
{"id":429,"date":"2009-12-06T23:26:56","date_gmt":"2009-12-06T22:26:56","guid":{"rendered":"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/?p=429"},"modified":"2009-12-08T11:41:45","modified_gmt":"2009-12-08T10:41:45","slug":"miedzy-fortepianem-a-wilkiem","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2009\/12\/06\/miedzy-fortepianem-a-wilkiem\/","title":{"rendered":"Mi\u0119dzy fortepianem a wilkiem"},"content":{"rendered":"<p>Parafrazuj\u0105c okre\u015blenie francuskie (<em>entre chien et loup<\/em>, co oznacza tak\u0105 dziwn\u0105 ciemnoszar\u0105\u00a0godzin\u0119 o \u015bwicie lub zmierzchu, kiedy to nie mo\u017cna odr\u00f3\u017cni\u0107 psa od wilka) daj\u0119 oczywi\u015bcie od razu do zrozumienia, o kim dzi\u015b wspomn\u0119. Nie dlatego, \u017cebym by\u0142a zwolenniczk\u0105 pianistyki H\u00e9l\u00e8ne Grimaud, tylko dlatego, \u017ce w moich ostatnich woja\u017cach, we wroc\u0142awskiej\u00a0Taniej Ksi\u0105\u017cce, trafi\u0142am na jej autobiografi\u0119 pt. <em><a href=\"http:\/\/merlin.pl\/Dzikie-wariacje_Helene-Grimaud\/browse\/product\/1,498214.html;jsessionid=6909C7A667292F37F5428789DF957E6E.LB3?gclid=CIS5wcvUwp4CFUoB4wodDU6xpg\">Dzikie wariacje<\/a><\/em>. Naby\u0142am j\u0105 wi\u0119c, aby skr\u00f3ci\u0107 czas jazdy poci\u0105giem, no i oczywi\u015bcie z ciekawo\u015bci, c\u00f3\u017c ta pani ma do powiedzenia. Z ok\u0142adki spogl\u0105da na czytelnika spod przymkni\u0119tych powiek, z u\u015bmiechem, lizana po twarzy przez trzy wilki naraz, i nie jest to bynajmniej fotomonta\u017c. Jej wilcza strona bardziej mnie w sumie ciekawi\u0142a ni\u017c pianistyczna.<\/p>\n<p>I c\u00f3\u017c, dziwna to jest osoba. Troch\u0119 to zreszt\u0105 rozumiem. Opowiada o swoim dzieci\u0144stwie, o tym jak sama sobie od zawsze wydawa\u0142a si\u0119 inna. Wi\u0119kszo\u015b\u0107 dzieci przez to przechodzi, ale nieraz takim, kt\u00f3re chowaj\u0105 si\u0119 g\u0142\u00f3wnie w\u015br\u00f3d doros\u0142ych, zdarza si\u0119 pewien rodzaj dziko\u015bci, niezsocjalizowania. Wiem to a\u017c za dobrze po sobie: te\u017c jak przysz\u0142am do szko\u0142y, by\u0142am dzikim dzieckiem, kt\u00f3re nie umia\u0142o si\u0119 zachowa\u0107; s\u0142owo krn\u0105brna odmieniane przez wszystkie przypadki s\u0142ysza\u0142am w odniesieniu do siebie wielokrotnie, a\u017c je polubi\u0142am (do dzi\u015b&#8230;). Jako\u015b si\u0119 jednak spo\u0142ecznie dostosowa\u0142am. Pannie Grimaud by\u0142o trudniej, jako \u017ce wykazywa\u0142a pewne szczeg\u00f3lne cechy, np. sk\u0142onno\u015bci do masochizmu. Opowiada np. scenk\u0119, jak niemal wystraszy\u0142a swoj\u0105 matk\u0119 odczuwaj\u0105c przyjemno\u015b\u0107 z b\u00f3lu (musia\u0142a uda\u0107, \u017ce cierpi). Takich micha\u0142k\u00f3w jest wi\u0119cej: H\u00e9l\u00e8ne\u00a0opisuje te\u017c sw\u0105 dzieci\u0119c\u0105 dewocj\u0119 i sk\u0142onno\u015b\u0107 do wprawiania si\u0119 w stan egzaltacji. Jednym s\u0142owem wysz\u0142o na to, \u017ce kiedy zacz\u0119\u0142a uczy\u0107 si\u0119 muzyki, to sta\u0142o si\u0119 to dla niej wybawieniem &#8211; mog\u0142a wreszcie okie\u0142zna\u0107 swoj\u0105 natur\u0119.<\/p>\n<p>Mo\u017ce i tak by\u0142o. Dalsze przygody H\u00e9l\u00e8ne\u00a0\u0142\u0105cz\u0105 si\u0119 z jej nauk\u0105 w konserwatoriach w Marsylii i Pary\u017cu. Zdawa\u0142a tam wcze\u015bnie, jeszcze praktycznie jako dziecko;\u00a0traktowano j\u0105 ambiwalentnie, a ona i tu zachowywa\u0142a si\u0119 krn\u0105brnie. Upiera\u0142a si\u0119 np. przy okre\u015blonym repertuarze i nie da\u0142o rady dyskutowa\u0107. Wypisuje przy okazji r\u00f3\u017cne g\u00f3rnolotne i pretensjonalne zdania o kompozytorach. Jest i o Chopinie: &#8222;Natychmiast poczu\u0142am jak\u0105\u015b naturaln\u0105 sympati\u0119 do tego polskiego kompozytora, do jego wielkiej elegancji, wyrafinowania, umi\u0142owania nocy, pory Objawie\u0144 &#8211; Nokturnu. Nie lubi\u0142 t\u0142umu wok\u00f3\u0142 siebie, wola\u0142 przy\u0107mione \u015bwiat\u0142o i wo\u0144 p\u0142yn\u0105c\u0105 od bukiet\u00f3w kwiat\u00f3w. Odt\u0105d mam do Chopina dziwny stosunek, bardzo osobisty i prawie mi\u0142osny. A kiedy o nim pomy\u015bl\u0119 i nie mog\u0119 odp\u0119dzi\u0107 od siebie tych my\u015bli, widz\u0119 jego d\u0142ug\u0105, \u0142ab\u0119dzi\u0105 szyj\u0119\u00a0i czuj\u0119 jego obecno\u015b\u0107 w lekkim podmuchu poruszaj\u0105cym woalem firanki. (&#8230;) Kocham Chopina za harmoni\u0119 w asymetrii, za rozpi\u0119to\u015b\u0107 barw i now\u0105 pe\u0142ni\u0119 brzmienia klawiatury. Dzi\u0119ki niemu klucz basowy, uwi\u0119ziony dot\u0105d w ciasnych gamach, wydostaje si\u0119 na otwarte przestrzenie. Uwalnia \u015bwiaty, do kt\u00f3rych zna tonacj\u0119: oceaniczne otch\u0142anie, diamentowe szczyty, wyspy olbrzym\u00f3w; sugeruje chaos, odwa\u017ca si\u0119 na dysonans lub lubie\u017cno\u015b\u0107, \u0142\u0105cz\u0105c triole i tercje. A nade wszystko bierze \u015blub noc\u0105, roz\u015bwietla jej tajemne mroki i w ten spos\u00f3b ukazuje wszystkie dwuznaczno\u015bci naszej duszy, naszego przeznaczenia&#8221;. Uff. Prawda, \u017ce \u015bliczno\u015bci?<\/p>\n<p>No i oczywi\u015bcie kwestia wilk\u00f3w. (Temat zreszt\u0105 pojawia si\u0119 wci\u0105\u017c, w formie przerywnik\u00f3w, anegdot z \u017cycia wilk\u00f3w, czasem do\u015b\u0107 upiornych.) Po pierwszych spektakularnych sukcesach H\u00e9l\u00e8ne przenosi si\u0119 do Stan\u00f3w Zjednoczonych, gdzie wchodzi w zwi\u0105zek damsko-m\u0119ski z niejakim Jeffem i zamieszkuje w Tallahasee na Florydzie. Tam spotyka pewnego dziwnego s\u0105siada, kt\u00f3ry wychodzi na spacery po nocy z oswojon\u0105 wilczyc\u0105 Alaw\u0105. Nast\u0119puje <em>coup de foudre<\/em> mi\u0119dzy pianistk\u0105 a wilczyc\u0105. &#8222;Bezszelestnym krokiem podesz\u0142a do mnie. R\u0119ce mia\u0142am opuszczone. Zbli\u017cy\u0142a si\u0119 do mojej lewej d\u0142oni i obw\u0105cha\u0142a j\u0105. Zaledwie rozprostowa\u0142am palce, przytuli\u0142a do nich najpierw g\u0142ow\u0119, a potem kark. Przeszy\u0142a mnie gwa\u0142towna iskra, pr\u0105d przebiegaj\u0105cy przez ca\u0142e cia\u0142o, wyj\u0105tkowy kontakt, kt\u00f3ry roz\u015bwietli\u0142 moj\u0105 d\u0142o\u0144 i ca\u0142e cia\u0142o wype\u0142ni\u0142 s\u0142odycz\u0105. Czy tylko s\u0142odycz\u0105? Owszem, tak nag\u0142\u0105, \u017ce wywo\u0142a\u0142a we mnie tajemniczy \u015bpiew, zew\u00a0o nieznanej, pierwotnej sile. W tym samym momencie wilczyca przewr\u00f3ci\u0142a si\u0119 na bok, potem na grzbiet&#8221;.<\/p>\n<p>No i ju\u017c by\u0142o po niej. Zakocha\u0142a si\u0119 w tych zwierzakach. Wywalczy\u0142a o\u015brodek New York Wolf Center, gdzie opiekuje si\u0119 wilkami. Dot\u0105d my\u015bla\u0142am, \u017ce te wilki to ona sobie wymy\u015bli\u0142a w celach wizerunkowych. Jednak kiedy przeczyta\u0142am ten grafoma\u0144ski epos i zobaczy\u0142am <a href=\"http:\/\/www.youtube.com\/watch?v=gFEnWm2UUYA\">ten filmik<\/a>, stwierdzi\u0142am, \u017ce ona tak naprawd\u0119 na serio, \u017ce rzeczywi\u015bcie ma na ich punkcie fio\u0142a (najwi\u0119ksze wra\u017cenie na mnie zrobi\u0142 moment, kiedy zaraz przed sz\u00f3st\u0105 minut\u0105 przygryza wilkowi nos).<\/p>\n<p>No pi\u0119knie. Na podstawie tych wszystkich opis\u00f3w mo\u017cna by wywnioskowa\u0107, \u017ce tak dzika osoba b\u0119dzie te\u017c interpretowa\u0142a muzyk\u0119 \u017cywio\u0142owo i wyrazi\u015bcie. Niestety. Kiedy\u015b by\u0142am na jej wyst\u0119pie w Warszawie; gra\u0142a m\u00f3j ukochany <em>IV Koncert<\/em> Beethovena i pozostawi\u0142a mnie ca\u0142kiem oboj\u0119tn\u0105. A Chopin, do kt\u00f3rego niby tak\u0105 nami\u0119tno\u015b\u0107 czuje? No to prosz\u0119: oto kawa\u0142ek\u00a0<em><a href=\"http:\/\/www.youtube.com\/watch?v=8HayHLUZIcU&amp;feature=fvw\">Berceuse<\/a><\/em>. Granie zimne i niemal mechaniczne, o b\u0142\u0119dach nie m\u00f3wi\u0105c. Jeden z komentator\u00f3w napisa\u0142 (za przeproszeniem): <em>fake orgasm<\/em>. To jeszcze \u0142agodnie powiedziane&#8230;<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Parafrazuj\u0105c okre\u015blenie francuskie (entre chien et loup, co oznacza tak\u0105 dziwn\u0105 ciemnoszar\u0105\u00a0godzin\u0119 o \u015bwicie lub zmierzchu, kiedy to nie mo\u017cna odr\u00f3\u017cni\u0107 psa od wilka) daj\u0119 oczywi\u015bcie od razu do zrozumienia, o kim dzi\u015b wspomn\u0119. Nie dlatego, \u017cebym by\u0142a zwolenniczk\u0105 pianistyki H\u00e9l\u00e8ne Grimaud, tylko dlatego, \u017ce w moich ostatnich woja\u017cach, we wroc\u0142awskiej\u00a0Taniej Ksi\u0105\u017cce, trafi\u0142am na jej [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/429"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=429"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/429\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=429"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=429"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=429"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}