
{"id":5254,"date":"2015-10-01T23:56:55","date_gmt":"2015-10-01T21:56:55","guid":{"rendered":"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/?p=5254"},"modified":"2015-10-01T23:59:10","modified_gmt":"2015-10-01T21:59:10","slug":"pierwsza-inauguracja","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2015\/10\/01\/pierwsza-inauguracja\/","title":{"rendered":"Pierwsza inauguracja"},"content":{"rendered":"<p>Tegoroczny Konkurs Chopinowski ma a\u017c dwa koncerty inauguracyjne, a w\u0142a\u015bciwie trzy licz\u0105c jutrzejszy katowicki wyst\u0119p Marthy Argerich ( i za taki, tj. trzeci inauguracyjny, jest podawany). Dzisiejszy mia\u0142 trzy atrakcje, jutrzejszy b\u0119dzie mia\u0142 jedn\u0105, ale bardzo interesuj\u0105c\u0105.<\/p>\n<p><!--more--><\/p>\n<p>Po hymnie (Jacek Kaspszyk poprowadzi\u0142 go dzi\u015b wyj\u0105tkowo hucznie) i wszystkich mowach tronowych, kt\u00f3rych troch\u0119 by\u0142o, zacz\u0119\u0142o si\u0119 od <em>Koncertu a-moll<\/em> Paderewskiego. Na tegorocznym Chopinie i Jego Europie s\u0142uchali\u015bmy go <a href=\"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/2015\/08\/28\/dzien-romantyzmu-2\/\">w wykonaniu Dang Thai Sona<\/a>, kt\u00f3re nie wszystkim si\u0119 podoba\u0142o, ja jednak uzna\u0142am je za interesuj\u0105c\u0105 odmian\u0119. Interpretacja Nelsona Goernera, kt\u00f3r\u0105 poznali\u015bmy pi\u0119\u0107 lat temu, by\u0142a zupe\u0142nie inna, pe\u0142na swoistego wdzi\u0119ku i wirtuozowskiego b\u0142ysku; napisa\u0142am wtedy, \u017ce pianista zrobi\u0142 z Paderewskiego polskiego Rachmaninowa. Dzi\u015b nawi\u0105za\u0142 do tej stylistyki, ale troch\u0119 jednak przeszar\u017cowa\u0142 &#8211; musia\u0142 by\u0107 w jakiej\u015b gorszej formie, bo nigdy nie s\u0142ysza\u0142am u niego tylu &#8222;s\u0105siad\u00f3w&#8221;, zw\u0142aszcza w finale. Chyba chcia\u0142 zagra\u0107 zbyt efektownie. Ale wci\u0105\u017c mia\u0142o to wdzi\u0119k, bo Goerner to jednak zbyt muzykalny artysta, \u017ceby dawa\u0107 wyst\u0119p zupe\u0142nie nieudany.<\/p>\n<p><em>Polonez<\/em> Krzysztofa Pendereckiego&#8230; W programie Marcin Gmys, nie znaj\u0105c utworu, pr\u00f3bowa\u0142 spekulowa\u0107, czym on si\u0119 oka\u017ce, a jedn\u0105 z mo\u017cliwo\u015bci wskaza\u0142 tak\u0105: &#8222;A mo\u017ce zadzia\u0142a charakterystyczna dla tego kompozytora przekora i zostaniemy zupe\u0142nie odci\u0105gni\u0119ci od Chopinowskiego uniwersum, by &#8211; jak w uko\u0144czonej przed \u0107wier\u0107wieczem operze <em>Kr\u00f3l Ubu<\/em> &#8211; us\u0142ysze\u0107 co\u015b w rodzaju dowcipnego pastiszu &#8222;paradnego&#8221; poloneza z <em>Borysa Godunowa<\/em> Musorgskiego?&#8221;. No i rzeczywi\u015bcie czym\u015b takim to by\u0142o. Por\u00f3wnywanie &#8211; jak to zrobi\u0142 <strong>samotulinus<\/strong> &#8211; do Kilara, a tym bardziej okre\u015blenie, \u017ce &#8222;nie ma co si\u0119 z nim r\u00f3wna\u0107&#8221;, to zupe\u0142ne nieporozumienie. Kilar to przede wszystkim muzyka filmowa, stylizacja, i to bardzo prymitywna, oparta na paru funkcjach. Penderecki bawi si\u0119 form\u0105 poloneza i jest to zdecydowanie pastisz, o czym \u015bwiadcz\u0105 tak\u017ce u\u017cyte \u015brodki: &#8222;rozmowy&#8221; sekcji d\u0119tej z osobnym bandem umieszczonym na balkonie (kompozytor ma s\u0142abo\u015b\u0107 do takich chwyt\u00f3w) lub sol\u00f3wki koncertmistrz\u00f3w, wpadaj\u0105ce ju\u017c nawet w stylistyk\u0119 Wieniawskiego, a przy tym wszystkim umieszczenie tego w nawiasie dysonansowych zwrot\u00f3w, jednak wci\u0105\u017c w rytmie poloneza. Z dwiema rzeczami si\u0119 zgodz\u0119: po pierwsze, \u017ce to typowy utw\u00f3r okazjonalny i taki te\u017c mia\u0142 by\u0107 (ciekawe swoj\u0105 drog\u0105, czy jeszcze gdzie\u015b kiedy\u015b zostanie wykonany), po drugie, co do przygotowania utworu, niestety ca\u0142kowicie zgadzam si\u0119 z <strong>Gostkiem<\/strong>, utw\u00f3r by\u0142 nieprzygotowany i my\u015bl\u0119, \u017ce efekt by\u0142by lepszy, gdyby zosta\u0142 zagrany precyzyjnie.<\/p>\n<p>No, ale wszystkie mankamenty wynagrodzi\u0142a nam na koniec Martha. C\u00f3\u017c to jest za artystka! Przecie\u017c tyle ju\u017c razy s\u0142yszeli\u015bmy, jak gra <em>Koncert a-moll<\/em> Schumanna, a zn\u00f3w nas zaskoczy\u0142a. To znaczy nie porywaj\u0105cym pocz\u0105tkiem i niesamowitymi kontrastami, od \u0142agodnego liryzmu do m\u0119skiego uderzenia, ale r\u00f3\u017cnymi niuansami artykulacji i akcent\u00f3w, szczeg\u00f3lnie ciekawymi w finale. Troch\u0119 czasem te\u017c zaskakiwa\u0142a orkiestr\u0119 (i wzajemnie), ale s\u0142uchali si\u0119 bardzo uwa\u017cnie. Na bis by\u0142 jeden z jej ulubionych naddatk\u00f3w, dopasowany zreszt\u0105: prze\u015bliczne <span class=\"st\"><em>Von fremden L\u00e4ndern und Menschen<\/em><\/span>, czyli pierwsza ze <em>Scen dzieci\u0119cych<\/em> Schumanna (od czasu rozwa\u017ca\u0144 filologicznych, kt\u00f3re snu\u0142am na temat tego tytu\u0142u <a href=\"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/2015\/07\/16\/miedzy-obcym-i-dalekim\/\">par\u0119 miesi\u0119cy temu<\/a>, wol\u0119 podawa\u0107 tytu\u0142 oryginalny), pozostawiaj\u0105ca s\u0142uchaczy w rozmarzeniu.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Tegoroczny Konkurs Chopinowski ma a\u017c dwa koncerty inauguracyjne, a w\u0142a\u015bciwie trzy licz\u0105c jutrzejszy katowicki wyst\u0119p Marthy Argerich ( i za taki, tj. trzeci inauguracyjny, jest podawany). Dzisiejszy mia\u0142 trzy atrakcje, jutrzejszy b\u0119dzie mia\u0142 jedn\u0105, ale bardzo interesuj\u0105c\u0105.<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/5254"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=5254"}],"version-history":[{"count":2,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/5254\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":5256,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/5254\/revisions\/5256"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=5254"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=5254"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=5254"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}