
{"id":482,"date":"2010-03-25T00:12:40","date_gmt":"2010-03-24T23:12:40","guid":{"rendered":"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/?p=482"},"modified":"2010-03-25T00:12:40","modified_gmt":"2010-03-24T23:12:40","slug":"elektra-z-klasa","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2010\/03\/25\/elektra-z-klasa\/","title":{"rendered":"Elektra z klas\u0105"},"content":{"rendered":"<p>Dawno nie ogl\u0105dali\u015bmy na naszej sto\u0142ecznej scenie narodowej premiery, kt\u00f3ra by\u0142aby i atrakcyjna estetycznie, i sensowna inscenizacyjnie, i znakomita muzycznie. Publiczno\u015b\u0107 niestety nie dopisa\u0142a w takim stopniu jak zwykle na tutejszych premierach (wspomina\u0142a ju\u017c tu o tym <strong>gamzatti<\/strong>) &#8211; reklama na mie\u015bcie by\u0142a ma\u0142o widoczna, plakat zreszt\u0105 niezauwa\u017calny, nie robi\u0142o si\u0119 takiego ha\u0142asu wok\u00f3\u0142 tej premiery, jak cho\u0107by wok\u00f3\u0142 <em>Traviaty<\/em>. Ponadto muzyka Richarda Straussa, ma\u0142o tu znana, uchodzi za trudn\u0105. No i akurat w <em>Elektrze<\/em> rzeczywi\u015bcie \u0142atwa nie jest, o wiele trudniejsza ni\u017c w rozkosznym <em>Kawalerze<\/em>, zmys\u0142owej <em>Ariadnie<\/em>, a nawet w tak\u017ce dzikiej i mocnej <em>Salome<\/em>. Prawie dwie godziny bez przerwy, niezwykle g\u0119ste od emocji, i to negatywnych,\u00a0skomplikowane harmonicznie, drapie\u017cne. Obraz sytuacji bez wyj\u015bcia: ko\u0142o zbrodni musi si\u0119 zamkn\u0105\u0107. Nie wiem tylko, czemu re\u017cyser Willy Decker kaza\u0142 temu ko\u0142u obr\u00f3ci\u0107 si\u0119 raz jeszcze &#8211; w samej poincie przedstawienia (nie napisz\u0119 teraz, w czym rzecz, bo niekt\u00f3rzy z Was si\u0119 przecie\u017c jeszcze na to wybieraj\u0105).<\/p>\n<p>Centraln\u0105 postaci\u0105, wok\u00f3\u0142 kt\u00f3rej wszystko si\u0119 ogniskuje, jest tytu\u0142owa Elektra, chora z nienawi\u015bci, ow\u0142adni\u0119ta obsesj\u0105. Ju\u017c spos\u00f3b jej pojawienia si\u0119 w tym spektaklu m\u00f3wi wszystko: blada posta\u0107 ze zmierzwionym w\u0142osem, z toporkiem w r\u0119ku &#8211; tym, kt\u00f3rym niegdy\u015b zabito jej ojca Agamemnona, a teraz mia\u0142by zabi\u0107 wiaro\u0142omn\u0105 matk\u0119 &#8211; Klitajmestr\u0119. Ca\u0142o\u015b\u0107 rozgrywa si\u0119 we wn\u0119trzu zarazem neutralnym i budz\u0105cym groz\u0119, bez \u017cadnych sprz\u0119t\u00f3w, o zaplamionych (tak\u017ce krwawymi plamami) \u015bcianach, z wielkimi schodami po lewej. Rol\u0119 Elektry wykonywa\u0142a Jeanne-Michele Charbonnet &#8211; i tu, zabawne, powt\u00f3rzy\u0142a si\u0119 sytuacja z berli\u0144skiego <em>Tristana<\/em>: przed samym spektaklem zapowiedziano, \u017ce artystka jest przezi\u0119biona, ale nie chce zawie\u015b\u0107 widz\u00f3w, wi\u0119c wyst\u0105pi. Pono\u0107 rzeczywi\u015bcie w\u0142a\u015bnie wychodzi\u0142a z przezi\u0119bienia, no i co\u015b z tego by\u0142o s\u0142ycha\u0107, nie zawsze brzmia\u0142a pi\u0119knie (cho\u0107 czasem tak), ale za to by\u0142a bardzo przekonuj\u0105ca aktorsko. Jej siostr\u0119, l\u0119kliw\u0105\u00a0Chryzotemis, gra\u0142a Danielle Halbwachs, obdarzona \u0142adnym sopranem. Orestes, Mark Schnaible, nie by\u0142 jako\u015b przesadnie przekonuj\u0105cy. Ale oczywi\u015bcie klas\u0105 dla siebie by\u0142a Klitajmestra &#8211; Ewa Podle\u015b. Mocna, w\u0142adcza, a przy tym udr\u0119czona wyrzutami sumienia. Jej \u015bpiew w niskim rejestrze zw\u0142aszcza przyprawia o g\u0119si\u0105 sk\u00f3rk\u0119. Jest fantastycznie skupiona na tre\u015bci i tym bardziej w tej roli przekonuj\u0105ca. Inne role s\u0105 epizodyczne. Tadeusz Koz\u0142owski poprowadzi\u0142 spektakl z du\u017cym wyczuciem i zrozumieniem.<\/p>\n<p>Czy to by\u0142 &#8222;przyjemny wiecz\u00f3r&#8221;, na jaki ma nadziej\u0119 <strong>mt7<\/strong>? No nie, za du\u017co tu napi\u0119cia, \u017ceby wiecz\u00f3r by\u0142 przyjemny, ale wstrz\u0105saj\u0105cy, przejmuj\u0105cy &#8211; tak.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Dawno nie ogl\u0105dali\u015bmy na naszej sto\u0142ecznej scenie narodowej premiery, kt\u00f3ra by\u0142aby i atrakcyjna estetycznie, i sensowna inscenizacyjnie, i znakomita muzycznie. Publiczno\u015b\u0107 niestety nie dopisa\u0142a w takim stopniu jak zwykle na tutejszych premierach (wspomina\u0142a ju\u017c tu o tym gamzatti) &#8211; reklama na mie\u015bcie by\u0142a ma\u0142o widoczna, plakat zreszt\u0105 niezauwa\u017calny, nie robi\u0142o si\u0119 takiego ha\u0142asu wok\u00f3\u0142 tej [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/482"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=482"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/482\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=482"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=482"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=482"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}