
{"id":507,"date":"2010-06-05T00:43:06","date_gmt":"2010-06-04T22:43:06","guid":{"rendered":"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/?p=507"},"modified":"2010-06-05T00:43:06","modified_gmt":"2010-06-04T22:43:06","slug":"bolszoj-naciera","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2010\/06\/05\/bolszoj-naciera\/","title":{"rendered":"Bolszoj naciera"},"content":{"rendered":"<p>Oj, by\u0142a to \u015bciana decybeli. Rosjanie lubi\u0105 \u015bpiewa\u0107 na full, co zrobi\u0107. Nie powiem, wielu ludziom na sali to si\u0119 podoba\u0142o, pewnie nawet wi\u0119kszo\u015bci, s\u0105dz\u0105c po oklaskach po ariach lub <em>standing ovation<\/em> na koniec. Mnie ten koncert (cho\u0107 by\u0142y i znakomite jego elementy) w sumie dosy\u0107 zm\u0119czy\u0142.<\/p>\n<p>Orkiestra, ch\u00f3r i soli\u015bci moskiewskiego Teatru Bolszoj (wiem, wiem, zgrabniej by\u0142oby napisa\u0107 Teatru Wielkiego, ale przecie\u017c to nazwa-tradycja we wszystkich j\u0119zykach) pod batut\u0105 Vassilia Sinaisky&#8217;ego wykonali ostatnie dzie\u0142o operowe Czajkowskiego, jednoakt\u00f3wk\u0119 <em>Jolanta<\/em>. I to ju\u017c by\u0142o m\u0119cz\u0105ce: nie przepadam za koncertowymi wykonaniami oper, jak ju\u017c mi maj\u0105 opowiada\u0107 t\u0119 bajk\u0119, niech mi j\u0105 opowiedz\u0105 naprawd\u0119. <em>Jolanta<\/em> nie odnios\u0142a sukcesu, po pierwsze dlatego, \u017ce zosta\u0142a na prawykonaniu zderzona z takim hitem jak <em>Dziadek do orzech\u00f3w<\/em>, po drugie, wida\u0107, \u017ce kompozytorowi ten utw\u00f3r\u00a0(w przeciwie\u0144stwie do s\u0142ynnego baletu) sprawia\u0142 niema\u0142e trudno\u015bci. Niewiele si\u0119 zaczepia o ucho, wiele zwrot\u00f3w i fragment\u00f3w kojarzy si\u0119 z <em>Onieginem<\/em>, og\u00f3lnie muzyka jest do\u015b\u0107 ci\u0119\u017cka i wysilona. Podobnie jak tre\u015b\u0107 (libretto brata kompozytora, Modesta, wed\u0142ug <em>C\u00f3rki kr\u00f3la Ren\u00e9<\/em>\u00a0Henrika Hertza), kompletnie sztuczna i wymy\u015blona. Rzeczona c\u00f3rka kr\u00f3la, Jolanta, jest niewidoma, ale ten fakt jest przed ni\u0105 ukrywany &#8211; ona nie wie, \u017ce co\u015b jest z ni\u0105 nie tak. Lekarz m\u00f3wi jej ojcu, \u017ce mo\u017cna j\u0105 podda\u0107 operacji, ale ma szans\u0119 tylko wtedy, gdy sama tego zapragnie &#8211; musia\u0142aby si\u0119 wi\u0119c dowiedzie\u0107, \u017ce jest kalek\u0105. Przybywa jej dawny narzeczony z przyjacielem; chce si\u0119 jej zrzec, bo zakocha\u0142 si\u0119 w innej ksi\u0119\u017cniczce, no i oczywi\u015bcie przyjaciel zakochuje si\u0119 w Jolancie i ona w nim te\u017c. Tu wkracza ojciec, kt\u00f3ry chce, by c\u00f3rka podda\u0142a si\u0119 operacji, i szanta\u017cuje j\u0105, \u017ce je\u015bli tego nie zrobi, on po\u015ble jej ukochanego na \u015bmier\u0107. Oczywi\u015bcie wszystko ko\u0144czy si\u0119 dobrze, bo jak\u017ceby inaczej?<\/p>\n<p>Muzyka jaka jest, ju\u017c wspomnia\u0142am, wi\u0119c teraz o wykonaniu. Orkiestra i ch\u00f3r \u015bwietne, precyzyjne, dyrygent znakomity (pami\u0119tam go sprzed lat, gdy na Wratislavia Cantans dyrygowa\u0142 BBC Philharmonic Orchestra, z kt\u00f3r\u0105 od\u00a0dawna wsp\u00f3\u0142pracuje), pe\u0142en zrozumienia. Z solistami r\u00f3\u017cnie. \u015awietna bohaterka tytu\u0142owa, Jekatierina Szczerbaczenko &#8211; nie tylko ma urodziwy g\u0142os, ale i prezencj\u0119, i aktorstwo. Niestety g\u0142\u00f3wni jej partnerzy po prostu \u015bpiewaj\u0105 na wydzior &#8211; zar\u00f3wno bas Michai\u0142 Kazakow graj\u0105cy ojca, jak i ukochany, tenor Wsiewo\u0142od Griwnow, nale\u017c\u0105cy do kategorii &#8211; jak to nazywam &#8211; tenor\u00f3w na rykowisku. O wiele ciekawiej wypad\u0142y role poboczne: Piotra Migunowa (od\u017awierny Bertrand) i Borisa Rudaka (giermek) &#8211; ci po prostu \u015bpiewali kulturalnie. Reszta produkowa\u0142a si\u0119 w spos\u00f3b wysilony, jakby si\u0119 \u015bciga\u0142a, kto potrafi g\u0142o\u015bniej.<\/p>\n<p><strong>Nisia<\/strong>, kt\u00f3ra siedzia\u0142a w pierwszym rz\u0119dzie, znios\u0142a to wszystko bez b\u00f3lu, pewnie dlatego, \u017ce jest przyzwyczajona do koncert\u00f3w z nag\u0142o\u015bnieniem (tych szantowych). Ja bym pewnie nie prze\u017cy\u0142a&#8230; Ale p\u00f3\u017aniej za to posz\u0142y\u015bmy z ni\u0105 i jeszcze z jej znajom\u0105 do s\u0105siedniego &#8222;Gara&#8221;, by mimo wszystko wypi\u0107 zdrowie Rosjan, \u017ce tu przyjechali i nam Czajkowskiego zagrali \ud83d\ude42<\/p>\n<p>PS. W sobot\u0119 i w niedziel\u0119 w Studiu im. Lutos\u0142awskiego festiwal na cze\u015b\u0107 patrona &#8211; \u0141a\u0144cuch VII. W sobot\u0119 gra orkiestra Amadeus (utwory Lutos\u0142awskiego, Paderewskiego i Romana Maciejewskiego), a w niedziel\u0119 Sinfonia Varsovia pod batut\u0105 Jerzego Maksymiuka z solist\u0105 Krzysztofem Jakowiczem\u00a0(w programie Lutos\u0142awski, Ravel i Bart\u00f3k). Wst\u0119p wolny, polecam.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Oj, by\u0142a to \u015bciana decybeli. Rosjanie lubi\u0105 \u015bpiewa\u0107 na full, co zrobi\u0107. Nie powiem, wielu ludziom na sali to si\u0119 podoba\u0142o, pewnie nawet wi\u0119kszo\u015bci, s\u0105dz\u0105c po oklaskach po ariach lub standing ovation na koniec. Mnie ten koncert (cho\u0107 by\u0142y i znakomite jego elementy) w sumie dosy\u0107 zm\u0119czy\u0142. Orkiestra, ch\u00f3r i soli\u015bci moskiewskiego Teatru Bolszoj (wiem, [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/507"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=507"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/507\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=507"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=507"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=507"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}