
{"id":4473,"date":"2014-09-15T00:26:57","date_gmt":"2014-09-14T22:26:57","guid":{"rendered":"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/?p=4473"},"modified":"2014-09-15T00:26:57","modified_gmt":"2014-09-14T22:26:57","slug":"haydn-po-angielsku","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2014\/09\/15\/haydn-po-angielsku\/","title":{"rendered":"Haydn po angielsku"},"content":{"rendered":"<p>Mo\u017ce wstyd si\u0119 przyzna\u0107, ale <em>Stworzenie \u015bwiata<\/em> Haydna zwykle mnie nudzi (cho\u0107 mniej ni\u017c <em>Pory roku<\/em>). Dzi\u015b pierwszy raz mnie nie znudzi\u0142o, a to z powodu wykonania pod batut\u0105 Paula McCreesha.<\/p>\n<p><!--more--><\/p>\n<p>Musz\u0119 w og\u00f3le powiedzie\u0107, \u017ce to bardzo mi\u0142e, \u017ce nowy dyrektor artystyczny zaprasza poprzedniego do wyst\u0119p\u00f3w na festiwalu. Odk\u0105d mamy McCreesha w ma\u0142ych dawkach, tym bardziej go doceniamy. Trzeba stwierdzi\u0107, \u017ce za jego dyrekcji poznali\u015bmy wiele nieznanego, a ciekawego repertuaru (g\u0142\u00f3wnie brytyjskiego). Ale teraz po prostu przyje\u017cd\u017ca jako artysta i pokazuje, co potrafi.<\/p>\n<p>Bardzo nieskomplikowane jest to oratorium (dwie do trzech funkcji na krzy\u017c&#8230;)\u00a0 i potrzeba do tego rzeczywi\u015bcie energii McCreesha i jego troch\u0119 montypythonowskiego poczucia humoru, \u017ceby wydoby\u0107 wszystko, co szczeg\u00f3lne i ciekawe w tym utworze, w tym ryki zwierzak\u00f3w i r\u00f3\u017cne takie efekty. W sumie bawili\u015bmy si\u0119 razem przednio. Wielkie owacje nale\u017c\u0105 si\u0119 Gabrieli Players, jak r\u00f3wnie\u017c Ch\u00f3rowi NFM przygotowanemu przez Agnieszk\u0119 Frank\u00f3w-\u017belazny. Osobne brawa dla tr\u00f3jki solist\u00f3w: Sophii Bevan, Roberta Murraya oraz Davida Wilsona-Johnsona (kole\u017canka wmawia\u0142a mi, \u017ce ma on 70 lat; ma &#8222;tylko&#8221; 63, ale i tak to legenda). Ca\u0142o\u015b\u0107 by\u0142a wspania\u0142ym zwie\u0144czeniem tegorocznej Wratislavii. (Za rok okr\u0105g\u0142y jubileusz!)<\/p>\n<p>Przedtem jednak by\u0142 po po\u0142udniu recital S\u0142awomira Zubrzyckiego, kt\u00f3ry gra\u0142 na wybudowanym przez siebie wed\u0142ug projektu Leonarda da Vinci instrumencie zwanym viola organista. Zobaczcie,<a href=\"https:\/\/www.youtube.com\/watch?v=sv3py3Ap8_Y\"> ile wej\u015b\u0107 ma filmik<\/a> na YouTube z inauguracji instrumentu w krakowskiej Floriance. I to rzeczywi\u015bcie brzmi jak gamba! Czyli pi\u0119knie. Teraz krakowski pianista i budowniczy instrument\u00f3w obje\u017cd\u017ca z nim r\u00f3\u017cne miejsca; w ramach samej Wratislavii wyst\u0105pi\u0142 na zamkach Topacz i Ksi\u0105\u017c oraz w \u015arodzie \u015al\u0105skiej. Pikanterii tej historii dodaje fakt, \u017ce S\u0142awomir Zubrzycki by\u0142 swego czasu zwi\u0105zany raczej z muzyk\u0105 wsp\u00f3\u0142czesn\u0105: wychowanek m.in. Adama Kaczy\u0144skiego (pami\u0119tny zesp\u00f3\u0142 MW-2), by\u0142 cz\u0142onkiem Stowarzyszenia Muzyka Centrum. A teraz robi takie rzeczy. Ciekawymi torami chodz\u0105 ludzkie losy.<\/p>\n<p>I tyle z Wroc\u0142awia. Rano ruszam do Krakowa.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Mo\u017ce wstyd si\u0119 przyzna\u0107, ale Stworzenie \u015bwiata Haydna zwykle mnie nudzi (cho\u0107 mniej ni\u017c Pory roku). Dzi\u015b pierwszy raz mnie nie znudzi\u0142o, a to z powodu wykonania pod batut\u0105 Paula McCreesha.<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/4473"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=4473"}],"version-history":[{"count":2,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/4473\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":4475,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/4473\/revisions\/4475"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=4473"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=4473"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=4473"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}