
{"id":5160,"date":"2015-08-27T01:50:25","date_gmt":"2015-08-26T23:50:25","guid":{"rendered":"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/?p=5160"},"modified":"2015-08-27T01:54:16","modified_gmt":"2015-08-26T23:54:16","slug":"chopinowski-bach-kwartetowe-tanga","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2015\/08\/27\/chopinowski-bach-kwartetowe-tanga\/","title":{"rendered":"Chopinowski Bach, kwartetowe tanga"},"content":{"rendered":"<p>Oba koncerty dzisiejsze, tak r\u00f3\u017cne od siebie, by\u0142y warte grzechu. To jest, p\u00f3j\u015bcia na\u0144. Bo oba by\u0142y na bardzo wysokim poziomie.<\/p>\n<p><!--more--><\/p>\n<p>O 18. w du\u017cej sali Filharmonii Narodowej &#8211; jeden z najbardziej cenionych europejskich zespo\u0142\u00f3w barokowych, Freiburger Barockorchester, pod kierownictwem skrzypaczki <span class=\"st\">Petry M\u00fcllejans, wsp\u00f3\u0142za\u0142o\u017cycielki zespo\u0142u (z Gottfriedem van der Goltz), z solist\u0105 Andreasem Staierem. Jego obecno\u015b\u0107 na festiwalu zawsze jest \u017ar\u00f3d\u0142em wspania\u0142ych prze\u017cy\u0107, ale tym razem wiele dostali\u015bmy tak\u017ce od orkiestry &#8211; \u017cywio\u0142ow\u0105 rado\u015b\u0107 grania. Tym bardziej si\u0119 ni\u0105 cieszyli\u015bmy, \u017ce w tym roku ma\u0142o mamy wykonawstwa historycznego, a brak orkiestry Fransa Br\u00fcggena wci\u0105\u017c jest wyrw\u0105.<br \/>\n<\/span><\/p>\n<p>Sam zesp\u00f3\u0142 gra\u0142 utwory Telemanna (w tym jeden ze s\u0142ynnych &#8222;koncert\u00f3w polskich&#8221;, w kt\u00f3rych s\u0142ycha\u0107 rytmy mazurowe i polonezowe) oraz\u00a0 Johanna Friedricha Fascha. A z solist\u0105 wykona\u0142 trzy koncerty Bacha. Z tym, \u017ce dokonano pewnego eksperymentu. Dwa z koncert\u00f3w &#8211; f-moll i g-moll (ten ostatni jest przer\u00f3bk\u0105 skrzypcowego <em>Koncertu a-moll<\/em>) &#8211; zosta\u0142y zagrane na klawesynie, kt\u00f3ry jak zawsze pod palcami Staiera brzmia\u0142, jakby wlecia\u0142 do niego ca\u0142y r\u00f3j muzykalnych pszcz\u00f3\u0142 (szczeg\u00f3lnie efektownie zabrzmia\u0142a du\u017ca kadencja zaimprowizowana pod koniec ostatniej cz\u0119\u015bci drugiego z koncert\u00f3w, troch\u0119 na wz\u00f3r tej z <em>V Koncertu brandenburskiego<\/em>).<\/p>\n<p>Trzeci,<em> Koncert A-dur<\/em>, zabrzmia\u0142 na&#8230; erardzie z 1838 r. W\u0142a\u015bciwie dlaczego nie &#8211; przecie\u017c je\u015bli grywa si\u0119 te koncerty nawet na wsp\u00f3\u0142czesnym fortepianie&#8230; A d\u017awi\u0119k erarda jest mi\u0119kszy, delikatniejszy, cho\u0107 zdecydowanie si\u0119 od orkiestry odbija (podczas gdy klawesyn si\u0119 wtapia). W ten spos\u00f3b mogli\u015bmy sobie wyobrazi\u0107, co s\u0142ysza\u0142 Chopin graj\u0105c sobie Bacha &#8211; a wiadomo, \u017ce od niego zaczyna\u0142 dzie\u0144. Oczywi\u015bcie nie gra\u0142 sobie koncert\u00f3w, ale raczej preludia i fugi z <em>Wohltemperiertes Klavier<\/em>. Ale je\u015bli chodzi o brzmienie samego instrumentu, mog\u0142o to tak w\u0142a\u015bnie by\u0107. Uroczo to zabrzmia\u0142o. Jak r\u00f3wnie\u017c<a href=\"https:\/\/www.youtube.com\/watch?v=n_urB-n3mqs\"> Bachowski bis<\/a>, zagrany przez Petr\u0119 i Andreasa.<\/p>\n<p>Troch\u0119 trzeba by\u0142o zaczeka\u0107 na kolejny koncert, o 22., i ostatecznie w sali kameralnej by\u0142y do\u015b\u0107 du\u017ce luzy, ale kto zosta\u0142, ten nie \u017ca\u0142owa\u0142. Drugi raz na tym festiwalu wyst\u0105pi\u0142 <span class=\"st\">Apollon Musag\u00e8te Quartett, tym razem z norweskim bandoneonist\u0105 Perem Arnem Glorvigenem. Ten muzyk troch\u0119 z rys\u00f3w twarzy przypomina Gidona Kremera, z kt\u00f3rym zreszt\u0105 wielokrotnie <a href=\"https:\/\/www.youtube.com\/watch?v=uAod7jdjXAo\">wsp\u00f3\u0142pracowa\u0142<\/a> &#8211; mi\u0142o\u015b\u0107 tych dw\u00f3ch artyst\u00f3w P\u00f3\u0142nocy do Piazzolli jest bardzo interesuj\u0105ca. Glorvigen grywa\u0142 te\u017c swego czasu ze s\u0142ynnym Alban Berg Quartett, kt\u00f3rego cz\u0142onkowie byli mentorami naszych muzyk\u00f3w. Kilka utwor\u00f3w gra\u0142 solo, kwartet te\u017c zagra\u0142 par\u0119 sam (w tym \u015bwietne opracowanie <em>Tanga<\/em> Strawi\u0144skiego; wystarczy\u0142o par\u0119 &#8222;klezmerskich&#8221; gliss\u00f3w, \u017ceby w ko\u0144cu zacz\u0119\u0142o przypomina\u0107 prawdziwe tango; na fortepianie, na kt\u00f3ry jest w oryginale napisane, du\u017co o to trudniej), no i razem. By\u0142y utwory kompletnie nieznanych nam kompozytor\u00f3w argenty\u0144skich, by\u0142 oczywi\u015bcie Piazzolla, bo jak\u017ceby inaczej, ale tak\u017ce w\u0142asne utwory Glorvigena, z kt\u00f3rych jeden,<em> Tango funebre<\/em>, zawiera\u0142 liczne, troch\u0119 sarkastyczne cytaty z <em>Marsza \u017ca\u0142obnego<\/em> Chopina i zacz\u0119\u0142am si\u0119 zastanawia\u0107, czy mo\u017ce on nie napisa\u0142 przypadkiem tego utworu specjalnie na ten festiwal&#8230; \u015awietni byli i kwartetowcy, kt\u00f3rzy maj\u0105 wielk\u0105 klas\u0119 w ka\u017cdym repertuarze, kt\u00f3rym si\u0119 zajmuj\u0105, i bandoneonista, kt\u00f3ry czu\u0142 tango jak Argenty\u0144czyk. Zreszt\u0105 uczy\u0142 si\u0119 u Argenty\u0144czyk\u00f3w, czyli z pierwszej r\u0119ki. A nastr\u00f3j&#8230; niby zabawowy, bo tango to przecie\u017c taniec, ale w gruncie rzeczy pos\u0119pny, bo takie w\u0142a\u015bnie tango bywa.<\/span><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Oba koncerty dzisiejsze, tak r\u00f3\u017cne od siebie, by\u0142y warte grzechu. To jest, p\u00f3j\u015bcia na\u0144. Bo oba by\u0142y na bardzo wysokim poziomie.<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/5160"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=5160"}],"version-history":[{"count":4,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/5160\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":5164,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/5160\/revisions\/5164"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=5160"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=5160"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=5160"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}