
{"id":457,"date":"2010-02-07T00:54:00","date_gmt":"2010-02-06T23:54:00","guid":{"rendered":"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/?p=457"},"modified":"2010-02-07T01:01:44","modified_gmt":"2010-02-07T00:01:44","slug":"chopin-zaspiewal-tenorem","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2010\/02\/07\/chopin-zaspiewal-tenorem\/","title":{"rendered":"Chopin za\u015bpiewa\u0142 tenorem"},"content":{"rendered":"<p>Nie wiem, czy przej\u0119to si\u0119 wyd\u017awi\u0119kiem cytowanej tu wcze\u015bniej <a href=\"http:\/\/www.rp.pl\/artykul\/9145,427842_Muskularny_tors_Chopina_.html\">recenzji Jacka Marczy\u0144skiego<\/a>, czy zaprotestowa\u0142 sam przezi\u0119biony (co by\u0142o s\u0142yszalne w g\u0142osie, cho\u0107 pono\u0107 i tak s\u0142abiej ni\u017c na premierze) wykonawca roli tytu\u0142owej, ale tytu\u0142 tej recenzji ju\u017c jest nieaktualny &#8211; pan Steven Harrison chodzi ca\u0142y czas ubrany i je\u015bli przez moment pokazuje klat\u0119, to tylko gdy si\u0119 k\u0142ania w lekko rozpi\u0119tej koszuli. No i lepiej &#8211; zdj\u0119cia rzeczywi\u015bcie nie ujmowa\u0142y urod\u0105. I og\u00f3lnie mam wra\u017cenie, \u017ce owa klata niewiele by wnios\u0142a do ca\u0142o\u015bci. Ca\u0142e to cudne napuszenie typu &#8222;szyderczy \u015bmiech stra\u017cnika lod\u00f3w, co rozkoszuje si\u0119 ich b\u00f3lem&#8221; (tj. fal, kt\u00f3re tymi lodami zosta\u0142y skute), &#8222;zast\u0119py rycerzy dumnie pod\u0105\u017caj\u0105 w dal przy d\u017awi\u0119kach tr\u0105b&#8221;, czy w finale opery &#8222;zast\u0119py nienarodzonych dusz obwo\u0142aj\u0105 ci\u0119 kr\u00f3lem&#8221; (Chopin, kr\u00f3l dzieci pocz\u0119tych?), po prostu rozczula\u0142o.\u00a0Co prawda t\u0142umaczenie podobno nie by\u0142o najlepsze, ale nawet gdyby by\u0142o wybitne, i tak poetyk\u0119 tego typu odbieramy dzi\u015b jako kiczowat\u0105. Ale c\u00f3\u017c, to dokument epoki. I dokument pewnego szlachetnego szale\u0144stwa.<\/p>\n<p>Giacomo Orefice (1865-1922) fascynowa\u0142 si\u0119 Polsk\u0105 w og\u00f3le. Najpierw czyta\u0142 o niej, potem do niej je\u017adzi\u0142&#8230; Chopin by\u0142 jego obsesj\u0105 &#8211; gra\u0142 na fortepianie wszystko z jego utwor\u00f3w, co si\u0119 da\u0142o. Og\u00f3lnie jednak chyba jego fascynacj\u0105 by\u0142y kraje Europy Wschodniej; Jego pierwsza z dziesi\u0119ciu oper nazywa si\u0119 <em>Mariska<\/em>, ale wbrew pozorom to nie Mary\u015bka, bo rozgrywa si\u0119 w\u015br\u00f3d Cygan\u00f3w\u00a0<a href=\"http:\/\/www.jstor.org\/pss\/3364527\">na W\u0119grzech<\/a>. Nast\u0119pna opera, <em>Consuelo<\/em>,\u00a0by\u0142a ju\u017c troszk\u0119 bli\u017cej Chopina, bo bazowa\u0142a na powie\u015bci George Sand. Po <em>Chopinie<\/em> zwr\u00f3ci\u0142 si\u0119 na dalszy jeszcze Wsch\u00f3d &#8211; napisa\u0142 oper\u0119<em> Il pane altrui<\/em> wed\u0142ug Iwana Turgieniewa i <em>Radda <\/em>wed\u0142ug Maksyma Gorkiego. A w og\u00f3le poza tym by\u0142 profesorem konserwatorium w Mediolanie, a jednym z jego student\u00f3w by\u0142 Nino Rota.<\/p>\n<p>Nie powiem, tego Chopina zmontowa\u0142 i zorkiestrowa\u0142 zr\u0119cznie, cho\u0107 s\u0105 momenty rozczulaj\u0105ce po prostu, je\u015bli chodzi o instrumentacj\u0119 (zw\u0142aszcza u\u017cycie dzwon\u00f3w i dzwonk\u00f3w). \u017be Chopin si\u0119 adaptuje do stylu operowego &#8211; to nie niespodzianka, w ko\u0144cu belcanto to jeden z jego korzeni. \u017be np. \u015brodkowa cz\u0119\u015b\u0107 <em>II Ballady F-dur<\/em> pasuje do zilustrowania burzy na morzu &#8211; te\u017c nie zaskakuje. Ale moment, w kt\u00f3rym na tle szemrz\u0105cej jednej nuty w basie zza sceny s\u0142ycha\u0107 \u015bpiew o tym, ze Majorka to pi\u0119kna wyspa, na melodi\u0119 pocz\u0105tku tej\u017ce ballady\u00a0i brzmi to jak w\u0142oska piosenka ludowa (przy czym nieodparcie przypomina pocz\u0105tek III aktu wystawionej rok wcze\u015bniej <em>Toski<\/em>) &#8211; to ju\u017c zaskoczenie, i jest par\u0119 takich smacznych moment\u00f3w. No i w sumie wida\u0107, \u017ce ten Orefice bardzo naszego Fryca kocha\u0142. Sama wi\u0119c do ko\u0144ca nie wiem, w jakich kategoriach to ocenia\u0107. Laco Adamik pewne kiczarskie elementy celowo podkre\u015bli\u0142. Te wszystkie turonie, gwiazdy, anio\u0142y i \u015bmier\u0107 z kos\u0105 na pocz\u0105tku, powsta\u0144cy, a potem uczestnicy paryskiego salonu zastygaj\u0105cy w \u017cywe obrazy &#8211; to jako\u015b tam wsp\u00f3\u0142gra z kiczem tekstu, a jako\u015b tam jest kiczem niezale\u017cnym, ca\u0142kowicie zreszt\u0105 \u015bwiadomym. I nawet fajnym pod wzgl\u0119dem plastycznym, co ju\u017c jest zas\u0142ug\u0105 Barbary K\u0119dzierskiej.<\/p>\n<p>\u015apiewacy? O tytu\u0142owym wspomina\u0142am, pe\u0142nych jego walor\u00f3w nie byli\u015bmy w stanie pozna\u0107. Podobali mi si\u0119 Ewa Vesin jako Flora, czyli George Sand (\u015bwietnie przy tym wystylizowana) i Mariusz Godlewski jako przyjaciel Chopina, Elio (kontaminuj\u0105cy zapewne kilka postaci); Aleksandra Szafir wykonuj\u0105ca rol\u0119 Stelli, czyli siostry kompozytora Ludwiki, mia\u0142a g\u0142os zbyt ostry i oboj\u0119tny. Koszmarny by\u0142 pianista (Micha\u0142 Szczepa\u0144ski), kt\u00f3ry w pewnym momencie musia\u0142 niestety zagra\u0107 go\u015bciom paryskiego salonu ca\u0142e <em>Scherzo b-moll<\/em>&#8230; Orkiestra jednak by\u0142a w porz\u0105dku i og\u00f3lnie mimo ca\u0142ego tego kiczu mia\u0142am do tego ca\u0142ego Orefice pewien cie\u0144 sympatii. I wydaje mi si\u0119, \u017ce wystawienie tego w Roku Chopinowskim by\u0142o jednak zasadne.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Nie wiem, czy przej\u0119to si\u0119 wyd\u017awi\u0119kiem cytowanej tu wcze\u015bniej recenzji Jacka Marczy\u0144skiego, czy zaprotestowa\u0142 sam przezi\u0119biony (co by\u0142o s\u0142yszalne w g\u0142osie, cho\u0107 pono\u0107 i tak s\u0142abiej ni\u017c na premierze) wykonawca roli tytu\u0142owej, ale tytu\u0142 tej recenzji ju\u017c jest nieaktualny &#8211; pan Steven Harrison chodzi ca\u0142y czas ubrany i je\u015bli przez moment pokazuje klat\u0119, to tylko [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/457"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=457"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/457\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=457"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=457"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=457"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}