
{"id":424,"date":"2009-11-25T01:13:03","date_gmt":"2009-11-25T00:13:03","guid":{"rendered":"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/?p=424"},"modified":"2009-11-25T01:13:03","modified_gmt":"2009-11-25T00:13:03","slug":"remember-zbiggy","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2009\/11\/25\/remember-zbiggy\/","title":{"rendered":"Remember Zbiggy"},"content":{"rendered":"<p>Obchodzimy w tym roku czterdziestolecie \u015bmierci Komedy, ale tak\u017ce trzydziestolecie \u015bmierci Zbigniewa Seiferta, muzyka, kt\u00f3ry przelecia\u0142 przez scen\u0119 jazzow\u0105 jak meteor i zmar\u0142 maj\u0105c zaledwie 33 lata w momencie, kiedy teoretycznie wszystko m\u00f3g\u0142 mie\u0107 przed sob\u0105, mia\u0142 ju\u017c ustabilizowan\u0105 pozycj\u0119 w Niemczech, a w perspektywie kontrakt w Berklee School of Music; w Stanach nagrywa\u0142 ju\u017c p\u0142yty, najlepsze, jakie po nim pozosta\u0142y. O Seifercie przypomniano na pocz\u0105tku listopada w jego rodzinnym Krakowie <a href=\"http:\/\/www.zbigniewseifert.com\/\">festiwalem<\/a> na jazzowe Zaduszki; kierownikiem artystycznym festiwalu by\u0142 perkusista Janusz Stefa\u0144ski, przyjaciel i wsp\u00f3\u0142pracownik Seiferta, cz\u0142onek jego Kwartetu, Kwintetu Tomasza Sta\u0144ki, w kt\u00f3rym grali razem, i zespo\u0142\u00f3w niemieckich, gdzie tak\u017ce obaj grali. (Wybiera\u0142am si\u0119 nawet na ten festiwal, ale ostatecznie nie by\u0142am w stanie dotrze\u0107.) Motorem-koordynatorem festiwalu by\u0142a skrzypaczka Aneta Norek, kt\u00f3ra napisa\u0142a te\u017c ksi\u0105\u017ck\u0119 o Seifercie. Ksi\u0105\u017cka, \u015bwietnie udokumentowana, napisana z pomoc\u0105 rodziny i przyjaci\u00f3\u0142 skrzypka,\u00a0ukaza\u0142a si\u0119 w\u0142a\u015bnie nak\u0142adem Musica Iagellonica. Do ksi\u0105\u017cki do\u0142\u0105czona jest p\u0142yta z jego <em>Koncertem jazzowym na skrzypce, orkiestr\u0119 symfoniczn\u0105 i grup\u0119 rytmiczn\u0105<\/em>. Muzyka to do\u015b\u0107 eklektyczna, taki produkt tzw. trzeciego nurtu &#8211; we fragmentach orkiestrowych przypomina to Hindemitha, to Szymanowskiego, ale gdy wchodzi zesp\u00f3\u0142 jazzowy, zaczyna odje\u017cd\u017ca\u0107 w Coltrane&#8217;owskim stylu. I zn\u00f3w orkiestra, uspokojenie, i zn\u00f3w kolejny odjazd, tak par\u0119 razy.<\/p>\n<p>Coltrane by\u0142 chyba najwi\u0119ksz\u0105 muzyczn\u0105 mi\u0142o\u015bci\u0105 Seiferta. Do tego stopnia, \u017ce cho\u0107 w szkole Zbyszek uczy\u0142 si\u0119 gra\u0107 na skrzypcach, jazz zacz\u0105\u0142 gra\u0107 na saksofonie, najpierw po\u017cyczonym, potem kupionym. By\u0142 na tym instrumencie ca\u0142kowitym samoukiem, ale uczy\u0142 si\u0119 jak szatan, spisywa\u0142 coltrane&#8217;owskie frazy z nagrania i je powtarza\u0142, a\u017c przesi\u0105k\u0142 nimi ca\u0142kiem. Za\u0142o\u017cy\u0142 sw\u00f3j zesp\u00f3\u0142 (grywa\u0142 tak\u017ce tzw. big-beat i inne cha\u0142tury, ale to by\u0142y rzadkie epizody); z czasem zaprosi\u0142 go i koleg\u00f3w (Stefa\u0144skiego i Bronis\u0142awa Suchanka) do swojego kwintetu Sta\u0144ko (pi\u0105ty by\u0142 Janusz Muniak). Seifert gra\u0142 w obu zespo\u0142ach (w\u0142asny p\u00f3\u017aniej rozwi\u0105za\u0142), a jednocze\u015bnie kontynuowa\u0142 wy\u017csze studia muzyczne na skrzypcach. Zda\u0142 dyplom z wyr\u00f3\u017cnieniem i nigdy wi\u0119cej nie tkn\u0105\u0142 klasyki. Za to poma\u0142u zacz\u0105\u0142 przemy\u015bliwa\u0107 o\u00a0graniu jazzu na\u00a0skrzypcach, czego wcze\u015bniej si\u0119 obawia\u0142 my\u015bl\u0105c, \u017ce zaczn\u0105 mu wchodzi\u0107 pod palce raczej frazy z klasyki. Paradoksalnie zdecydowa\u0142 si\u0119 na to wtedy, kiedy zakupi\u0142 wreszcie wymarzony, porz\u0105dny, z\u0142oty saksofon. No i jako\u015b przesta\u0142 na nim gra\u0107. Do powrotu do skrzypiec nam\u00f3wili go te\u017c koledzy z zespo\u0142u &#8211; takich brzmie\u0144 by\u0142o w\u00f3wczas niewiele. I tak Seifert sta\u0142 si\u0119 w ko\u0144cu najwybitniejszym polskim skrzypkiem jazzowym. I dalej, mo\u017cna powiedzie\u0107, w du\u017cym stopniu gra\u0142 Coltrane&#8217;em. Ale te\u017c, jak sam m\u00f3wi\u0142, u Sta\u0144ki nauczy\u0142 si\u0119 free jazzu, swobodnej improwizacji.<\/p>\n<p>Kwintet Sta\u0144ki rozwi\u0105za\u0142 si\u0119 w 1973 r. Seifert z \u017con\u0105 zamieszka\u0142 w Niemczech. Bra\u0142 udzia\u0142 w mi\u0119dzynarodowych projektach. Po kilku latach wygl\u0105da\u0142o na to, \u017ce wychodzi na prost\u0105, \u017ce wreszcie przeniesie si\u0119 do wymarzonych Stan\u00f3w. I wtedy przysz\u0142o nieszcz\u0119\u015bcie &#8211; choroba nowotworowa. Heroiczna walka z ni\u0105 trwa\u0142a nieca\u0142e trzy lata. Ostatecznie\u00a0Zbiggy, jak nazywali go jazzowi przyjaciele,\u00a0zmar\u0142 w Buffalo po dw\u00f3ch operacjach, ale na zawa\u0142&#8230;<\/p>\n<p>Jest go troszeczk\u0119 na tubie, niestety w fatalnej jako\u015bci brzmieniowej: <a href=\"http:\/\/www.youtube.com\/watch?v=A4--lkisu1E\">tutaj<\/a>, <a href=\"http:\/\/www.youtube.com\/watch?v=02LntQbYATY&amp;feature=related\">tutaj<\/a>, <a href=\"http:\/\/www.youtube.com\/watch?v=VUC4apBAYVU&amp;feature=related\">tutaj<\/a>, <a href=\"http:\/\/www.youtube.com\/watch?v=XXNelCCWNO8&amp;feature=related\">tutaj<\/a>. Ten pocz\u0105tek <em>Man of the Light<\/em> nie zaje\u017cd\u017ca aby troch\u0119 (cho\u0107 nie wy\u0142\u0105cznie)\u00a0<em>Mitami<\/em> Szymanowskiego? Nauka nie posz\u0142a w las.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Obchodzimy w tym roku czterdziestolecie \u015bmierci Komedy, ale tak\u017ce trzydziestolecie \u015bmierci Zbigniewa Seiferta, muzyka, kt\u00f3ry przelecia\u0142 przez scen\u0119 jazzow\u0105 jak meteor i zmar\u0142 maj\u0105c zaledwie 33 lata w momencie, kiedy teoretycznie wszystko m\u00f3g\u0142 mie\u0107 przed sob\u0105, mia\u0142 ju\u017c ustabilizowan\u0105 pozycj\u0119 w Niemczech, a w perspektywie kontrakt w Berklee School of Music; w Stanach nagrywa\u0142 ju\u017c [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/424"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=424"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/424\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=424"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=424"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=424"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}