
{"id":5288,"date":"2015-10-19T00:28:52","date_gmt":"2015-10-18T22:28:52","guid":{"rendered":"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/?p=5288"},"modified":"2015-10-28T17:58:22","modified_gmt":"2015-10-28T16:58:22","slug":"cztery-temperamenty","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2015\/10\/19\/cztery-temperamenty\/","title":{"rendered":"Cztery temperamenty"},"content":{"rendered":"<p>Nie chodzi mi tu oczywi\u015bcie o <a href=\"https:\/\/pl.wikipedia.org\/wiki\/Temperament\">te temperamenty<\/a>, tylko o pianist\u00f3w, kt\u00f3rych s\u0142uchali\u015bmy w pierwszy wiecz\u00f3r fina\u0142\u00f3w. Zreszt\u0105 z podanymi pod linkiem typami pewnie by si\u0119 one nie zgodzi\u0142y. Ale ka\u017cdy z nich by\u0142 inny.<\/p>\n<p><!--more--><\/p>\n<p>Seong-Jin Cho. Typ konkursowego pewniaka. Wszystko wyraziste, absolutnie dopracowane i podane jak na tacy, jak na d\u0142oni. Nieskazitelna technika, ale nie brak te\u017c emocji. A w finale &#8211; skoczny krakowiak. Brak\u00f3w te\u017c\u00a0 mo\u017cna zauwa\u017cy\u0107 par\u0119: delikatno\u015bci, poezji. Ale to po prostu ju\u017c taki styl, taka koncepcja. S\u0142ucha si\u0119 tego \u015bwietnie, wr\u0119cz odpoczywa si\u0119 przy tym.<\/p>\n<p><span class=\"st\">Aljo\u0161a Jurini\u0107. Fuksem w finale. Nie pokaza\u0142 niczego lepszego ni\u017c w poprzednich etapach. Kogo tym razem skopiowa\u0142 &#8211; nie wiem, mo\u017ce kto\u015b wys\u0142ysza\u0142. Ciekawe rzeczywi\u015bcie z t\u0105 kartk\u0105, kt\u00f3r\u0105 pono\u0107 czyta przed wyj\u015bciem na scen\u0119 &#8211; co tam jest? Szczeg\u00f3\u0142y interpretacyjne? Szkoda, \u017ce nie mia\u0142 tam napisane wielkimi literami: Kulturalniejszym d\u017awi\u0119kiem! Nie r\u0105ba\u0107! Bo fina\u0142u koncertu ju\u017c si\u0119 znie\u015b\u0107 nie da\u0142o. Nie wiem, za co dosta\u0142 tak\u0105 owacj\u0119. Pierwsza cz\u0119\u015b\u0107 by\u0142a stosunkowo najlepsza, ale te\u017c rysowana grub\u0105 krech\u0105.<br \/>\n<\/span><\/p>\n<p>Aimi Kobayashi. Po raz pierwszy pojawi\u0142a si\u0119 subtelno\u015b\u0107. Ale niestety, i pewn\u0105 sztywno\u015b\u0107, napi\u0119cie da\u0142o si\u0119 wyczu\u0107. To zapewne wynik tremy, w ka\u017cdym razie jakiej\u015b niepewno\u015bci, kt\u00f3ra gdy tylko si\u0119 pojawia\u0142a, w grze pojawia\u0142 si\u0119 jaki\u015b automat, jak we fragmencie ko\u0144cowym I cz\u0119\u015bci. Co jaki\u015b czas by\u0142y pi\u0119kne momenty, a po chwili zn\u00f3w jakby usztywnienie. Ale fina\u0142owy krakowiak by\u0142 l\u017cejszy i wdzi\u0119czniejszy ni\u017c u obu poprzednik\u00f3w.<\/p>\n<p>Kate Liu. Po raz kolejny trzeba powiedzie\u0107: zjawisko. Bardzo m\u0105drze post\u0105pi\u0142a zmieniaj\u0105c instrument na steinwaya, lepiej brzmi\u0105cego z orkiestr\u0105. I na nim te\u017c, jak si\u0119 okazuje, potrafi czarowa\u0107. Niesamowita jest jej \u015bwiadomo\u015b\u0107 ka\u017cdej nuty i jej roli w utworze. Kiedy powtarza fraz\u0119, robi to inaczej, poniewa\u017c ta druga z fraz d\u0105\u017cy ju\u017c do innych. Nokturn w II temacie I cz\u0119\u015bci jest zupe\u0142nie inny od II cz\u0119\u015bci: ten pierwszy by\u0142 wr\u0119cz zatrzymaniem czasu, wyciszonym, ale wci\u0105\u017c wyrazistym; ten drugi by\u0142 \u015bpiewem, z melodi\u0105 na pierwszym planie.<\/p>\n<p>W finale, kt\u00f3ry mia\u0142 w sobie mo\u017ce mniejszy krakowiakowy przytup, ale za to figlarno\u015b\u0107, by\u0142o nieco zachwia\u0144, nawet jedna ma\u0142a wpadka, wszystko \u015bwietnie zamaskowane, co \u015bwiadczy o jako\u015bci muzyka. W sumie: jest to pianistka, kt\u00f3ra ju\u017c startuje z innego poziomu ni\u017c ca\u0142a prawie reszta (poza Charlesem Richard-Hamelinem, ale on zupe\u0142nie inaczej). To jest \u015bwiat, wizja. Bardzo osobista, ale te\u017c bardzo chopinowska. I przy niej si\u0119 nie odpoczywa, lecz s\u0142ucha z zapartym tchem.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Nie chodzi mi tu oczywi\u015bcie o te temperamenty, tylko o pianist\u00f3w, kt\u00f3rych s\u0142uchali\u015bmy w pierwszy wiecz\u00f3r fina\u0142\u00f3w. Zreszt\u0105 z podanymi pod linkiem typami pewnie by si\u0119 one nie zgodzi\u0142y. Ale ka\u017cdy z nich by\u0142 inny.<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/5288"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=5288"}],"version-history":[{"count":3,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/5288\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":5328,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/5288\/revisions\/5328"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=5288"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=5288"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=5288"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}