
{"id":477,"date":"2010-03-15T00:19:18","date_gmt":"2010-03-14T23:19:18","guid":{"rendered":"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/?p=477"},"modified":"2010-03-15T00:19:18","modified_gmt":"2010-03-14T23:19:18","slug":"triumf-xenakisa","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2010\/03\/15\/triumf-xenakisa\/","title":{"rendered":"Triumf Xenakisa"},"content":{"rendered":"<p>Jaka jest moc w tej muzyce &#8211; ostrej, brutalnej, pe\u0142nej niesamowitej energii, czerpi\u0105cej z tradycji starogreckiej, bizantyjskiej i nawet,\u00a0w ekspresji pewnych moment\u00f3w,\u00a0japo\u0144skiej. <em>Oresteia<\/em> cz\u0119\u015bciej bywa wykonywana koncertowo, nie zawsze w ca\u0142o\u015bci, Xenakis zreszt\u0105 pisa\u0142 j\u0105 do\u015b\u0107 d\u0142ugo, z odst\u0119pami w czasie. My\u015bl\u0119, \u017ce w\u0142a\u015bnie w wykonaniu koncertowym, zainscenizowanym szcz\u0105tkowo i symbolicznie, wywar\u0142aby najwi\u0119ksze wra\u017cenie &#8211; by\u0142aby na pierwszym planie, nie zabrudzona nadbudowanymi wizjami, nie maj\u0105cymi z tre\u015bci\u0105 wiele wsp\u00f3lnego, a je\u017celi, to powierzchownie.<\/p>\n<p>Oczywi\u015bcie Micha\u0142 Zadara (debiut w operze) zbudowa\u0142 ca\u0142\u0105 konstrukcj\u0119 ideologiczno-intelektualn\u0105, przypisuj\u0105c\u0105 dramat Ajschylosa do PRL od ko\u0144ca wojny po czas Gierka. No bo mit za\u0142o\u017cycielski kraju (?), po wielkiej wyniszczaj\u0105cej wojnie, zbrodnie w walce o w\u0142adz\u0119 itp. Na scenie pojawiaj\u0105 si\u0119 wi\u0119c robole i\u00a0zetempowcy w czerwonych krawatach i\u00a0dekoracja-instalacja Roberta Rumasa b\u0119d\u0105ca jednym wielkim rusztowaniem (z wy\u015bwietlanymi \u0142opatologicznymi has\u0142ami maj\u0105cymi zasugerowa\u0107, co jest w tle: Bierut, podwy\u017cki cen, pomo\u017cecie? itp.). Klitajmestra, wstr\u0119tna zetemp\u00f3wa (w tej roli ekspresyjna Barbara Wysocka), morduje siekierk\u0105; towarzyszy jej dwoje dzieci, Orestes i Elektra, zabieraj\u0105ce potem zakrwawion\u0105 siekierk\u0119. Pegieerowska sto\u0142\u00f3wka, kino objazdowe, r\u00f3\u017cne wdzi\u0119ki peerelu maj\u0105 ilustrowa\u0107 grecki mit.<\/p>\n<p>Siedz\u0105ca ko\u0142o mnie kole\u017canka spyta\u0142a, czemu w spektaklu operowym ma s\u0142u\u017cy\u0107 instytucja dramaturga. Powiedzia\u0142am, \u017ce najpro\u015bciej m\u00f3wi\u0105c to facet, kt\u00f3ry pisze swoj\u0105 bajeczk\u0119 pod wizj\u0119 re\u017cysera, kt\u00f3r\u0105 wystawi si\u0119 z muzyk\u0105 innej opery. W tym spektaklu jako dramaturg jest podany Daniel Przastek, jako t\u0142umacz &#8211; Jakub Porcari. Ch\u00f3r i soli\u015bci \u015bpiewaj\u0105 Ajschylosa po grecku, bez zmian. W napisach wy\u015bwietlanych nad scen\u0105, a tak\u017ce tek\u015bcie wydrukowanym w programie jako &#8222;libretto&#8221;, jest zupe\u0142nie co\u015b innego. Zadara z Przastkiem napisali w kr\u00f3tkim wst\u0119pie: &#8222;&#8230;Kieruj\u0105c si\u0119 klarowno\u015bci\u0105 komunikatu i surowo\u015bci\u0105 wypowiedzi, \u015bwiadomie zaniedbali\u015bmy skomplikowan\u0105 poezj\u0119 greckiego orygina\u0142u. Jednocze\u015bnie jeste\u015bmy prze\u015bwiadczeni, \u017ce nasze t\u0142umaczenie jest bardzo wierne tekstowi Ajschylosa, bardziej ni\u017c zawi\u0142e, literackie translacje, z kt\u00f3rymi zwykle mamy do czynienia. Maj\u0105c na celu wsp\u00f3\u0142czesne brzmienie tekstu, wszystkich \u201abog\u00f3w\u2019 t\u0142umaczymy jako \u201aboga\u2019. Zdecydowa\u0142y wzgl\u0119dy komunikatywno\u015bci i prostoty przekazu. Bior\u0105c pod uwag\u0119 prawie-monoteizm Ajschylosa, nie wydaje nam si\u0119 to wielkim nadu\u017cyciem&#8221;. No przepraszam, ale to hucpa. Zw\u0142aszcza &#8211; pozostaj\u0105c przy kwestii bog\u00f3w &#8211; kiedy m\u00f3wi si\u0119 o Naj\u015bwi\u0119tszej Pannie (!) albo kiedy w fragmencie Kasandry m\u00f3wi si\u0119 o tym, \u017ce B\u00f3g si\u0119 w niej zakocha\u0142 (a przecie\u017c wiadomo, \u017ce chodzi o Apolla). Ile za\u015b w tre\u015bci tego &#8222;libretta&#8221; szczeg\u00f3\u0142\u00f3w dopasowanych jest do tego, co zmontowano na scenie, mo\u017ce zliczy\u0107 ten, kto zna grek\u0119 (a siedzia\u0142am akurat ko\u0142o filolo\u017cki klasycznej)&#8230;<\/p>\n<p>To jeszcze fragment zapodanego w programie streszczenia. &#8222;Zgodnie z za\u0142o\u017ceniami Manifestu Polskiego Komitetu Wyzwolenia Narodowego, trwa uroczysto\u015b\u0107 nadania ziemi ch\u0142opom bezrolnym. Ch\u0142opi z mieszanymi uczuciami odbieraj\u0105 nadzia\u0142y. Dope\u0142nieniem \u015bwi\u0105tecznego dnia jest przyjazd kina objazdowego i projekcja filmu. Powraca Agamemnon &#8211; oficer z Polskich Si\u0142 Zbrojnych na Zachodzie, kt\u00f3ry przyby\u0142 do kraju pierwszym mo\u017cliwym transportem. Towarzyszy mu Kasandra, Niemka, przyw\u0142aszczona z obozu internowanych. Pojawienie si\u0119 dawnego w\u0142a\u015bciciela wprawia zebranych w konsternacj\u0119. Klitajmestra wita m\u0119\u017ca w dekoracjach komunistycznych, co wzbudza jego niech\u0119\u0107. Rozpoczyna sie kolejna projekcja filmowa &#8211; obraz dobrodziejstw, kt\u00f3re przyniesie Zwi\u0105zek Radziecki. Kasandra przepowiada nieszcz\u0119\u015bcia, kt\u00f3re spotkaj\u0105 j\u0105 i Agamemnona. \u017bo\u0142nierze wyprowadzaj\u0105 i zabijaj\u0105 Kasandr\u0119. Klitajmestra morduje m\u0119\u017ca. Ch\u0142opi lamentuj\u0105 nad \u015bmierci\u0105 Agamemnona, ale nie buntuj\u0105 si\u0119 przeciwko nowej w\u0142adzy&#8221;. No, to ju\u017c wiemy, od czego jest dramaturg. \u017be dzieciakom si\u0119 wszystko myli, \u017ce np. jednocze\u015bnie wynosi si\u0119 na scen\u0119 transparent &#8222;\u017b\u0105damy obni\u017cki cen&#8221; i dat\u0119 1971 (!), to przecie\u017c niewa\u017cne, nie b\u0105d\u017amy drobiazgowi, prawda?<\/p>\n<p>Ale Xenakis i tak zwyci\u0119\u017ca wszystko. \u015awietnie przygotowany ch\u00f3r (kobiety \u015bpiewaj\u0105 bia\u0142ymi g\u0142osami &#8211; nawet nie wiedzia\u0142am, \u017ce ch\u00f3r TW-ON tak potrafi), z solist\u00f3w wyr\u00f3\u017cni\u0142 si\u0119 Maciej Nerkowski w roli Kasandry, kt\u00f3ry nie do\u015b\u0107, \u017ce wskoczy\u0142 do spektaklu prawie w ostatniej chwili (po wypadku, jakiemu na scenie uleg\u0142 przewidziany do tej roli niemiecki wykonawca), ale wykonuje t\u0119 rol\u0119 wstrz\u0105saj\u0105co, przerzucaj\u0105c si\u0119 w dialogu z samym sob\u0105 od g\u0142osu barytonowego po przejmuj\u0105cy falset. Towarzyszy mu na perkusji r\u00f3wnie znakomity Leszek Lorenc. \u015awietne s\u0105 momenty, gdy ch\u00f3r, kt\u00f3ry w pewnym momencie cz\u0119\u015bciowo wychodzi na widowni\u0119 i okala publiczno\u015b\u0107, w\u0142\u0105cza si\u0119 z instrumentami perkusyjnymi i gwizdkami i wraz z orkiestr\u0105 z kana\u0142u i pozosta\u0142ymi artystami na scenie osacza widz\u00f3w. Ca\u0142o\u015b\u0107 z wyczuciem prowadzi\u0142 znany francuski dyrygent, specjalista od muzyki wsp\u00f3\u0142czesnej Franck Ollu. Widzia\u0142am ludzi pod\u015bmiewaj\u0105cych si\u0119 na pocz\u0105tku, kt\u00f3rzy jednak z czasem przestawali si\u0119 \u015bmia\u0107. Tak, to Xenakis. To on to sprawi\u0142.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Jaka jest moc w tej muzyce &#8211; ostrej, brutalnej, pe\u0142nej niesamowitej energii, czerpi\u0105cej z tradycji starogreckiej, bizantyjskiej i nawet,\u00a0w ekspresji pewnych moment\u00f3w,\u00a0japo\u0144skiej. Oresteia cz\u0119\u015bciej bywa wykonywana koncertowo, nie zawsze w ca\u0142o\u015bci, Xenakis zreszt\u0105 pisa\u0142 j\u0105 do\u015b\u0107 d\u0142ugo, z odst\u0119pami w czasie. My\u015bl\u0119, \u017ce w\u0142a\u015bnie w wykonaniu koncertowym, zainscenizowanym szcz\u0105tkowo i symbolicznie, wywar\u0142aby najwi\u0119ksze wra\u017cenie &#8211; [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/477"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=477"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/477\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=477"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=477"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=477"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}