
{"id":5066,"date":"2015-07-10T02:41:11","date_gmt":"2015-07-10T00:41:11","guid":{"rendered":"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/?p=5066"},"modified":"2015-07-10T02:41:11","modified_gmt":"2015-07-10T00:41:11","slug":"energia-i-komplikacje","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2015\/07\/10\/energia-i-komplikacje\/","title":{"rendered":"Energia i komplikacje"},"content":{"rendered":"<p>Pokolenie 30-40 latk\u00f3w w jazzie mocno si\u0119 zaznaczy\u0142o na wej\u015bciu tegorocznych Warsaw Summer Jazz Days. Reprezentuj\u0105 charakterystyczne podej\u015bcie: ich muzyka jest bardzo energetyczna, a przy tym wcale nieprosta. I mimo to \u015bwietnie przyjmowana przez publiczno\u015b\u0107.<\/p>\n<p><!--more--><\/p>\n<p>Na pierwszy ogie\u0144 poszed\u0142 lider najm\u0142odszy: 30-letni pianista Giovanni Guidi, kt\u00f3ry wyst\u0105pi\u0142 w triu wraz z basist\u0105 Thomasem Morganem (znanym nam dobrze m.in. z ameryka\u0144skiego zespo\u0142u Tomasza Sta\u0144ki) i perkusist\u0105 Jo\u00e3o Lobo. O ile ten ostatni wydawa\u0142 si\u0119 do\u015b\u0107 blady, w cieniu dw\u00f3ch pozosta\u0142ych koleg\u00f3w, to Morgan bardzo silnie by\u0142 obecny, cz\u0119sto w r\u00f3wnoprawnym w\u0142a\u015bciwie duecie. A Guidi? Mia\u0142am w pami\u0119ci jego prze\u015bmieszny, a zarazem erudycyjny <a href=\"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/2014\/11\/15\/rozmowy-wesole-i-madre\/\">wyst\u0119p<\/a> z puzonist\u0105 Gianluc\u0105 Petrellim z ostatniej Jazzowej Jesieni w Bielsku-Bia\u0142ej i spodziewa\u0142am si\u0119 czego\u015b podobnego. Troch\u0119 si\u0119 zawiod\u0142am &#8211; jako \u017ce Guidi nagrywa ju\u017c dla ECM (zreszt\u0105 st\u0105d si\u0119 pewnie i w Bielsku wzi\u0105\u0142), ju\u017c przesi\u0105k\u0142 idiomem tej wytw\u00f3rni (utwory pochodzi\u0142y z p\u0142yty tria <em>This is The Day<\/em>). Na szcz\u0119\u015bcie nie ca\u0142kowicie; opr\u00f3cz typowego ECM-owskiego sm\u0119dzenia by\u0142y te\u017c i fragmenty dynamiczne (tak dynamiczne, \u017ce pianista uprawia\u0142 swoist\u0105 gimnastyk\u0119 no\u017cn\u0105), i tak\u017ce wolniejsze, balladowe, ale bardziej pastiszowo dowcipne, jak bardzo zgrabna wersja <em>Quiz\u00e1s, quiz\u00e1s, quiz\u00e1s<\/em>.<\/p>\n<p>W drugiej cz\u0119\u015bci temperatura posz\u0142a wysoko w g\u00f3r\u0119. 33-letni tr\u0119bacz Ambrose Akinmusire (wci\u0105\u017c u licha nie wiem, jak si\u0119 powinno jego nazwisko czyta\u0107) gra\u0142 ju\u017c u nas trzy lata temu, wi\u0119c rozpocz\u0105\u0142 koncert stwierdzeniem, \u017ce zaproszenie go tu po raz pierwszy by\u0142o dla niego przyjemno\u015bci\u0105, a po raz drugi &#8211; zaszczytem. Ju\u017c wtedy zwraca\u0142 uwag\u0119; dzi\u015b by\u0142 po prostu \u015bwietny, podobnie jak jego (stali) wsp\u00f3\u0142pracownicy, zw\u0142aszcza pianista Sam Harris i rewelacyjny wr\u0119cz perkusista Justin Brown; basista Harish Raghavan by\u0142 troch\u0119 w cieniu. To w\u0142a\u015bnie by\u0142a taka muzyka, o jakiej wspomnia\u0142am na pocz\u0105tku: wyrafinowana, zw\u0142aszcza rytmicznie (nie tylko nieregularne rytmy, ale te\u017c cz\u0119ste polirytmie, czyli r\u00f3\u017cne rytmy jednocze\u015bnie), ale jednocze\u015bnie pe\u0142na tak pierwotnej energii, \u017ce podrywa\u0142a do entuzjastycznych reakcji. Wszystkie kompozycje by\u0142y autorstwa tr\u0119bacza, niekwestiowanego lidera, kt\u00f3ry ma pi\u0119kny, jasny i ciep\u0142y d\u017awi\u0119k i niesamowit\u0105 technik\u0119.<\/p>\n<p>Najstarszy z lider\u00f3w wieczoru (a w\u0142a\u015bciwie ju\u017c nocy), Vijay Iyer (ur. 1971), by\u0142 poprzednim razem na WSJD pi\u0119\u0107 lat temu (w tym samym sk\u0142adzie tria); od tego czasu bywa\u0142 cz\u0119\u015bciej w Polsce, ale akurat nie w Warszawie, wi\u0119c bardzo si\u0119 ucieszy\u0142am z okazji us\u0142yszenia go, poniewa\u017c poprzednim razem bardzo mi si\u0119 <a href=\"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/2010\/07\/02\/pharoah\/#comment-68835\">spodoba\u0142<\/a>. Tym razem te\u017c by\u0142o podobnie, ale zabawne: gdy patrzy\u0142o si\u0119 na pianist\u0119 i perkusist\u0119, mo\u017cna by\u0142o odnie\u015b\u0107 wra\u017cenie, \u017ce s\u0105 do\u015b\u0107 sztywni (Vijay w marynarce, perkusista Marcus Gilmore w bia\u0142ej koszuli siedz\u0105cy prawie nieruchomo), a ca\u0142kowicie kontrastowa\u0142 z nimi postaw\u0105 ogromnie zaanga\u017cowan\u0105 basista Stephan Crump. Ale z czasem da\u0142o si\u0119 zauwa\u017cy\u0107, \u017ce zaanga\u017cowani s\u0105 wszyscy, a perkusista niby spokojnie, ale potrafi prowadzi\u0107 dwa pulsy rytmiczne jednocze\u015bnie, i to w sprzeczno\u015bci z pozosta\u0142ymi muzykami. I tu te\u017c by\u0142y niez\u0142e kombinacje rytmiczne, ale te\u017c harmoniczne, zw\u0142aszcza w paru wst\u0119pach do utwor\u00f3w fortepianu solo, gdzie pobrzmiewa\u0142 i Strawi\u0144ski, i Charles Ives. A na koniec do\u0142\u0105czy\u0142 do nich Akinmusire i zagrali par\u0119 utwor\u00f3w razem.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Pokolenie 30-40 latk\u00f3w w jazzie mocno si\u0119 zaznaczy\u0142o na wej\u015bciu tegorocznych Warsaw Summer Jazz Days. Reprezentuj\u0105 charakterystyczne podej\u015bcie: ich muzyka jest bardzo energetyczna, a przy tym wcale nieprosta. I mimo to \u015bwietnie przyjmowana przez publiczno\u015b\u0107.<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/5066"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=5066"}],"version-history":[{"count":1,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/5066\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":5067,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/5066\/revisions\/5067"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=5066"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=5066"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=5066"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}