
{"id":4645,"date":"2014-11-24T18:22:41","date_gmt":"2014-11-24T17:22:41","guid":{"rendered":"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/?p=4645"},"modified":"2014-11-24T18:22:41","modified_gmt":"2014-11-24T17:22:41","slug":"tansman-wczesny-i-pozny","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2014\/11\/24\/tansman-wczesny-i-pozny\/","title":{"rendered":"Tansman wczesny i p\u00f3\u017any"},"content":{"rendered":"<p>Balet<em> Sextuor<\/em> Aleksander Tansman napisa\u0142 maj\u0105c lat 26. Oper\u0119 <em>L&#8217;usignolo di Boboli<\/em> &#8211; r\u00f3wno 40 lat p\u00f3\u017aniej. Te utwory bardzo r\u00f3\u017cni\u0105 si\u0119 stylistycznie, ale mimo to s\u0142ycha\u0107 wyra\u017anie, \u017ce wysz\u0142y spod jednej r\u0119ki. Oba dzie\u0142a, wykonane wczoraj w \u0141odzi przez Polsk\u0105 Orkiestr\u0119 Radiow\u0105 pod batut\u0105 \u0141ukasza Borowicza, zosta\u0142y zarejestrowane przez Polskie Radio.<\/p>\n<p><!--more--><\/p>\n<p><em>Sextuor<\/em> jest r\u00f3wnie\u017c planowany do wydania na p\u0142ycie, prawdopodobnie z wykonanym tu w 2002 r. innym baletem Tansmana, <span class=\"st\"><em>Bric \u00e0 Brac <\/em>(pomy\u015ble\u0107, \u017ce wtedy da\u0142o si\u0119 to wystawi\u0107 jako balet; tym razem funduszy zabrak\u0142o&#8230;). Andrzej Wendland, dyrektor artystyczny Mi\u0119dzynarodowego Festiwalu Indywidualno\u015bci Muzycznych Tansman, obiecuje, \u017ce je\u015bli tylko to b\u0119dzie mo\u017cliwe, na p\u0142ycie wyjdzie te\u017c opera. I powinna, bo kiedy kto\u015b to nast\u0119pny raz wykona?<\/span><\/p>\n<p>A bardzo to atrakcyjna muzyka &#8211; jedna i druga. Prawykonanie m\u0142odzie\u0144czego baletu mia\u0142o miejsce w Pary\u017cu w rok po powstaniu (choreografk\u0105 by\u0142a Olga Preobra\u017censkaja, dyrygowa\u0142 sam kompozytor), dwa lata p\u00f3\u017aniej pojawi\u0142 si\u0119 w Chicago, w 1927 r. zaw\u0119drowa\u0142 na deski Met pod batut\u0105 Tullio Serafina, a w 1930 r. w Berlinie dyrygowa\u0142 nim Erich Kleiber. Spektakl powsta\u0142 wed\u0142ug noweli Alexandre&#8217;a Arnoux pod tym samym tytule i opowiada bajk\u0119 o uwodzicielskim flecie-kobiecie oraz rywalizuj\u0105cych o jej wzgl\u0119dy skrzypcach i wiolonczeli (po francusku flet jest rodzaju \u017ce\u0144skiego &#8211; <em>la<\/em> <span class=\"st\"><em>fl\u00fbte<\/em>, a skrzypce i wiolonczela m\u0119skiego &#8211; <em>le violon<\/em>,<em> le violoncelle<\/em>). Puzon i wielki b\u0119ben s\u0105 komentuj\u0105cymi \u015bwiadkami (nie wiem zreszt\u0105, czemu mowa w tytule o sekstecie, skoro instrument\u00f3w-bohater\u00f3w jest pi\u0119cioro). Dochodzi do pojedynku, wiolonczela umiera, jest marsz \u017ca\u0142obny, a potem flet i skrzypce bior\u0105 \u015blub. Interpretacja Tansmana jest zwi\u0119z\u0142a, nie zawsze \u015bci\u015ble ilustracyjna, czasem opowiadaj\u0105ca opisowo. To pi\u0119kny przyk\u0142ad paryskiej muzyki lat 20., zawieraj\u0105cy wszystko to, za co j\u0105 lubimy:\u00a0 rytm, cierpkie harmonie, politonalno\u015b\u0107 i wynikaj\u0105ce z niej &#8222;akordy tansmanowskie&#8221;. Wiele ma wsp\u00f3lnego z muzyk\u0105 koleg\u00f3w kompozytora: Arthura Honeggera, Francisa Poulenca, Dariusa Milhauda. Bardzo mi\u0142o si\u0119 tego s\u0142ucha.<\/span><\/p>\n<p><em>L&#8217;usignolo di Boboli<\/em> to te\u017c bajeczka, naiwna, ale nieco przewrotna (autorem jest pisarz w\u0142oski Mario Laboca), bo wbrew modelowi &#8222;pi\u0119kna i bestia&#8221; czy &#8222;kr\u00f3lewna i \u017caba&#8221;. Niepozorny biuralista Giacinto (tenor) adoruje potajemnie pi\u0119kn\u0105 Nerin\u0119 (sopran) \u015bpiewaj\u0105c pod jej oknem jak s\u0142owik, ona s\u0142ucha z rozkosz\u0105, nie wiedz\u0105c, \u017ce to cz\u0142owiek, a zazdrosny kolega z biura, Gaetano (baryton), r\u00f3wnie\u017c zakochany w Nerinie, urz\u0105dza z innymi kolegami zasadzk\u0119 na s\u0142owika, bo od razu podejrzewa &#8222;szachrajstwo&#8221;. Giacinto wpada w pu\u0142apk\u0119, ale wkracza Nerina, o\u015bwiadcza, \u017ce to w\u0142a\u015bnie jego kocha i chce po\u015blubi\u0107. Kiedy szcz\u0119\u015bliwi zakochani padaj\u0105 sobie w ramiona, Giacinto&#8230; nagle zmniejsza si\u0119, obrasta pi\u00f3rkami i zmienia si\u0119 w s\u0142owika, kt\u00f3rym &#8211; jak si\u0119 okazuje &#8211; by\u0142 naprawd\u0119, ale na skutek rzuconego na\u0144 za jakie\u015b przewinienia czaru zosta\u0142 zamieniony w cz\u0142owieka. Jednak pozostaj\u0105 mu ludzkie uczucia, wi\u0119c postanawia \u015bpiewa\u0107 tylko w ogrodzie Boboli, blisko okien ukochanej Neriny, by nadal m\u00f3c na ni\u0105 patrze\u0107.<\/p>\n<p>Orkiestra jest tu wi\u0119ksza i ma bardzo g\u0119st\u0105 faktur\u0119. Mimo \u017ce szkielet dzie\u0142a mo\u017cna nadal okre\u015bla\u0107 jako neoklasyczny (regularny rytm), to jednak harmonie s\u0105 bogatsze, bardziej nawarstwione, i du\u017co jest efekt\u00f3w szmerowych &#8211; pi\u0119knie, filmowo wr\u0119cz zilustrowana jest noc w ogrodzie. Ogromnie to trudna do grania muzyka, a tak\u017ce do \u015bpiewania (dla ch\u00f3ru r\u00f3wnie\u017c: podziw dla Ch\u00f3ru Filharmonii Narodowej), bo nie ma w orkiestrze d\u017awi\u0119k\u00f3w, od kt\u00f3rych soli\u015bci mogliby &#8222;podebra\u0107&#8221; swoje wysoko\u015bci. Potrzebny tu absolutny s\u0142uch albo pami\u0119\u0107 mi\u0119\u015bni, jak m\u00f3wi Ma\u0142gorzata Olejniczak-Worobiej, znakomita wykonawczyni partii Neriny (zabawne, ale to w\u0142a\u015bnie ona dopiero co \u015bpiewa\u0142a parti\u0119 S\u0142owika w utworze Strawi\u0144skiego w Teatrze Wielkim w Poznaniu). Z zestawu solist\u00f3w to ona by\u0142a najlepsza, ale tenora Gernota Heinricha i barytona Stevena Schescharega r\u00f3wnie\u017c mo\u017cna by\u0142o podziwia\u0107 w\u0142a\u015bnie za umiej\u0119tno\u015b\u0107 znalezienia si\u0119 w tej g\u0119stwinie; g\u0142osy nie zawsze s\u0142ycha\u0107, poniewa\u017c oczywi\u015bcie brzmienie orkiestry by\u0142o obliczone na to, \u017ce b\u0119dzie si\u0119 wydobywa\u0107 z kana\u0142u. A dzie\u0142o doczeka\u0142o si\u0119 wykona\u0144 scenicznych w Nicei (1965) i Pary\u017cu (1966, 1971).<\/p>\n<p>Dyrygent prowadzi\u0142 utw\u00f3r z partytury b\u0119d\u0105cej faksymile r\u0119kopisu, wi\u0119c mia\u0142 tym trudniejsze zadanie, ale zajmowa\u0142 si\u0119 nim z przyjemno\u015bci\u0105. Z baletem sprawa by\u0142a \u0142atwiejsza; zosta\u0142 on ju\u017c zreszt\u0105 wcze\u015bniej przez muzyk\u00f3w nagrany studyjnie, w Studiu im. Lutos\u0142awskiego, w\u0142a\u015bnie na potrzeby p\u0142yty.<\/p>\n<p>Obu utwor\u00f3w s\u0142ucha\u0142o si\u0119 \u015bwietnie, brakowa\u0142o jednak akcji scenicznej. Ca\u0142o\u015b\u0107 poprowadzi\u0142 \u0141ukasz Borowicz, goszcz\u0105cy na tym festiwalu ju\u017c nie po raz pierwszy, a koncert poprzedzi\u0142a uroczysto\u015b\u0107 wr\u0119czenia mu nagrody &#8222;Tansman&#8221;. Na scenie pojawi\u0142y si\u0119 te\u017c, wci\u0105\u017c wiernie przyje\u017cd\u017caj\u0105ce, obie c\u00f3rki kompozytora.\u00a0<a href=\"http:\/\/m.wyborcza.pl\/wyborcza\/1,105406,17018087,Tansman_2014__16_kilogramowa_rzezba_dla_Lukasza_Borowicza.html\">Tutaj<\/a> od lewej Mireille i Marianne Tansman, \u0141ukasz Borowicz i Andrzej Wendland. W zalinkowanym tek\u015bcie wspomniany jest szczeg\u00f3\u0142, kt\u00f3ry ma sw\u00f3j dalszy ci\u0105g: dyrygent, znany z kolekcjonerstwa starych p\u0142yt i nut, wr\u0119czy\u0142 Andrzejowi Wendlandowi egzemplarz ksi\u0105\u017ceczki Irvinga Schwerke <em>Alexandre Tansman, compositeur polonais<\/em>, wydanej, gdy kompozytor mia\u0142 zaledwie 34 lata. To prawdziwy bia\u0142y kruk, ale do jakiego stopnia, obdarowany przekona\u0142 si\u0119 dopiero przegl\u0105daj\u0105c go przy porannej kawie. Ot\u00f3\u017c okaza\u0142o si\u0119, \u017ce s\u0105 tam notatki naniesione przez samego Tansmana, uzupe\u0142niaj\u0105ce spis wykona\u0144 i inne szczeg\u00f3\u0142y. By\u0142 to wi\u0119c jego egzemplarz, ale jak\u0105 drog\u0119 przeszed\u0142 &#8211; mo\u017ce zosta\u0142 przez niego komu\u015b ofiarowany? Nie wiadomo. Ale to pi\u0119kny zbieg okoliczno\u015bci, \u017ce w tej formie jeszcze Tansman wr\u00f3ci\u0142 do Polski.<\/p>\n<p>I jeszcze <a href=\"http:\/\/www.usc.edu\/dept\/polish_music\/PMJ\/issue\/1.1.98\/tansman_part1.html\">ciekawostka, kt\u00f3r\u0105 w\u0142a\u015bnie znalaz\u0142am<\/a>.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Balet Sextuor Aleksander Tansman napisa\u0142 maj\u0105c lat 26. Oper\u0119 L&#8217;usignolo di Boboli &#8211; r\u00f3wno 40 lat p\u00f3\u017aniej. Te utwory bardzo r\u00f3\u017cni\u0105 si\u0119 stylistycznie, ale mimo to s\u0142ycha\u0107 wyra\u017anie, \u017ce wysz\u0142y spod jednej r\u0119ki. Oba dzie\u0142a, wykonane wczoraj w \u0141odzi przez Polsk\u0105 Orkiestr\u0119 Radiow\u0105 pod batut\u0105 \u0141ukasza Borowicza, zosta\u0142y zarejestrowane przez Polskie Radio.<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/4645"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=4645"}],"version-history":[{"count":1,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/4645\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":4646,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/4645\/revisions\/4646"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=4645"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=4645"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=4645"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}