
{"id":4657,"date":"2014-12-03T23:53:06","date_gmt":"2014-12-03T22:53:06","guid":{"rendered":"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/?p=4657"},"modified":"2014-12-03T23:53:06","modified_gmt":"2014-12-03T22:53:06","slug":"charles-rosen-wiecznie-zywy","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2014\/12\/03\/charles-rosen-wiecznie-zywy\/","title":{"rendered":"Charles Rosen wiecznie \u017cywy"},"content":{"rendered":"<p>Wydany par\u0119 miesi\u0119cy temu przez Polskie Wydawnictwo Muzyczne <em>Styl klasyczny<\/em> <a href=\"http:\/\/en.wikipedia.org\/wiki\/Charles_Rosen\">Charlesa Rosena<\/a> to pomnikowe dzie\u0142o sprzed lat 40. Dzi\u015b w NIFC odby\u0142o si\u0119 spotkanie promocyjne tej ksi\u0105\u017cki.<\/p>\n<p><!--more--><\/p>\n<p>Ksi\u0119gi raczej, bo zosta\u0142a wydana &#8222;w stylu klasycznym&#8221;, a raczej &#8222;w stylu biblijnym&#8221; &#8211; w twardej czerwonej ok\u0142adce, na przyzwoitym papierze, z dwiema (!) zak\u0142adkami. Nie do zdarcia. Nak\u0142ad 1000 egzemplarzy (przez dwa miesi\u0105ce na rynku posz\u0142o ju\u017c podobno 150 egz.), cena &#8211; jak m\u00f3wi\u0105 wydawcy &#8211; zani\u017cona: 69 z\u0142 (a w sieci <a href=\"http:\/\/www.ceneo.pl\/31476184\">jeszcze taniej<\/a>).<\/p>\n<p>Historia jej wydania jest do\u015b\u0107 szczeg\u00f3lna. Rafa\u0142 Augustyn, kt\u00f3ry j\u0105 przet\u0142umaczy\u0142, pisze we wst\u0119pie &#8211; w drugim ze swoich wst\u0119p\u00f3w: &#8222;&gt;&gt;Pertraktacje&lt;&lt; w sprawie podj\u0119cia si\u0119 t\u0142umaczenia <em>Stylu klasycznego<\/em> nie trwa\u0142y d\u0142u\u017cej ni\u017c minut\u0119: reprezentuj\u0105cy w\u00f3wczas PWM Jerzy Stankiewicz m\u00f3wi\u0142, \u017ce by\u0142a to najszybciej zawarta umowa w jego redaktorskiej karierze. Nikt z nas nie przypuszcza\u0142, \u017ce od uko\u0144czenia pracy do dzisiaj up\u0142ynie \u0107wier\u0107 wieku&#8221;. Przez ten czas zd\u0105\u017cy\u0142 umrze\u0107 Rosen (dwa lata temu), a nied\u0142ugo po nim, w wieku 104 lat &#8211; Elliott Carter, kt\u00f3rego utwor\u00f3w fortepianowych Rosen by\u0142 oddanym wykonawc\u0105.<\/p>\n<p>Od Haydna, Mozarta i Beethovena do Elliotta Cartera &#8211; ju\u017c samo to \u015bwiadczy o bogactwie osobowo\u015bci autora. Ksi\u0105\u017cka by\u0142a ju\u017c pomoc\u0105 naukow\u0105 dla niejednego pokolenia student\u00f3w muzykologii, cho\u0107 trzeba by\u0142o j\u0105 czyta\u0107 po angielsku; jak powiedzia\u0142 Marcin Majchrowski, wiadomo by\u0142o, \u017ce w szafie PWM le\u017cy zrobiony przek\u0142ad, wi\u0119c by\u0142a to troch\u0119 paranoja. Ale po prostu, jak nietrudno si\u0119 domy\u015bli\u0107,\u00a0dramatycznie zabrak\u0142o w\u00f3wczas\u00a0pieni\u0119dzy na wydanie tej\u00a0ksi\u0105\u017cki. Przez ten czas zreszt\u0105 i Rosen to i owo dopisa\u0142, wi\u0119c trzeba by\u0142o to jeszcze dot\u0142umaczy\u0107, ale to ju\u017c by\u0142a pestka.<\/p>\n<p>Dzisiejsza rozmowa dotyczy\u0142a g\u0142\u00f3wnie tematu: na czym polega szczeg\u00f3lno\u015b\u0107 tego dzie\u0142a (prof. Zofia Chechli\u0144ska na ok\u0142adce napisa\u0142a, \u017ce ksi\u0105\u017cka &#8222;nale\u017cy ju\u017c obecnie do podstawowego kanonu literatury po\u015bwi\u0119conej muzyce okresu klasycznego&#8221; i \u017ce jest &#8222;niezb\u0119dna nie tylko dla muzyk\u00f3w, historyk\u00f3w muzyki i student\u00f3w, lecz r\u00f3wnie\u017c dla szerszego grona mi\u0142o\u015bnik\u00f3w muzyki) i czy po 40 latach si\u0119 nie zdezaktualizowa\u0142a, czy jeszcze ma nam co\u015b do powiedzenia. Wypowiadaj\u0105ce si\u0119 obie panie profesor (drug\u0105 by\u0142a Irena Poniatowska) wypunktowa\u0142y, \u017ce w tamtym czasie ksi\u0105\u017cka Rosena prze\u0142amywa\u0142a tradycyjne &#8222;szufladkuj\u0105ce&#8221; traktowanie poszczeg\u00f3lnych dzie\u0142 i epok, traktuj\u0105c je nie jak co\u015b statycznego, rzecz dana, tylko jako proces. Prof. Poniatowska co prawda, kt\u00f3ra sama w czasach powstania ksi\u0105\u017cki Rosena napisa\u0142a znakomit\u0105 <em>Faktur\u0119 fortepianow\u0105 Beethovena<\/em> (niedawno wysz\u0142o jej nowe wydanie), mia\u0142a do Rosena o tyle pretensj\u0119, \u017ce w\u015br\u00f3d r\u00f3\u017cnych cech muzyki nie bra\u0142 pod uwag\u0119 faktury w\u0142a\u015bnie; prof. Chechli\u0144ska zarzuci\u0142a, \u017ce nigdzie nie definiuje, nie dookre\u015bla, co rozumie przez &#8222;styl&#8221; i przez &#8222;klasyczny&#8221;. Ale mimo to, uwa\u017caj\u0105, ksi\u0105\u017cka jest fascynuj\u0105ca. Tak\u017ce dlatego, \u017ce pisana &#8211; co bardzo widoczne &#8211; z punktu widzenia muzyka-wykonawcy, nie muzykologa, kt\u00f3rym Rosen przecie\u017c nie by\u0142.<\/p>\n<p>Wypowiada\u0142 si\u0119 te\u017c Rafa\u0142 Augustyn &#8211; i tu, a propos pytania, czy po 40 latach ta ksi\u0105\u017cka jeszcze mo\u017ce by\u0107 wa\u017cna, podrzuci\u0142 przyk\u0142ad, kt\u00f3ry \u015bwiadczy o tym, \u017ce jak najbardziej! Ot\u00f3\u017c <a href=\"http:\/\/en.wikipedia.org\/wiki\/Steven_Stucky\">Steven Stucky<\/a>, ameryka\u0144ski kompozytor i autor ksi\u0105\u017cki <em>Lutos\u0142awski and his Music<\/em>, w\u0142a\u015bnie w tym roku uko\u0144czy\u0142 swoj\u0105 pierwsz\u0105 oper\u0119, kt\u00f3ra nazywa si\u0119 w\u0142a\u015bnie&#8230; <em>The Classical Style<\/em> i oparta jest cz\u0119\u015bciowo na fragmentach z Rosena (w tek\u015bcie) i utwor\u00f3w klasycznych (w muzyce). Na YouTube wisi <a href=\"https:\/\/www.youtube.com\/watch?v=q1I0fbs554A\">rejestracja prawykonania<\/a>; najpierw jest kwartet Haydna, potem rozmowa ze Stuckym; w\u0142a\u015bciwa opera zaczyna si\u0119 po 41 minucie. Nie zd\u0105\u017cy\u0142am tego jeszcze obejrze\u0107, ale pono\u0107 jest to prze\u015bmieszne. Rafa\u0142 Augustyn namawia koleg\u00f3w z Komisji Programowej, \u017ceby to pokaza\u0107 na Warszawskiej Jesieni.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Wydany par\u0119 miesi\u0119cy temu przez Polskie Wydawnictwo Muzyczne Styl klasyczny Charlesa Rosena to pomnikowe dzie\u0142o sprzed lat 40. Dzi\u015b w NIFC odby\u0142o si\u0119 spotkanie promocyjne tej ksi\u0105\u017cki.<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/4657"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=4657"}],"version-history":[{"count":1,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/4657\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":4658,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/4657\/revisions\/4658"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=4657"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=4657"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=4657"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}