
{"id":4776,"date":"2015-02-16T00:51:13","date_gmt":"2015-02-15T23:51:13","guid":{"rendered":"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/?p=4776"},"modified":"2015-02-16T00:51:13","modified_gmt":"2015-02-15T23:51:13","slug":"gorecki-u-tansmana","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2015\/02\/16\/gorecki-u-tansmana\/","title":{"rendered":"G\u00f3recki u Tansmana"},"content":{"rendered":"<p>Jak zapowiedziano, tak zrobiono: polska (\u0142\u00f3dzka) premiera <em>IV Symfonii &#8222;Tansman Epizody&#8221;<\/em> Henryka Miko\u0142aja G\u00f3reckiego mia\u0142a miejsce nazajutrz po pierwszym wykonaniu dzie\u0142a w Amsterdamie. I tak dotar\u0142o ono tam, gdzie si\u0119 jego projekt narodzi\u0142, czyli na Tansman Festival.<\/p>\n<p><!--more--><\/p>\n<p>Cztery premiery, <em>IV Symfonia<\/em> &#8211; wi\u0119c program go\u015bcinnie wyst\u0119puj\u0105cej na estradzie Filharmonii \u0141\u00f3dzkiej orkiestry Filharmonii \u015al\u0105skiej im. H.M. G\u00f3reckiego (patron zobowi\u0105zuje!) pod batut\u0105 jej szefa Miros\u0142awa Jacka B\u0142aszczyka zosta\u0142 przez organizator\u00f3w festiwalu zbudowany wok\u00f3\u0142 czw\u00f3rki: w pierwszej cz\u0119\u015bci wykonane zosta\u0142y dwa utwory Aleksandra Tansmana, z kt\u00f3rych ka\u017cdy sk\u0142ada si\u0119 z czterech cz\u0119\u015bci. Pierwszym by\u0142y przebojowe <em>Cztery ta\u0144ce polskie<\/em> z 1931 r., drugim &#8211; p\u00f3\u017aniejsze o 37 lat <em>Quatre mouvements<\/em>. Oba znakomite i finezyjne, ka\u017cde w inny spos\u00f3b: radosne <em>Ta\u0144ce<\/em> to sztandarowe dzie\u0142o neoklasycyzmu, <em>Mouvements<\/em> z kolei to ju\u017c bardziej sonoryzm, wyrafinowane, cz\u0119sto szmerowe brzmienia i efekty, co ciekawe &#8211; niekiedy w\u0142o\u017cone w rytmiczne i formalne schematy wzi\u0119te z neoklasycyzmu. Niestety, orkiestra F\u015a Tansmana \u0107wiczy\u0142a zapewne mniej, bo cho\u0107 wszystko by\u0142o na swoim miejscu, to jednak jako\u015b polotu brak\u0142o. A to taka pyszna muzyka. Znajoma pani profesor siedz\u0105ca ko\u0142o mnie stwierdzi\u0142a, \u017ce Tansman to znakomity \u0142\u0105cznik w historii muzyki polskiej mi\u0119dzy Szymanowskim a Lutos\u0142awskim, niestety na d\u0142ugo z tej historii w Polsce wykre\u015blany. Szcz\u0119\u015bliwie w ko\u0144cu powraca, cho\u0107 wci\u0105\u017c w zbyt niewielkim zakresie.<\/p>\n<p>Nad symfoni\u0105 orkiestra z pewno\u015bci\u0105 pracowa\u0142a wi\u0119cej, jako \u017ce za dwa tygodnie ma j\u0105 wykona\u0107 r\u00f3wnie\u017c u siebie. Ciekawe, jak to zniesie publiczno\u015b\u0107, bo sala F\u015a jest w gruncie rzeczy niewielka, a ta symfonia bywa bardzo g\u0142o\u015bna. Jak to u G\u00f3reckiego, znanego ekstremisty&#8230; Jak forte, to do zapami\u0119tania, jak piano, to r\u00f3wnie\u017c do zapami\u0119tania &#8211; w kontemplacji. Tu wkrada si\u0119 zreszt\u0105 pewne niebezpiecze\u0144stwo.<\/p>\n<p>Oficjalnie symfonia sk\u0142ada si\u0119 z czterech cz\u0119\u015bci, ale w\u0142a\u015bciwie jest ich wi\u0119cej. Zaczyna si\u0119 od bardzo g\u0142o\u015bnego i ha\u0142a\u015bliwego przedstawienia tematu Tansmana, z\u0142o\u017conego z liter jego imienia i nazwiska (pisa\u0142am o tym dok\u0142adniej po londy\u0144skim prawykonaniu). Potem jest cz\u0119\u015b\u0107 wolna, najpierw grana wy\u0142\u0105cznie przez smyczki, o kt\u00f3rej brytyjski muzykolog Adrian Thomas mia\u0142 si\u0119 wyrazi\u0107, \u017ce ma w sobie co\u015b z<em> Borysa Godunowa<\/em> &#8211; mo\u017ce troch\u0119, ale zawarty jest w niej tak\u017ce cytat (powt\u00f3rzony) z ostatniej cz\u0119\u015bci <em>Stabat Mater<\/em> Szymanowskiego <em>Chrystus niech mi b\u0119dzie grodem<\/em>. Potem cz\u0119\u015b\u0107 pe\u0142ni\u0105ca rol\u0119 scherza; mamy tu ci\u0105g polek &#8211; najpierw wolniejsza (w Londynie by\u0142a grana szybciej) z zaskakuj\u0105c\u0105, powoln\u0105, kameraln\u0105 i melancholijn\u0105 cz\u0119\u015bci\u0105 \u015brodkow\u0105, a potem szybka i zwariowana, kt\u00f3ra prowadzi do powrotu do pocz\u0105tku utworu.<\/p>\n<p>Wszystko to idzie jednym ci\u0105giem i napi\u0119cie ma tu istnie\u0107 ca\u0142y czas. Nawet w tej spokojnej drugiej cz\u0119\u015bci albo w tym fragmencie kameralnym te\u017c powinno by\u0107 podsk\u00f3rne napi\u0119cie. Niestety w tym wykonaniu siad\u0142o, ale te\u017c utrzymanie go jest piekielnie trudne. C\u00f3\u017c &#8211; w ko\u0144cu to jest G\u00f3recki, kt\u00f3ry nigdy nie m\u00f3wi\u0142, \u017ce b\u0119dzie \u0142atwo. Czekam na interpretacj\u0119, kt\u00f3ra w \u017cadnym momencie nie utraci intensywno\u015bci. A w og\u00f3le musz\u0119 zn\u00f3w powiedzie\u0107, \u017ce lubi\u0119 ten utw\u00f3r. To dla mnie jak ponowne spotkanie z \u017cywym G\u00f3reckim i niezmiennie mnie to wzrusza.<\/p>\n<p>Jedno te\u017c mia\u0142am dzi\u015b mi\u0142e zaskoczenie: mimo wszelkich r\u00f3\u017cnic mi\u0119dzy Tansmanem a G\u00f3reckim zobaczy\u0142am ich wsp\u00f3lne upodobania muzyczne, jako to zabawy rytmem i miksturowymi harmoniami. Polki z symfonii sta\u0142y si\u0119 w kontek\u015bcie dzisiejszego programu jakby mrugni\u0119ciem oka w stron\u0119 <em>Polki <\/em>Tansmana z <em>Czterech tanc\u00f3w<\/em>. I jeszcze jedno k\u00f3\u0142ko si\u0119 zamkn\u0119\u0142o.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Jak zapowiedziano, tak zrobiono: polska (\u0142\u00f3dzka) premiera IV Symfonii &#8222;Tansman Epizody&#8221; Henryka Miko\u0142aja G\u00f3reckiego mia\u0142a miejsce nazajutrz po pierwszym wykonaniu dzie\u0142a w Amsterdamie. I tak dotar\u0142o ono tam, gdzie si\u0119 jego projekt narodzi\u0142, czyli na Tansman Festival.<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/4776"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=4776"}],"version-history":[{"count":2,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/4776\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":4778,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/4776\/revisions\/4778"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=4776"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=4776"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=4776"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}