
{"id":445,"date":"2010-01-14T00:46:41","date_gmt":"2010-01-13T23:46:41","guid":{"rendered":"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/?p=445"},"modified":"2010-01-14T00:46:41","modified_gmt":"2010-01-13T23:46:41","slug":"strumyk-lubi-w-dolinie","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2010\/01\/14\/strumyk-lubi-w-dolinie\/","title":{"rendered":"Strumyk lubi w dolinie&#8230;"},"content":{"rendered":"<p>&#8230;<em>sarna lubi w g\u0119stwinie, w polu lubi ptaszyna, lecz dziewczyna, dziewczyna<\/em>&#8230; No tak, z ludzkim rodzajem najwi\u0119kszy k\u0142opot. Bardzo mnie zawsze \u015bmieszy\u0142a (ale sympatycznie) ta piosenka Chopina. Bo jego pie\u015bni to w wi\u0119kszo\u015bci w\u0142a\u015bciwie piosenki, muzyka popularna, \u015bpiewnikowo-domowa, bez pretensji. Pisa\u0142 je przez ca\u0142e \u017cycie: najwi\u0119cej w latach 1829-30, czyli jeszcze w Polsce i &#8222;na wylocie&#8221;, a potem w p\u00f3\u017aniejszych latach trzydziestych, a kilka, bardziej ju\u017c pos\u0119pnych (z wyj\u0105tkiem znanego przeboju <em>\u015aliczny ch\u0142opiec <\/em>[<em>czego chcie\u0107, czarny w\u0105sik, bia\u0142a p\u0142e\u0107<\/em>], kt\u00f3ry pochodzi z 1841 r., czyli jeszcze z czas\u00f3w muzykowania w Nohant) &#8211; ju\u017c w latach czterdziestych, pod koniec \u017cycia. Nie\u00a0wydawa\u0142 ich nigdy,\u00a0zrobi\u0142 to dopiero przyjaciel kompozytora Julian Fontana po jego \u015bmierci. Wi\u0119cej o pie\u015bniach mo\u017cna przeczyta\u0107 <a href=\"http:\/\/pl.chopin.nifc.pl\/chopin\/genre\/detail\/id\/9\">tutaj<\/a> &#8211; przy okazji musz\u0119 pochwali\u0107 bujny rozw\u00f3j strony internetowej NIFC &#8211; a jak naklikn\u0105\u0107 na pojedynczy tytu\u0142, mo\u017cna znale\u017a\u0107 troch\u0119 informacji o ka\u017cdej z pie\u015bni, a nawet wys\u0142ucha\u0107 wrzuconych na YouTube nagra\u0144 Ewy Podle\u015b z Garrickiem Ohlssonem.<\/p>\n<p>Na YouTube jest wi\u0119cej nagra\u0144 &#8211; jaki\u015b Wenezuelczyk podrzuci\u0142 te\u017c ca\u0142\u0105 seri\u0119 z El\u017cbiet\u0105 Szmytk\u0105, nie wymieniaj\u0105c jej nazwiska, dopiero gdzie\u015b w <a href=\"http:\/\/www.youtube.com\/watch?v=A-l-5PgmUNo&amp;feature=related\">komentarzach<\/a>\u00a0(<a href=\"http:\/\/www.youtube.com\/watch?v=8WfENDRGAs0&amp;feature=related\">tutaj<\/a> z kolei si\u0119 w komentarzach t\u0142umaczy, \u017ce jest Wenezuelczykiem). Ciekawe, \u017ce przy ka\u017cdej z pie\u015bni poda\u0142 tekst, wi\u0119c jak kto\u015b zainteresowany, mo\u017ce tu znale\u017a\u0107.<\/p>\n<p>Wysz\u0142y teraz dwie kolejne p\u0142yty z pie\u015bniami. Obie ciekawe, zupe\u0142nie inne od siebie, cho\u0107 przecie\u017c zawieraj\u0105 te same utwory. Jedna w czarnej serii NIFC &#8211; Aleksandra Kurzak, Mariusz Kwiecie\u0144 i na pleyelu Nelson Goerner. Druga w serii Wydania Narodowego (BeArTon) &#8211; Iwona Sobotka, Artur Ruci\u0144ski, Ewa Pob\u0142ocka (na steinwayu).<\/p>\n<p>Opisa\u0142am je w\u0142a\u015bnie dla papierowej &#8222;Polityki&#8221; na Afisz, ale tu mog\u0119 to zrobi\u0107 nieco dok\u0142adniej. S\u0105 takie pie\u015bni, kt\u00f3re s\u0105 raczej przeznaczone dla m\u0119skiego\u00a0wykonawcy (np. <em>Moja pieszczotka<\/em>), s\u0105 i raczej dla\u00a0kobiet (<em>\u015aliczny ch\u0142opiec<\/em>). Te zasady s\u0105 w obu zbiorach zachowane, ale s\u0105 te\u017c takie, kt\u00f3rych &#8222;p\u0142e\u0107&#8221; nie jest okre\u015blona, wi\u0119c <em>Gdzie lubi<\/em>, od kt\u00f3rego zacz\u0119\u0142am ten wpis, wykonuje w czarnej serii Kwiecie\u0144, a w Narodowym &#8211; Sobotka. Nast\u0119pny w kolejno\u015bci <em>Pose\u0142<\/em>\u00a0 \u015bpiewaj\u0105 Kurzak i Ruci\u0144ski. Tak\u017ce jedna z najbardziej dramatycznych pie\u015bni, <em>Leci li\u015bcie z drzewa<\/em>, na czarnej p\u0142ycie \u015bpiewana jest przez Kurzak, a w Narodowym przez Ruci\u0144skiego. Jest te\u017c jedna ciekawostka w Narodowym, kt\u00f3rej nie ma w czarnej serii &#8211; solowy\u00a0<em>Mazur<\/em>, wpisany do sztambucha bez akompaniamentu, jako pie\u015b\u0144 o bardzo ch\u0142opsko-polskim zabarwieniu. \u015apiewa go Ruci\u0144ski, ale g\u0142osem bynajmniej nie stylizowanym na ludowo, tylko swoim operowym, co mi zreszt\u0105 przywiod\u0142o na pami\u0119\u0107, \u017ce\u00a0jego rodzice swego czasu wyst\u0119powali w zespole Mazowsze.<\/p>\n<p>Zar\u00f3wno Kurzak, jak Kwiecie\u0144 staraj\u0105 si\u0119 by\u0107 bardzo aktorscy, przy czym Kurzak zaskakuje ciemnym jak na sopran g\u0142osem, \u015bpiewa te\u017c do\u015b\u0107 nisko. Wydaje mi si\u0119 jednak, \u017ce oboje troch\u0119 w tym swoim aktorstwie s\u0142odz\u0105, zaznaczaj\u0105c paradoksalnie w ten spos\u00f3b pewien dystans &#8211; epokowy, stylistyczny, emocjonalny. Goernerowi za to iskry lec\u0105 spod klawiszy, np. w jednej z Chopinowskich opowie\u015bci o duchach &#8211; <em>Narzeczonym<\/em>. Og\u00f3lnie p\u0142yta sprawia du\u017c\u0105 satysfakcj\u0119, cho\u0107 nie wszystko odpowiada mojej wymarzonej interpretacji &#8211; ale&#8230; \u015bliczna p\u0142ytka, czego chcie\u0107.<\/p>\n<p>Na drugiej p\u0142ycie w uszy rzuca si\u0119 przede wszystkim co\u015b dziwnego, co robi Sobotka. Ju\u017c zwracali\u015bmy na to uwag\u0119 na koncercie podczas zesz\u0142orocznego ChiJE; tu jest to troch\u0119 bardziej stonowane, cho\u0107 bardzo momentami ra\u017c\u0105ce. Podoba mi si\u0119 jasna barwa i brak wibracji. Denerwuje ckliwe przeci\u0105ganie d\u017awi\u0119k\u00f3w i szum w g\u0142osie jak u jakiej\u015b piosenkarki pop, no i bywa, \u017ce dochodzi wr\u0119cz do fa\u0142sz\u00f3w. A zdarza si\u0119 te\u017c po prostu kicz. <em>\u015aliczny ch\u0142opiec<\/em>\u00a0jest lubie\u017cny jak z filmu erotycznego. Strasznie mnie to zasmuci\u0142o, bo mi si\u0119 kiedy\u015b g\u0142os Sobotki podoba\u0142; nie wiem, czy to jednorazowy wyskok, czy tendencja trwa\u0142a&#8230; Z kolei Arturowi Ruci\u0144skiemu mo\u017cna zarzuci\u0107 tylko nadmiern\u0105 ju\u017c mo\u017ce obiektywizacj\u0119 tych utwork\u00f3w, cho\u0107 zdarzaj\u0105 mu si\u0119 te\u017c bardziej zaanga\u017cowane interpretacje. Ale jego bym si\u0119 bardzo nie czepia\u0142a. A Pob\u0142ockiej ju\u017c w og\u00f3le.<\/p>\n<p>Obie p\u0142yty opieraj\u0105 si\u0119 na wersjach pie\u015bni z Wydania Narodowego, wi\u0119c w r\u00f3\u017cnych szczeg\u00f3\u0142ach (np. rytmiczne i tekstowe w <em>\u017byczeniu<\/em>) bywaj\u0105 inne ni\u017c te wersje, kt\u00f3re popularnie si\u0119 dot\u0105d wykonywa\u0142o i do kt\u00f3rych jeste\u015bmy przyzwyczajeni. No, ale w Roku Chopinowskim trzeba pokazywa\u0107 Chopina autentycznego.<\/p>\n<p>PS. Dzi\u015b wreszcie NIFC i Polskie Radio podpisa\u0142y porozumienie o wsp\u00f3\u0142organizacji Dekady Chopinowskiej (urodzinowej), ChiJE i Konkursu Chopinowskiego. B\u0119d\u0105 wi\u0119c transmisje i retransmisje, to i owo nie tylko w Dw\u00f3jce, ale i na innych antenach.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>&#8230;sarna lubi w g\u0119stwinie, w polu lubi ptaszyna, lecz dziewczyna, dziewczyna&#8230; No tak, z ludzkim rodzajem najwi\u0119kszy k\u0142opot. Bardzo mnie zawsze \u015bmieszy\u0142a (ale sympatycznie) ta piosenka Chopina. Bo jego pie\u015bni to w wi\u0119kszo\u015bci w\u0142a\u015bciwie piosenki, muzyka popularna, \u015bpiewnikowo-domowa, bez pretensji. Pisa\u0142 je przez ca\u0142e \u017cycie: najwi\u0119cej w latach 1829-30, czyli jeszcze w Polsce i &#8222;na [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/445"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=445"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/445\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=445"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=445"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=445"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}