
{"id":4524,"date":"2014-10-05T00:41:20","date_gmt":"2014-10-04T22:41:20","guid":{"rendered":"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/?p=4524"},"modified":"2014-10-07T09:26:40","modified_gmt":"2014-10-07T07:26:40","slug":"wegierska-ameryka","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2014\/10\/05\/wegierska-ameryka\/","title":{"rendered":"W\u0119gierska Ameryka"},"content":{"rendered":"<p>Tak jak <em>Lady Sarashina<\/em> Petera E\u00f6tv\u00f6sa, kt\u00f3r\u0105 mogli\u015bmy <a href=\"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/2013\/04\/08\/wegierska-japonia\/\">ogl\u0105da\u0107 w Warszawie<\/a> p\u00f3\u0142tora roku temu, jest indywidualnym spojrzeniem w\u0119gierskiego kompozytora na Japoni\u0119, tak wystawione w\u0142a\u015bnie we Wroc\u0142awiu jego <em>Anio\u0142y w Ameryce<\/em> s\u0105 jego indywidualnym spojrzeniem na Ameryk\u0119.<\/p>\n<p><!--more--><\/p>\n<p>Wroc\u0142awski spektakl (g\u0142upio troch\u0119 zachwala\u0107 co\u015b, co zapewne nie b\u0119dzie wystawiane ze dwa lata) jest tym bardziej w\u0119gierskim spojrzeniem, \u017ce jego realizatorzy to w wi\u0119kszo\u015bci W\u0119grzy (poza dyrygentem niemieckim Christianem Schumannem, kt\u00f3ry prowadzi\u0142 dzisiejsze przedstawienie, oraz polskimi autorkami kostium\u00f3w oraz ruchu scenicznego).\u00a0 Pod wieloma wzgl\u0119dami inscenizacja <span class=\"st\">Andr\u00e1sa Alm\u00e1si-T\u00f3tha (ze scenografi\u0105 Krisztiny Lisztop<span class=\"st\">\u00e1<\/span>d) <\/span>r\u00f3\u017cni si\u0119 od innych, odbiegaj\u0105c te\u017c troch\u0119 nawet od tekstu, w kt\u00f3rym np. Belize, piel\u0119gniarz, jest Afroamerykaninem &#8211; we Wroc\u0142awiu za\u015b jest po prostu wystylizowanym bia\u0142ym gejem (w tym momencie niezrozumia\u0142a staje si\u0119 irytacja Roya Cohna, prawnika chorego &#8211; jak g\u0142\u00f3wny bohater &#8211; na AIDS, \u017ce ma konstytucyjne prawo wyboru i \u017cyczy sobie bia\u0142ego i heteroseksualnego piel\u0119gniarza). To mimo wszystko nie jest a\u017c tak ra\u017c\u0105ce jak np. stwierdzenie w streszczeniu libretta, \u017ce duch Ethel Rosenberg przy \u015bmierci Roya Cohna (ma\u0142\u017ce\u0144stwo Ethel i Juliusa Rosenberg\u00f3w, szpieguj\u0105ce na rzecz Zwi\u0105zku Sowieckiego, zosta\u0142o stracone podczas zimnej wojny, do czego przyczyni\u0142 si\u0119 m.in. w\u0142a\u015bnie Cohn) \u015bpiewa mu<em> Kadisz<\/em> (w rzeczywisto\u015bci jest to b\u0142aha romansowa piosenka w jidysz, <em>Tumba\u0142a\u0142ajka<\/em>, tyle \u017ce z inn\u0105 od oryginalnej melodi\u0105). [P\u00f3\u017aniejszy dopisek: w sztuce Kushnera rzeczywi\u015bcie \u015bpiewa <em>Kadisz<\/em> &#8211; DS]<\/p>\n<p>Jednak nawi\u0105zanie w scenografii do ameryka\u0144skiej rewii w momentach, gdy ukazuje si\u0119 Anio\u0142, jest tu trafne bardziej ni\u017c obraz taki jak <a href=\"https:\/\/www.youtube.com\/watch?v=_lppn5w4_lY\">w spektaklu paryskim<\/a>, poniewa\u017c w tej muzyce nawi\u0105za\u0144 do musicali jest wiele. Co ciekawe, nie s\u0105 to proste stylizacje czy cytaty, lecz spos\u00f3b intonacji \u015bpiewak\u00f3w, kszta\u0142towania przez nich fraz, swoista melodramatyczno\u015b\u0107. Wszystko to stanowi stop z ca\u0142kiem wsp\u00f3\u0142czesnymi, dysonansowymi harmoniami, co sprawia, \u017ce spektakl, mimo \u017ce nawi\u0105zuje do kiczu i kampu, w rzeczywisto\u015bci jest go pozbawiony.<\/p>\n<p>Bardzo dobra jest obsada \u015bpiewacza. Po raz kolejny rewelacj\u0105 okazuje si\u0119 Aleksandra Kubas-Kruk (Anio\u0142, G\u0142os), ale w og\u00f3le polska cz\u0119\u015b\u0107 obsady jest \u015bwietna:\u00a0 Ma\u0142gorzata Godlewska (Harper Pitt, Ethel Rosenberg), Dorota Dutkowska (Hannah Pitt, Rabbi, Henry), Micha\u0142 Kowalik (Roy Cohn), a zw\u0142aszcza niespodziank\u0105 jest znany nam z Capelli Cracoviensis kontratenor \u0141ukasz Dulewicz (Belize, Mr Lies, Kobieta). Z trzech go\u015bcinnie wyst\u0119puj\u0105cych zagranicznych \u015bpiewak\u00f3w najwi\u0119ksze wra\u017cenie wywiera (ale te\u017c ma najwi\u0119ksz\u0105, g\u0142\u00f3wn\u0105 rol\u0119) ameryka\u0144ski baryton David Adam Moore jako Prior Walter; mog\u0105 si\u0119 te\u017c podoba\u0107 W\u0119gier Gyula Rab jako jego partner Louis Ironson oraz Niemiec Maurice Lenhard jako Joe Pitt.<\/p>\n<p>Swoj\u0105 drog\u0105 du\u017c\u0105 sztuk\u0105 (kt\u00f3r\u0105 zaj\u0119\u0142a si\u0119 \u017cona kompozytora, Maria Mezei) by\u0142o skr\u00f3cenie siedmiogodzinnej sztuki Tony&#8217;ego Kushnera do zgrabnych dw\u00f3ch i p\u00f3\u0142 godziny. Ciekawa by\u0142abym wra\u017ce\u0144 kogo\u015b, kto zna r\u00f3wnie\u017c wystawienie Kushnera przez Warlikowskiego &#8211; ja tego akurat nie widzia\u0142am. Tam z kolei jest \u015bwietna pono\u0107 (jak zwykle) muzyka Paw\u0142a Mykietyna. Ale dzisiejszy wiecz\u00f3r utwierdza jeszcze w przekonaniu, \u017ce Peter E\u00f6tv\u00f6s znakomitym kompozytorem jest.<\/p>\n<p>PS. Zapowiada\u0142a si\u0119<strong> ew_ka<\/strong>, ale jako\u015b nie spotka\u0142am&#8230; We Wroc\u0142awiu zostaj\u0119 jeszcze na niedziel\u0119. A w poniedzia\u0142ek skoro \u015bwit &#8211; do Warszawy.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Tak jak Lady Sarashina Petera E\u00f6tv\u00f6sa, kt\u00f3r\u0105 mogli\u015bmy ogl\u0105da\u0107 w Warszawie p\u00f3\u0142tora roku temu, jest indywidualnym spojrzeniem w\u0119gierskiego kompozytora na Japoni\u0119, tak wystawione w\u0142a\u015bnie we Wroc\u0142awiu jego Anio\u0142y w Ameryce s\u0105 jego indywidualnym spojrzeniem na Ameryk\u0119.<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/4524"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=4524"}],"version-history":[{"count":3,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/4524\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":4527,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/4524\/revisions\/4527"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=4524"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=4524"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=4524"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}