
{"id":5153,"date":"2015-08-25T23:54:56","date_gmt":"2015-08-25T21:54:56","guid":{"rendered":"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/?p=5153"},"modified":"2015-08-25T23:57:44","modified_gmt":"2015-08-25T21:57:44","slug":"mistrzowski-schumann","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2015\/08\/25\/mistrzowski-schumann\/","title":{"rendered":"Mistrzowski Schumann"},"content":{"rendered":"<p>Dawno nie s\u0142ysza\u0142am w Filharmonii Narodowej takiej ciszy podczas koncertu i w przerwach mi\u0119dzy poszczeg\u00f3lnymi utworami. Wszyscy wstrzymali oddech s\u0142uchaj\u0105c pie\u015bni Roberta Schumanna w wykonaniu Matthiasa Goerne i Piotra Anderszewskiego.<\/p>\n<p><!--more--><\/p>\n<p>Zawsze lubi\u0142am Goerne, cho\u0107 do\u015bwiadczenia z nim miewa\u0142am r\u00f3\u017cne, <a href=\"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/2013\/09\/10\/francja-i-lutoslawski\/\">tak\u017ce takie<\/a>. No c\u00f3\u017c, nie ka\u017cdy jest jednakowo dobry we wszystkim. Za to Schumann to jego \u017cywio\u0142. To go \u0142\u0105czy z Anderszewskim, kt\u00f3ry sta\u0142 si\u0119 ju\u017c chyba jednym z najlepszych specjalist\u00f3w od Schumanna w og\u00f3le. Kreacja, kt\u00f3r\u0105 dali, by\u0142a ca\u0142kowicie wsp\u00f3lna. To by\u0142 teatr &#8211; duodram (w analogii do monodramu), w kt\u00f3rym liczy\u0142 si\u0119 dialog, wsp\u00f3\u0142praca, wzajemne zrozumienie, jak te\u017c zrozumienie tekstu.<\/p>\n<p>Arty\u015bci wykonali dwa cykle <em>Liederkreis<\/em>, op. 24 i 39, a tak\u017ce par\u0119 pie\u015bni z innych cykli. Wszystko z owego niesamowitego roz\u015bpiewanego roku 1840, kiedy to szcz\u0119\u015bliwy wreszcie w mi\u0142o\u015bci do swojej Klary Robert napisa\u0142 138 pie\u015bni. Nie wiem, czy komu\u015b si\u0119 jeszcze co\u015b takiego zdarzy\u0142o &#8211; raczej nie. Nastroje s\u0105 tu bardzo zr\u00f3\u017cnicowane, poezja u\u017cyta &#8211; wysokiej pr\u00f3by (Heine, Eichendorff). Tym wa\u017cniejsze wi\u0119c jest rozumienie ka\u017cdego s\u0142owa i oddanie go w muzyce.<\/p>\n<p>To by\u0142o naprawd\u0119 wielkie. I prawdziwie partnerskie. Nikt nie dominowa\u0142; Anderszewski nie by\u0142 akompaniatorem, wychodzi\u0142 na pierwszy plan, kiedy by\u0142o trzeba. Tylko koledzy, kt\u00f3rzy siedzieli na balkonie z boku, mieli gorszy odbi\u00f3r &#8211; zapewne dlatego, \u017ce Goerne nie sta\u0142 spokojnie, a g\u0142ow\u0119 odwraca\u0142 to w lewo, to w prawo, wi\u0119c rzeczywi\u015bcie mog\u0142y by\u0107 momenty, gdy by\u0142 mniej s\u0142yszalny. Ja siedz\u0105c po\u015brodku sali nie mia\u0142am takiego wra\u017cenia &#8211; proporcje wydawa\u0142y mi si\u0119 idealne.<\/p>\n<p>Zapyta\u0142am pianist\u0119 po koncercie, czy aby nie nagraj\u0105 p\u0142yty z tym repertuarem. Nie nagraj\u0105; co wi\u0119cej, by\u0142 to ostatni ich koncert z serii. Ale p\u0142yta samego Anderszewskiego zapewne b\u0119dzie, tylko jeszcze nie do ko\u0144ca wiadomo, z czym. Pianista chce zn\u00f3w zrobi\u0107 przerw\u0119 &#8211; od marca do bodaj listopada (z jednym wyj\u0105tkiem: wspomnianego ju\u017c wyst\u0119pu w Bad Kissingen w przysz\u0142ym roku 2 lipca, na ostatniej edycji festiwalu Kissinger Sommer robionej przez Kari Kahl-Wolfsj\u00e4ger). Oczywi\u015bcie nie b\u0119d\u0105 to wakacje, tylko przygotowywanie nowego repertuaru.<\/p>\n<p>Z kolei wcze\u015bniej, o 17., wyst\u0105pi\u0142 po raz drugi na tym festiwalu Tobias Koch &#8211; tym razem w Sali Kameralnej FN, na trzech fortepianach, kt\u00f3re \u015bwietnie tu brzmia\u0142y (oba pleyele, z 1848 i 1854 r., i erard z 1849 r. Zn\u00f3w zagra\u0142 cykl bibelot\u00f3w &#8211; polonez\u00f3w i mazurk\u00f3w &#8211; z czas\u00f3w przed, podczas i pochopinowskich &#8211; i jak zwykle Chopin odbija\u0142 od reszty z wyj\u0105tkiem dzieci\u0119cych polonezik\u00f3w. W pierwszej cz\u0119\u015bci pianista przedstawi\u0142 utwory rodziny Ogi\u0144skich-Za\u0142uskich, od Micha\u0142a Kleofasa poprzez jego dzieci, Ameli\u0119 za m\u0119\u017cem Za\u0142usk\u0105 oraz Savierem, po syna Amelii Karola Bernarda. Nuty przekaza\u0142 ze swojego rodzinnego archiwum potomek tej rodziny, Iwo Za\u0142uski, kt\u00f3ry mieszka w Londynie. W drugiej cz\u0119\u015bci &#8211; nazwiska prawie nieznane: J\u00f3zef Damse, Ludwika Dmuszewska, Kazimierz Lubomirski, Wilhelm Troszel (znany raczej jako \u015bpiewak), Henryk Rudert, Edward Wolff, r\u00f3wnie\u017c Karol Lipi\u0144ski, kt\u00f3ry jak si\u0119 okazuje pisywa\u0142 nie tylko na skrzypce, oraz nast\u0119pne pokolenia &#8211; Raul Koczalski i Ignacy Jan Paderewski. Jak zwykle zachwyt, brawa i bisy, a w nich troch\u0119 showme\u0144stwa, np. &#8222;preludium Chopina, kt\u00f3re w\u0142a\u015bciwie jest mazurkiem&#8221;, czyli<em> Preludium A-dur<\/em>, kt\u00f3re, cho\u0107 ma wszystkiego 16 takt\u00f3w, zosta\u0142o zagrane na trzech fortepianach, a w jaki spos\u00f3b &#8211; to trzeba by\u0142o zobaczy\u0107. No i zn\u00f3w ulubiony <a href=\"http:\/\/pl.chopin.nifc.pl\/chopin\/composition\/detail\/id\/280\"><em>Galop<\/em><\/a>, rzekomo dla piesk\u00f3w George Sand. I na koniec znana z p\u0142yty urocza miniatura J\u00f3zefa Krogulskiego. Podejrzewam, \u017ce z dzisiejszego repertuaru b\u0119dzie kolejna p\u0142yta.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Dawno nie s\u0142ysza\u0142am w Filharmonii Narodowej takiej ciszy podczas koncertu i w przerwach mi\u0119dzy poszczeg\u00f3lnymi utworami. Wszyscy wstrzymali oddech s\u0142uchaj\u0105c pie\u015bni Roberta Schumanna w wykonaniu Matthiasa Goerne i Piotra Anderszewskiego.<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/5153"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=5153"}],"version-history":[{"count":5,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/5153\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":5158,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/5153\/revisions\/5158"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=5153"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=5153"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=5153"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}