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=4190"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=4190"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=4190"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}