
{"id":5029,"date":"2015-06-17T23:54:52","date_gmt":"2015-06-17T21:54:52","guid":{"rendered":"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/?p=5029"},"modified":"2015-06-17T23:54:52","modified_gmt":"2015-06-17T21:54:52","slug":"chopin-multimedialny","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2015\/06\/17\/chopin-multimedialny\/","title":{"rendered":"Chopin multimedialny"},"content":{"rendered":"<p>Ciesz\u0119 si\u0119 jak dziecko z nowej zabawki! Przynios\u0142am dzi\u015b do domu ze spotkania promocyjnego w NIFC wydany w\u0142a\u015bnie przez instytut <a href=\"http:\/\/sklep.nifc.pl\/?produkt=8_85\">leksykon multimedialny<\/a> prof. Mieczys\u0142awa Tomaszewskiego i oderwa\u0107 si\u0119 od niego nie mog\u0119.<\/p>\n<p><!--more--><\/p>\n<p>Profesor po raz pierwszy potraktowa\u0142 Chopina multimedialnie dok\u0142adnie 20 lat temu, w formie CD-ROM. Ju\u017c wtedy mia\u0142 pomys\u0142y, kt\u00f3re wyprzedza\u0142y mo\u017cliwo\u015bci \u00f3wczesnych komputer\u00f3w. Wielopoziomowo\u015b\u0107 narracji i interaktywno\u015b\u0107 by\u0142a dla niego czym\u015b ca\u0142kowicie naturalnym. Profesor sam w\u00f3wczas pracowicie wyrysowywa\u0142 plansze, wed\u0142ug kt\u00f3rych zrealizowano t\u0119 publikacj\u0119. Najnowsze dzie\u0142o jest jeszcze bardziej wielopoziomowe, barwne, a nawet dowcipne (pokazywanie si\u0119 i znikanie sylwetek zale\u017cnie od najechania kursorem), a przy tym naprawd\u0119 eleganckie. Przypomn\u0119 na marginesie, \u017ce w listopadzie ten nowocze\u015bniejszy od nas wszystkich Profesor uko\u0144czy 94 lata, ale c\u00f3\u017c to dla niego &#8211; kiedy obchodzi\u0142 90. urodziny, og\u0142osi\u0142, \u017ce \u017cycie zaczyna si\u0119 po 90-ce. Na uwag\u0119, \u017ce ten leksykon jest ju\u017c na tyle multimedialny, i\u017c jeszcze tylko ulubionego przez Chopina zapachu fio\u0142k\u00f3w brakuje, odpowiedzia\u0142 dzi\u015b, \u017ce nie traci nadziei i czeka, a\u017c i to b\u0119dzie mo\u017cliwe. Na razie na dzisiejszy wiecz\u00f3r pracownicy NIFC zam\u00f3wili na jego cze\u015b\u0107 czekoladki z kandyzowanymi fio\u0142kami, a wr\u0119czaj\u0105c mu ogromny kosz z kwiatami umie\u015bcili tam r\u00f3wnie\u017c fio\u0142ki, afryka\u0144skie co prawda, ale zawsze.<\/p>\n<p>Co mo\u017cna znale\u017a\u0107 w tym leksykonie? Wiadomo\u015bci biograficzne, analizy muzyczne (poszczeg\u00f3lnych utwor\u00f3w mo\u017cna te\u017c oczywi\u015bcie pos\u0142ucha\u0107). Mo\u017cna poczyta\u0107 o Chopinie jako kompozytorze, pedagogu, piani\u015bcie, cz\u0142owieku, a tak\u017ce o miejscach (wszystkich chyba), gdzie przebywa\u0142 i kt\u00f3re odwiedzi\u0142, o \u017cyciu prywatnym, o kontrowersjach z nim zwi\u0105zanych. I oczywi\u015bcie jest kalendarium rok po roku. Wszystko zgrabnie, lekko podane, do wszystkiego jest bibliografia, kt\u00f3rej \u015bladem mo\u017cna p\u00f3j\u015b\u0107, \u017ceby dany problem lepiej zg\u0142\u0119bi\u0107.<\/p>\n<p>Naprawd\u0119 wspania\u0142a sprawa, \u017ce wysz\u0142o to akurat w roku konkursowym (a s\u0105 jeszcze angielska i niemiecka wersja j\u0119zykowa). NIFC wyda\u0142 to cude\u0144ko we wsp\u00f3\u0142pracy z firm\u0105 Netigen, t\u0105 sam\u0105, kt\u00f3ra zrobi\u0142a aplikacj\u0119 Konkursu Chopinowskiego na kom\u00f3rki. Ale dzi\u015b \u015bwi\u0119cili\u015bmy podw\u00f3jnie, poniewa\u017c NIFC wyda\u0142 jeszcze &#8211; po raz pierwszy po angielsku &#8211; tzw. bibli\u0119 prof. Tomaszewskiego, czyli (u\u017cywaj\u0105c ju\u017c angielskiego tytu\u0142u) <em>Chopin. The man, his work and its resonance,<\/em> wersj\u0119 poprawion\u0105 i uaktualnion\u0105, w t\u0142umaczeniu Johna Combera. Dyrektor Artur Szklener opowiada\u0142, jak NIFC pr\u00f3bowa\u0142 znale\u017a\u0107 na to t\u0142umaczenie wydawc\u0119 w Wielkiej Brytanii lub USA, ale bez powodzenia, poniewa\u017c ci, kt\u00f3rych by\u0142oby na to sta\u0107, uwa\u017cali, \u017ce to za m\u0105dre dla czytelnik\u00f3w, tych natomiast, kt\u00f3rzy tak nie uwa\u017cali, nie by\u0142o na to sta\u0107. Dlaczego mnie to nie dziwi.<\/p>\n<p>NIFC wyda\u0142 wi\u0119c to kompendium w ko\u0144cu sam, za to m\u00f3g\u0142 zadba\u0107 o pi\u0119kn\u0105 opraw\u0119 graficzn\u0105 (Macieja Buszewicza). Na stronie instytutu jeszcze ta pozycja nie wisi, poniewa\u017c jest to absolutna \u015bwie\u017cynka, ale nied\u0142ugo si\u0119 pojawi. Przy okazji, dopiero zda\u0142am sobie spraw\u0119, \u017ce ju\u017c wyros\u0142o ca\u0142e pokolenie m\u0142odych muzykolog\u00f3w, kt\u00f3re chowa\u0142o si\u0119 na tej ksi\u0105\u017cce. Do mnie ona przysz\u0142a ju\u017c w wieku dojrza\u0142ym, ale te\u017c odda\u0142a mi przy wielu okazjach nieocenione us\u0142ugi. Profesor dzi\u015b opowiedzia\u0142 anegdot\u0119, jak to zdawa\u0142a kiedy\u015b u niego studentka, kt\u00f3ra pisa\u0142a prac\u0119 dyplomow\u0105 o balladzie romantycznej. Kiedy j\u0105 spyta\u0142, dlaczego w swojej pracy w og\u00f3le nie uwzgl\u0119dni\u0142a Chopina, odpowiedzia\u0142a, \u017ce prof. Andrzej Jasi\u0144ski, kt\u00f3ry by\u0142 jej promotorem, stwierdzi\u0142, \u017ce o Chopinie nie ma co pisa\u0107, bo wszystko ju\u017c jest w ksi\u0105\u017cce prof. Tomaszewskiego.<\/p>\n<p>My\u015bl\u0119, \u017ce NIFC nie straci na wydaniu tej ksi\u0105\u017cki &#8211; na pewno w tym roku znajdzie si\u0119 niema\u0142o nabywc\u00f3w. A ja si\u0119 w\u0142a\u015bnie zastanawiam, czy postawi\u0107 to wydanie obok poprzedniego, czy nowym &#8211; cho\u0107 po angielsku &#8211; zast\u0105pi\u0107 stare. W ka\u017cdym razie nale\u017cy mu si\u0119 honorowe miejsce, poniewa\u017c jak nie mam zwyczaju zbiera\u0107 autograf\u00f3w, tak tym razem zg\u0142osi\u0142am si\u0119 do Profesora &#8211; i warto by\u0142o, bo otrzyma\u0142am wzruszaj\u0105c\u0105 dedykacj\u0119. Raz jeszcze dzi\u0119kuj\u0119, Panie Profesorze!<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Ciesz\u0119 si\u0119 jak dziecko z nowej zabawki! Przynios\u0142am dzi\u015b do domu ze spotkania promocyjnego w NIFC wydany w\u0142a\u015bnie przez instytut leksykon multimedialny prof. Mieczys\u0142awa Tomaszewskiego i oderwa\u0107 si\u0119 od niego nie mog\u0119.<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/5029"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=5029"}],"version-history":[{"count":1,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/5029\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":5030,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/5029\/revisions\/5030"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=5029"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=5029"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=5029"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}