
{"id":421,"date":"2009-11-20T00:42:08","date_gmt":"2009-11-19T23:42:08","guid":{"rendered":"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/?p=421"},"modified":"2009-11-20T10:05:18","modified_gmt":"2009-11-20T09:05:18","slug":"ravel-ostatnie-lata","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2009\/11\/20\/ravel-ostatnie-lata\/","title":{"rendered":"Ravel. Ostatnie lata"},"content":{"rendered":"<p>Pisa\u0142am w\u0142a\u015bnie recenzj\u0119 na papierowy Afisz &#8222;Polityki&#8221;, ale i tu chc\u0119 o tej ksi\u0105\u017cce, ksi\u0105\u017ceczce w\u0142a\u015bciwie, bo ma zaledwie 86 stron, to i owo powiedzie\u0107. Nie wiem, czy kto\u015b z Was (z wyj\u0105tkiem <strong>Tereski<\/strong>, o kt\u00f3rej ju\u017c wiem, \u017ce tak) zetkn\u0105\u0142 si\u0119 ju\u017c z proz\u0105 Jeana Echenoza. Wcze\u015bniej wydano w Polsce dwie inne jego powie\u015bci, z kt\u00f3rych czyta\u0142am jedn\u0105: <em>Przy fortepianie<\/em> (<em>Au piano<\/em>), wydan\u0105 cztery lata temu przez oficyn\u0119 Noir sur Blanc. To do\u015b\u0107 niesamowita opowie\u015b\u0107 o s\u0142ynnym piani\u015bcie (postaci fikcyjnej), pary\u017caninie, bardzo znerwicowanym i z problemem alkoholowym, mieszkaj\u0105cym pod jednym dachem z siostr\u0105 i nieumiej\u0105cym nawi\u0105zywa\u0107 kontakt\u00f3w m\u0119sko-damskich (cho\u0107 bardzo tego pragn\u0105\u0142), kt\u00f3ry zostaje zabity przez chuligan\u00f3w na ulicy. Po \u015bmierci odzyskuje \u015bwiadomo\u015b\u0107 w dziwnym o\u015brodku (zwanym w skr\u00f3cie Centrum), ni to szpitalu, ni to eleganckim hotelu, ni to biurze, a w pewnym sensie wi\u0119zieniu &#8211; w sumie jest to co\u015b w rodzaju czy\u015b\u0107ca. Po tygodniu zadecydowano o jego losie: zostaje wys\u0142any z powrotem do Pary\u017ca, ale po zmianie rys\u00f3w twarzy i na fa\u0142szywych papierach. Nie wolno mu powr\u00f3ci\u0107 do dawnego zawodu, nie wolno mu si\u0119 kontaktowa\u0107 z dawnymi znajomymi, kt\u00f3rzy zreszt\u0105 po zmianach nie maj\u0105 prawa go rozpozna\u0107. C\u00f3\u017c, ale jednemu to si\u0119 udaje&#8230; Co z tego wynika dla odmienionego ju\u017c troch\u0119 bohatera &#8211; opisywa\u0107 nie b\u0119d\u0119, ale akcja rozwija si\u0119 do\u015b\u0107 przewrotnie.<\/p>\n<p>Cho\u0107 proza Echenoza jest bardzo francuska w swojej stylistyce, nie ma w sobie cienia francuskiej pompatyczno\u015bci, jest zwi\u0119z\u0142a i elegancka. I dlatego tak bardzo pasuje do bohatera kolejnej ksi\u0105\u017cki o muzyku. Tym razem chodzi o posta\u0107 prawdziw\u0105: Ravela. (Predylekcja autora do muzyk\u00f3w nie wynika bezpo\u015brednio z wykszta\u0142cenia: jest on socjologiem i in\u017cynierem, ale zapewne jako\u015b muzyki lizn\u0105\u0142. Inna sprawa, \u017ce jest jeszcze autorem krymina\u0142u, a najnowsza jego powie\u015b\u0107, jeszcze w Polsce nieznana, traktuje o czeskim biegaczu d\u0142ugodystansowym, Emilu Zatopku.)<\/p>\n<p>Ravel to\u00a0posta\u0107 bardzo szczeg\u00f3lna, w gruncie rzeczy wiemy o nim niewiele. Zdumiewaj\u0105ce jest zestawienie kapry\u015bnej, rozkosznej\u00a0zmys\u0142owo\u015bci jego muzyki z pow\u015bci\u0105gliwo\u015bci\u0105 jego sposobu bycia, zamkni\u0119ciem w sobie. Zesp\u00f3\u0142 Aspergera czy co to mog\u0142o by\u0107 &#8211; nic nie wiadomo o jego uczuciach, jakichkolwiek jego zwi\u0105zkach osobistych\u00a0i predylekcjach, w gruncie rzeczy sam sobie wystarcza\u0142 ze swoj\u0105 muzyk\u0105. A o sw\u00f3j wizerunek dba\u0142 perfekcyjnie. Nieskazitelne garnitury, koszule, krawaty, fryzura, nawet w brwiach nie mia\u0142 prawa stercze\u0107 jeden w\u0142osek. Przy tym wszystkim by\u0142 bardzo niski, drobny i szczup\u0142y; chyba to sobie tym wszystkim kompensowa\u0142.<\/p>\n<p>Ksi\u0105\u017cka rozpoczyna si\u0119 wyjazdem kompozytora w d\u0142ug\u0105, triumfaln\u0105 podr\u00f3\u017c po Stanach Zjednoczonych. Pozosta\u0142o mu jeszcze 10 lat \u017cycia. P\u0142ynie transatlantykiem w eleganckiej kajucie, bior\u0105c ze sob\u0105 m.in. 60 koszul, 20 par but\u00f3w, 75 krawat\u00f3w i 25 pi\u017cam. Eleganckie transatlantyki bywa\u0142y wielokrotnie w literaturze opisywane, ale r\u00f3wnie szokuj\u0105cy jest opis poci\u0105gu, kt\u00f3rym podr\u00f3\u017cowa\u0142 po USA: &#8222;Wagony oferuj\u0105 wszelkie mo\u017cliwe us\u0142ugi: biurowe dla ludzi interesu, dancing i kino, salony fryzjerskie i manikiur, porady kosmetyczek, sal\u0119 koncertow\u0105 z organami na niedzielne nabo\u017ce\u0144stwo, bibliotek\u0119 oraz liczne bary. Apartamenty, wy\u0142o\u017cone szlachetnym drewnem, pe\u0142ne dywan\u00f3w, witra\u017cy i tkanin obiciowych, wyposa\u017cone s\u0105 w \u0142o\u017ca pod baldachimem i wanny z wod\u0105 s\u0142odk\u0105 lub morsk\u0105, do wyboru. Na ko\u0144cu sk\u0142adu panoramiczny wagon otwiera si\u0119 na taras, o balkonowym wystroju, zwie\u0144czony kopu\u0142\u0105&#8221;.<\/p>\n<p>Podr\u00f3\u017c mija, Ravel wraca. Otrzymuje dalsze zam\u00f3wienia kompozytorskie &#8211; na balet od Idy Rubinstein (sko\u0144czy\u0142o si\u0119 to <em>Bolerem<\/em>) i na koncert fortepianowy na lew\u0105 r\u0119k\u0119 od pianisty Paula Wittgensteina. Perypetie jego s\u0105 zwi\u0119\u017ale opisane, a\u017c w ko\u0144cu spada cie\u0144: ci\u0119\u017cki wypadek samochodowy. Ravel podnosi si\u0119 z niego, ale pozornie. W wyniku urazu g\u0142owy nigdy ju\u017c nie wydobrzeje, przez ostatnie lata \u017cycia on, tak dok\u0142adny i precyzyjny, tak rozpoznaj\u0105cy wszelkie niuanse, b\u0119dzie si\u0119 pogr\u0105\u017ca\u0142 w \u015bwiat pozbawiony smaku i sensu, zapada\u0142 w chorob\u0119 przypominaj\u0105c\u0105 Alzheimera. Cztery lata koszmaru, opisanego wstrz\u0105saj\u0105co prosto i zwi\u0119\u017ale, zako\u0144czonego tragicznie nieudan\u0105 operacj\u0105 m\u00f3zgu.<\/p>\n<p>Znakomita to proza. Cho\u0107 przygn\u0119biaj\u0105ca.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Pisa\u0142am w\u0142a\u015bnie recenzj\u0119 na papierowy Afisz &#8222;Polityki&#8221;, ale i tu chc\u0119 o tej ksi\u0105\u017cce, ksi\u0105\u017ceczce w\u0142a\u015bciwie, bo ma zaledwie 86 stron, to i owo powiedzie\u0107. Nie wiem, czy kto\u015b z Was (z wyj\u0105tkiem Tereski, o kt\u00f3rej ju\u017c wiem, \u017ce tak) zetkn\u0105\u0142 si\u0119 ju\u017c z proz\u0105 Jeana Echenoza. Wcze\u015bniej wydano w Polsce dwie inne jego powie\u015bci, [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/421"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=421"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/421\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=421"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=421"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=421"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}