
{"id":430,"date":"2009-12-08T00:50:31","date_gmt":"2009-12-07T23:50:31","guid":{"rendered":"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/?p=430"},"modified":"2009-12-10T17:54:10","modified_gmt":"2009-12-10T16:54:10","slug":"grac-na-spiacej-krolewnie","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2009\/12\/08\/grac-na-spiacej-krolewnie\/","title":{"rendered":"Gra\u0107 na \u015api\u0105cej Kr\u00f3lewnie"},"content":{"rendered":"<p><strong>Arcadio<\/strong> napisa\u0142:\u00a0celebrazione di Stradivario.\u00a0Ca\u0142kowicie s\u0142usznie. Co wi\u0119cej, Stradivarius z 1704 roku, kt\u00f3ry zabrzmia\u0142\u00a0w ten wiecz\u00f3r\u00a0w Filharmonii Narodowej (i zabrzmi jeszcze we wtorek i \u015brod\u0119), nazywa si\u0119 poetycko: \u015api\u0105ca Kr\u00f3lewna. Ale wa\u017cne jest przede wszystkim, kto na nim gra\u0142 i jak, bo przecie\u017c nie jest tak wbrew pozorom, \u017ce tak wspania\u0142y instrument gra sam.<\/p>\n<p>Ot\u00f3\u017c gra\u0142a na nim <a href=\"http:\/\/www.stringsmagazine.com\/article\/default.aspx?articleid=23900\">Isabelle Faust<\/a>, skrzypaczka wszechstronna, znakomicie czuj\u0105ca si\u0119 zar\u00f3wno w Bachu, jak w muzyce wsp\u00f3\u0142czesnej. Wyst\u0105pi\u0142a ze swym sta\u0142ym muzycznym partnerem Alexandrem Melnikovem, znanym bywalcom festiwalu Chopin i Jego Europa. Zreszt\u0105\u00a0w zesz\u0142ym roku i tam razem grali Schuberta; wtedy Melnikov gra\u0142 na fortepianie z epoki (Grafa). W tym roku w sierpniu wyst\u0105pi\u0142 sam i\u00a0nie by\u0142 w najlepszej formie. Teraz gra\u0142 na steinwayu. A te trzy koncerty po\u015bwi\u0119cone s\u0105 wszystkim sonatom Beethovena, z kt\u00f3rymi w\u0142a\u015bnie nagrali <a href=\"http:\/\/www.cmd.pl\/sklep\/product_info.php?products_id=2834\">album<\/a>. (Nawet nie wiedzia\u0142am zreszt\u0105, \u017ce ju\u017c wyszed\u0142.)<\/p>\n<p>Pierwszy wiecz\u00f3r zawiera\u0142 trzy wczesne sonaty z op. 12 i <em>Kreutzerowsk\u0105<\/em>. Bardzo w og\u00f3le lubi\u0119 sonaty skrzypcowe Becia. Te wczesne to takie pogodne i sympatyczne zabawy, przekomarzania si\u0119, pieszczenie ucha. A Faust i Melnikov w\u0142a\u015bnie pie\u015bcili uszy. Styl gry obojga wywodzi si\u0119 w prostej linii z wykonawstwa historycznie poinformowanego, bez romantycznych och\u00f3w i ach\u00f3w, z wielk\u0105 kultur\u0105 brzmienia. D\u017awi\u0119k skrzypiec Isabelle Faust przypomina\u0142 mi at\u0142asow\u0105 wst\u0105\u017ck\u0119 owijaj\u0105c\u0105 si\u0119 wok\u00f3\u0142&#8230; nie wiem, do czego przyr\u00f3wna\u0107 brzmienie fortepianu, do kamienia szlachetnego? Mo\u017ce dosy\u0107 tej pseudopoezji, wystarczy powiedzie\u0107, \u017ce wszystko by\u0142o tak bardzo naturalne, logiczne, pi\u0119kne.<\/p>\n<p>Po wczesnych sonatach wszyscy czekali na <em>Kreutzerowsk\u0105<\/em>, kt\u00f3ra ma opini\u0119 utworu bardzo emocjonalnego, prawie romantycznego. Owszem, by\u0142o emocjonalnie, ale zupe\u0142nie inaczej. Takie granie bardzo po prostu, bez cienia nadymania si\u0119. \u015arodkowe wariacje by\u0142y lekkie i pogodne, jakby po\u017cyczone z <em>Wiosennej<\/em>; w pierwszej wariacji skrzypce graj\u0105 w\u0142a\u015bciwie wci\u0105\u017c ten sam motyw: cztery nutki tej samej wysoko\u015bci (trzy kr\u00f3tkie i d\u0142uga); Isabelle Faust gra\u0142a go tak leciutko i zabawnie, jakby ptaszek pod\u015bpiewywa\u0142. Potem skoczny i radosny fina\u0142. W\u00a0ich wykonaniu\u00a0nie by\u0142o w tej sonacie dramatu, jaki mo\u017cna us\u0142ysze\u0107 w wykonaniach bardziej tradycyjnych, np. <a href=\"http:\/\/www.youtube.com\/watch?v=J1vUruDq0Wc&amp;feature=related\">tym<\/a> (sorry za jako\u015b\u0107; to fragmenty z pr\u00f3by). I tak, czasem ten dramat bardzo mi odpowiada, ale\u00a0dzi\u015b mnie uj\u0119\u0142a interpretacja Faust i Melnikova: pokaza\u0107 sam\u0105 muzyk\u0119, bo wszystko jest w niej.<\/p>\n<p>Mia\u0142am napisa\u0107 o tym cyklu jutro, kiedy mia\u0142abym jeszcze wi\u0119cej materia\u0142u. Ale stwierdzi\u0142am, \u017ce ju\u017c teraz warto. Przede wszystkim dlatego, \u017ce mo\u017ce ten wpis zach\u0119ci kogo\u015b do p\u00f3j\u015bcia na kolejne koncerty. Bo jako\u015b smutno by\u0142o na sali. Zrobiono ten cykl\u00a0w koncertowej, a ludzi w sumie przysz\u0142o niedu\u017co, by\u0142o wiele wolnych miejsc. Skrzypk\u00f3w nie widzia\u0142am w og\u00f3le (z wyj\u0105tkiem pewnej mi\u0142ej skrzypaczki, o kt\u00f3rej wspomina\u0142am <a href=\"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/?p=399\">tutaj<\/a>, a kt\u00f3ra miewa\u0142a okazj\u0119 towarzyszy\u0107 solistce w orkiestrze i chcia\u0142a j\u0105 w ko\u0144cu us\u0142ysze\u0107 &#8222;od drugiej strony&#8221;).\u00a0Troch\u0119 mi\u00a0si\u0119 wi\u0119c przykro zrobi\u0142o, \u017ce ludzie nie wiedz\u0105, co trac\u0105.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Arcadio napisa\u0142:\u00a0celebrazione di Stradivario.\u00a0Ca\u0142kowicie s\u0142usznie. Co wi\u0119cej, Stradivarius z 1704 roku, kt\u00f3ry zabrzmia\u0142\u00a0w ten wiecz\u00f3r\u00a0w Filharmonii Narodowej (i zabrzmi jeszcze we wtorek i \u015brod\u0119), nazywa si\u0119 poetycko: \u015api\u0105ca Kr\u00f3lewna. Ale wa\u017cne jest przede wszystkim, kto na nim gra\u0142 i jak, bo przecie\u017c nie jest tak wbrew pozorom, \u017ce tak wspania\u0142y instrument gra sam. Ot\u00f3\u017c gra\u0142a [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/430"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=430"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/430\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=430"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=430"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=430"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}