
{"id":5128,"date":"2015-08-15T01:07:21","date_gmt":"2015-08-14T23:07:21","guid":{"rendered":"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/?p=5128"},"modified":"2015-08-15T22:59:21","modified_gmt":"2015-08-15T20:59:21","slug":"renesansowy-maraton","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2015\/08\/15\/renesansowy-maraton\/","title":{"rendered":"Renesansowy maraton"},"content":{"rendered":"<p>Mamy za sob\u0105 najintensywniejszy dzie\u0144 festiwalu w Bieczu &#8211; dzie\u0144 renesansowy, w kt\u00f3rym niemal bezpo\u015brednio po sobie odby\u0142y si\u0119 trzy koncerty.<\/p>\n<p><!--more--><\/p>\n<p>Najbardziej dyskusyjny by\u0142 pierwszy z nich. Miejsce sympatyczne &#8211; dziedziniec Domu Z Baszt\u0105 (w kt\u00f3rym mie\u015bci si\u0119 miejscowe muzeum &#8211; zwiedzi\u0142am je dzi\u015b, jak i prawie wszystko, co da\u0142o si\u0119 zwiedzi\u0107 w tym mie\u015bcie). A \u017ce obok niego przebiega do\u015b\u0107 ruchliwa ulica, na kilka godzin zosta\u0142 wstrzymany ruch samochod\u00f3w, a na jezdni\u0119 wystawiono le\u017caki, tak wi\u0119c kto nie zmie\u015bci\u0142 si\u0119 na amfiteatralnie skonstruowanym dziedzi\u0144cu, m\u00f3g\u0142 z nich skorzysta\u0107.<\/p>\n<p>Ale prawd\u0119 powiedziawszy ju\u017c sam pomys\u0142, \u017ceby Dominique Visse, z towarzyszeniem \u015bwietnego lutnisty Erica Bellocq, \u015bpiewa\u0142 rzewne pie\u015bni Dowlanda, mia\u0142 w sobie co\u015b z perwersji. To jest kontratenor znakomity w rolach charakterystycznych, np. takich, jak\u0105 tu <a href=\"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/2007\/11\/08\/wizyta-w-monachium-cd\/\">swego czasu opisywa\u0142am<\/a>. Kawa\u0142 g\u0142osu jeszcze ma &#8211; w ko\u0144cu za par\u0119 tygodni stuknie mu sze\u015b\u0107dziesi\u0105tka, wi\u0119c to ju\u017c p\u00f3\u017any wiek dla tego typu g\u0142osu &#8211; ale w zestawieniu z t\u0105 muzyk\u0105 mia\u0142o to odcie\u0144 jakby lekko kpiarski, co, jak si\u0119 domy\u015blam, jest efektem nieplanowanym.<\/p>\n<p>Za to potem mieli\u015bmy prawdziwe wydarzenie: wyst\u0105pi\u0142 zesp\u00f3\u0142 wokalny Capelli Cracoviensis z Janem Tomaszem Adamusem, tym razem nie tylko w roli dyrygenta, ale te\u017c graj\u0105cego organowe przerywniki (Andrea Gabrieli, Girolamo Frescobaldi). Na pocz\u0105tek czterech pan\u00f3w po\u015brodku kolegiaty, u\u017cywaj\u0105c ustawionego tu s\u0142ynnego, pono\u0107 najstarszego w Europie pulpitu muzycznego, za\u015bpiewa\u0142o <em>Modlitw\u0119 gdy dziatki spa\u0107 id\u0105<\/em> Wac\u0142awa z Szamotu\u0142. Po tym, przy d\u017awi\u0119kach Gabrielego, przeszli do prezbiterium, gdzie do\u0142\u0105czy\u0142y do nich trzy panie. W sumie siedem solowych g\u0142os\u00f3w, co ma znaczenie symboliczne w tym utworze, czyli w cyklu <em>\u0141zy \u015bwi\u0119tego Piotra<\/em> Orlanda di Lasso. Ostatnie dzie\u0142o wielkiego madrygalisty wzrusza\u0142o tym bardziej, \u017ce jego interpretacja by\u0142a bardzo \u017cywa, plastyczna, dynamiczna. Przepi\u0119kne to by\u0142o. Capella Cracoviensis jest coraz wszechstronniejsza: jutro \u015bpiewa Giovanniego Gabrielego zestawionego z Miko\u0142ajem Ziele\u0144skim, pojutrze &#8211; <em>Msz\u0119 Nelso\u0144sk\u0105<\/em> Haydna.<\/p>\n<p>Trzeci renesansowy koncert by\u0142 po prostu uroczy. \u017be Paul O&#8217;Dette jest fantastycznym lutnist\u0105, to truizm. Gra\u0142 dzie\u0142a kompletnie mi nieznanych tw\u00f3rc\u00f3w: Joana Ambrosio Dalzy, Alberto Ripy de Mantova, Francesca da Milano, Marca dell&#8217;Aquila: melodyjne, zgrabne i trudne do wykonania, czego oczywi\u015bcie nie by\u0142o s\u0142ycha\u0107. Wszyscy byli zachwyceni. Cho\u0107 w sumie na sam koniec koncertu, a by\u0142o to ju\u017c po p\u00f3\u0142nocy, niewielu ju\u017c zosta\u0142o, ale te\u017c rozmawia\u0142am z kilkoma osobami, kt\u00f3re przyjecha\u0142y g\u0142\u00f3wnie na ten koncert. I by\u0142o warto.<\/p>\n<p>Dla mnie niestety impreza ju\u017c si\u0119 ko\u0144czy &#8211; z samego rana ruszam do Warszawy.<\/p>\n<p>PS. Dzi\u015b zrobi\u0142am mas\u0119 zdj\u0119\u0107, ale wrzuc\u0119 je ju\u017c w domu.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Mamy za sob\u0105 najintensywniejszy dzie\u0144 festiwalu w Bieczu &#8211; dzie\u0144 renesansowy, w kt\u00f3rym niemal bezpo\u015brednio po sobie odby\u0142y si\u0119 trzy koncerty.<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/5128"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=5128"}],"version-history":[{"count":3,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/5128\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":5131,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/5128\/revisions\/5131"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=5128"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=5128"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=5128"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}