
{"id":5206,"date":"2015-09-12T01:34:19","date_gmt":"2015-09-11T23:34:19","guid":{"rendered":"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/?p=5206"},"modified":"2015-09-12T14:18:11","modified_gmt":"2015-09-12T12:18:11","slug":"muzyczny-trojskok","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2015\/09\/12\/muzyczny-trojskok\/","title":{"rendered":"Muzyczny tr\u00f3jskok"},"content":{"rendered":"<p>&#8230;zafundowali nam w pi\u0105tek organizatorzy Wratislavii. Od renesansu do muzyki wsp\u00f3\u0142czesnej i stamt\u0105d do baroku. Trudne do przyswojenia jednego wieczoru, ale wszystko w jak najlepszym gatunku.<\/p>\n<p><!--more--><\/p>\n<p>Ars Cantus w Ratuszu pokaza\u0142 nam kolejny program z\u0142o\u017cony z dzie\u0142 wyszperanych w Bibliotece Uniwersytetu Wroc\u0142awskiego. Rola Tomasza Dobrza\u0144skiego w przywracaniu \u017cyciu tych muzycznych cymeli\u00f3w jest nie do przecenienia. Pami\u0119tam, jak kiedy\u015b, jeszcze w latach 90., na spacerze po ogrodzie opactwa benedyktynek w Jaros\u0142awiu opowiada\u0142, jaka to fascynuj\u0105ca kolekcja, i zapowiada\u0142, \u017ce musi si\u0119 za ni\u0105 wzi\u0105\u0107, za\u0142o\u017cy\u0107 zesp\u00f3\u0142 i gra\u0107. Co zapowiedzia\u0142, to konsekwentnie przeprowadzi\u0142: Ars Cantus powsta\u0142 w par\u0119 lat p\u00f3\u017aniej i od pocz\u0105tku utrzymuje wysoki profesjonalny poziom. A zanied\u0142ugo ma si\u0119 pono\u0107 ukaza\u0107 nowa p\u0142yta.<\/p>\n<p>Dzi\u015b by\u0142o renesansowo i tanecznie. Z druk\u00f3w z XVI i XVII wieku us\u0142yszeli\u015bmy ta\u0144ce polskie i niemieckie oraz pie\u015bni w trzech j\u0119zykach &#8211; po \u0142acinie, niemiecku i jedna po polsku &#8211; pogrupowane tematycznie, zwi\u0105zane przede wszystkim z tematem \u015blubu, wesela. \u00d3wczesna tw\u00f3rczo\u015b\u0107 dokumentowa\u0142a \u017cycie mieszcza\u0144stwa i jego skrawek mogli\u015bmy dzi\u015b podejrze\u0107. Nazwiska wykonanych autor\u00f3w s\u0105 w wi\u0119kszo\u015bci nieznane, wroc\u0142awskie, ale tym cenniejsze, bo unikatowe i zwi\u0105zane z miejscem. A bis zwi\u0105zany by\u0142 nawet konkretnie z t\u0105 sal\u0105: prawdopodobnie ow\u0105 pie\u015b\u0144 noworoczn\u0105 wykonano tu na pocz\u0105tek roku pa\u0144skiego 1619. Oczywi\u015bcie po niemiecku.<\/p>\n<p>Potem przemie\u015bcili\u015bmy si\u0119 do NFM, gdzie w Sali Czerwonej odby\u0142 si\u0119 koncert jakby wyci\u0105gni\u0119ty z Warszawskiej Jesieni. Agata Zubel wyst\u0105pi\u0142a z chicagowskim zespo\u0142em eighth blackbird. Jej <em>Cascando<\/em> wypad\u0142o mo\u017ce tym razem troch\u0119 bardziej blado ni\u017c w innych wykonaniach, za to ol\u015bniewaj\u0105co wykona\u0142a <em>Invocation III<\/em> Beata Furrera z akompaniamentem jedynie flecistki oraz <em>Madrigal<\/em> Christophe&#8217;a Bernarda. Sam zesp\u00f3\u0142 za\u015b te\u017c pokaza\u0142 si\u0119 z dobrej strony zw\u0142aszcza w utworze Teda Hearne; troch\u0119 mnie zbulwersowa\u0142 z kolei pomys\u0142, by przeplata\u0107 ze sob\u0105 wyliczanki Toma Johnsona, rodzaje skecz\u00f3w w\u0142a\u015bciwie z\u0142o\u017conych jedynie z wypowiadanych na g\u0142os liczb, z genialnymi etiudami Ligetiego zinstrumentowanymi na zesp\u00f3\u0142, kt\u00f3re nawet w tej wersji zadziwiaj\u0105. Dziwne to by\u0142o zestawienie, jeden element niewart drugiego&#8230; Og\u00f3lnie jednak wra\u017cenia by\u0142y pozytywne. Zaskoczy\u0142a mnie pe\u0142na sala &#8211; wielu ludzi, jak si\u0119 okaza\u0142o, przysz\u0142o z ciekawo\u015bci. Pods\u0142ucha\u0142am rozmow\u0119 pa\u0144stwa za mn\u0105: pani stwierdza\u0142a, \u017ce tej muzyki nie rozumie i nie odpowiada jej ona; teraz b\u0119dzie chcia\u0142a przychodzi\u0107 tu raczej na Mozarta czy Chopina (zapewne by\u0142a te\u017c wczoraj); pan jej odpowiedzia\u0142, \u017ce za to uzyskali do\u015bwiadczenie. Z innej strony us\u0142ysza\u0142am zwierzenie, \u017ce komu\u015b <em>Cascando<\/em> skojarzy\u0142o si\u0119 z \u0107m\u0105 lec\u0105c\u0105 w ogie\u0144. Po przerwie sala nieco si\u0119 przerzedzi\u0142a, ale brawa by\u0142y du\u017ce.<\/p>\n<p>Kto przyszed\u0142 na ostatni koncert, r\u00f3wnie\u017c nie \u017ca\u0142owa\u0142. Niech raczej \u017ca\u0142uj\u0105 ci, kt\u00f3rzy nie przyszli, bo koncert nie by\u0142 nawet rejestrowany, a by\u0142 po prostu rewelacyjny. Enrico Onofri, m.in. wieloletni legendarny koncertmistrz Il Giardino Armonico, wyst\u0105pi\u0142 z dwoma cz\u0142onkami swojego Ensemble Imaginarium (Alessandro Palmieri na violone i Riccardo Doni na klawesynie i pozytywie). To, co pokaza\u0142 ten skrzypek-wizjoner, by\u0142o niesamowite: styl gry, na sw\u00f3j spos\u00f3b imituj\u0105cy ludzk\u0105 mow\u0119, naturalny jak u muzyk\u00f3w ludowych czy jazzowych, gi\u0119tki i pe\u0142en niespotykanej wirtuozerii. W programie znalaz\u0142y si\u0119 fascynuj\u0105ce dzie\u0142a wczesnego baroku, m.in. Daria Castella, <a href=\"https:\/\/www.youtube.com\/watch?v=auCI7woEjSc\">Riccarda Rognoniego<\/a> czy Marca Uccelliniego, ale tak\u017ce p\u00f3\u017aniejsze: Vivaldiego, Corellego i Veraciniego. Po prostu mog\u0142o si\u0119 zakr\u0119ci\u0107 w g\u0142owie. I z tym zawrotem g\u0142owy nas zostawiono&#8230;<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>&#8230;zafundowali nam w pi\u0105tek organizatorzy Wratislavii. Od renesansu do muzyki wsp\u00f3\u0142czesnej i stamt\u0105d do baroku. Trudne do przyswojenia jednego wieczoru, ale wszystko w jak najlepszym gatunku.<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/5206"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=5206"}],"version-history":[{"count":4,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/5206\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":5210,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/5206\/revisions\/5210"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=5206"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=5206"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=5206"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}