
{"id":5041,"date":"2015-06-22T01:42:32","date_gmt":"2015-06-21T23:42:32","guid":{"rendered":"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/?p=5041"},"modified":"2015-06-22T11:20:49","modified_gmt":"2015-06-22T09:20:49","slug":"tell-strzela-lud-strzale-nosi","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2015\/06\/22\/tell-strzela-lud-strzale-nosi\/","title":{"rendered":"Tell strzela, lud strza\u0142\u0119 nosi"},"content":{"rendered":"<p>I ju\u017c za nami ostatnia premiera sezonu 2014\/15. <em>Wilhelm Tell<\/em> Rossiniego w re\u017cyserii Davida Pountneya pokazywany ju\u017c by\u0142 w zesz\u0142ym roku w Cardiff, gdzie re\u017cyser jest dyrektorem. To niestety re\u017cyser nier\u00f3wny, a <em>Tell<\/em> moim zdaniem nale\u017cy do tych mniej przekonuj\u0105cych jego realizacji.<\/p>\n<p><!--more--><\/p>\n<p>Ju\u017c sama uwertura jest wydziwiona i cokolwiek \u0142opatologiczna. Solistka-wiolonczelistka siedzi po\u015brodku sceny i gra, pozosta\u0142e solowe wiolonczele towarzysz\u0105 jej z kana\u0142u. Gdy rozpoczyna si\u0119 druga, burzliwa cz\u0119\u015b\u0107 uwertury, na scen\u0119 wpadaj\u0105 siepacze, zabieraj\u0105 artystce instrument i wybiegaj\u0105 zabieraj\u0105c j\u0105 ze sob\u0105, a tymczasem zapala si\u0119 g\u00f3rne \u015bwiat\u0142o i dostrzegamy rozt\u0142uczony &#8222;wrak&#8221; wiolonczeli wisz\u0105cy wysoko w powietrzu, na tle abstrakcyjnego lodowcowego pejza\u017cu wymalowanego na gigantycznej planszy z rusztowaniami z ty\u0142u.<\/p>\n<p>To jeszcze nic, bo zaraz potem jest co\u015b strasznego. Na dole siedzi Wilhelm Tell z rodzin\u0105, na g\u00f3rze owej planszy pojawia si\u0119 Rybak i&#8230; mia\u0142am chwil\u0119, kiedy chcia\u0142am po prostu wyj\u015b\u0107. Na szcz\u0119\u015bcie solista ten (nazwisko zmilczmy) wi\u0119cej ju\u017c si\u0119 nie pojawi\u0142. Nie wiem, dlaczego robi\u0107 krzywd\u0119 \u015bpiewakom, zw\u0142aszcza m\u0142odym, obsadzaj\u0105c ich w rolach, kt\u00f3rym nie s\u0105 w stanie sprosta\u0107.<\/p>\n<p>Dalsze role ju\u017c by\u0142y jednak lepsze. Tytu\u0142owy bohater (w tej roli m\u0142ody W\u0119gier\u00a0K\u00e1roly\u00a0<span class=\"st\">Szemer\u00e9dy<\/span>) rozkr\u0119ca\u0142 si\u0119 stopniowo, podobnie zreszt\u0105 jak sama posta\u0107, kt\u00f3ra tak naprawd\u0119 na pierwszy plan wychodzi dopiero w III akcie. Stara\u0142a si\u0119 Bernadetta Grabias jako jego \u017cona Hedwige, ale &#8211; przyzwyczajona do mniejszej sceny (jest solistk\u0105 Teatru Wielkiego w \u0141odzi) &#8211; na wi\u0119kszej niestety zbyt naciska\u0142a, co mia\u0142o nienajlepszy wp\u0142yw na barw\u0119 g\u0142osu. Katarzyna Trylnik jako Jemmy, syn Tella, zuchowato odgrywa\u0142a swoj\u0105 rol\u0119. Z g\u0142os\u00f3w damskich najbardziej interesuj\u0105ca by\u0142a Matylda &#8211; Anna Jeru\u0107-Kope\u0107, kt\u00f3ra karier\u0119 rozpocz\u0119\u0142a za granic\u0105, wi\u0119c w Polsce jest ma\u0142o znana; barw\u0119 g\u0142osu ma naprawd\u0119 \u0142adn\u0105, czasem jednak szwankowa\u0142a technika &#8211; ozdobniki i biegniki nie zawsze by\u0142y wyraziste.<\/p>\n<p>Panowie w sumie byli ciekawsi. Korea\u0144czyk Yosep Kang (Arnold) ma charakterystyczn\u0105 dla azjatyckich tenor\u00f3w jasn\u0105 barw\u0119; bez problem\u00f3w wyci\u0105ga\u0142 wysokie c i okolice. Trudny do rozpoznania by\u0142 Wojtek Gierlach, kt\u00f3ry jako z\u0142y Gesler zosta\u0142 ubrany w zbroj\u0119, posadzony na w\u00f3zek inwalidzki i zrobiony na \u0142yso (\u0142ysk\u0105, nie ogoleniem, ale br\u00f3dk\u0119 musia\u0142 ogoli\u0107) a la Blofeld z <em>Jamesa Bonda<\/em>, znakomicie jednak si\u0119 sprawdza\u0142 w roli psychopatycznego tyrana. Najbardziej zaskakuj\u0105ca by\u0142a niewielka rola Leutholda: gdy wpad\u0142 na scen\u0119, nagle pojawi\u0142a si\u0119 zupe\u0142nie nowa jako\u015b\u0107, klasa dla siebie, i pod wzgl\u0119dem aktorstwa, i g\u0142osu. Kto to by\u0142? Adam Kruszewski.<\/p>\n<p>Szczeg\u00f3lne uznanie nale\u017cy si\u0119 ch\u00f3rowi przygotowanemu przez Bogdana Gol\u0119 &#8211; mia\u0142 bardzo du\u017co roboty, bo przecie\u017c ciemi\u0119\u017cony lud szwajcarski jest jednym z bohater\u00f3w tej opery. Wyr\u00f3\u017cniaj\u0105cym si\u0119 elementem by\u0142y te\u017c ta\u0144ce zaprojektowane przez Ira\u0144czyka Amira Hosseinpoura &#8211; bardzo charakterystyczne, troch\u0119 pantomimiczne, sk\u0142adaj\u0105ce si\u0119 jakby z g\u0119stego ci\u0105gu tik\u00f3w nerwowych &#8211; takie na mnie wywar\u0142y wra\u017cenie, cho\u0107 doceniam ich oryginalno\u015b\u0107 (mo\u017ce by\u0142 tam pewien wp\u0142yw Kyliana).<\/p>\n<p>Do czego nawi\u0105zuj\u0119 w tytule? Oczywi\u015bcie do najs\u0142ynniejszej sceny, kiedy Tell strzela do jab\u0142ka na g\u0142owie syna. Odbywa si\u0119 to w ten spos\u00f3b, \u017ce pomi\u0119dzy nimi, za wielkim sto\u0142em, gromadzi si\u0119 szereg ich pobratymc\u00f3w, podaj\u0105cych sobie powoli strza\u0142\u0119 z r\u0105k do r\u0105k, wreszcie kto\u015b zdejmuje jab\u0142ko z g\u0142owy ch\u0142opaka i wbija w nie strza\u0142\u0119. Oczywi\u015bcie zrozumia\u0142e, \u017ce chodzi o wsparcie moralne, jakie Tell otrzymuje od swoich, ale do\u015b\u0107 to dziwaczne. I to tylko jedna z wielu dziwaczno\u015bci tego spektaklu. Co za\u015b do strony muzycznej, Andriej Jurkewycz mnie nie zachwyci\u0142 &#8211; jego Rossini by\u0142 ci\u0119\u017cki jak Czajkowski. Fakt, nie jest to opera buffa, ale mimo to polotu nie powinno jej brakowa\u0107.<\/p>\n<p>W sumie jednak to dobrze, \u017ce <em>Tella<\/em> w Warszawie wystawiono (pono\u0107 po raz pierwszy od ponad stu lat), cho\u0107by z powodu samej zawarto\u015bci muzycznej &#8211; obok chwyt\u00f3w znanych nam z innych dzie\u0142 Rossiniego mamy i nowe, ciekawe, kt\u00f3rych kompozytorowi ju\u017c p\u00f3\u017aniej nie chcia\u0142o si\u0119 niestety rozwija\u0107; wiele tu te\u017c nawi\u0105za\u0144 do melodii szwajcarskich. A emocje s\u0105 naprawd\u0119 intensywne. Mo\u017cemy wreszcie doceni\u0107 warto\u015b\u0107 tego dzie\u0142a na \u017cywo.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>I ju\u017c za nami ostatnia premiera sezonu 2014\/15. Wilhelm Tell Rossiniego w re\u017cyserii Davida Pountneya pokazywany ju\u017c by\u0142 w zesz\u0142ym roku w Cardiff, gdzie re\u017cyser jest dyrektorem. To niestety re\u017cyser nier\u00f3wny, a Tell moim zdaniem nale\u017cy do tych mniej przekonuj\u0105cych jego realizacji.<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/5041"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=5041"}],"version-history":[{"count":3,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/5041\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":5045,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/5041\/revisions\/5045"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=5041"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=5041"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=5041"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}