
{"id":439,"date":"2010-01-01T02:32:27","date_gmt":"2010-01-01T01:32:27","guid":{"rendered":"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/?p=439"},"modified":"2010-01-01T11:19:12","modified_gmt":"2010-01-01T10:19:12","slug":"na-capodanno","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2010\/01\/01\/na-capodanno\/","title":{"rendered":"Na Capodanno"},"content":{"rendered":"<p>Capodanno oznacza pierwszy dzie\u0144 roku, cho\u0107 og\u00f3lnie okre\u015bla si\u0119 tym mianem we W\u0142oszech \u015bwi\u0119cenie sylwestra. Zdarzy\u0142o mi si\u0119 to tam raz, ju\u017c par\u0119na\u015bcie lat temu, i to w Weronie &#8211; za spraw\u0105 Concerto di Capodanno, kt\u00f3ry tam wykona\u0142a orkiestra warszawskiego Teatru Wielkiego (kt\u00f3ry wtedy jeszcze nie nazywa\u0142 si\u0119 Oper\u0105 Narodow\u0105). Mniejsza o to konkretne\u00a0wydarzenie, ale ju\u017c wtedy, a w\u0142a\u015bciwie nawet wcze\u015bniej, bodaj w 1979 r. o zbli\u017conej porze, gdy je\u017adzi\u0142am po po\u0142udniowych W\u0142oszech, \u0142\u0105cznie z Sycyli\u0105, z Warszawsk\u0105 Oper\u0105 Kameraln\u0105 (ch\u00f3r Ars Antiqua by\u0142 w\u00f3wczas z ni\u0105 zwi\u0105zany), zakocha\u0142am si\u0119 w zimowych odwiedzinach w tym kraju. Nie tylko dlatego, \u017ce turyst\u00f3w zdecydowanie mniej, ale i koloryt jest inny, specyficzny. To znaczy, niekt\u00f3re kolory s\u0105 wsp\u00f3lne z latem, ale gama jest inna. W Weronie to by\u0142o w\u0142a\u015bnie bardzo wyra\u017ane i w Toskanii tym razem te\u017c. Ciemna ziele\u0144, z\u0142amany, pastelowy r\u00f3\u017c, ochra, siena palona, ecru wpadaj\u0105cy w szaro\u015b\u0107, czasem jeszcze zielonawy turkus, rzadko \u015bwie\u017ca ziele\u0144. To od tej pory m\u00f3j ulubiony zestaw.<\/p>\n<p>Toskania jest ponadto krain\u0105 pasiastych ko\u015bcio\u0142\u00f3w, w pasy ciemnozielone lub r\u00f3\u017cowe i bia\u0142e, tak starych i tak pi\u0119knych, \u017ce mo\u017cna dosta\u0107 kompleks\u00f3w. No i w og\u00f3le dzie\u0142 sztuki na ka\u017cdym kroku, dzie\u0142, kt\u00f3re spe\u0142niaj\u0105 po prostu funkcj\u0119 u\u017cytkow\u0105, jak freski Piera della Francesca w ko\u015bciele \u015bw. Franciszka w Arezzo czy freski wraz z witra\u017cami Domenica Ghirlandaia we florenckiej Santa Maria Novella. Jako\u015b do muze\u00f3w mniej mi si\u0119 chcia\u0142o chodzi\u0107 ni\u017c podziwia\u0107 t\u0119 tw\u00f3rczo\u015b\u0107 tam, dok\u0105d by\u0142a przeznaczona. No, oczywi\u015bcie par\u0119 miejsc muzealnych by\u0142o obowi\u0105zkowych, jak Uffizi czy Muzeum Akademii, to ostatnie nie tylko ze wzgl\u0119du na orygina\u0142 <em>Dawida<\/em> Micha\u0142a Anio\u0142a, ale &#8211; dla mnie nawet jeszcze bardziej &#8211; ze wzgl\u0119du na rze\u017aby niewyko\u0144czone, wy\u0142aniaj\u0105ce si\u0119 z kamienia, ale jeszcze w nim zatopione.<\/p>\n<p>W Uffizi z kolei wbi\u0142y mi si\u0119 w pami\u0119\u0107 akurat nie te obrazy, kt\u00f3re s\u0105 w internetowych zestawach, ale inne. Teraz ju\u017c nie b\u0119d\u0119 ich szuka\u0107 po sieci, ale mo\u017ce z czasem znajd\u0119.<\/p>\n<p>Ta pora roku ma jednak to do siebie, \u017ce jest tam nieprzewidywalna. Czasem mo\u017ce by\u0107 pi\u0119knie i ciep\u0142o, czasem leje, zbyt cz\u0119sto jest po prostu wilgo\u0107, kt\u00f3rej nie znosi dobrze kto\u015b, kto ma reumatyczne k\u0142opoty. No i taka pogoda te\u017c dzia\u0142a czasami depresyjnie. Wystarczy jednak zobaczy\u0107 troch\u0119 pi\u0119kna &#8211; i ju\u017c lepiej. A jeszcze jak jedzie si\u0119 przez kraj, gdy widoczno\u015b\u0107 jest lepsza, i patrzy si\u0119, jak na poszczeg\u00f3lnych pag\u00f3rkach miasteczka \u015bcigaj\u0105 si\u0119 ze sob\u0105 na zamki, ko\u015bcio\u0142y i wie\u017ce&#8230; Nie zawsze przybiera\u0142o to tak spektakularny kszta\u0142t, jak rywalizacja mi\u0119dzy Florencj\u0105 i Sien\u0105 (albo, na jednej powierzchni, s\u0142ynny toska\u0144ski Manhattan w San Gimignano, kt\u00f3rego niestety nie zd\u0105\u017cy\u0142am odwiedzi\u0107), ale i tak efekty mo\u017cna podziwia\u0107 w\u0142a\u015bciwie na ka\u017cdym wzniesieniu.<\/p>\n<p>Ja dzi\u015b tylko o stronie wizualnej, a to jest przecie\u017c blog muzyczny. Wspomn\u0119 wi\u0119c tylko, \u017ce z przyjemno\u015bci\u0105 odwiedzi\u0142am Arezzo nie tylko dlatego, \u017ce jest pi\u0119kne, ale i ze wzgl\u0119du na wielce zas\u0142u\u017con\u0105 posta\u0107 <a href=\"http:\/\/en.wikipedia.org\/wiki\/Guido_of_Arezzo\">Gwidona<\/a>. Smutne, \u017ce \u017caden nasz przewodnik o nim nie pisze, cho\u0107 wspominaj\u0105 plac i pomnik Guido Monaco. Nie\u015bwiadoma osoba mo\u017ce pomy\u015ble\u0107 (jak ja z pocz\u0105tku), \u017ce chodzi\u0142o o jakiego\u015b innego Guido, kt\u00f3ry mia\u0142 na nazwisko Monaco, a przecie\u017c Monaco znaczy po prostu mnich &#8211; no i w\u0142a\u015bnie o tego\u017c sympatycznego benedyktyna chodzi. Kt\u00f3ry przecie\u017c jest jedn\u0105 z najistotniejszych postaci wywodz\u0105cych si\u0119 z tego miasta, a ka\u017cdemu muzykowi kojarzy si\u0119 z Arezzo wr\u0119cz automatycznie.<\/p>\n<p>Jeszcze jedno drobne zaskoczenie zwi\u0105zane z Florencj\u0105. Nie wiedzia\u0142am, \u017ce w\u0142a\u015bnie tam jest obecnie pochowany Rossini. Pami\u0119ta\u0142am tylko, \u017ce zmar\u0142 w Pary\u017cu i pochowano go tam\u017ce, na P\u00e8re Lachaise. Ale ju\u017c w dziesi\u0119\u0107 lat p\u00f3\u017aniej na \u017cyczenie w\u0142adz w\u0142oskich sprowadzono jego prochy do ojczyzny i umieszczono w Bazylice Santa Croce. Dlaczego akurat w tym mie\u015bcie, skoro urodzony by\u0142 w Pesaro, zwi\u0105zany by\u0142 najpierw z Boloni\u0105, potem z Pary\u017cem, a we Florencji mieszka\u0142 bodaj tylko rok, \u017ceby potem zn\u00f3w do Pary\u017ca powr\u00f3ci\u0107? Nie wiem. Pewnie chciano, by znalaz\u0142 si\u0119 w gronie najwi\u0119kszych W\u0142och\u00f3w z r\u00f3\u017cnych zreszt\u0105 \u015bwiat\u00f3w: Buonarottiego, Galileusza, Macchiavellego&#8230; Ale i o tym w \u017cadnym przewodniku nie pisz\u0105.<\/p>\n<p>A teraz, kochani, jeszcze raz \u017cycz\u0119 wszystkim pi\u0119knego Nowego Roku. Pi\u0119knego i zdrowego, bo inaczej trudno odbiera\u0107 pi\u0119kno. Zwykle zwraca\u0142am si\u0119 do Was przy tej okazji bardziej personalnie, imionami, ale w tym roku tego nie zrobi\u0119 z paru powod\u00f3w. Po pierwsze dlatego, \u017ce ju\u017c paru przyjaci\u00f3\u0142 blogowych podj\u0119\u0142o podobny zwyczaj (cho\u0107 wymieniaj\u0105c nicki, nie imiona). Po drugie, bo dosz\u0142o w tym roku troch\u0119 os\u00f3b, kt\u00f3re bardzo si\u0119 tu przyj\u0119\u0142y i da\u0142y polubi\u0107, a kt\u00f3rych imion nie znam do dzi\u015b.<\/p>\n<p>A przede wszystkim &#8211; w ostatnim roku wyj\u0105tkowo cz\u0119sto spotyka\u0142am si\u0119 z lud\u017ami, znanymi mi i nieznanymi, kt\u00f3rzy na m\u00f3j widok wo\u0142ali: o, jestem fank\u0105\/fanem pani\/twojego blogu. Nie odzywaj\u0105 si\u0119 nigdy, ale s\u0105 bardzo przywi\u0105zani do naszego Dywanika. Gdybym wymienia\u0142a okre\u015blone osoby, czu\u0142abym, \u017ce zlekcewa\u017cy\u0142am tych milcz\u0105cych, ale wiernych. Tak wi\u0119c &#8211; sk\u0142adam powy\u017csze \u017cyczenia wszystkim, absolutnie wszystkim, kt\u00f3rzy tu zagl\u0105daj\u0105!<\/p>\n<p>No i, \u017ceby by\u0142o \u0142atwiej znale\u017a\u0107,\u00a0linki do zdj\u0119\u0107: <a href=\"http:\/\/picasaweb.google.pl\/PaniDorotecka\/Florencja#\">Florencja<\/a>, <a href=\"http:\/\/picasaweb.google.pl\/PaniDorotecka\/Arezzo#\">Arezzo<\/a>, <a href=\"http:\/\/picasaweb.google.pl\/PaniDorotecka\/Piza2009#\">Piza<\/a>, <a href=\"http:\/\/picasaweb.google.pl\/PaniDorotecka\/LuccaIPistoia#\">Lucca i Pistoia<\/a>, <a href=\"http:\/\/picasaweb.google.pl\/PaniDorotecka\/Siena#\">Siena<\/a>, i dodatkowo jeszcze <a href=\"http:\/\/picasaweb.google.pl\/PaniDorotecka\/WOchy2009Kulinaria#\">album kulinarny<\/a> oraz\u00a0kilka Pieseczk\u00f3w, koteczk\u00f3w (od <a href=\"http:\/\/picasaweb.google.pl\/PaniDorotecka\/PieseczkiKoteczki#5421556376920030706\">tego<\/a> jeszcze pi\u0119\u0107 zdj\u0119\u0107).<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Capodanno oznacza pierwszy dzie\u0144 roku, cho\u0107 og\u00f3lnie okre\u015bla si\u0119 tym mianem we W\u0142oszech \u015bwi\u0119cenie sylwestra. Zdarzy\u0142o mi si\u0119 to tam raz, ju\u017c par\u0119na\u015bcie lat temu, i to w Weronie &#8211; za spraw\u0105 Concerto di Capodanno, kt\u00f3ry tam wykona\u0142a orkiestra warszawskiego Teatru Wielkiego (kt\u00f3ry wtedy jeszcze nie nazywa\u0142 si\u0119 Oper\u0105 Narodow\u0105). Mniejsza o to konkretne\u00a0wydarzenie, ale [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/439"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=439"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/439\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=439"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=439"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=439"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}