
{"id":4858,"date":"2015-03-27T23:15:36","date_gmt":"2015-03-27T22:15:36","guid":{"rendered":"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/?p=4858"},"modified":"2015-03-27T23:15:36","modified_gmt":"2015-03-27T22:15:36","slug":"dzien-mlodych-pianistow","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2015\/03\/27\/dzien-mlodych-pianistow\/","title":{"rendered":"Dzie\u0144 m\u0142odych pianist\u00f3w"},"content":{"rendered":"<p>Dwa p\u00f3\u0142recitale po po\u0142udniu, jeden wieczorem &#8211; dzi\u015b na Festiwalu Beethovenowskim brzmia\u0142 tylko fortepian solo. Jak by\u0142o? R\u00f3\u017cnie&#8230;<\/p>\n<p><!--more--><\/p>\n<p>Popo\u0142udniowy koncert przyni\u00f3s\u0142 zapewne niekt\u00f3rym s\u0142uchaczom wiele emocji, poniewa\u017c wyst\u0105pi\u0142a dw\u00f3jka kandydat\u00f3w do ekipy na Konkurs Chopinowski, oboje popierani przez impresariat Stowarzyszenia im. Ludwiga van Beethovena. M\u0142odzi soli\u015bci dostali wi\u0119c szans\u0119 specjaln\u0105.<\/p>\n<p>Z Juli\u0105 Kociuban impresariat wsp\u00f3\u0142pracuje od dawna. Pianistka z Krakowa zrobi\u0142a w ostatnich latach widoczne post\u0119py, co zapewne wi\u0105\u017ce si\u0119 ze zmian\u0105 \u015brodowiska i pedagoga &#8211; studiuje teraz w Salzburgu u prof. Paw\u0142a Gili\u0142owa, dawnego laureata Konkursu Chopinowskiego (IV nagroda w 1975 r.). Jej gra nabra\u0142a wi\u0119cej niuans\u00f3w i kolor\u00f3w, cho\u0107 wci\u0105\u017c widoczne s\u0105 tendencje, kt\u00f3re mo\u017cna by\u0142o od dawna zaobserwowa\u0107: do grania z temperamentem, bardzo mocnego (czasem za bardzo). Ponadto troch\u0119 mnie zaniepokoi\u0142a inna tendencja &#8211; do przyspieszania, co by\u0142o szczeg\u00f3lnie s\u0142yszalne w <em>Wielkim Polonezie<\/em> Chopina i w drugiej cz\u0119\u015bci oraz finale <em>Sonaty<\/em> op. 27 nr 1 Beethovena. Brzmi to niestety do\u015b\u0107 nerwowo i lepiej by\u0142oby si\u0119 tego pozby\u0107 przed konkursem&#8230; Najlepsza z programu by\u0142a <em>II Sonata<\/em> Gra\u017cyny Bacewicz, kt\u00f3ra chyba najbardziej le\u017cy w temperamencie pianistki (cho\u0107 trudno poradzi\u0107, \u017ce z ty\u0142u g\u0142owy ma si\u0119 jednak wykonanie Krystiana Zimermana&#8230;). Na bis &#8211; sprawnie wykonana <em>Etiuda e-moll<\/em> op. 25 nr 5.<\/p>\n<p>Drugiego z naszych kandydat\u00f3w, Szymona Nehringa,\u00a0s\u0142ysza\u0142am dzi\u015b na \u017cywo po raz pierwszy, raczej s\u0142ysza\u0142am o nim, i to\u00a0bardzo pozytywnie. Jest studentem bydgoskiej uczelni u prof. Stefana Wojtasa. Jest bardzo jeszcze m\u0142odziutki &#8211; co wida\u0107 i s\u0142ycha\u0107. Po tych s\u0142yszanych superlatywach niestety rozczarowa\u0142am si\u0119. Dobra technika palcowa, jednak brak si\u0142y d\u017awi\u0119ku i opanowania formy, czasami te\u017c wpadki pami\u0119ciowe. Trzy sonaty Scarlattiego jako\u015b blade, je\u015bli chodzi o brzmienie; <em>Fantazja f-moll<\/em> Chopina te\u017c ma\u0142o wyrazista i bez owego bohaterskiego charakteru, kt\u00f3ry jest podstaw\u0105 zrozumienia tego dzie\u0142a; troch\u0119 lepiej\u00a0<em>Wariacje b-moll<\/em> Szymanowskiego (ale tu z kolei ma si\u0119 w pami\u0119ci naprawd\u0119 dobre wykonanie Rafa\u0142a Blechacza). Dwa bisy: <em>Etiuda F-dur<\/em> op. 10 nr 8, wykonana sprawnie, cho\u0107\u00a0bez wdzi\u0119ku, i <em>Mazurek D-dur<\/em> op. 44 nr 2. W sumie &#8211; obojgu naszym pianistom nale\u017cy \u017cyczy\u0107, by zmobilizowali si\u0119, a dzisiejszy dzie\u0144 okaza\u0142 si\u0119 tylko mniej udanym epizodem. Oboje maj\u0105 dane, trzeba tylko je wykorzysta\u0107.<\/p>\n<p>Potem przeszli\u015bmy z sali kameralnej FN do koncertowej, gdzie wyst\u0105pi\u0142a chi\u0144ska pianistka Zee Zee, kt\u00f3ra chyba po raz pierwszy u\u017cy\u0142a tego pseudonimu (a raczej akronimu), poniewa\u017c wsz\u0119dzie pisze si\u0119 o niej jako o <a href=\"http:\/\/www.zhang-zuo.com\/\">Zhang Zuo<\/a>. Te\u017c bardzo m\u0142oda, uzupe\u0142nia obecnie studia u Leona Fleischera i Alfreda Brendla &#8211; i bardzo dobrze, bo trzeba to jednak troch\u0119 utemperowa\u0107. Pianistka ma naprawd\u0119 \u015bwietn\u0105 technik\u0119 i \u0142adny d\u017awi\u0119k, potrafi i zagra\u0107 subtelnie, i przywali\u0107, nader cz\u0119sto popisuje si\u0119 tempem. <em>Sonata Es-dur<\/em> op. 31 nr 3 Beethovena jest chyba najpogodniejsz\u0105 i najbardziej figlarn\u0105, wi\u0119c tam to si\u0119 jeszcze dawa\u0142o jako\u015b wytrzyma\u0107 (cho\u0107 pierwsza cz\u0119\u015b\u0107 by\u0142a zdecydowanie za szybko, a fina\u0142 &#8211; jak to okre\u015bli\u0142a znajoma &#8211; by\u0142 jedn\u0105 smug\u0105 d\u017awi\u0119ku), natomiast <em>Faschingschwank aus Wien<\/em> Schumanna by\u0142 ju\u017c naprawd\u0119 przesadnie zagoniony, to po prostu nie by\u0142 prawdziwy Schumann. Mimo wszystko by\u0142o w tym du\u017co dziewcz\u0119cego wdzi\u0119ku. Dopiero <em>Sonata c-moll<\/em> Schuberta w II cz\u0119\u015bci zosta\u0142a wykonana w spos\u00f3b bardziej zr\u00f3wnowa\u017cony, a\u017c nawet zaczyna\u0142a przypomina\u0107 Schuberta &#8211; wida\u0107 szko\u0142a Brendla robi swoje. Brakowa\u0142o jednak tego, co jest walorem dojrza\u0142ych wykonawc\u00f3w tego kompozytora &#8211; trudno to nawet okre\u015bli\u0107, chodzi o wyrazisto\u015b\u0107 i plastyczno\u015b\u0107 melodii, co\u015b, co sprawia, \u017ce gdy do rzeczy zabiera si\u0119 na przyk\u0142ad Pires, to po prostu ta muzyka m\u00f3wi. Tu tej mowy nie by\u0142o. Ale mo\u017ce nie wszystko od razu? Pierwszy bis &#8211; jakby si\u0119 um\u00f3wi\u0142a z poprzednimi pianistami &#8211; to by\u0142 Chopin:\u00a0<em>Etiuda Ges-dur<\/em> op. 10 nr 5. Drugim by\u0142 <em>Menuet<\/em> z <em>Partity B-dur<\/em> Bacha, w kt\u00f3rym pianistka robi\u0142a zmiany rejestr\u00f3w podobnie jak w wykonaniu Anderszewskiego (ciekawe, czy go na\u015bladowa\u0142a, czy niezale\u017cnie wpad\u0142a na ten pomys\u0142), ale by\u0142o jej do niego raczej daleko.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Dwa p\u00f3\u0142recitale po po\u0142udniu, jeden wieczorem &#8211; dzi\u015b na Festiwalu Beethovenowskim brzmia\u0142 tylko fortepian solo. Jak by\u0142o? R\u00f3\u017cnie&#8230;<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/4858"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=4858"}],"version-history":[{"count":1,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/4858\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":4859,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/4858\/revisions\/4859"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=4858"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=4858"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=4858"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}