
{"id":4962,"date":"2015-05-17T01:22:24","date_gmt":"2015-05-16T23:22:24","guid":{"rendered":"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/?p=4962"},"modified":"2015-05-17T15:50:15","modified_gmt":"2015-05-17T13:50:15","slug":"ziemski-andriessen-niebianski-graindelavoix","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2015\/05\/17\/ziemski-andriessen-niebianski-graindelavoix\/","title":{"rendered":"Ziemski Andriessen, niebia\u0144ski graindelavoix"},"content":{"rendered":"<p>Dwa tak skrajnie odmienne od siebie koncerty jeden po drugim &#8211; trudno by\u0142o tak szybko si\u0119 przestawi\u0107. Ale oba by\u0142y wydarzeniami.<\/p>\n<p><!--more--><\/p>\n<p>Sylwetk\u0119 &#8211; si\u0142\u0105 rzeczy nader skr\u00f3con\u0105 &#8211; Louisa Andriessena, jednej z najwi\u0119kszych kompozytorskich osobowo\u015bci wsp\u00f3\u0142czesnej Holandii, przedstawi\u0142 w Chatce \u017baka zesp\u00f3\u0142 orkest de ereprijs, za\u0142o\u017cony w 1979 r. i wci\u0105\u017c prowadzony przez Wima Boermana. Jest to jeden z charakterystycznych dla tego kraju zespo\u0142\u00f3w (jeden z nich, Orkest de Volharding, za\u0142o\u017cy\u0142 sam Andriessen) z\u0142o\u017cony g\u0142\u00f3wnie z instrument\u00f3w d\u0119tych blaszanych, saksofon\u00f3w, perkusji, fortepianu, gitary elektrycznej. Si\u0142\u0105 rzeczy muzyka dla takich zespo\u0142\u00f3w ma szczeg\u00f3lny charakter: przede wszystkim rytmiczny, motoryczny, antyromantyczny, troch\u0119 jazzowy, a troch\u0119 nawet czasem rockowy.<\/p>\n<p>Najwa\u017cniejszym utworem wieczoru by\u0142 <em>M is for Man, Music, Mozart<\/em> &#8211; film stworzony przez Petera Greenawaya z Andriessenem na Rok Mozartowski 1991, odtworzony z muzyk\u0105 gran\u0105 (i \u015bpiewan\u0105 &#8211; sol\u00f3wk\u0119 wykonywa\u0142a Michaela Riener) na \u017cywo. W\u0142a\u015bnie odkry\u0142am, \u017ce te film<a href=\"https:\/\/www.youtube.com\/watch?v=q7mT4_NghpI\"> jest w ca\u0142o\u015bci<\/a> na YouTube. Jak mo\u017cna wys\u0142ysze\u0107, jest tu to i owo z Mozarta, ale o wiele wi\u0119cej jest np. ze Strawi\u0144skiego. Ten film to ju\u017c w\u0142a\u015bciwie klasyka, wybitny w swoim gatunku. Co ciekawe, Greenaway sam napisa\u0142 \u015bpiewany tekst, z kt\u00f3rego fragment po\u015bwi\u0119cony jest&#8230; Brunonowi Schulzowi (i tylko jego nazwisko pojawia si\u0119 w filmie w w\u0119druj\u0105cych przez ekran napisach). Brytyjski re\u017cyser jest od dawna wielbicielem jego tw\u00f3rczo\u015bci.<\/p>\n<p>Bli\u017cej wsp\u00f3\u0142czesno\u015bci znale\u017ali\u015bmy si\u0119 w drugim utworze, instrumentalnym <em>Christiaan Andriessen&#8217;s View on the Amstel River<\/em>, opisuj\u0105cym na sw\u00f3j spos\u00f3b obraz <a href=\"http:\/\/en.wikipedia.org\/wiki\/Christiaan_Andriessen\">malarza<\/a>, kt\u00f3ry &#8211; o ile si\u0119 nie myl\u0119 &#8211; reprezentuje przodk\u00f3w kompozytora. To dzie\u0142o z roku 2009, ale stylistyka do rozpoznania bez pud\u0142a. Z kolei cofn\u0119li\u015bmy si\u0119 do lat 70., najpierw utworem do s\u0142\u00f3w Federica Garcii Lorki <a href=\"https:\/\/www.youtube.com\/watch?v=iloZdjxH4FU\"><em>Y despues<\/em><\/a> (zn\u00f3w z wokalistk\u0105), kt\u00f3ry po prawdzie mi przypomina <a href=\"https:\/\/www.youtube.com\/watch?v=wsuRbAKgtF4\">jeden z przeboj\u00f3w<\/a> Warskiej\/Kurylewicza, a na koniec s\u0142ynnym <a href=\"https:\/\/www.youtube.com\/watch?v=h0b_P845ChU\"><em>Workers Union<\/em><\/a>, utworem &#8222;na dowoln\u0105 grup\u0119 g\u0142o\u015bno brzmi\u0105cych instrument\u00f3w&#8221;, w kt\u00f3rym nie ma okre\u015blonych wysoko\u015bci d\u017awi\u0119k\u00f3w, tylko rytm, kt\u00f3ry wszyscy graj\u0105 jednocze\u015bnie, unisono. Ten swoisty eksperyment, gdzie si\u0142\u0105 rzeczy s\u0142uchacz czeka, kiedy si\u0119 kto\u015b wywali, nie jest jakim\u015b wielkim dzie\u0142em, ale dla wykonawc\u00f3w to niez\u0142e \u0107wiczenie na uwag\u0119.<\/p>\n<p>A u dominikan\u00f3w &#8211; dwa niby skrajne (bo \u015bredniowieczny i dwudziestowieczny) \u015bwiaty, ale maj\u0105ce ze sob\u0105 jednak wiele wsp\u00f3lnego, przede wszystkim tematyk\u0119 religijn\u0105. \u015aredniowieczny wi\u0119c program zespo\u0142u graindelavoix zosta\u0142 okolony dwiema instrumentalnymi, lecz religijnymi kompozycjami Giacinta Scelsiego, i pocz\u0105tkowe wiolonczelowe<a href=\"https:\/\/www.youtube.com\/watch?v=8pMLuZoOmqU\"><em> Ave Maria &amp; Alleluja<\/em><\/a> z 1970 r. (tu wykonane przez Bartosza Koziaka) ma\u0142o przypomina stylistyk\u0119, kt\u00f3ra si\u0119 nam zwykle z tym kompozytorem kojarzy; pr\u0119dzej ju\u017c wykonana na koniec przez Sebastiana Adamczyka kompozycja organowa <a href=\"https:\/\/www.youtube.com\/watch?v=eDhjMyNA4E0\"><em>In nomine lucis<\/em><\/a>. A dziel\u0105 te utwory zaledwie cztery lata.<\/p>\n<p>Pomi\u0119dzy nimi za\u015b &#8211; ponad godzina odlotu, czyli graindelavoix w programie <em>Ossuaires<\/em>, zarejestrowanym dwa lata temu na p\u0142ycie pod tym samym tytu\u0142em. <a href=\"https:\/\/www.youtube.com\/watch?v=3B4cAa8CX3s\">Tutaj <\/a>jest fragment chyba najbardziej nieziemskiego utworu z tego programu. O tym zespole zreszt\u0105 w og\u00f3le nie da si\u0119 opowiada\u0107. Je\u015bli kto\u015b s\u0142ysza\u0142, to wie, o co chodzi, a je\u015bli kto\u015b nie s\u0142ysza\u0142, to musi us\u0142ysze\u0107. Kropka.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Dwa tak skrajnie odmienne od siebie koncerty jeden po drugim &#8211; trudno by\u0142o tak szybko si\u0119 przestawi\u0107. Ale oba by\u0142y wydarzeniami.<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/4962"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=4962"}],"version-history":[{"count":3,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/4962\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":4965,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/4962\/revisions\/4965"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=4962"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=4962"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=4962"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}