
{"id":426,"date":"2009-11-29T01:43:53","date_gmt":"2009-11-29T00:43:53","guid":{"rendered":"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/?p=426"},"modified":"2009-11-29T22:28:53","modified_gmt":"2009-11-29T21:28:53","slug":"synkopa-rzadzi","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2009\/11\/29\/synkopa-rzadzi\/","title":{"rendered":"Synkopa rz\u0105dzi"},"content":{"rendered":"<p>O, ale\u017c pyszny ten Rubalcaba. Jego gra jest absolutnie swoista, nie przypomina \u017cadnego innego pianisty, z wyj\u0105tkiem moment\u00f3w, kiedy\u00a0dokonuje pewnych widocznych cytat\u00f3w stylistycznych.\u00a0\u00a0T\u0119 gr\u0119 mo\u017cna nazwa\u0107 z naciskiem (synkop\u0105?) okre\u015bleniem, jakiego u\u017cywano niegdy\u015b w odniesieniu do jazzu w og\u00f3le: muzyk\u0105 synkopowan\u0105. U Rubalcaby synkopy s\u0105 elementem najbardziej rzucaj\u0105cym si\u0119 w uszy &#8211; akcentowanie nut bardzo nieregularne, co dwie, trzy, pi\u0119\u0107&#8230; Tak jest, kiedy gra solo, absolutnie swobodnie. Te akcenty s\u0105 najcz\u0119\u015bciej silnie wybijane, ale zdarzaj\u0105 si\u0119 i utwory bardziej liryczne, delikatne. Uj\u0105\u0142 mnie zw\u0142aszcza jeden kr\u00f3ciutki kawa\u0142ek na trzy, kt\u00f3ry w klimacie przypomina\u0142 mi wr\u0119cz Chopina <em>Mazurek<\/em> op. 17 nr 4. Czy to mo\u017ce \u015bwiadome nawi\u0105zanie (moja kole\u017canka ze studi\u00f3w, kt\u00f3ra mieszka teraz w swoim rodzinnym Bielsku i kt\u00f3r\u0105 spotka\u0142am na tym koncercie, te\u017c mia\u0142a to skojarzenie), tego nie wiem i nawet wylecia\u0142o mi z g\u0142owy, \u017ceby spyta\u0107, bo podczas nocnej konwersacji hotelowej by\u0142a mowa g\u0142\u00f3wnie o tym, jak opu\u015bci\u0142 Kub\u0119 (20 lat temu; najpierw pr\u00f3bowa\u0142 przenie\u015b\u0107 si\u0119 do Niemiec, gdzie mia\u0142 kontakty artystyczne, i poszed\u0142 do ambasady w Hawanie jak ostatni naiwny; potem uda\u0142o mu si\u0119 z rodzin\u0105 przenie\u015b\u0107 na Dominikan\u0119, gdzie sp\u0119dzi\u0142 sze\u015b\u0107 lat, po czym w ko\u0144cu przeni\u00f3s\u0142 si\u0119 do Stan\u00f3w; Kub\u0119 teraz ju\u017c mo\u017ce odwiedza\u0107, ale nie mo\u017ce, jak si\u0119 skar\u017cy\u0142, tam wyst\u0119powa\u0107).<\/p>\n<p>W szybszych utworach cz\u0119sto ta nieregularno\u015b\u0107 rytmu rozszerza\u0142a si\u0119 na harmoni\u0119, nigdy nie by\u0142o wiadomo, w ktor\u0105 stron\u0119 muzyka skr\u0119ci, a najlepsze ju\u017c by\u0142o, kiedy Gonzalo bra\u0142 na warsztat jaki\u015b popularny standard. Jak\u0105 z niego robi\u0142 \u0142amig\u0142\u00f3wk\u0119! Pyszn\u0105 zabaw\u0105 by\u0142o jego rozpoznawanie, wydobywanie z ca\u0142ego tego kokonu nut i akcent\u00f3w, w jaki go opakowywa\u0142. Co zrobi\u0142 z Gershwinowskim <em>The Man I Love<\/em> czy te\u017c ze \u015brodkow\u0105 cz\u0119\u015bci\u0105 s\u0142ynnego marsza Sousy <em>Stars and Stripes Forever<\/em>, doprowadzi\u0142o mnie po prostu do beztroskiego \u015bmiechu. Nawi\u0105zuj\u0105c do tytu\u0142u poprzedniego wpisu, Rubalcaba jest antydepresantem doskona\u0142ym &#8211; z\u0142apa\u0142am si\u0119 na tym, \u017ce u\u015bmiecha\u0142am si\u0119 przez ca\u0142y koncert.<\/p>\n<p>To te\u017c cz\u0142owiek, kt\u00f3ry pi\u0119knie my\u015bli. Rozmawiali\u015bmy oczywi\u015bcie o kondycji emigranta; bardzo si\u0119 zdumiewa\u0142\u00a0swoimi rodakami, kt\u00f3rzy l\u0105duj\u0105c w Stanach zaczynali m\u00f3wi\u0107 ze swoimi dzie\u0107mi wy\u0142\u0105cznie po angielsku &#8211; przecie\u017c w ojczystym j\u0119zyku nasza ekspresja jest najbardziej naturalna i j\u0105 w\u0142a\u015bnie, wraz z tradycj\u0105, winni\u015bmy przekazywa\u0107 naszym dzieciom. On postanowi\u0142 wyjecha\u0107 z Kuby w momencie, kiedy urodzi\u0142o mu si\u0119 pierwsze dziecko (mia\u0142 wtedy 26 lat), ale nie przysz\u0142oby mu do g\u0142owy, \u017ceby nie m\u00f3wi\u0107 w rodzinie po hiszpa\u0144sku.<\/p>\n<p>Opowiada\u0142 o swojej mi\u0142o\u015bci do przestrzeni. Opowiada\u0142 te\u017c, jak kiedy\u015b \u0107wiczy\u0142 na fortepianie ju\u017c bodaj\u00a0b\u0119d\u0105c\u00a0na Dominikanie i obserwowa\u0142 przez okno iguany i inne kolorowe zwierz\u0105tka, odkrywaj\u0105c w pewnym momencie: one s\u0105 wolne, dlaczego ja mam ich nie na\u015bladowa\u0107?<\/p>\n<p>I tak sie jego gr\u0119 odbiera &#8211; jak gr\u0119 cz\u0142owieka wolnego. A zarazem nie ma w\u0105tpliwo\u015bci, kiedy si\u0119 go s\u0142ucha, \u017ce to Kuba\u0144czyk. Tylko oni w tak charakterystyczny spos\u00f3b bawi\u0105 si\u0119 rytmem, ze szczeg\u00f3lnym przesuni\u0119ciem, rozchodzeniem si\u0119, w kt\u00f3rym osoba nieprzyzwyczajona mo\u017ce si\u0119 zagubi\u0107.\u00a0Afrykanie robi\u0105 to ca\u0142kiem inaczej, cho\u0107 korzenie kuba\u0144skich rytm\u00f3w s\u0105 cz\u0119\u015bciowo afryka\u0144skie, ale jednak z bardzo siln\u0105 komponent\u0105 latynosk\u0105. Gdybym teraz nie pa\u0142a\u0142a ch\u0119ci\u0105 padni\u0119cia wreszcie na \u0142\u00f3\u017cko, poszuka\u0142abym wi\u0119cej przyk\u0142ad\u00f3w, teraz wrzuc\u0119 tylko <a href=\"http:\/\/www.youtube.com\/watch?v=A7b-t9fHRwo&amp;feature=related\">jeden<\/a>. Tego akurat nie gra\u0142 na tym koncercie, ale mo\u017ce to da\u0107 pewne wyobra\u017cenie, co potrafi zrobi\u0107 z popularnym tematem&#8230;<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>O, ale\u017c pyszny ten Rubalcaba. Jego gra jest absolutnie swoista, nie przypomina \u017cadnego innego pianisty, z wyj\u0105tkiem moment\u00f3w, kiedy\u00a0dokonuje pewnych widocznych cytat\u00f3w stylistycznych.\u00a0\u00a0T\u0119 gr\u0119 mo\u017cna nazwa\u0107 z naciskiem (synkop\u0105?) okre\u015bleniem, jakiego u\u017cywano niegdy\u015b w odniesieniu do jazzu w og\u00f3le: muzyk\u0105 synkopowan\u0105. U Rubalcaby synkopy s\u0105 elementem najbardziej rzucaj\u0105cym si\u0119 w uszy &#8211; akcentowanie nut bardzo [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/426"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=426"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/426\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=426"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=426"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=426"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}